Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Rozkłady MPK to fikcja. A karę za to ma zapłacić... pasażer

Andrzej Zwoliński
Janusz WóJtowicz / Polska Press Grupa
Kto powinien ponosić odpowiedzialność za opóźnienia autobusów i tramwajów? Prezydent miasta z podległymi urzędnikami? Prezes MPK? Nic z tych rzeczy! We Wrocławiu karę ponosi... pasażer. - Wlepiono mi mandat praktycznie za to, że autobus, którym jechałem, nie trzymał się rozkładu jazdy i mój 15-to minutowy bilet stracił ważność w trakcie kursu, a kontroler nie zgodził się, bym dokupił kolejna przejazdówkę - poskarżył się nam jeden z pasażerów, Michał Stankiewicz. O tym, że wiszące na wszystkich przystankach rozkłady jazdy to fikcja i kupując bilety 15- czy 30-minutowe ryzykujemy karę - usłyszeliśmy też od motorniczych.

- Kilka tygodni temu podróżowałem z małymi dziećmi autobusem linii 105. Według rozkładu jazdy podróż z Ronda Obrońców Grodna na ulicę Kasprowicza powinna trwać 13 minut. Kupiłem zatem bilet 15-minutowy. To była sobota, dobra pogoda, zero korków na drogach, cóż mogłoby pójść nie tak? Niestety, na przystanku Pola wsiadła kontrola biletowa i poinformowała mnie, że mój bilet jest nieważny od jakichś kilkudziesięciu sekund – relacjonuje nam Michał Stankiewicz. Na propozycję, że kupi w takim razie nowy bilet, usłyszał od kontrolera, że takiej procedury w MPK nie ma i że musi zapłacić mandat.

- Teoretycznie wszystko jest zgodnie z przepisami, ale w praktyce jest to po prostu wielopiętrowy absurd. Skoro MPK oferuje bilety czasowe, przede wszystkim te 15- i 30-minutowe - to w takich sytuacjach powinna być dopuszczalna jakaś tolerancja czasowa albo przynajmniej możliwość zakupu drugiego biletu w przypadku minimalnego przekroczenia czasu przejazdu - przekonuje Michał Stankiewicz. W jego przypadku wyglądało to tak, że bilet kupił o 12:25, a kontroler poprosił go o okazanie go o 12:41, czyli minutę po upływie ważności. - Jadąc z małymi dziećmi, nie mam możliwości kontrolowania czasu co do minuty! Czy MPK wymaga w takiej sytuacji, żebyśmy włączali sobie stoper po skasowaniu biletu? - pyta pasażer.

Pan Michał nie dał za wygraną, złożył reklamację w MPK, bo - jak przekonuje - przecież miał bilet, podróż według rozkładu jazdy powinna trwać mniej, niż 15 minut. W MPK jego reklamację rozpatrzono negatywnie. - Okazuje się, że to mój problem, że autobus jechał wolniej, niż powinien, a czas przejazdu podawany na przystankach nie jest dla MPK wiążący - mówi rozżalony. Kary, póki co nie zapłacił i złożył kolejną reklamację. - Mam nadzieję, że ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i spojrzy na moją sprawę przez pryzmat faktów, a nie suchych przepisów – mówi nam Michał Stankiewicz.

Czy we wrocławskim MPK to możliwe?

Rozkłady jazdy to fikcja?
- Nawet 80 proc. tramwajów i autobusów we Wrocławiu łapie opóźnienia, nieraz sięgające kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu minut - przyznali w rozmowie z nami motorniczowie MPK. Jako główny powód podają korki, ale też fatalny stan wielu torowisk, szczególnie rozjazdów i skrzyżowań oraz wewnętrzną instrukcję narzucającą im sposób jazdy i maksymalne prędkości w miejscach szczególnie narażonych na wykolejenia. O instrukcji, za której nieprzestrzeganie, szczególnie prowadzący tramwaje są surowo karani, pisaliśmy przed kilkoma dniami. Przypomnijmy tylko, że instrukcja przejeżdżania przez zwrotnice i krzyżownice, obowiązująca w MPK nakazuje motorniczym jechać z prędkością do 15 km/h na wprost i 10 km/h przy skręcaniu. - Na przykład na linii 24 Osobowice-FAT i FAT-Osobowice najczęściej łapie się 12-15-to minutowe opóźnienia. Jeszcze gorzej bywa do 6-tej i po 20-tej, kiedy narzucane nam czasu przejazdu przez miasto są skracane. W tej sytuacji rozkład jazdy to niewiele znaczące kartki wiszące na przystankach, bo stosowanie się do wewnętrznej instrukcji wyklucza się z ich przestrzeganiem - mówi nam jeden z motorniczych.

Kolejnym ogniwem absurdu - jak mówi Michał Stankiewicz - jest luźne podejście do czasu przejazdu przez MPK. - Okazuje się, że to jest mój problem, kiedy przy zajezdni na Paprotnej przesiadają się kierowcy i wymieniają poglądy na temat stanu dróg, działania kierownicy, etc. Moim zmartwieniem jest też to, że kierowca pisze wiadomości na Facebooku podczas jazdy i zamiast 50 km/h jedzie sobie tylko 30 km/h. Kontroler ukarze mnie również wtedy, kiedy pojawi się jakakolwiek nieprzewidywalna sytuacja na drodze - wypadek, roboty drogowe, przejazd pojazdów uprzywilejowanych - wskazuje wrocławianin.


W magistracie nie widzą problemu

Zwróciliśmy się do miasta z pytaniem, czy rozważane są jakieś zmiany w przepisach. Zmodyfikowanie instrukcji jazdy na bardziej dynamiczną przy obecnym stanie torowisk i nawierzchni jest mało prawdopodobne. Za to rozwiązaniem mogłaby być modyfikacja polityki biletowej MPK. Zapytaliśmy o ewentualne obniżenie cen najkrótszych, czasowych przejazdówek, bo i tak w obliczu opóźnień trzeba do nich dopłacać, ewentualnie o wycofanie biletów 15-to minutowych z oferty. Można byłoby też - wzorując się na przykład na Poznaniu - wprowadzić bilety na określoną odległość, czyli liczbę przystanków. W stolicy Wielkopolski za przejechanie jednego przystanku płaci się 0,60 zł, ale już na przykład za przejechanie dziesięciu trzeba zapłacić 2,84 zł. Zasada jest taka, że im więcej przystanków zamierzamy przejechać, opłata za każdy z nich maleje.

Co na to wrocławski magistrat? Urzędnicy wydają się nie dostrzegać problemu w tym, że tramwaje i autobusy często nie stosują się do rozkładów jazdy i praktycznie nie odnieśli się do naszych pytań o możliwość zmian w biletowym taryfikatorze. Zaprzeczyli za to, że instrukcja obowiązująca prowadzących tramwaje w jakikolwiek sposób wpływa na opóźnienia.

- W MPK nie doszło ostatnio do żadnych zmian w treści wewnętrznych instrukcji dla motorniczych, które miałyby spowodować wydłużenie czasu przejazdów tramwajów. Instrukcja obowiązuje w spółce od kilkunastu lat, jej treść jest uzgodniona z przedstawicielami związków i w zależności od potrzeb - między innymi w postaci zmian w przepisach ruchu drogowego - jest na bieżąco modyfikowana - uważa Anna Bytońska z biura prasowego Urzędu Miasta. Podkreśla też, że prezydent Jacek Sutryk podjął decyzję o przyspieszeniu remontów torowisk i znacznym zwiększeniu nakładów na nie. W tym roku ma to być 80 mln złotych.

Zobacz także

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska