Wrocław: Żabka bez pani Krysi to nie Żabka - niezwykła historia w sklepie w centrum

Bartosz Józefiak
Wrocław, sklep Żabka. - To wzruszające. Łza się w oku kręci na myśl o rozstaniu. Przez lata bardzo zżyłam się z klientami oraz moimi pracownikami - mówi pani Krystyna.
Wrocław, sklep Żabka. - To wzruszające. Łza się w oku kręci na myśl o rozstaniu. Przez lata bardzo zżyłam się z klientami oraz moimi pracownikami - mówi pani Krystyna. fot. Janusz Wójtowicz
Udostępnij:
Klienci sklepu Żabka przy ul. św. Antoniego na wrocławskim Starym Mieście masowo wpisują się do księgi pamiątkowej lokalu. To prezent dla Krystyny Marcinkowskiej, właścicielki która prowadziła sklep od sześciu lat. Teraz zdecydowała, że odchodzi.

W księdze znajdujemy m.in. wpisy: "Ostatnie Pożegnanie. Koledzy i koleżanki z firmy Styks", "Wspaniała pani Krysiu, niech zawsze będzie pani uśmiechnięta, jak dotychczas", "Kochamy ten sklep i miłą obsługę - o pani szefowej nie wspomnę".

- To wzruszające. Łza się w oku kręci na myśl o rozstaniu. Przez lata bardzo zżyłam się z klientami oraz moimi pracownikami - mówi pani Krystyna.

Jak mówi, sklep założyła z konieczności - pilnie potrzebowała pieniędzy, by móc utrzymać dwójkę małych dzieci. To, co zaczęło się przez przymus, szybko okazało się pracą niemal wymarzoną. Choć okolica nie należała do łatwych ze względu na częste kradzieże i wizyty podpitych panów. W sklepie często grasowali kieszonkowcy. Raz doszło do poważnej bójki między złodziejami a klientami. Musiała interweniować policja. Na szczęście obyło się bez napadów z bronią w ręku.

- Kiedyś odwiedził mnie klient, który miał ze sobą pistolet. Położył go na blacie, zapłacił za towar i wyszedł. Duszę miałam na ramieniu, ale nie spanikowałam - mówi pani Krystyna. - Ale praca miała więcej blasków niż cieni - przekonuje właścicielka.

Jeden z wiernych klientów mieszkający w okolicy lubił ją tak bardzo, że donosił jej obiady. Inny przezywany "mafiozo" regularnie donosił jej drobniaki do kasy. Starsze małżeństwo mieszkające nad sklepem tak bardzo zżyło się z panią Krystyną, że stali się przyszywanym dziadkiem i babcią dla jej rodziny. Klienci często zatrzymywali się w Żabce, by pogadać. Pani Krystyna starała się znaleźć język z każdym klientem.

- Z młodszymi trzeba rozmawiać inaczej, niż z dorosłym. Trzeba złapać ich styl. Zwłaszcza że z wielu z nich prawie wychowałam. Znałam ich jak chodzili do szkoły podstawowej. Teraz odwiedzają mój sklep dorośli panowie z dziewczynami - opowiada właścicielka.

Jej receptą na idealnego sprzedawcę był uśmiech i dobry humor. Mimo, iż nie zawsze było to łatwe. Zwłaszcza, że pani Krystyna czasami spędzała w sklepie po 16 godzin.

- Biznesmen i pan zbierający złom tak samo zasługują na profesjonalną obsługę - twierdzi.

Krystyna Marcinkowska przenosi się do rodziny do Kleszczowa pod Bełchatowem.

- Zamierzam odpoczywać, znaleźć czas dla dzieci i wnuków i mojego ulubionego motoru - hondy shadow. A potem może pomyślę o otwarciu sklepu w Kleszczowie? Przyszłość pokaże - mówi pani Krystyna.

Sklep przy ul. Św Antoniego nie zniknie. Dalej prowadzić będą go pracownicy pani Krystyny. Ale, jak czytamy w księdze pamiątkowej: "Żabka bez pani to nie żabka"...

Wybrane wpisy z księgi pamiątkowej:
"Ostatnie Pożegnanie. Koledzy i koleżanki z firmy Styks",
"Wspaniała pani Krysiu, niech zawsze będzie pani uśmiechnięta, jak dotychczas",
"Kochamy ten sklep i miłą obsługę - o pani szefowej nie wspomnę"
"Dziękujemy za wspaniałą obsługę - będziemy tęsknić"
"Żabka bez pani to nie żabka"
"Ciotki ze św. Antoniego dziękują za wszystko"
"Dla najlepszej szefowej z podziękowaniem za pomidorki z rana i soczek wieczorem"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 83

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klientka
to po co pisza w gazetach takie klamstwa ! ciekawe jak wykombinowala sobie aby w ogole o niej napisano, juz mozemy sie tylko domyslac jak...
M
Magda
Ludzie !!!! czy Wy wszyscy poupadaliscie na glowe? po co te herezje jaka pani Krysia byla mila itd przeciez to oszczerstwa ! jak juz wspomnial ktos wczesniej napewno nie obslugiwala ludzi inaczej pachnacych wrecz gonila i byla w stosunku do nich bardzo agresywna ! a ponadto sprzedawala alkohol nieletnim gdy raz zwrocilam jej uwage zrobila sie w stosunku do mnie bardzo agresywna ,rozdarla ta swoja wielka gebe i nie wiem czy za chwile by mnie nie pobila! dziwie sie w ogole ze ktos zechcial napisac artykul z takimi oszczerstwami, z cala pewnoscia jest to dziwne.... znam tyle sklepow z NAPRAWDE MILA OBSLUGA i nikt o nich artykulu nie napiasal.
P
Pawełek:)
Ktos w gazecie nie zajarzyl, ze "ciotki" ze św, Antoniego to myyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy :) Pani Krysi zyczymy tego co najlepsze. zasłużenie! :)
P
Patryk z Załogi G
Pani Krysia to najlepsza właścicielka czegokolwiek jaką znam :) zawsze uśmiechnięta... bo na jej uśmiech trzeba było sobie zasłużyć. zawsze znalazła czas,by pogadać, normalnie, tak na luzie... cudowna kobieta. życzę Jej jak najlepiej!!!
K
Krystyna
DZIĘKUJE MOIM KLIENTOM ZA ZAKUPY W SKLEPIE KTÓRY PROWADZIŁAM.
ŻYCZĘ WSZYSTKIM SAMYCH SŁONECZNYCH DNI.
BY CZERPALI RADOŚĆ A NIE TYLKO JAK INNI NA TYM FORUM SZUKALI TEGO CO ZŁE I NIEPRZYJEMNE .
WIĘCEJ SŁOŃCA W PIĘKNYM ŻYCIU...
ODLICZAM GODZINY.....
K
Krystyna
Dla mnie to była praca .
Odchodzę bo to moja decyzja.
O długach nic nie wiem....ha
ha
s
szczery
Wspaniała pani Krysia hehehe Odchodzi z długiem na 6 blat tyle ile prowadziła tą szczęke z gazetami papierosami i DROGIM towarem Współczuje jej ale GRATULUJE że odchodzi z tego żabkowego bagna
D
Dodo
Żabki nie są pani Krysi ona tylko tam pracowała na pseudo umowie jako ajent wszystko należy do sieci i Pani Krysia także. Lecz jak widać znudziło się już tej Pani praca za darmo. Sieć obcięła ajentom marże i zawłaszczyła większość indeksów regionalnych. Reszta wokół sklepu gdzie harowała Pani Krysia to pijarowski bełkot ludzi od marketingu. Ostatnio sieć zaczęła się kurczyć ajenci masowo rezygnują ze współpracy. Forum ajentów obecnie pomaga odchodzącym w "łagodnym" rozstaniem się z tą siecią wyzyskującą prace polaków. Mid Europa właściciel sieci doi pracowników i klientów tych zielonych płazów.
A
ARKA
Oj Pani Krysiu "Arka"też o Pani pamięta!!:):)
M
Mama Krysia
Oj szło się ze mną nie jeden raz rano szło ....Kocham Cię Dominiczku
K
Krystyna
Ja mówiłam o ludziach zbierających złom a pani o
G
Gość
" Biznesmen i pan zbierający złom tak samo zasługują na profesjonalną obsługę - twierdzi", niestety to nie prawda, kiedyś byłam świadkiem jak ta Pani w kolejce przed mną obsługiwała "żulka" który miał wyliczone drobne pieniądze na piwo i chciał za nie zapłacić - Pani Krystyna nawrzeszczała na niego w bardzo niemiły sposób, żeby zbierał swoje brudne pieniądze i wyniósł się ze sklepu i że nie będzie dotykać tych brudnych pieniędzy bo jeszcze się czymś zarazi od niego, on był spokojny, cichy i chciał tylko zapłacić za to piwo, a ona dalej kazała mu się wynosić i nie przychodzić więcej bo śmierdzi. Potraktowała tego Pana jak ostatniego śmiecia i upokorzyła go przy wszystkich obecnych w żabce :/ W koncu ten Pan w milczeniu, zebrał te drobniaki i wyszedł bez zakupu. Ok, facet nie był pachnący,ale miał pieniądze i nie robił żadnych awantur .W życiu nie widziałam potraktowania tak chamsko drugiej osoby przez jakiegokolwiek sprzedawcę w sklepie :/
G
Gość
" Biznesmen i pan zbierający złom tak samo zasługują na profesjonalną obsługę - twierdzi", niestety to nie prawda, kiedyś byłam świadkiem jak ta Pani w kolejce przed mną obsługiwała "żulka" który miał wyliczone drobne pieniądze na piwo i chciał za nie zapłacić - Pani Krystyna nawrzeszczała na niego w bardzo niemiły sposób, żeby zbierał swoje brudne pieniądze i wyniósł się ze sklepu i że nie będzie dotykać tych brudnych pieniędzy bo jeszcze się czymś zarazi od niego, on był spokojny, cichy i chciał tylko zapłacić za to piwo, a ona dalej kazała mu się wynosić i nie przychodzić więcej bo śmierdzi. Potraktowała tego Pana jak ostatniego śmiecia i upokorzyła go przy wszystkich obecnych w żabce :/ W koncu ten Pan w milczeniu, zebrał te drobniaki i wyszedł bez zakupu. Ok, facet nie był pachnący,ale miał pieniądze i nie robił żadnych awantur .W życiu nie widziałam potraktowania tak chamsko drugiej osoby przez jakiegokolwiek sprzedawcę w sklepie :/
P
P
Żabki to obozy pracy, nikomu tam nie jest do śmiechu. :P
s
sartensja
Świnie kwiczą a ludzie śmieją się.Życzę miłego dnia w...chlewni.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie