Nowy blok pękł w połowie!

Kacper Chudzik
Biegły sprawdził wykonanie budynku przy ul. Folwarcznej

Wracamy do sprawy odnowionych bloków przy ul. Folwarcznej, których wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Jak już informowaliśmy, w mieszkaniach pękają ściany, pojawia się grzyb, a choć rachunki za ogrzewanie są wysokie, to w bloku jest zimno. Z każdym tygodniem pojawiają się kolejne usterki. Jedna wygląda wyjątkowo groźnie. Blok pękł bowiem w połowie.

- Monitorujemy tę sprawę. Szczelina ma obecnie około centymetra. Została zaklejona specjalną taśmą. Budynek został też sprawdzony przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Chcemy uspokoić mieszkańców, nie mają się czego obawiać - mówi prezydent Rafael Rokaszewicz.

Władze naszego miasta nie ukrywają, że do zabezpieczenia budynku nie wystarczy zwykły remont. Potrzebne tu będą duże środki na przerobienie obiektów, aby zaczęły spełniać standardy.

- Te budynki i znajdujące się w nich mieszkania, powstałe kilka lat temu, trzeba teraz po prostu ratować. Przygotowujemy dokumentacją techniczną prac. Nie wiemy jeszcze ile będzie kosztowało doprowadzenie budynków do normalności, ale na pewno nie skończy się to na setkach tysięcy - dodaje R. Rokaszewicz.

Do ratusza wpłynęła już ekspertyza biegłego sądowego, który wskazuje na trzy podstawowe problemy budynków przy ul. Folwarcznej: z termomodernizacją, konstrukcją budynku oraz jego zawilgoceniem.

- W budynku numer 1 współczynnik przenikania ciepła przez ściany w momencie projektowania wynosił 1.038, a powinien 0,5. Teraz norma jest jeszcze niższa, blisko pięciokrotnie - mówi Piotr Poznański, zastępca prezydenta Głogowa. - Właśnie przez to pojawia się wilgoć, przemarzanie ścian, a mieszkańcy płacą wysokie rachunki za ciepło.

Władze miasta nie chcą zdradzić, czy w sprawie tej zawinił projektant, wykonawca, czy może nadzór. Wiadomo, że zaczęło się od kilku błędów projektowych. Prezydent Rokaszewicz zapewnia jednak, że sprawdzą to i rozstrzygną odpowiednie organy. Ratusz chce starać się także o odszkodowanie.

Mieszkańcy się boją

Tymczasem mieszkańcy z obawą patrzą w przyszłość. Nie tylko niepokoi ich pęknięcie bloku, ale również... deszcze.

- Przy każdej ulewie mam mokre ściany i wszystko trzeba suszyć od nowa. Co chwilę pojawiają się pęknięcia, ściany żółkną. Praktycznie u wszystkich sąsiadów jest to samo - mówi Honorata Bandurow. - Złożyliśmy już wniosek o przydział innego mieszkania. Nie chcemy już tutaj mieszkać - dodaje jej mąż Henryk.

Magdalena Szulc usterki w mieszkaniach zgłaszała już przy ich odbiorze w 2015 roku. - Pierwszego dnia zauważyłam plamy na ścianach. Dzięki temu jestem w lepszej sytuacji niż niektórzy sąsiedzi, którym wmawiano, że problemy występują przez wietrzenie mieszkania - mówi Pani Magdalena. - Teraz, jak się jeszcze dowiadujemy o tym pęknięciu w połowie bloku, to strach tutaj mieszkać. Za co my płacimy takie czynsze? Przecież one są najwyższe w Głogowie. Ja za 59-metrowe mieszkanie płacę co miesiąc 520 złotych czynszu. I ciągle muszę dopłacać też do ogrzewania!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie