MPK nie zdradzi już, gdzie będą kontrole biletów. Bo pasażerowie mieli pretensje

sz
21.02.2019 wroclawmpk kasownik kasowniki biletomat biletomaty bilet bilety komunikacja miejska ilustracjajanusz wójtowicz / polska press grupagazeta wroclawska Janusz WóJtowicz / Polska Press Grupa
MPK Wrocław rezygnuje z informowania o planowanych kontrolach biletowych w komunikacji miejskiej. Wyjaśniamy dlaczego.

Od kilku lat MPK Wrocław raz w tygodniu informowało, gdzie przez cały tydzień będą kontrole biletów w autobusach i tramwajach. Teraz przewoźnik zdecydował, że nie będzie dłużej tego robił. Dlaczego?

- Zależy nam na budowaniu pewnej dojrzałości komunikacyjnej, która polega m.in. na tym, że każdy pasażer uczciwie płaci za bilet, gdy porusza się miejskim autobusem lub tramwajem. Niestety, niektóre nieuczciwe osoby korzystały z naszych informacji, by unikać płacenia za bilet – wyjaśnia Bartosz Naskręski, koordynator Działu Promocji MPK Wrocław.

Okazuje się również, że pasażerowie mieli pretensje o to, że kontrole biletów były na liniach, na których teoretycznie nie powinno ich być danego dnia. Zapominali jednak, że MPK informowało o tym, gdzie na pewno będzie sprawdzanie przejazdówek, a wyrywkowe kontrole były prowadzone w całym mieście.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 100

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
6 marca, 17:53, Gość:

Podsłuchane w autobusie" D" na trasie Zakrzów- centrum miasta ... po godz.6 rano...mówi kolega do kolegi : " od kilku już lat jeżdżę za darmo, bo kanarki zawsze rano o 6:00 mają odprawy na Prusa, wiec ich nie będzie na trasach, a po pracy, po 14-15 :00 zawsze stoję obok kierowcy i przecież ich od razu widać i bardzo łatwo poznać, jak widzę z daleka że stoją ,to wysiadam i czekam na następny... i tak mam oszczędności " .

Problem w tym, że ludzie myślą że coś jest za darmo, a tak naprawdę to żerują na pieniądzach wszystkich mieszkańców. Jest to kradzież i tyle.

G
Gość
6 marca, 19:28, P:

Jasne płacić za ten transport zastanawiam się za co . Ja nigdy nie płace i nic mi się nie stało. Zawsze możesz uciec

Jak złodziej

G
Gość.
6 marca, 15:22, Gość:

Ciekawe ile powinno zapłacić mpk Pani, która w jasnej długiej kurtce usiadła na mokre siedzenie, brudzac z samego rana kurtkę i tak wysiadając z autobusu. Nie to, że miała niesamowity dyskomfort to aż strach pomyśleć o przyczynie mokrego siedziska. Za tydzień identyczna sytuacja. Dziewczyna w szarych dresach usiadła i gwałtownie wstała z mokrymi spodniami. Okropna sytuacja.

Jestem we Wrocławiu okolo 9 lat i powiem tak - choć bardzo często jeżdżę tramwajami lub autobusami, to prawie nigdy nie siadam :D

Chyba, że na tych plastikach w drugim wagonie (w nowszych tramwajach tego nie ma), na plastikowych krzesłach czy wypustkach, zazwyczaj jednak się gdzieś oprę, jak np. łączenia pośrodku autobusu.

Jest to częściowo dlatego, że widzę w jakim stanie są te siedzenia i widzę kto na nich siada (a nieraz i czuję, czasem aż ze smrodu wysiadałem wcześniej...), a częściowo dlatego, że sam miałem nieprzyjemne sytuacje, przede wszystkim MOKRE siedzenia lub ŚMIERDZĄCE czyste spodnie po tym, jak się na kilka/kilkanaście minut usiadło...

Wyobraźcie sobie, że jedziecie na 8h-12h do pracy, siadacie na 15 minut... Po czym cały dzień czujecie jak wam śmierdzą czysto uprane spodnie i wstydzicie się by tylko ktoś do was za blisko nie poszedł, bo pomyśli ze nie dbacie o higienę i w brudnych rzeczach chodzicie czy coś.... MASAKRA!

I zdarzało mi się to nie tylko w autobusach, ale i w nowych tramwajach...

Dlatego też ja już prawie nigdy nie siadam na tych materiałem obszytych siedzeniach, lecz prawie zawsze stoję, bo to po prostu nie ma sensu...

G
Gość.
6 marca, 13:30, w:

"Zależy nam na budowaniu pewnej dojrzałości komunikacyjnej, która polega m.in. na tym, że każdy pasażer uczciwie płaci za bilet"

A ja budująć pewną dojrzałośc mam ochotę oczekiwać że płącąc za bilet dostanę komunikację a nie losowanie lotto (przyjedzie czy nie, spóźni się czy nie)....

6 marca, 14:36, Gość:

Chyba ktoś tutaj nie przeczytał artykułu ze zrozumieniem... Przecież jeżeli kupisz bilet w biletomacie na przystanku, to nic na tym nie tracisz czy przyjedzie tramwaj/autobus czy nie bo nie skasujesz biletu do momentu kiedy nie wsiądziesz do autobusu :D i podobnie nie kupisz biletu w ramwaju czy w autobusie zanim do niego nie wsiadziesz... O co Ci chodzi człowieku?

Kupowałeś może kiedyś bilet 30/60/90 minutowy? Ja często na takich jeżdżę i wiele razy miałem sytuację, że przesiadam się na inny tramwaj lub autobus, a on albo nie przyjeżdża, albo czasami wręcz widnieje na elektronicznej tablicy aż mu minie czas... A potem z niej znika, choć wcale go nie było, a ty człowieku stój 15-20 minut (lub dłużej) i czekaj na kolejny... No i oczywiście kolejny bilet też musisz kupić!

G
Gość
6 marca, 22:16, obserwator:

a co mają zrobić kontrolerzy zerknijcie na regulamin przewoźnika nie bronię ich ale podziwiam za ich pracę.

7 marca, 08:43, Gość:

Najgorsza praca, bo nikt im nie pomaga - tylko interwencja Policji, ale meneli unikają i omijają

7 marca, 11:33, Gość:

Miałem okazję raz jechać z biletem 15minutowym na zakupionym na debetówce. Cóż... Zagadałem się przez telefon i okazało się, że moja podróż wyniosł prawie 30 min, więc de facto po 15 minutach jazdy jechałem już bez biletu - mój błąd. Weszła kontrola w postaci dwóch kontrolerek. Na końcu tramwaju byłem tylko ja i facet ubrany casualowo-biznesowo (założone słuchaweczki douszne, w dłoni iPhone). Kontrolerka spr moją kartę no i okazało się co się okazało. Coś tam próbowałem tłumaczyć, ale zbyt konkretnych argumentów nie miałem więc poddałem się tej karze - nast dnia załatwiłem sprawę, więc kosztowało mnie to 120 a nie 150 zł (chociaż tyle na moją korzyść). Jegomość obok mnie zaczął się szarpać, zachowywać dośc prymitywnie, wyzywać te panie, krzycząc na nie, że one naruszają jego nietykalność osobistą itd. W pewnym momencie jedna z nich zadzwoniła po Policję bo facet był dość postawny więc nie dałyby mu rady. Patrząc jak wyglądał, a jak się zachowuje ludzie w tramwaju zaczęli się z niego smiać, że nie potrafi ponieść odpowiedzialności i że generlanie zachowuje się jak prymitywne dziecko. Dodam, że on w ogól nie posiadał żadnego biletu. Z racji tego, że tramwaj stał na światłach to drzwi się nie otwierały, mimo że gość nerwowo próbował je otworzyć. Potem lekko szturchnął jedną kontrolerkę, następnie drugą... ehh szkoda słów. Jakiś facet krzyknął do niego żeby się uspokoił i żeby ten mandat przyjął, bo chyba go na to stać. Gość go wiązanką przykrą potraktował w odpowiedzi... Masakra. W pewnym momencie tramwaj ruszył, kontrolerka próbowała faceta zatrzymać ale jej się nie udało. Złapała go za marynarkę i zahaczyła za słuchawki. Facet ja popchnął, w tym momencie słuchawki razem z tym iPhonem wyslizgnęły mu się z dłoni i wpadły na tory tramwajowe. Gość wyskoczył, zwrócił na siebie uwagę pasażerów, którzy akurat chcieli wsiąść, ale dumnie odszedł z głową do góry - co to nie ja, uciekłem kontroli :P Jak tramwaj ruszał słychać było jak telefon zgrzytał pod kołami - chyba nic z niego nie zostało... No cóż.

7 marca, 16:03, Gość:

?Niesamowita historia... poważnie chciało ci się to pisać?

Tak :)

t
trolololo
7 marca, 11:52, Wiola:

Tylko homoseksualiści nie płacą za przejazd

7 marca, 17:33, Gość:

Trzoda Wrocławska przemawia..

Ktoś się chciał wykazać, ale nie wyszło.

1. W języku polskim przymiotniki piszemy z małej litery (wrocławska, nie "Wrocławska").

2. Nie ma takiego znaku interpunkcyjnego, jak dwie kropki.

Nara

G
Gość
6 marca, 13:30, w:

"Zależy nam na budowaniu pewnej dojrzałości komunikacyjnej, która polega m.in. na tym, że każdy pasażer uczciwie płaci za bilet"

A ja budująć pewną dojrzałośc mam ochotę oczekiwać że płącąc za bilet dostanę komunikację a nie losowanie lotto (przyjedzie czy nie, spóźni się czy nie)....

6 marca, 14:36, Gość:

Chyba ktoś tutaj nie przeczytał artykułu ze zrozumieniem... Przecież jeżeli kupisz bilet w biletomacie na przystanku, to nic na tym nie tracisz czy przyjedzie tramwaj/autobus czy nie bo nie skasujesz biletu do momentu kiedy nie wsiądziesz do autobusu :D i podobnie nie kupisz biletu w ramwaju czy w autobusie zanim do niego nie wsiadziesz... O co Ci chodzi człowieku?

6 marca, 14:59, ...:

to chyba ty czegoś nie rozumiesz - popieram poprzednika.

Dla czego pasażer ma płacić za usługę która została zrealizowana niezgodnie z umową (niezgodnie z rozkładem jazdy) dodatkowo ponosząc z tego tytułu koszta różne (np. spóźnienie do pracy/na spotkanie/ do lekarza...) słyszałeś kiedyś takie powiedzenie "czas to pieniądz"

Poza tym jeszcze dochodzi kwestia biletów okresowych i twoja bajka że jak nie przyjedzie to nie zapłacisz się sypie - bo płacisz za korzystanie przez dany okres

Ceny przejazdów MPK są takie drogie że nie moim zdaniem nie ma tutaj miejsca na takie rzeczy jakie się dzieją...

6 marca, 16:41, Gość:

Drogie??????? hahhahahahahahah

6 marca, 16:51, Gość:

W stosunku do jakości usług, to drogo :)

7 marca, 11:36, Gość:

To jest transport publiczny a nie jakieś odpicowane BMW. W dupach wam się poprzewracało :D

Tylko naiwniak oczekuje, że autobus czy tramwaj na 100% przyjedzie o określonej godzinie. Awarie, korki i inne sytuacje tworzą opóźnienia i trzeba się z tym liczyć. Myśl koleś i nie marudź.

G
Gość
7 marca, 11:52, Wiola:

Tylko homoseksualiści nie płacą za przejazd

Trzoda Wrocławska przemawia..

G
Gość
6 marca, 22:16, obserwator:

a co mają zrobić kontrolerzy zerknijcie na regulamin przewoźnika nie bronię ich ale podziwiam za ich pracę.

7 marca, 08:43, Gość:

Najgorsza praca, bo nikt im nie pomaga - tylko interwencja Policji, ale meneli unikają i omijają

7 marca, 11:33, Gość:

Miałem okazję raz jechać z biletem 15minutowym na zakupionym na debetówce. Cóż... Zagadałem się przez telefon i okazało się, że moja podróż wyniosł prawie 30 min, więc de facto po 15 minutach jazdy jechałem już bez biletu - mój błąd. Weszła kontrola w postaci dwóch kontrolerek. Na końcu tramwaju byłem tylko ja i facet ubrany casualowo-biznesowo (założone słuchaweczki douszne, w dłoni iPhone). Kontrolerka spr moją kartę no i okazało się co się okazało. Coś tam próbowałem tłumaczyć, ale zbyt konkretnych argumentów nie miałem więc poddałem się tej karze - nast dnia załatwiłem sprawę, więc kosztowało mnie to 120 a nie 150 zł (chociaż tyle na moją korzyść). Jegomość obok mnie zaczął się szarpać, zachowywać dośc prymitywnie, wyzywać te panie, krzycząc na nie, że one naruszają jego nietykalność osobistą itd. W pewnym momencie jedna z nich zadzwoniła po Policję bo facet był dość postawny więc nie dałyby mu rady. Patrząc jak wyglądał, a jak się zachowuje ludzie w tramwaju zaczęli się z niego smiać, że nie potrafi ponieść odpowiedzialności i że generlanie zachowuje się jak prymitywne dziecko. Dodam, że on w ogól nie posiadał żadnego biletu. Z racji tego, że tramwaj stał na światłach to drzwi się nie otwierały, mimo że gość nerwowo próbował je otworzyć. Potem lekko szturchnął jedną kontrolerkę, następnie drugą... ehh szkoda słów. Jakiś facet krzyknął do niego żeby się uspokoił i żeby ten mandat przyjął, bo chyba go na to stać. Gość go wiązanką przykrą potraktował w odpowiedzi... Masakra. W pewnym momencie tramwaj ruszył, kontrolerka próbowała faceta zatrzymać ale jej się nie udało. Złapała go za marynarkę i zahaczyła za słuchawki. Facet ja popchnął, w tym momencie słuchawki razem z tym iPhonem wyslizgnęły mu się z dłoni i wpadły na tory tramwajowe. Gość wyskoczył, zwrócił na siebie uwagę pasażerów, którzy akurat chcieli wsiąść, ale dumnie odszedł z głową do góry - co to nie ja, uciekłem kontroli :P Jak tramwaj ruszał słychać było jak telefon zgrzytał pod kołami - chyba nic z niego nie zostało... No cóż.

?Niesamowita historia... poważnie chciało ci się to pisać?

G
Gość
6 marca, 13:30, w:

"Zależy nam na budowaniu pewnej dojrzałości komunikacyjnej, która polega m.in. na tym, że każdy pasażer uczciwie płaci za bilet"

A ja budująć pewną dojrzałośc mam ochotę oczekiwać że płącąc za bilet dostanę komunikację a nie losowanie lotto (przyjedzie czy nie, spóźni się czy nie)....

6 marca, 14:36, Gość:

Chyba ktoś tutaj nie przeczytał artykułu ze zrozumieniem... Przecież jeżeli kupisz bilet w biletomacie na przystanku, to nic na tym nie tracisz czy przyjedzie tramwaj/autobus czy nie bo nie skasujesz biletu do momentu kiedy nie wsiądziesz do autobusu :D i podobnie nie kupisz biletu w ramwaju czy w autobusie zanim do niego nie wsiadziesz... O co Ci chodzi człowieku?

6 marca, 14:59, ...:

to chyba ty czegoś nie rozumiesz - popieram poprzednika.

Dla czego pasażer ma płacić za usługę która została zrealizowana niezgodnie z umową (niezgodnie z rozkładem jazdy) dodatkowo ponosząc z tego tytułu koszta różne (np. spóźnienie do pracy/na spotkanie/ do lekarza...) słyszałeś kiedyś takie powiedzenie "czas to pieniądz"

Poza tym jeszcze dochodzi kwestia biletów okresowych i twoja bajka że jak nie przyjedzie to nie zapłacisz się sypie - bo płacisz za korzystanie przez dany okres

Ceny przejazdów MPK są takie drogie że nie moim zdaniem nie ma tutaj miejsca na takie rzeczy jakie się dzieją...

6 marca, 16:41, Gość:

Drogie??????? hahhahahahahahah

6 marca, 16:51, Gość:

W stosunku do jakości usług, to drogo :)

To jest transport publiczny a nie jakieś odpicowane BMW. W dupach wam się poprzewracało :D

G
Gość
6 marca, 22:16, obserwator:

a co mają zrobić kontrolerzy zerknijcie na regulamin przewoźnika nie bronię ich ale podziwiam za ich pracę.

7 marca, 08:43, Gość:

Najgorsza praca, bo nikt im nie pomaga - tylko interwencja Policji, ale meneli unikają i omijają

Miałem okazję raz jechać z biletem 15minutowym na zakupionym na debetówce. Cóż... Zagadałem się przez telefon i okazało się, że moja podróż wyniosł prawie 30 min, więc de facto po 15 minutach jazdy jechałem już bez biletu - mój błąd. Weszła kontrola w postaci dwóch kontrolerek. Na końcu tramwaju byłem tylko ja i facet ubrany casualowo-biznesowo (założone słuchaweczki douszne, w dłoni iPhone). Kontrolerka spr moją kartę no i okazało się co się okazało. Coś tam próbowałem tłumaczyć, ale zbyt konkretnych argumentów nie miałem więc poddałem się tej karze - nast dnia załatwiłem sprawę, więc kosztowało mnie to 120 a nie 150 zł (chociaż tyle na moją korzyść). Jegomość obok mnie zaczął się szarpać, zachowywać dośc prymitywnie, wyzywać te panie, krzycząc na nie, że one naruszają jego nietykalność osobistą itd. W pewnym momencie jedna z nich zadzwoniła po Policję bo facet był dość postawny więc nie dałyby mu rady. Patrząc jak wyglądał, a jak się zachowuje ludzie w tramwaju zaczęli się z niego smiać, że nie potrafi ponieść odpowiedzialności i że generlanie zachowuje się jak prymitywne dziecko. Dodam, że on w ogól nie posiadał żadnego biletu. Z racji tego, że tramwaj stał na światłach to drzwi się nie otwierały, mimo że gość nerwowo próbował je otworzyć. Potem lekko szturchnął jedną kontrolerkę, następnie drugą... ehh szkoda słów. Jakiś facet krzyknął do niego żeby się uspokoił i żeby ten mandat przyjął, bo chyba go na to stać. Gość go wiązanką przykrą potraktował w odpowiedzi... Masakra. W pewnym momencie tramwaj ruszył, kontrolerka próbowała faceta zatrzymać ale jej się nie udało. Złapała go za marynarkę i zahaczyła za słuchawki. Facet ja popchnął, w tym momencie słuchawki razem z tym iPhonem wyslizgnęły mu się z dłoni i wpadły na tory tramwajowe. Gość wyskoczył, zwrócił na siebie uwagę pasażerów, którzy akurat chcieli wsiąść, ale dumnie odszedł z głową do góry - co to nie ja, uciekłem kontroli :P Jak tramwaj ruszał słychać było jak telefon zgrzytał pod kołami - chyba nic z niego nie zostało... No cóż.

P
Pit
7 marca, 9:59, Gość:

ale swinstwo zawsze mozna bylo zaoszczedzic pare zlotych i wydac na dzieci a tak zabieracie moim dziecia 2 sniadanie

Haha. Janigdy nie kasuje. Kiedys jeszcze patrzylem czy wsiadaja teraz to juz mnie wali. Jeden kwit na 120zl na 5 lat nie ma sobie o co zawracac glowy.

G
Gość

ale swinstwo zawsze mozna bylo zaoszczedzic pare zlotych i wydac na dzieci a tak zabieracie moim dziecia 2 sniadanie

w
wrocek

Powiedzcie mi tylko jak mam jechać autobusem z biletem skoro nie można go nigdzie kupić?? Kioski zlikwidowane, sklepy nie mają bo im się nie opłaca ich mieć, kierowca nie ma, a automat przyjmuje tylko karty. Gotówka wam śmierdzi ????? Jak nie można kupić biletu to go nie kupuję i żadnych mandatów nie płacę, bo MPK uniemożliwia zakup biletu. To jest pełna dyskryminacja.

G
Gość

Pasażer bez biletu potrzebuje czasu na jego zakup. Kontroler musi poczekać

https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1076124,zakup-biletu-u-kierowcy.html

Dodaj ogłoszenie