Wrocław: Zabytkowy "ogórek" wraca na tory [ZDJĘCIA]

JEWZaktualizowano 
Fotografie: Krzysztof Kokot i Krzysztof Kołodziejczyk
Kultowy tramwaj wraca na wrocławskie tory! Konstal 102Na jeździł po naszym mieście do 2009 roku. Przez cztery lata trwała renowacja popularnego ogórka prowadzona przez Klub Sympatyków Transportu Miejskiego. Teraz znów będziemy mogli nim pojechać.

Jeszcze nie tak dawno woził wrocławian na co dzień. W 2009 r. zniknął z ulic naszego miasta. Teraz powraca w naprawdę wielkim stylu. Ponad cztery lata pracy, ponad milion złotych oraz zaangażowanie wielu osób – tego było potrzeba, aby przywrócić przegubowiec do dawnej świetności. To pierwsza tak gruntownie przeprowadzona renowacja zabytkowego tramwaju we Wrocławiu. Wagon będzie służył do przejazdów okolicznościowych. Klub Sympatyków Transportu Miejskiego zaprasza na przejażdżkę.

– Zdecydowaliśmy poddać pojazd remontowi generalnemu. To znaczy, że został on rozebrany dosłownie do najmniejszej śrubki, oczyszczony, a po uzupełnieniu braków i konserwacji złożony na nowo. Remontu doczekały się wózki wraz z silnikami, instalacje elektryczne, pulpit motorniczego z nastawnikiem jazdy. Stalowy szkielet poddano regeneracji, podobnie jak burty i dach – tłumaczy Krzysztof Kołodziejczyk, prezes Klubu Sympatyków Transportu Miejskiego, który jest właścicielem wagonu. – Chodziło nam także o to, aby przywrócić tramwajowi wygląd najbardziej zbliżony do pierwotnego – dodaje. To dlatego, że przez lata eksploatacji wrocławskie MPK wprowadzało wiele modyfikacji, zarówno w wyglądzie zewnętrznym, jak i wyposażeniu. W trakcie prac renowacyjnych powróciły fartuchy, zasłaniające podwozie, a także piasecznice – elementy wspomagające hamowanie wagonu podczas trudnych warunków atmosferycznych przez zsypywanie piasku na szyny bezpośrednio przed przednimi kołami.

Wagon cieszy także oczy (i nosy) świeżą kremowo-niebieską farbą. – To oryginalna barwa tego tramwaju. Ciekawostką jest fakt, że gdy na przełomie lat 60. i 70. do Wrocławia dostarczano nowe tramwaje, obowiązywała... czerwona barwa pojazdów komunikacji miejskiej – mówi Tomasz Sielicki, badacz historii wrocławskiego transportu zbiorowego. – I istotnie wagony, które pochodziły z przydziału centralnego, były czerwone. Te, które były wypracowane przez lokalne zakłady pracy, m.in. Pafawag, dla odróżnienia pomalowano na uwiecznioną we „Wrocławskiej Piosence” niebieską barwę. Miała ona dla wrocławian wymiar symboliczny i w 1971 r. Wojewódzka Rada Narodowa uchwaliła przemalowanie wszystkich tramwajów na niebiesko – kwituje Sielicki. Nie inaczej było z wagonem o numerze 2069, który został wyprodukowany w 1972 r. w Chorzowskiej Wytwórni Konstrukcji Stalowych (Konstal Chorzów). Do Wrocławia przybył i trafił na zajezdnię nr IV „Borek” przy ul. Powstańców Śląskich. Tam stacjonował do końca służby.

Nowe przegubowce z rodziny 102 były prawdziwą rewolucją na wrocławskich, i nie tylko zresztą, torach. Większa prędkość, mocniejsze hamulce, automatycznie zamykane drzwi – w porównaniu z wcześniejszymi pojazdami to był skok cywilizacyjny. – Ale wagony miały także pewien, nazwijmy to, „feler”. Były szersze od tych jeżdżących po mieście wcześniej. W związku z czym w niektórych miejscach, mijając się, zahaczały o siebie. Dlatego praktycznie wszystkie trasy trzeba było przebudować, odsuwając od siebie tory – śmieje się Kołodziejczyk. I od razu uzupełnia: – Pojawił się jednak inny kłopot, bo przez ten zabieg zwężono nieco jezdnie i zdarzało się, że ciężarówki ocierały się o burty tramwajów.

Największą zaletą wagonu była jego pojemność, jako przegubowy mógł na swój pokład zabrać aż 185 pasażerów, z czego 32 na miejscach siedzących. – Także wnętrze zostało przywrócone do stanu oryginalnego. Myślę, że taki widok nie jest znany nawet osobom, które pamiętają podróże tymi wagonami w ostatnich latach. Przede wszystkim stanowisko motorniczego nie jest oddzielone kabiną, a jedynie przepierzeniem, tak jak było na początku – zaznacza Tomasz Paszko, motorniczy oraz wiceprezes Klubu. – Przywróciliśmy kremowo-seledynową kolorystykę okładzin. Wymieniliśmy podłogę oraz obicie foteli, a uchwyty, ramy okienne czy klosze zostały oczyszczone. Tramwaj wygląda jakby dopiero co wyszedł z fabryki – mówi Paszko. Prace prowadzono z początku w dawnych zakładach RMT Protram przy ul. Legnickiej we Wrocławiu, a po ich bankructwie – w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym S.A. w Krakowie.

Na każdym etapie czynni byli także sami członkowie Klubu. Gromadzili i analizowali dokumentację techniczną wagonu, pozyskiwali oryginalne części, których brakowało. – Tylnych świateł zespolonych poszukiwaliśmy kilka miesięcy. Nigdzie ich nie mogliśmy znaleźć. Okazało się jednak, że identyczne były stosowane w niektórych traktorach z tamtej epoki. Udało się je pozyskać właśnie z takiego starego traktora – wyjaśnia prezes KSTM.

Większość funduszy na renowację pojazdu pochodziła z dotacji udzielanych przez Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków – Pierwszymi naszymi krokami było sporządzenie karty ewidencyjnej zabytku, wpisanie wagonu do rejestru zabytków, a następnie ubieganie się o dotacje. Z tego względu prace prowadzono etapami, łącznie cztery lata. Uważamy, że warto było. Przede wszystkim dlatego, że wrocławianie będą mogli przenieść się w czasie. Młodsze pokolenia będą miały okazję zobaczyć, jak zmieniał się transport miejski w naszym mieście. Już teraz pragnę wszystkich serdecznie zaprosić na sentymentalną podróż ulicami Wrocławia. Chcemy, aby tramwaj uświetniał różne wyjątkowe okazje, ale żeby mógł służyć również turystom czy wrocławianom chcącym zorganizować niebanalne wydarzenie – zachęca Krzysztof Kołodziejczyk. – Pieniądze, które zdobywamy w ten sposób, po opłaceniu niezbędnych kosztów, np. prądu, przeznaczamy na ratowanie kolejnych zabytków – dodaje. Tak było również przy renowacji „stodwójki”. Klub przeznaczył kilkadziesiąt tysięcy złotych jako wkład własny do projektów, m.in. opłacając transport czy zakup części.

Klub Sympatyków Transportu Miejskiego działa od 2011 r. i uratował już kilka tramwajów i autobusów. Pierwsza na ulicach Wrocławia pojawiła się Enusia, a więc pochodzący z 1960 r. dwuosiowy wagon 4N1, który służył wcześniej jako wóz gospodarczy w zajezdni „Dąbie”. Za sprawą członków Klubu, którzy poświęcali swoje pieniądze i czas wolny, pojazd uniknął złomowania i obecnie po renowacji już wozi turystów. Podobnie było z ostatnim wrocławskim autobusem marki Ikarus, który stowarzyszenie odkupiło od MPK w 2014 roku. Obecnie trwa jego remont – miłośnicy zbierają fundusze na dokończenie prac. W ubiegłym roku do kolekcji Klubu dołączyły wyjątkowe pojazdy gospodarcze: wirnikowy pług odśnieżny z lat 60. XX w. oraz lora transportowa z 1907 r. – Ich przyszłość była niepewna, dlatego wykupiliśmy oba eksponaty, co stało się możliwe dzięki darowiznom przekazanym przez wiele osób, którym dziedzictwo techniki leży na sercu. Stoją w zadaszonej hali dawnej zajezdni przy ul. Legnickiej. To centralne miejsce, gdzie działa KSTM, można powiedzieć, że to zręby muzeum komunikacji. Dzięki zaangażowaniu Klubu udało się zabezpieczyć najcenniejsze egzemplarze, tworzące kolekcję zabytkowych pojazdów, m.in. wagony-szlifierki oraz wozy typu Standard z okresu międzywojennego, czy pojazdy gospodarcze z przełomu XIX i XX w. jak np. lora kontenerowa do transportu piasku czy lora wieżowa do konserwacji sieci trakcyjnej. Stowarzyszenie włączyło się ponadto w renowację legendarnego czteroosiowego wagonu typu Maximum z 1901 r. oraz przygotowało dla Miasta koncepcję muzeum w dawnej zajezdni – Staramy się regularnie udostępniać halę wrocławianom, bo na co dzień pojazdy stoją pod kluczem. Za każdym razem cieszy nas frekwencja, setki zwiedzających od najmłodszych do najstarszych to wspaniały widok – mówi prezes KSTM. – Mamy nadzieję, że także najnowszy przegubowiec 2069 będzie łączył pokolenia wrocławian wspólnymi, pięknymi wspomnieniami – podsumowuje.

Tramwaj typu 102Na o numerze 2069
rok produkcji 1972
producent: Chorzowska Wytwórnia Konstrukcji Stalowych (Kosntal Chorzów)
długość: 19300 mm
szerokość: 2400 mm
wysokość: 3076 mm
masa własna: 25 990 kg
Liczba członów: 2
silniki: 4 × 41,5 kW
maksymalna prędkość: 55 km/h
pojemność: 185 osób

KLUB SYMPATYKÓW TRANSPORTU MIEJSKIEGO ZAPRASZA - SPRAWDŹ SZCZEGÓŁY:

22 kwietnia odbędzie się dostępny dla wszystkich przejazd odrestaurowanego pojazdu, podczas którego udamy się w miejsca, które wagony typu 102Na szczególnie często odwiedzały w ruchu liniowym. Pojedziemy między innymi na Klecinę, pl. Staszica, Stare Mosty Mieszczańskie, Osobowice, ul. Robotniczą oraz w wiele innych miejsc. Nie obędzie się bez fotostopów, podczas których będzie można wykonać zdjęcia wagonu na tle charakterystycznych obiektów. Podróż zaczynamy o godzinie 10:00 na terenie zajezdni „Popowice” przy ulicy Legnickiej i kończymy w tym samym miejscu około godziny 17:00.

źródło: Klub Sympatyków Transportu Miejskiego

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 34

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
g

jw

p
panie Sławku

Sławek! Przestań pierdolić głupoty. Ten klub nie organizuje takich imprez a do konkursu konserwatorskiego może przystąpić każdy kto ma zabytek w rejestrze. Więc strasz prokuraturą bo jedyne czym ona się może zająć to twoimi pomówieniami tutaj z artykułu 212 KK.

P
Prawda

To co piszesz to stek kłamstw i pomówień, które powinno się zgłosić do prokuratury. Same brednie.

K
KMK

Pojawiło się dużo komentarzy negujących pracę wielu osób i doszukujących się przekrętu oraz cwaniactwa.
Członkowie klubu, w tym prezes oraz motorniczowie, nie otrzymują żadnych gratyfikacji za pracę przy zabytkach. Klub startował w konkursach organizowanych przez konserwatora... remont podzielono na prawie 10 etapów, bo nikt nie dał ot tak miliona zł na jeden raz. Wszystkie dokumenty są na stronach www konserwatora, wiadomo kto startował i ile środków dostał.
Do każdego etapu należało mieć wkład własny i były to pieniądze z prywatnych kieszeni członków, prawie 90 tyś zł.
Wszystkie środki pozyskane od konserwatora przeznaczano na remont. Ten byłby tańszy gdyby nie upadek Protramu - Kraków się ceni za takie remonty zabytków.
Tramwaj nie jest żadną prywatną własnością i będzie wykorzystywany w ogólnodostępnych imprezach oraz najprawdopodobniej będzie jeździć na linii muzealnej.

g
głos ze Zgorzelca

Sprzedajcie toto sołtysowi z Lwówka i jego śwagrowi - kunia sobie zaprzęgną i będą mieli czym wozić tych lwóweckich wieśniaków na jarmark do Jeleniej Góry.

B
Boję się ciemności

>To żałosne. Żałosne, bo Ty jak widać potrafisz ujadać,(..)

Spokojnie, nie tak ostro (bo i "pod publiczkę" tytułowanie mnie per "Pan" nie pomoże), chamstwo, agresja i małostkowość jak widać wyłażą, jak wymiociny w imprezowym tramwaju

W sumie o co ten raban? Kasa na koncie...Kolejny złoty strzał pewnie w przygotowaniu. Tak więc, wódki się napij (w tramwaju, ofc), olej "hejterów", co śmią pytać o WYDATKOWANIE PUBLICZNYCH PIENIĘDZY w kwocie MILIONA złotych na rzecz PRYWATNEGO właściciela jakiegoś tam tramwaju "zabytku"... Wrocław bogate miasto! Stać nas na SPONSORING dla właścicieli prywatnych pojazdów i spełnianie ich zachcianek (finansowych). A co!

> (..)kiedy właśnie grupa ludzi zrobiła dla tego miasta o wiele więcej , niż na przykład Ty(..)

Czyli co konkretnie? Wyszarpała, wyprowadziła milion z miejskiej kasy na remont PRYWATNEGO tramwaju do imprezowania i chlania wódy?

Nie znasz mnie ptysiu, więc na twoim miejscu byłbym ostrożny w ocenianiu i kąsaniu "na zasługi" dla miasta

>A może Ty odpowiedz na pytania (..) kto Cię kontroluje, hmmm?

Zwyczajna ludzka przyzwoitość i poczucie (współ)odpowiedzialności za stan finansów miasta w którym się urodziłem i w którym mieszkam...

B
B. M.

Wiesz co? To żałosne. Żałosne, bo Ty jak widać potrafisz ujadać, kiedy właśnie grupa ludzi zrobiła dla tego miasta o wiele więcej, niż na przykład Ty. A może to nie jest wrocławskie stowarzyszenie? A może nie dba o wrocławskie dziedzictwo po to, aby przyszłe pokolenia mogły je podziwiać. A może Ty odpowiedz na pytania, z kim jesteś powiązany, kto Cię kontroluje, hmmm?

B
B. M.

Nie prawda. On jest na korbę...

P
Piotr i Paweł

>Kto to piszę te komentarze

Ludzie piszą. Czytelnicy, podatnicy, mieszkańcy Wrocławia. Osoby, które mają uzasadnione wątpliwości co do transparentności, legalności, celowości i uczciwości istnienia i działalności różnego rodzaju stowarzyszeń/fundacji miłośników czegoś-tam; osoby, które mają PRAWO i OBOWIĄZEK zadawać (niewygodne!) pytania dot. PUBLICZNYCH PIENIĘDZY!, szczególnie, kiedy wydaje się je z budżetu mocno zadłużonego miasta na prywatne fanaberie kilku cwaniaków - miłośników:

na co i dlaczego wydano milion złotych PUBLICZNYCH PIENIĘDZY? Dlaczego sponsoruje się z publicznych pieniędzy PRYWATNEGO WŁAŚCICIELA? Co to za stowarzyszenie? Kto je kontroluje? Kto i na jakich zasadach rozlicza? Czy nie ma ważniejszych, pilniejszych potrzeb w mieście, również na polu zabytków (tych prawdziwych, a nie zerdzewiałego złomu z 1972 roku)? Dlaczego nie zajmuje się tym muzeum?

>Po co więc się wypowiadacie w temacie?

Z tego samego powodu co wy - bo możemy, bo to forum publiczne otwarte, a nie prywatne stowarzyszenie o niejasnych (chuligańskich?) zasadach, hierarchicznej, totalitarnej strukturze, gdzie zatyka się, ośmiesza, lub zakrzykuje wszelką krytykę i/lub wątpliwości, pytania, sugestie

Gdyby tzw. "miłośnicy" finansowali swoje hobby z prywatnych pieniędzy - nic komuś do tego, ale tu wyłożono duże publiczne pieniądze, lekką beztroską ręką jakiegoś urzędnika, dla jakiegoś szemranego stowarzyszenia o mętnych i niejasnych celach i zasadach (znanego głównie z robienia alkoholowych - i pewnie nie tylko alkoholowych - imprez "integracyjno-miłośniczych") ot, tak, MILION, czy ponad milion złotych, z naszych, w tym i z moich pieniędzy, na remont PRYWATNEJ WŁASNOŚCI

Warto pamiętać, że w pękających w szwach, muzealnych magazynach w całej Polsce (w tym i we Wro) w haniebnych warunkach leżą TYSIĄCE, a raczej dziesiątki tysięcy przedmiotów o częstokroć unikalnej, ogromnej (potwierdzonej przez ekspertów!) wartości historycznej, artystycznej, a brak kasy uniemożliwia ich renowację/ekspozycję i w konsekwencji rok po roku prowadzi do nieodwracalnych zniszczeń

...a tu cwaniak (bo tak postrzegać należy tą osobę) z jakiegoś stowarzyszenia miłośników czegoś-tam załatwił sobie (w jaki sposób?! kto na to i dlaczego pozwolił?!) milionowe wsparcie na swoją PRYWATNĄ ZABAWKĘ do robienia alkoholowych imprez po mieście (o ile faktycznie to było głównym celem, a nie jakiś finansowy "wałek i przekręt"?)

Od ochrony i opieki ZA PAŃSTWOWE, czyli nasze wspólne pieniądze, nad eksponatami przedstawiającymi wartość, są MUZEA, a prywatne osoby, czy stowarzyszenia i fundacje (powstałe częstokroć tylko w celu wyłudzania/pozyskiwania kasy) działają za swoje i na swój prywatny rachunek. Tak jak w przypadku np. miłośników militariów - przywracają wartość użytkową wykopanego pojazdu za swoje, lub oddają do muzeum (o ile jest zainteresowane tematem), a nie wyciągają łapę po publiczna kasę!

Zawsze można też na zbiórka.pl spróbować swoich sił i zobaczyć jaki jest odzew społeczny i zainteresowanie

>zeby do k nędzy Wasze dzieciaki a w większości juz wnuki - poznały kawałek historii Wrocławia

Pozwól, że sami zadecydujemy (do k nędzy), co, gdzie i kiedy będą poznawać "Wasze dzieciaki a w większości juz wnuki"

>Wielkie więc dzięki za wsparcie

Nie ma za co, mamy nadzieję, że m.in. prokuratura udzieli wam dodatkowego (darmowego ze swojej strony) wsparcia

B
B. M.

Właśnie, zwłaszcza, że na różnych imprezach w zajezndniach są tłumy ludzi. Przychodzą dziadkowie, rodzice i dzieci. I najmłodsze pokolenia wrocławian wiedzą dzięki temu jak miasto wyglądało kiedyś.

p
polks

Po pierwsze to- miałeś imprezowy tramwaj i siedziałeś zamulając i nie pijąc? Nudziarz
Po drugie- "KoRZystaj" ze słownika ortograficznego.

P
Piotr

Czytam te komentarze i zastanawiam się... Kto to piszę te komentarze. Miłośnicy komunikacji z pewnością nie. Osoby choć troszkę zwiazane z komunikacją i jej historią też... Po co więc się wypowiadacie w temacie? Kilkanaście osób poświęca dla WSZYSTKICH WROCŁAWIAN swój czas, też u pieniądze - a przede wszystkim myśli o tym, zeby do k nędzy Wasze dzieciaki a w większości juz wnuki - poznały kawałek historii Wrocławia. Wielkie więc dzięki za wsparcie

c
czy

Będzie konduktor sprzedający bilety,tak jak to było.Bardzo o to proszę,to jest dopiero gratka.

M
Marian

A Wy ciągle to rozpamiętujecie?

M
Marian

To ostatni tramwaj tego typu. Jedyny zachowany w takiej formie. Może jest Pan ignorantem, może Pan nie rozumie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3