Sprawa śmierci Magdaleny Żuk. Śledztwo znów przedłużone

SZ, MAR
Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, na wniosek Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, przedłużyła do końca 2020 roku śledztwo w sprawie śmierci Magdaleny Żuk na terenie Egiptu, do której doszło 30 kwietnia 2017 roku.

- W sprawie zgromadzono dotychczas obszerny materiał dowodowy, jednak zachodzi konieczność wystąpienia do strony egipskiej o kolejne dokumenty dotyczące zdarzenia. Chodzi głównie o dokumentację źródłową, stanowiącą podstawę sporządzenia dokumentów procesowych przez stronę egipską – informuje prokurator Tomasz Czułowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Przeprowadzone dotąd dowody nie doprowadziły do zmiany dotychczasowych ustaleń, w tym dotyczących tego, aby wobec pokrzywdzonej stosowana była przemoc o podłożu seksualnym lub jakakolwiek inna.

- Aktualne pozostaje również ustalenie wskazujące, że bezpośrednią przyczyną zgonu Magdaleny Ż. były obrażenia odniesione przez nią na skutek upadku z dużej wysokości – dodaje dodaje Tomasz Czułowski.

Postępowanie w dalszym ciągu prowadzone jest w sprawie o zabójstwo, niemniej ostateczna kwalifikacja zostanie przyjęta po zgromadzeniu i analizie całości materiału dowodowego.

Magdalena Żuk poleciała do egipskiego kurortu Marsa Alam 25 kwietnia 2017 roku. Od początku podróży 27-latka była w kontakcie telefonicznym ze swoim chłopakiem. Później jednak kontakt z kobietą zaczął się urywać. W ostatniej rozmowie z partnerem Magdalena Żuk prosiła go, by zabrał ją z Egiptu jak najszybciej do Polski. Na nagraniu, które trafiło potem do sieci widać dokładnie, że kobieta jest mocno przestraszona i roztrzęsiona. Cały czas płacze. Nie wiadomo jednak, co jest powodem jej zachowania.

Zaplanowano wcześniejszy powrót kobiety do kraju. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia, 27-latki nie wpuszczono jednak na pokład samolotu i przewieziono ją do szpitala, gdzie doszło do tragedii. Kobieta miała wyskoczyć z pierwszego piętra szpitala. Po upadku najpierw trafiła na oddział intensywnej terapii, a następnie została przetransportowana do szpitala w Hurghadzie, gdzie 30 kwietnia 2017 roku zmarła w wyniku doznanych obrażeń.

W ostatnim czasie pojawiły się informacje, że za dziwnym zachowaniem kobiety mógł stać afrykański narkotyk – khat. Polska prokuratura zleciła ekspertom zbadanie czy zachowanie nie było wynikiem odstawienia leków przeciwdepresyjnych. Śledczy na razie nie ujawniają wyników uzyskanych przez siebie ekspertyz.

Przedszkola i żłobki zamknięte do 25 kwietnia?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie