Wypadek skutera na Kazimierza Wielkiego. Ranny Azjata

Celina Marchewka
Celina Marchewka
Wypadek skutera na ul. Kazimierza Wielkiego
Wypadek skutera na ul. Kazimierza Wielkiego Czytelnik Paweł
Udostępnij:
Mężczyzna kierujący skuterem stracił nad nim panowanie i najechał na poprzedzające go osobowe bmw. Do zdarzenia doszło na ulicy Kazimierza Wielkiego w kierunku Galerii Dominikańskiej. Mężczyzna upadając uderzył się w głowę. Do przyjazdu karetki pogotowia pomocy udzielili mu przechodnie i inni kierowcy. To obcokrajowiec - Azjata. Był zszokowany całym zajściem. Na miejscu pojawili się także policjanci. Przez kilkadziesiąt minut ruch w tym miejscu odbywał się tylko jednym pasem.

ZOBACZ TEŻ:

Auto roztrzaskało się na drzewie. Młody mężczyzna nie żyje, ...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
s

>>>Wypadek skutera koło Galerii Dominikańskiej. Ranny obcokrajowiec

Pomijając sensowność istnienia czegoś takiego jak kronika wypadkowa na jedynce [strony], a nie gdzieś w głębi (gdzie miejsce takich contentów), i pełniącej jako podstawową rolę informacyjną o utrudnieniach komunikacyjnych w mieście, a nie służącą nabijaniu klików, poprzez ordynarne, odwołujące się do uprzedzeń clickbaity i szokujące zdjęcia - no proszę, jaki przyzwoity (jak dotychczasowe na standardy 'wrocławskiej', ofc) tytuł: "Wypadek skutera koło Galerii Dominikańskiej. Ranny obcokrajowiec" - aż odruchowo zerknąłem na logotyp u góry strony, czy aby przypadkiem serwisów internetowych nie pomyliłem.

Jak widać da się. Pytania, rzecz jasna, jakie się automatycznie pojawiają, to czy nie jest to "wypadek" przy pracy?, notatka skrobnięta przez panią Marchewkę, która jakąś-tam wrażliwość ma (w przeciwieństwie do takiego np. nekrofotografa-grafomana Jarosława J.), a może to cyniczna próba, korzystając z okazji, jaką daje koronawirus, złagodzenia wizerunku brutalnego brukowca i poprawienia zszarganej (zeszmac0nej adekwatniejsze) reputacji?

,bo w żadne szczere i uczciwe roszady etyczno-jakościowe nie wierzę. Nie pod tym szefem. Nie po tylu latach. Nie w tym składzie redakcyjnym.

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie