MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Burmistrz Bogatyni: Skargi na Turów to sprawa polityczna ze strony Niemiec i Czech. Chcą wyciągnąć pieniądze

Maciej Rajfur
Maciej Rajfur
Wojciech Dobrołowicz przypomina, że kopalnia jest w polskich rękach od 76 lat, a elektrownia od ponad 60. Wcześniej przez kilkanaście lat węgiel był wydobywany dla niemieckiej elektrowni, a wówczas nikomu Turów nie przeszkadzał.
Wojciech Dobrołowicz przypomina, że kopalnia jest w polskich rękach od 76 lat, a elektrownia od ponad 60. Wcześniej przez kilkanaście lat węgiel był wydobywany dla niemieckiej elektrowni, a wówczas nikomu Turów nie przeszkadzał. Archiwum UM Bogatynia
Rozmawiamy z Wojciechem Dobrołowiczem, burmistrzem Bogatyni. O kolejnych atakach na kopalnię Turów, jej znaczeniu dla regionu i Polski oraz postawie polskiego rządu wobec roszczeń płynących z Niemiec i Czech.

Maciej Rajfur: Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wstrzymał wykonanie decyzji środowiskowej dla kopalni Turów ze względu na niebezpieczeństwo wyrządzenia szkody środowisku. Zrobił to na wniosek niemieckiego miasta Zittau oraz czeskiego i niemieckiego oddziału Greenpeace. To nic innego jak nakaz wstrzymania wydobycia. Jakie jest Pana stanowisko wobec kolejnych problemów kopalni?

Wojciech Dobrołowicz: Mamy powtórkę decyzji sprzed dwóch lat, która nas bardzo dotknęła niesprawiedliwością. Wtedy TSUE nie mając pewności ani dowodów, że roszczenia Czechów są zasadne, w skrócie nakazał zamknąć kopalnię. Teraz, po wypracowaniu porozumienia, mamy znów decyzję uderzającą w kompleks Pracownicy ciężko pracują, żeby były dostawy energii, ciepła i wody, żeby móc utrzymać swoje rodziny. A tą decyzją sąd stwierdza, że jedynie istnieje prawdopodobieństwo zagrożenia. Widmo zamknięcia kopalni znów pojawiło się nad nami. Doszedł zatem stres i obawy, jak to w bliskiej przyszłości będzie wyglądać.

Jak ocenia Pan stanowisko i działania polskiego rządu w kolejnym międzynarodowym sporze wokół Turowa?
Bardzo pozytywnie. Od początku było to stanowisko klarowne i właściwe. Dwa lata temu rząd na czele z premierem zadeklarował, że nie zamknie Turowa i nie zgadza się z decyzją Trybunału Sprawiedliwości. Tak samo jest teraz. Natychmiastowy przyjazd premiera Mateusza Morawieckiego po ogłoszeniu tej nieszczęsnej decyzji warszawskiego sądu uspokoił nas. Premier powiedział, że nadal nie ma zamiaru zamknąć kompleksu. I my mu wierzymy, ponieważ 2 lata temu w konflikcie z Czechami dotrzymał słowa.

Czym jest Turów dla gminy Bogatynia? Rzeczywiście jest tak zależna od tego zakładu pracy

Myślę, że należy przypomnieć, iż kompleks Turów jest ważny dla Polski i dla regionu. W skali kraju zapewnia aż 7 procent energii elektrycznej. Zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrosło z powodu kryzysu energetycznego. Nawet Niemcy korzystali i kupowali prąd z Polski. Aż 3 miliony gospodarstw zasilanych jest prądem z elektrowni Turów, która nie może istnieć bez kopalni. 72 procent wody, która dociera do całej gminy Bogatynia, to woda powierzchniowa, która jest, kupowana od elektrowni, uzdatniana i dostarczana do mieszkańców. 16 tysięcy odbiorców korzysta z ciepła systemowego, które płynie z elektrowni. Teraz otrzymaliśmy dofinansowanie NFOŚiGW, aby kolejną dzielnicę przyłączyć do tego systemu. To wreszcie kilka tysięcy bezpośrednich miejsc pracy i kilkadziesiąt tysięcy niebezpośrednich zatrudnień. Z kompleksem powiązane są różne firmy, spółki i kontrahenci. I wreszcie my jako samorząd z podatków i opłat eksploatacyjnych otrzymujemy co roku ponad 50 milionów złotych. Dzięki temu możemy utrzymać jeden z nielicznych, jak nie jedyny w Polsce szpital gminny. 95 procent granic gminy to granice państwa polskiego. Jedna droga, jeden przesmyk łączy nas z pozostałą częścią kraju, więc zapewnienie bezpieczeństwa, także zdrowotnego jest dla nas niezwykle ważne.

Skąd biorą się ostatnie pretensje strony niemieckiej z miasta Zittau?

Kopalnia jest w polskich rękach od 76 lat, a elektrownia od ponad 60. Wcześniej przez kilkanaście lat węgiel był wydobywany dla niemieckiej elektrowni, a wówczas nikomu Turów nie przeszkadzał. Warto przypomnieć, że niedawno PGE przeprowadzało konsultacje transgraniczne przed wydaniem decyzji środowiskowej. Zalecenia tej decyzji w 80 procentach są zrealizowane. Przeznaczono ogromne środki na ochronę środowiska. Zarówno Niemcy jak i Czesi w tych konsultacjach uczestniczyli i podpisali te dokumenty z zaleceniami. Dużo się zmieniło. Kopalnia jak i elektrownia spełnia najwyższe normy środowiskowe w Europie. Odkrywka posuwa się w stronę Czech, a nie Niemiec, zatem nie rozumiemy pretensji mieszkańców miasta Zittau. Jeden z profesorów twierdzi, że miasto obniży się o jeden metr. Przez 75 lat funkcjonowania odkrywki w Turowie nie obniżyło się i teraz nagle stanie się to aż o 1 metr? Dla mnie to absurdalne zarzuty, które bolą mieszkańców i pracowników. Bez zbadania i zweryfikowania wszystkich dokumentów oraz argumentów jednej i drugiej strony sąd staje po stronie zagranicznych organizacji ekologicznych.

Wobec tego na takie zarzuty przeciwko kompleksowi Turów należy patrzeć przez pryzmat polityki?
Nie ma co ukrywać, i to nawet Czesi przyznawali, że sprawa sporu o Turów 2 lata temu odbyła się w czasie wyborczym u naszych sąsiadów i to odgrywało jakąś rolę jako temat wyborczy. Teraz mamy powtórkę w Niemczech. Zittau złożyło wniosek do wojewódzkiego sądu administracyjnego decyzją swojej rady miejskiej. Chciałbym zauważyć, że w tym roku odbywają się wybory do tej rady. A zatem ktoś chce się pokazać, jak dba o niemiecki interes. Jeden z radnych w mediach przyznał zresztą, że liczą na podobne porozumienie, które Polacy zawarli z Czechami. W moim odczuciu to nieuzasadniony zamach na Turów w celu korzyści ekonomicznych, czyli po prostu chęci wyciągnięcia środków finansowych dla swojego miasta.

Z zasady prędzej czy później to wydobycie w kopalni się zakończy. Czy Bogatynia będzie potrafiła się na to bezboleśnie przygotować? Odejście od węgla i przejście na odnawialne lub atomowe źródła energii nie zrujnuje gminy?

My już się do tego przygotowujemy. Wjeżdżając do Bogatyni można zauważyć z obu stron farmy fotowoltaiczne. Na terenie zrekultywowanym, w miejscu hałd pogórniczych jest planowana elektrownia wiatrowa. Są plany sprawiedliwej transformacji przygotowane wspólnie m.in. z urzędem marszałkowskim, który wraz z rządem walczył o środki z Unii Europejskiej. Niestety, nie zostaliśmy objęci tym funduszem, ponieważ przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von Der Leyen uznała, że skoro wybudowaliśmy nowy blok w elektrowni i dalej jest prowadzona odkrywka, to takie środki nam się nie należą. Mamy już plany zalania zbiornika, ale na to potrzeba czasu. Gmina przygotowuje na styku trzech granic tereny inwestycyjne. Jednak to wszystko musi się odbywać w sposób naturalny, w dłuższej perspektywie czasowej. Dzisiaj postawienie nowego zakładu pracy nie jest dobrym rozwiązaniem, bo u nas nie ma bezrobocia. Są dodatkowe zatrudnienia w kopalni i elektrowni. Wielu Polaków pracuje w Niemczech i Czechach. PGE planuje wprowadzenie centrum kompetencji, by przekwalifikowywać górników i energetyków na nowe działania. Ale dzisiaj, kiedy mamy ponad 20-letnią perspektywę funkcjonowania kompleksu Turów, te działania nie są zasadne. Dlatego potrzebujemy spokoju.

Jak odbiera Pan jako burmistrz przeniesienie konwencji Prawa i Sprawiedliwości z Łodzi do Bogatyni?
Bardzo pozytywnie. Rząd Prawa i Sprawiedliwości w moim odczuciu samorządowca to najbardziej wiarygodna opcja, która realizuje to, co deklaruje. Jest blisko problemów Polaków. Widzimy to w naszym regionie bardzo wyraźnie. Przypomnę, że kiedy padła niekorzystna dla nas decyzja TSUE, to Rafał Trzaskowski apelował, aby unijne postanowienie wypełnić. Szymon Hołownia z kolei nawoływał do zamknięcia Turowa. Premier Morawiecki nie dopuścił do tego. Niektórzy pewnie mogą podnosić argument, że słono za to polscy obywatele zapłacili w karach dla Unii Europejskiej. To był efekt porozumienia. Ale zauważmy, że tutaj najważniejsze nie były pieniądze, lecz człowiek. I dlatego jestem premierowi wdzięczny, bo dostrzegł człowieka w przeciwieństwie do wielu polityków opozycji. Samo miasto i gmina to ponad 22 tysiące ludzi, ale od kompleksu zależne są dziesiątki tysięcy osób. Dlatego cieszę się, że konwencja partii rządzącej odbędzie się w naszej gminie. Choć nie ukrywam, że to ogromne wyzwanie, a jednocześnie ogromne wyróżnienie dla naszego miasta.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska