18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Śmieci, graffiti i ludzkie odchody w centrum Wrocławia [ZDJĘCIA]

Bartosz Józefiak
fot. Bartosz Józefiak
Pomazane ściany, odrapane tynki, zniszczone i ubrudzone schody i elewacja – tak wygląda przejście przy pl. Wolności we Wrocławiu. Fatalny widok widzą wrocławianie, a także spacerujący tędy często turyści.

Wąskie przejście między kamienicami a Narodowym Forum Muzyki to popularny skrót łączący ulice: Krupniczą i Zamkową. Nieco dalej znajduje się luksusowy hotel Monopol. Ale idąc do niego od strony ul. Krupniczej, piesi mijają niezbyt estetyczne widoki. Po weekendach zalegają tu sterty śmieci i potłuczone butelki. Ale na co dzień też nie jest lepiej. Szczególnie rażą wymalowane w graffiti i zniszczone ściany kamienic – również tych zabytkowych, jak budynek dawnej siedziby Banku Rzeszy.

- Zapach moczu i pomazane ściany – takie rzeczy turyści znajdują w samym centrum Wrocławia. To fatalna wizytówka miasta – podsumowuje Jakub Majcher, wrocławianin który często skraca sobie drogę, korzystając z przejścia przy pl. Wolności. - Śmieci to jedno. Ale znaleźć można tu gorsze rzeczy, łącznie z ludzkimi odchodami, pozostawionymi na schodach kamienic.

Zarządzanie tym terenem jest żadne – słyszymy od osoby wynajmującej pomieszczenia w jednym z budynków. Kamienicą przy pl. Wolności 9 – najbardziej pomazanym i zniszczonym – zajmuje się Zarząd Gospodarki Mieszkaniowej Centrum. Halina Śliwka, dyrektor ZGM tłumaczy, że administracja wie o problemie z pl. Wolności i regularnie sprząta okolice. Ale dodaje, że utrzymanie porządku nie jest tam sprawą łatwą, bo przejście upodobali sobie chuligani, którzy w zaciemnionym miejscu czują się bezkarni.

- Elewacja naszej kamienicy była odnawiana raptem kilka lat temu – tłumaczy. - Teraz znowu nadaje się do naprawy. Będziemy odmalowywać parter, ale dopiero po zakończeniu robót przy Narodowym Forum muzyki. Na razie ogrodzenia placu budowy uniemożliwiają nam jakikolwiek remont czy odnowienie tego miejsca – wyjaśnia Halina Śliwka.

Wideo

Komentarze 45

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
PROWOKATORZY sa nie tylko na manifestacjach patriotycznych. Zdeprecjonowac Polakow to ich cel
Waldemar c. z Vancouver
o
olka
Mieszkańcy ul. Kamieńskiego takie obrazki widzą ze swoich okien non stop. Cyganie z koczowiska (ok. 80 osób) pomimo, iż mają toj-toje, wolą załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne na łonie natury, nic licząc się z nikim i z niczym. Tylko gdzie są służby powołane do utrzymywania porządku publicznego???
w
wieszcz
Nie tylko z darmową ale i z płatną ten sam problem. Miejskich szaletów jest około 40, co daje jeden na około 15.000 mieszkańców. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej, gdy dodamy przyjezdnych, a zupełnie fatalnie, gdy uświadomimy sobie, że najdłużej są czynne są do godz. 22:00.
m
maniuuuuuuśśśśśśś
trzeba było zapytać czy ma papier czy mu kupic!!!!!!
A
Arek
Lokalne debile sr...ją po własnych domach. Niech ich szlag trafi.
w
wrocławianka
oczy jak jeden z 3-ch meneli urzędujących na parkingu przy gmachu dyrekcji PKP w krzakach obok schodów zdjął spodnie i majtki i poprostu zrobił kupe. W BIAŁY DZIEŃ. Pytam : Gdzie jest straż miejska ? Może wlepia mandat babci sprzedającej kwiatki z działki.
e
emes19
azeta.pl Kraków Wiadomości z Krakowa
Na napisy - specjalna powłoka. Bój o mury wygrany? [WIDEO]
Dominika Maciejasz
05.10.2013 , aktualizacja: 04.10.2013 19:55
A A A Drukuj
Pokaz usuwania napisu z muru

Pokaz usuwania napisu z muru (Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Pokaz usuwania napisu z muru - miniatura
Pokaz usuwania napisu z muru - miniatura
Pokaz usuwania napisu z muru - miniatura
Pokaz usuwania napisu z muru - miniatura
Zobacz zdjęcia (6)

Wymazać graffiti jak kredę gąbką, nie uszkadzając elewacji i nie zmywając farby? Dzięki nowemu programowi urzędu miasta "STOP dewastacji murów" jest to możliwe. Jest tylko jeden problem: za czyste mury zarządcy prywatnych kamienic muszą zapłacić z własnej kieszeni.
Psudograffiti atakuje nas zewsząd: z murów miejskich kamienic, osiedlowych bloków, szkół, nawet parkowych alejek i ławek. Policja stawia wandali przed sądem, ale wciąż tylko niewielki odsetek udaje się złapać na gorącym uczynku. Straż miejska może tylko prosić zarządców prywatnych kamienic, by usuwali bohomazy. Dla nich to kosztowna walka z wiatrakami. Bo na odświeżonych murach za kilka dni powstają kolejne napisy.

Zmywanie napisu na bloku przy ul. Borkowskiej 27

Komercjalizacja wiedzy
Najlepsza platforma współpracy biznesowo - technologicznej. Sprawdź!
>>>
Ogrzewanie gazowe
Instalacja zbiornikowa za 1,23zł. Sprawdź!
>>>
Neostrada Fiber
Gry, filmy i seriale bez zacinania. Wybierz nową Neostradę!
>>>
Reklama BusinessClick
Wczoraj władze miasta zainaugurowały pilotażowy program "STOP dewastacji murów". Projekt opiera się na zastosowaniu specjalistycznych farb antygraffiti. Magistrat planuje zabezpieczyć nimi mury budynków, ale też przekonać zarządców prywatnych kamienic, by skorzystali z tego rozwiązania. - Chodzi o to, żeby wizerunek Krakowa stał się wspólną troską zarówno władz miasta, jak i przedsiębiorców - wyjaśnia Filip Szatanik z krakowskiego magistratu.

Zmywanie napisu na bloku przy ul. Borkowskiej 27

Technika "antygraffiti" polega na pokryciu elewacji powłoką mikrowoskową. - Z pomocą ciepłej wody pod ciśnieniem można zmyć z niej każde graffiti. To najmniej inwazyjna metoda usuwania malunków - zachwala Kamil Jęczmionka z firmy Kampet, z którą miasto zawarło umowę. Wczoraj firma zaprezentowała działanie farb na elewacji budynku przy ul. Borkowskiej 27 (blok jest własnością miasta). Najpierw pracownik magistratu sprejem namalował napis "Krk", a potem przedstawiciele firmy błyskawicznie go zmyli. Miasto opłaciło też w tej firmie usługę "pogotowie antygraffiti". Kampet musi zmyć każdy napis na bloku, który obsługuje do 24 godzin od momentu zgłoszenia. - Do tego gwarantujemy nieuszkodzenie powierzchni, nie potrzebujemy też dostępu do wody czy prądu, bo we wszystko, co potrzebne, jesteśmy wyposażeni - dodaje Jęczmionka.

Piotr Markiewicz, współwłaściciel Kampetu, powołując się na doświadczenia firmy, zapewnia, że grafficiarze co najwyżej dwa razy po błyskawicznym usunięciu ich malunków wracają w to samo miejsce. Gdy widzą, że bohomazy są zamazywane, puszczają ten adres w niepamięć. Filip Szatanik z magistratu: - Ubezpieczenie Zarządu Budynków Komunalnych na usuwanie takich aktów wandalizmu w zeszłym roku opiewało na kwotę 50 tys. zł. Tymczasem zamazanie napisu na murze w centrum miasta kosztowało aż 12 tys.

Piotr Markiewicz, współwłaściciel firmy Kampet

Magistrat zachęca też przedsiębiorców do skorzystania z usług Kampetu. Niestety, nie oferuje pomocy finansowej. Prywatni zarządcy muszą zapłacić sami, koszt pokrycia powłoką z mikrowosku jednego m2 to ok. 20 zł. Pogotowie antygraffiti to miesięcznie złotówka za każdy metr kwadratowy. Jeżeli przedsiębiorcy będą woleli sami złapać za szlauch i zmywać bazgroły, na farby dostaną siedmioletnie gwarancje.

KOMENTARZ

Kiedy czytałam o sposobach walki z pseudograffiti w dużych światowych metropoliach, jako podstawowy warunek powodzenia niemal zawsze wymieniano szybkość reakcji. W australijskim Brisbane zarządca kamienicy ma obowiązek z
m
maruda
ale zamiast trwonic szmal na rzezby pani ROSSO, stolice kulutry, wks, NFM, muzea gejow wszelakich, nagrody: literackie, poetyckie, dla teatrow :/ czy portale informacyjne (ten miejski) to mozna rozbudowywac siec monitoringu. Tylko nieuchronnosc kary moze powstrzymac tych idiotow z krokiem w kolanach. Łapać i pałować, po co nam pregierz jak nie uzywany?
W nowych skodach duzo tylnych szyb jest zdewastowana tym srodkiem wyzerajacym szklo - trwale zniszczenie. Wniosek ze oko kamery tam nie siega (na tyl pojazdu). Gdy ja jeszcze z MPK korzystalem to norma byly wydrapane szyby jakims rylcem, teraz jest ewolucja - sa rozpuszczane. Zero tolerancji dla wandali. A bicie szkla i sikanie po ulicach w kazdy wieczor? Widzial ktos patrole SM i policji w "trudnych" godzinach? Ze swieca szukac...
w
wroclauer
1. "uderz w stół a nożyce się odezwą",
2. gdyby było jak piszesz: " jakiś debil szcza po pijaku albo kilkunastu kretynów gania po mieście i wszędzie wali bohomazy" - nie było by problemu. Wrocław wyglądał by jak większość europejskich miast. Debili i kretynów jest u nas znacznie więcej!
o
ogarnij się
Mów o sobie! to że jakiś debil szcza po pijaku albo kilkunastu kretynów gania po mieście i wszędzie wali bohomazy nie znaczy że wszyscy tak robią! i nie pisz mi że "tacy jesteśmy" chyba że do siebie równasz.
W
Wroclauer
Mamy pretensje do władz miasta, policji, straży miejskiej - z pewnością słuszne. Brudzą i smrodzą jednak Wrocławianie!
f
f
Jak pojawia się temat o brudzie i zaszczanych przejściach, to pisze się o tej okolicy. Redaktorki tam mieszkają ?
7
jeden minister odpowiedzial na panskie pytanie i teraz czeka na pozew...
W
Wkurzman
Władza patrzy jak tanio utrzymać policję, a marnie opłacani policjanci, których dodatkowo jest za mało, patrzą tylko jak dotrwać do końca służby.
W
Wkurzman
Niestety mamy Rafała Dutkiewicza i zasadę zero kompetencji
Dodaj ogłoszenie