Dolnoślązak odnalazł w Szkocji skarb sprzed 3000 lat, o którym mówią teraz na całym świecie

Kacper Chudzik
Kacper Chudzik
Wybrał się na niedzielną wycieczkę z detektorem metali, a dokonał historycznego odkrycia. Mariusz Stępień, głogowianin mieszkający w Edynburgu odnalazł wyjątkowy skarb z epoki brązu. Od kilku dni mówi o nim nie tylko cała Wielka Brytania. O artefaktach sprzed 3000 lat piszą już na całym świecie.

Mariusz Stępień spacerował z detektorem po polu w okolicach miejscowości Peebles w Scottish Borders. Wraz ze znajomymi - Tomaszem i Dariuszem uzyskali pozwolenie na poszukiwania od właściciela terenu i ruszyli w drogę.

– Usłyszeliśmy nawet, że nic tam nie znajdziemy, bo już wiele razu tu chodzono z detektorami i wszystko jest przebrane – wspomina pan Mariusz.

Teren, na który się wybrali, jest ogromny. Nagle urządzenie głogowianina wskazało coś znajdującego się pod ziemią. Do pana Mariusza dołączyli koledzy, którzy stwierdzili, że to musi być coś z epoki Rzymu, choć nigdy czegoś takiego nie widzieli. Potem ruszyli w swoją stronę, a on sam przeszedł jeszcze kawałek. Po kilku metrach usłyszał w słuchawkach czysty, mocny sygnał. Detektor wykrył coś wielkiego. Wtedy już wiedział, że trafił na wyjątkowe znalezisko.

Niespodziewane znalezisko

Głogowianin wykopał niewielki otwór. Ponownie dołączyli też do niego koledzy. Wydobycie przedmiotów nie było łatwe, bo znajdowały się pod ogromną ilością kamieni. Wreszcie jednak spod ziemi wydobyto pierwsze części skarbu.

– Moim oczom ukazała się piękna, zielona patyna. Ten widok potwierdził, że mamy do czynienia z czymś starym. Gdy jednak wyciągaliśmy dalej, dostrzegliśmy drewniane elementy. To już było coś. Podjęliśmy decyzje o przerwaniu kopania, żeby nie niszczyć warstw historycznych – opowiada pan Mariusz.

Następnie poszukiwacze zakopali znalezisko i cały dzień chodzili po polu, omijając to miejsce. Zdawali sobie sprawę, że ktoś mógł ich obserwować i zwrócić uwagę na miejsce, w którym spędzili sporo czasu. Wieczorem zaś pan Mariusz skontaktował się z muzeum. Archeolodzy szybko zorganizowali ekspedycję i już po dwóch dniach spotkali się na miejscu ze znalazcą. Szybko wyszło na jaw, że znalezisko jest bezprecedensowe.
Skarb sprzed blisko 3000 lat

Okazało się, że pod ziemią znajduje się m.in. miecz (wciąż w pochwie) oraz uprząż dla konia z epoki brązu. W Szkocji do tej pory odnaleziono niewiele takich artefaktów z epoki brązu, dlatego wiadomość o znalezisku Polaka zelektryzowała tamtejszych miłośników oraz badaczy historii. Jak powiedział głogowianinowi jeden z profesorów ostatniego tak istotnego znaleziska w tych okolicach dokonano... w połowie XIX wieku.

Co czyni je tak wyjątkowym? Właśnie fakt, że uprząż zachowała drobne elementy z drewna, które na ogół niszczone są przez działanie czasu. Dzięki temu archeolodzy mogli zobaczyć i zbadać taką uprząż w całości. Badania w tym miejscu trwały ponad 20 dni i znaleziono tam również drobne ozdoby i pierścienie. Nie wykonano jednak normalnego wykopu. Zwykle badania archeologiczne trwałyby co najmniej kilka miesięcy, ale organiczne elementu musiały jak najszybciej znaleźć się w warunkach laboratoryjnych. Badacze wykopali więc całą bryłę ziemi w której znajduje się znalezisko. Przetransportowano ją do laboratorium i tam przez następne miesiące skarb będzie wydobywany i badany.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ

Archeolodzy podkreślają, że głogowianin zachował się bardzo profesjonalnie. Po odnalezieniu skarbu nie naruszył miejsca wykopu, co pozwoliło na przeprowadzenie dokładniejszych badań.

Trójwymiarowy przekrój wykopaliska

Late Bronze Age Hoard from nr Peebles, Scotland
by National Museums Scotland
on Sketchfab

Late Bronze Age Hoard from nr Peebles, Scotland
by National Museums Scotland
on Sketchfab

Pilnował wykopu w dzień i w nocy

Głogowianin, czując wagę swojego odkrycia, wraz z kolegami w pełni zaangażowali się w prace wykopaliskowe. Wybudowali obóz, z którego potem korzystali archeolodzy. Pilnowali go w dzień i w nocy.

– Raz przyszła taka burza, że połamała kilka namiotów, jeden zwiało kilkaset metrów dalej. A my trzymaliśmy ostatni namiot, pod którym znajdowało się wykopalisko – wspomina Mariusz Stępień. – No i były jeszcze owce. Całe ich stado pasło się na polu obok. Trzeba było pilnować, żeby nie weszły do namiotów – dodaje.

Mężczyzna nie kryje dumy z odkrycia. Jak przyznaje, bardzo cieszy go fakt, że pomógł w odnalezieniu tak ważnych dla historii Szkocji artefaktów. Zainteresowały one nie tylko brytyjskich badaczy, ale również społeczność archeologów z innych krajów.
To głogowianin z urodzenia

Pan Mariusz pochodzi z Głogowa na Dolnym Śląsku. Tu się wychował i chętnie wraca w rodzinne strony. Choć przyznaje, że ostatnio nie tak często jak kiedyś, bo brakuje mu na to czasu. Od lat mieszka w Edynburgu, gdzie realizuje również swoją pasję - jaką jest poszukiwanie skarbów z detektorem. Zajmuje się tym od dziewięciu lat.

– Z przyjaciółmi odprężamy się w ten sposób. Co niedzielę chodzimy po pięknych terenach Szkocji. Nie dość, że podziwiamy piękne widoki, to jeszcze mamy okazję odszukiwać pamiątki przeszłości. Choć takie znalezisko jak teraz, trafia się raz w życiu – mówi Mariusz Stępień.

Głogowianin dodaje, że bardzo żałuje tego, jak społeczność detektorystów traktowana jest w Polsce. W Wielkiej Brytanii dzięki odpowiednim przepisom muzea zapełniły się znaleziskami sprzed lat. Znaczące znaleziska raportowane są do muzeów, które mogą wypłacić odpowiednie znaleźne i przejąć obiekt lub zwrócić go znalazcy.

– Do muzeum trafiła wcześniej znaleziona przeze mnie średniowieczna zawieszka w kształcie serca – przyznaje pan Mariusz. – W Polsce to wygląda jednak zupełnie inaczej.

Od stycznia 2019 roku w naszym kraju chodzenie z detektorem jest przestępstwem, jeśli zgody na sprawdzenie jakiegoś obszaru nie wyrazi Wojewódzki Konserwator Zabytków.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ

Strajk. Górnicy zostają pod ziemią

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Izka

Też jestem "poszukiwaczem" i tym co dopiero zaczynają przygodę polecam:

https://www.spyshop.pl/zaawansowany-wykrywacz-metali-garrett-ace-150-dla-wymagajacych-1915.html

Dobry sprzęt w dobrych pieniążkach !

G
Gość

To jest w krajach dbających o dobra historyczne - możesz jeździć samochodem bez prawa jazdy? Tak samo z pozwoleniem na poszukiwania.

https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1438703,poszukiwanie-zabytkow-wykrywacz-metali-pozwolenie.html

G
Gość
13 sierpnia, 22:33, Gość:

"Od stycznia 2019 roku w naszym kraju chodzenie z detektorem jest przestępstwem, jeśli zgody na sprawdzenie jakiegoś obszaru nie wyrazi Wojewódzki Konserwator Zabytków."

To jest normalne w krajach komunistycznych.

Ta podbieranie skarbów bez zgody konserwatora to przestępstwo

Chodzi o ukrócenie kradzieży i handlu.

Jeśli ziemia nie zniszczyła 3000 lat to jeden maniak co chce zarobić parę groszy może zniszczyć w mig.

Na świecie złodzieje zniszczyli większosć skarbów poczynając od grobów faraonów

To co jest w w muzeach to pikuś w stosunku do tego co handlarze staroci sprzedali w prywatne ręce

Podobnie jest z rynkiem zwierząt.

Gdyby nie zakazać to by wybili w 10 lat

Człowiek to największy szkodnik

Rynek kolekcjonerów jest głęboki

Do dziś nie odnaleziono 1,2 mln cennych przedmiotów jakie hitlerowcy odebrali swym ofiarom i muzeom

G
Gość

"Od stycznia 2019 roku w naszym kraju chodzenie z detektorem jest przestępstwem, jeśli zgody na sprawdzenie jakiegoś obszaru nie wyrazi Wojewódzki Konserwator Zabytków."

To jest normalne w krajach komunistycznych.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3