Groźny wypadek na Trzebnickiej. Potrącenie rowerzysty (ZDJĘCIA)

Marcin Kruk
Wypadek na ulicy Trzebnickiej przy skrzyżowaniu z ulicą Dębickiego, tuż przy wiadukcie kolejowym. Doszło tam do zderzenia samochodu osobowego z rowerzystą poruszającym się drogą rowerową. Wypadek miał miejsce około godziny 10. Kierowca prowadzący auto marki Renault Laguna, wyjeżdżający z ulicy Dębickiego na Trzebnicka, nie zauważył rowerzysty znajdującego się na wyznaczonym tutaj przejeździe dla rowerów. Rowerzysta został ranny i jest mu udzielana pomoc w karetce pogotowia. W tym rejonie tworzą się spore korki.

Aktualizacja, godz. 12.37

Policja informuje, że do wypadku doszło z winy rowerzysty.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że rowerzysta poruszał się ciągiem pieszo-rowerowym w kierunku przeciwnym do nakazanego - mówi Krzysztof Marcjan z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. - Mało tego, samochód już opuszczał skrzyżowanie, a rowerzysta zahaczył o tylną część auta.

Rowerzysta z ogólnymi potłuczeniami trafił do szpitala. Na szczęście nic mu się nie stało.

Dramatyczny wypadek na S5

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 247

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przekroczenie przepisów przez innych użytkowników zwalnia zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania osobę przestrzegającą przepisów od odpowiedzialności, gdy nie mogła przekroczenia ze strony współuczestników ruchu zauważyć lub przewidzieć -

ROWERZYSTA PORUSZAŁ SIĘ .... w kierunku przeciwnym do nakazanego - czego ze względu na elementy konstrukcyjne wiaduktu wcale nie musiało zostać zauważone przez kierującego samochodem.

G
Gość
21 lutego, 15:47, Gość:

Jak kierowca miał nie potrącić jak przepisów o pierwszenstwie na przejedzie nie rozumie nawet policja drogowa?

Zrobili drogę rowerową po zachodniej stronie wiaduktu.

Wprowadzono nakaz jazdy drogą rowerową.

I gdy ta droga naprowadziła na czerwony przejazd rowerowy i gdy tam rowerzysta został potrącony to jakis rzecznik wychodzi i mówi że to była wina rowerzysty.

Bo co, bo nie zszedł z roweru i nie prowadził go po przejeździe?

Jakie znacznie ma, że rowerzysta uderzył w tył auta a nie w przód?

Oznacza to tylko dużą prędkość auta czyli niezgodną z kodeksem dla takich miejsc.

Ja też jak mi auto zajeżdża drogę na przejeździe skręcam w lewo i staram się ominąć auto za jego tyłem i co jak zahaczę o zderzak to będzie moja wina?

Niech się pan rzecznik nauczy kto ma pierwszeństwo na przejeździe.

Gdyby zderzyły się tam dwa auta to rzecznik nie plótłby głupot i wiedziałby który kierowca wymusił.

Przejazd jest wymalowany na czerwono to kierowca nie może się tłumaczyć, że nie widział.

A aby zobaczyć rowerzystę z prawej to trzeba patrzyć w prawo a nie w lewo.

Kierowca przekroczył linię P-13 czyli z drogi podporządkowanej wjechał na drogę główną po czym doszło do zderzenia.

Jeśli policja nie rozumie kodeksu to jak kierowcy mają nie zabijać?

Kodeksu to ty nie rozumiesz.

G
Gość
21 lutego, 15:47, Gość:

Jak kierowca miał nie potrącić jak przepisów o pierwszenstwie na przejedzie nie rozumie nawet policja drogowa?

Zrobili drogę rowerową po zachodniej stronie wiaduktu.

Wprowadzono nakaz jazdy drogą rowerową.

I gdy ta droga naprowadziła na czerwony przejazd rowerowy i gdy tam rowerzysta został potrącony to jakis rzecznik wychodzi i mówi że to była wina rowerzysty.

Bo co, bo nie zszedł z roweru i nie prowadził go po przejeździe?

Jakie znacznie ma, że rowerzysta uderzył w tył auta a nie w przód?

Oznacza to tylko dużą prędkość auta czyli niezgodną z kodeksem dla takich miejsc.

Ja też jak mi auto zajeżdża drogę na przejeździe skręcam w lewo i staram się ominąć auto za jego tyłem i co jak zahaczę o zderzak to będzie moja wina?

Niech się pan rzecznik nauczy kto ma pierwszeństwo na przejeździe.

Gdyby zderzyły się tam dwa auta to rzecznik nie plótłby głupot i wiedziałby który kierowca wymusił.

Przejazd jest wymalowany na czerwono to kierowca nie może się tłumaczyć, że nie widział.

A aby zobaczyć rowerzystę z prawej to trzeba patrzyć w prawo a nie w lewo.

Kierowca przekroczył linię P-13 czyli z drogi podporządkowanej wjechał na drogę główną po czym doszło do zderzenia.

Jeśli policja nie rozumie kodeksu to jak kierowcy mają nie zabijać?

Rowerzysta za świadome uszkodzenie samochodu i zniszczenie zabytkowego roweru powinien zostać przykładnie ukarany.

G
Gość

Jak kierowca miał nie potrącić jak przepisów o pierwszenstwie na przejedzie nie rozumie nawet policja drogowa?

Zrobili drogę rowerową po zachodniej stronie wiaduktu.

Wprowadzono nakaz jazdy drogą rowerową.

I gdy ta droga naprowadziła na czerwony przejazd rowerowy i gdy tam rowerzysta został potrącony to jakis rzecznik wychodzi i mówi że to była wina rowerzysty.

Bo co, bo nie zszedł z roweru i nie prowadził go po przejeździe?

Jakie znacznie ma, że rowerzysta uderzył w tył auta a nie w przód?

Oznacza to tylko dużą prędkość auta czyli niezgodną z kodeksem dla takich miejsc.

Ja też jak mi auto zajeżdża drogę na przejeździe skręcam w lewo i staram się ominąć auto za jego tyłem i co jak zahaczę o zderzak to będzie moja wina?

Niech się pan rzecznik nauczy kto ma pierwszeństwo na przejeździe.

Gdyby zderzyły się tam dwa auta to rzecznik nie plótłby głupot i wiedziałby który kierowca wymusił.

Przejazd jest wymalowany na czerwono to kierowca nie może się tłumaczyć, że nie widział.

A aby zobaczyć rowerzystę z prawej to trzeba patrzyć w prawo a nie w lewo.

Kierowca przekroczył linię P-13 czyli z drogi podporządkowanej wjechał na drogę główną po czym doszło do zderzenia.

Jeśli policja nie rozumie kodeksu to jak kierowcy mają nie zabijać?

G
Gość
21 lutego, 7:44, Gość:

typowe dla rowerzystwów. Jeździć jak się chce - przecież zawsze jest na prawie.

Narzekaliśmy na motory to mamy wozikółka.

Uważam że powinni jeździć po chodnikach tak jak to było - bo było bardziej bezpiecznie. Na pasach zejść z rowera, tak jak to kiedyś było - tak było bardziej bezpiecznie.

21 lutego, 8:33, Gość:

Sam [obraźliwe]uje rowerem i też wolę na chodniku jeździć. Na niektórych ulicach to wyrok śmierci rowerem wjechać, a te ich pseudo ścieżki rowerowe do niczego się nie nadają.

21 lutego, 08:38, Gość:

Daliście się złapać na haczyk Robotniczej. Po to redaktor Kruk napisał ten artykuł. Nic wielkiego, a ląduje na głównej. Nie dajcie się tak szczuć na siebie.

21 lutego, 9:23, Gość:

Gazeta od dawna szczuje rowerzystów i kierowców.

Nie zmienia to faktu że przy każdej okazji można naszych kierowcow nauczyć przepisów.

Czasy się zmieniły i za potracenie rowerzysty prokuratorzy wystawiają zarzuty próby zabójstwa lub zabójstwa jeśli ofiara zmarła.

Za to jest nawet dożywocie jeśli wypadek był do przewidzenia czyli kierowca świadomie złamał przepis czyli chciał zabić z zamiarem ewentualnym

Sankcja nie możne być mniejsza niż 15 lat do dożywocia.

Służby wiezienne nie są w stanie zagwarantowac że osadzony nie będzie wykorzystywany seksualanie przez tzw LGBT czyli nie będą sobie go sprzedawać jak dziwkę

Dlatego warto pamiętać że kary za potrącenie w rejonie przejścia są dotkliwe.

Nie ma od lat wtargniecie rowerem a od lipca nie będzie wtargnięcia pieszego na zebrę.

Czasu piractwa się skończyły bo w Polsce do niedana zabijano nawet 4 razy więcej osób niż w wielu krajach zachodu.

Trochę się poprawia ale ciągle jesteśmy na końcu tabeli śmiertelności zatem mamy najgorszych kierowców ( i policję). Skoro rozmaite prewencje odnoszą słaby skutek nie ma się co dziwić że zmieniają teraz prawo tak aby z całą surowością karać za wymuszenia w rejonie zebr.

Co to jest wymuszenie? Wystarczy że pieszy czy rowerzysta będzie musiał zwolnić czy stanąć, a już jest wysoki mandat i 10 pkt karnych czyli przy trzecim wykroczeniu będzie utrata PJ na stałe a nie czasowo.

21 lutego, 12:20, Gość:

Przede wszystkim to trzeba przestać klikać i czytać artykuły mające skłócić ludzi ze sobą. A na drodze zacząć darzyć szacunkiem siebie nawzajem i nie dzielić na rowerzystów, kierowców, motocyklistów, pieszych i pasażerów MPK. Sam jestem kazdym z nich i nie życzę sobie żeby zaszczuci i napuszczeni na siebie ludzie utrudniali życie we Wrocławiu, który wcale nie jest takim złym miastem jak ta "gazeta" pisze. Dziś w drodze do pracy widziałem reportera robiącego zdjęcia tramwajom, szykujcie się moi drodzy na kolejny zmanipulowany artykuł z pięknymi zdjęciami.

Klikać można w końcu muszą zarabiać na reklamach.

Ale trzeba mieć świadomość, że gazeta weszła w program niemieckiej antypolskiej propagandy.

Celem ma być wymiana rządu na taki co będzie Polskę sprzedawał Niemcom.

Drugi cel to Polska ma być wielkim obozem pracy aby Polacy nie przyjeżdżali do Niemiec na roboty i nie domagali się zarobków na poziomie niemieckiego pracownika.

W Polsce będą pracowac za 4 razy mniejszą pensję.

Po proniemeicim Dutkiewiczu gazeta lansowała Sutryka zakładając że skoro go Dutkiewicz rekomendował to Sutryk też będzie dbał i niemieckie interesy a nie o polskie, szczególnie że to lewak i dziwnie blisko mu do LGBT.

Ale chyba nie doceniliśmy Sutryka który pokazał Niemcom figę albo pośladki i skumał się z żydami czyli robi to samo co rząd.

Sutryk chyba połapał się co do zdrajców jak pojechał do Gdańska i zapoznał się z knowaniami Dulkiewicz do zrobienia Polski dzielnicowej czyli wyłamania samorządów dużych miast spod jurysdykcji rządu czyli wojewodów.

Próbowano uderzyć w Sutryka krytyką za drogi rowerowe czy buspasy ale się nie udało.

Zaczęto zatem od mniejszego celu i podburzają załogę MPK aby wywalić prezesa rekomendowanego przez Sutryka.

Głupia szkopska propaganda, która skoczy się tym, że zostanie odebrana nazwa gazecie

G
Gość
21 lutego, 7:44, Gość:

typowe dla rowerzystwów. Jeździć jak się chce - przecież zawsze jest na prawie.

Narzekaliśmy na motory to mamy wozikółka.

Uważam że powinni jeździć po chodnikach tak jak to było - bo było bardziej bezpiecznie. Na pasach zejść z rowera, tak jak to kiedyś było - tak było bardziej bezpiecznie.

21 lutego, 8:33, Gość:

Sam [obraźliwe]uje rowerem i też wolę na chodniku jeździć. Na niektórych ulicach to wyrok śmierci rowerem wjechać, a te ich pseudo ścieżki rowerowe do niczego się nie nadają.

21 lutego, 08:38, Gość:

Daliście się złapać na haczyk Robotniczej. Po to redaktor Kruk napisał ten artykuł. Nic wielkiego, a ląduje na głównej. Nie dajcie się tak szczuć na siebie.

21 lutego, 9:23, Gość:

Gazeta od dawna szczuje rowerzystów i kierowców.

Nie zmienia to faktu że przy każdej okazji można naszych kierowcow nauczyć przepisów.

Czasy się zmieniły i za potracenie rowerzysty prokuratorzy wystawiają zarzuty próby zabójstwa lub zabójstwa jeśli ofiara zmarła.

Za to jest nawet dożywocie jeśli wypadek był do przewidzenia czyli kierowca świadomie złamał przepis czyli chciał zabić z zamiarem ewentualnym

Sankcja nie możne być mniejsza niż 15 lat do dożywocia.

Służby wiezienne nie są w stanie zagwarantowac że osadzony nie będzie wykorzystywany seksualanie przez tzw LGBT czyli nie będą sobie go sprzedawać jak dziwkę

Dlatego warto pamiętać że kary za potrącenie w rejonie przejścia są dotkliwe.

Nie ma od lat wtargniecie rowerem a od lipca nie będzie wtargnięcia pieszego na zebrę.

Czasu piractwa się skończyły bo w Polsce do niedana zabijano nawet 4 razy więcej osób niż w wielu krajach zachodu.

Trochę się poprawia ale ciągle jesteśmy na końcu tabeli śmiertelności zatem mamy najgorszych kierowców ( i policję). Skoro rozmaite prewencje odnoszą słaby skutek nie ma się co dziwić że zmieniają teraz prawo tak aby z całą surowością karać za wymuszenia w rejonie zebr.

Co to jest wymuszenie? Wystarczy że pieszy czy rowerzysta będzie musiał zwolnić czy stanąć, a już jest wysoki mandat i 10 pkt karnych czyli przy trzecim wykroczeniu będzie utrata PJ na stałe a nie czasowo.

21 lutego, 12:20, Gość:

Przede wszystkim to trzeba przestać klikać i czytać artykuły mające skłócić ludzi ze sobą. A na drodze zacząć darzyć szacunkiem siebie nawzajem i nie dzielić na rowerzystów, kierowców, motocyklistów, pieszych i pasażerów MPK. Sam jestem kazdym z nich i nie życzę sobie żeby zaszczuci i napuszczeni na siebie ludzie utrudniali życie we Wrocławiu, który wcale nie jest takim złym miastem jak ta "gazeta" pisze. Dziś w drodze do pracy widziałem reportera robiącego zdjęcia tramwajom, szykujcie się moi drodzy na kolejny zmanipulowany artykuł z pięknymi zdjęciami.

Ja okazuję szacunek kierowcom, bo sam jeżdżę autem od bardzo dawna.

Zastanawiam się tylko dlaczego gdy staję w wózkiem dziecięcym przed zebrą to auta jadą i nie chcą mnie wpuścić.

Jak idę sam to wchodzę na jezdnię a auta hamują i rozbijają sobie bagażniki.

Z dzieckiem nie mogę tak wchodzić, bo jeszcze któryś nie wyhamuje.

To może mimo szacunku wchodząc na jezdnię kręcić film i starać się nie wchodzić przed maskę zaś filmy wysyłać na policję?

Ile ludzi musiałoby tak robić aby wyczesać tych kierowców co nie respektują pierwszeństwa pieszych?

G
Gość

Nikt przepisów nie zmienia. Ponieważ kierowcy nie znają aktów prawnych ich obowiązujących przepisano część art 47 z rozporządzenia o znakach do art chyba 13-tego w ustawie PoRD.

Ponieważ fizyki nie zmienisz a ta mówi ze głupota kieorowcy polegająca na rozpedzeniou 1,5 t auta i wjechanie z dużą prędksocia w rejon przejścia gdzie ta prędkość uniemożliwia kierowcy zlustrowanie dokładne obu stron zebry, musi prowadzić do wypadku.

I właśnie w Polsce prowadzi.

Nie da się niczego nauczyć pieszych czy kirrowców a wierszyki najpierw w prawo potem w lewo i znów w prawo są głupie jeśli adresuje się je do osób dorosłych szczególnie przy przechodzeniu drogi jednokierunkowej.

Zabijanie można ograniczyć tylko przez zmianę warunków fizycznych.Czyli albo montaż spowalniaczy albo kary zmuszające kierowcę do zwolnienia przed zebrą do takiej prędkości aby gdy zajdzie potrzeba stanął bez piszczenia opon.

Nie może być tak że pieszy nie może wejść i musi czekać aż kierowca stanie. Przy obecnej ilości aut takie zachowanie sparaliżowałoby ruch bo pieszy i zatrzymane auto musieliby czekać aż na drugiej stronie jezdni auta staną.

Dlatego normą jest, że pieszy wchodzi dziś miedzy auta.

Ten fakt wykorzystuje się do przerzucenia odpowiedzialności na pieszego jeśli sędzia dostanie w łapę.

G
Gość
21 lutego, 7:44, Gość:

typowe dla rowerzystwów. Jeździć jak się chce - przecież zawsze jest na prawie.

Narzekaliśmy na motory to mamy wozikółka.

Uważam że powinni jeździć po chodnikach tak jak to było - bo było bardziej bezpiecznie. Na pasach zejść z rowera, tak jak to kiedyś było - tak było bardziej bezpiecznie.

21 lutego, 8:33, Gość:

Sam [obraźliwe]uje rowerem i też wolę na chodniku jeździć. Na niektórych ulicach to wyrok śmierci rowerem wjechać, a te ich pseudo ścieżki rowerowe do niczego się nie nadają.

21 lutego, 08:38, Gość:

Daliście się złapać na haczyk Robotniczej. Po to redaktor Kruk napisał ten artykuł. Nic wielkiego, a ląduje na głównej. Nie dajcie się tak szczuć na siebie.

21 lutego, 9:23, Gość:

Gazeta od dawna szczuje rowerzystów i kierowców.

Nie zmienia to faktu że przy każdej okazji można naszych kierowcow nauczyć przepisów.

Czasy się zmieniły i za potracenie rowerzysty prokuratorzy wystawiają zarzuty próby zabójstwa lub zabójstwa jeśli ofiara zmarła.

Za to jest nawet dożywocie jeśli wypadek był do przewidzenia czyli kierowca świadomie złamał przepis czyli chciał zabić z zamiarem ewentualnym

Sankcja nie możne być mniejsza niż 15 lat do dożywocia.

Służby wiezienne nie są w stanie zagwarantowac że osadzony nie będzie wykorzystywany seksualanie przez tzw LGBT czyli nie będą sobie go sprzedawać jak dziwkę

Dlatego warto pamiętać że kary za potrącenie w rejonie przejścia są dotkliwe.

Nie ma od lat wtargniecie rowerem a od lipca nie będzie wtargnięcia pieszego na zebrę.

Czasu piractwa się skończyły bo w Polsce do niedana zabijano nawet 4 razy więcej osób niż w wielu krajach zachodu.

Trochę się poprawia ale ciągle jesteśmy na końcu tabeli śmiertelności zatem mamy najgorszych kierowców ( i policję). Skoro rozmaite prewencje odnoszą słaby skutek nie ma się co dziwić że zmieniają teraz prawo tak aby z całą surowością karać za wymuszenia w rejonie zebr.

Co to jest wymuszenie? Wystarczy że pieszy czy rowerzysta będzie musiał zwolnić czy stanąć, a już jest wysoki mandat i 10 pkt karnych czyli przy trzecim wykroczeniu będzie utrata PJ na stałe a nie czasowo.

21 lutego, 12:20, Gość:

Przede wszystkim to trzeba przestać klikać i czytać artykuły mające skłócić ludzi ze sobą. A na drodze zacząć darzyć szacunkiem siebie nawzajem i nie dzielić na rowerzystów, kierowców, motocyklistów, pieszych i pasażerów MPK. Sam jestem kazdym z nich i nie życzę sobie żeby zaszczuci i napuszczeni na siebie ludzie utrudniali życie we Wrocławiu, który wcale nie jest takim złym miastem jak ta "gazeta" pisze. Dziś w drodze do pracy widziałem reportera robiącego zdjęcia tramwajom, szykujcie się moi drodzy na kolejny zmanipulowany artykuł z pięknymi zdjęciami.

21 lutego, 12:48, Gość:

Nie zmienisz zasad fizyki zmieniając przepisy. Żadne kary nie zmienia tego, że auto nawet jadące przepisowo nie zatrzyma się w miejscu.

Na zachodzie karami spowodowali że auta łatwiej się zatrzymują przed zebrą.

Niedawno na Słowacji podniesiono wielokrotnie mandaty i był ten sam efekt tzn liczba wypadków znacznie spadła.Czyli kary mają wpływ na fizykę.

Od kary refleks się poprawił czy prędkość spadła a może zaczęto jeździć jak przepis nakazuje?

G
Gość
21 lutego, 7:44, Gość:

typowe dla rowerzystwów. Jeździć jak się chce - przecież zawsze jest na prawie.

Narzekaliśmy na motory to mamy wozikółka.

Uważam że powinni jeździć po chodnikach tak jak to było - bo było bardziej bezpiecznie. Na pasach zejść z rowera, tak jak to kiedyś było - tak było bardziej bezpiecznie.

21 lutego, 8:33, Gość:

Sam [obraźliwe]uje rowerem i też wolę na chodniku jeździć. Na niektórych ulicach to wyrok śmierci rowerem wjechać, a te ich pseudo ścieżki rowerowe do niczego się nie nadają.

21 lutego, 08:38, Gość:

Daliście się złapać na haczyk Robotniczej. Po to redaktor Kruk napisał ten artykuł. Nic wielkiego, a ląduje na głównej. Nie dajcie się tak szczuć na siebie.

21 lutego, 9:23, Gość:

Gazeta od dawna szczuje rowerzystów i kierowców.

Nie zmienia to faktu że przy każdej okazji można naszych kierowcow nauczyć przepisów.

Czasy się zmieniły i za potracenie rowerzysty prokuratorzy wystawiają zarzuty próby zabójstwa lub zabójstwa jeśli ofiara zmarła.

Za to jest nawet dożywocie jeśli wypadek był do przewidzenia czyli kierowca świadomie złamał przepis czyli chciał zabić z zamiarem ewentualnym

Sankcja nie możne być mniejsza niż 15 lat do dożywocia.

Służby wiezienne nie są w stanie zagwarantowac że osadzony nie będzie wykorzystywany seksualanie przez tzw LGBT czyli nie będą sobie go sprzedawać jak dziwkę

Dlatego warto pamiętać że kary za potrącenie w rejonie przejścia są dotkliwe.

Nie ma od lat wtargniecie rowerem a od lipca nie będzie wtargnięcia pieszego na zebrę.

Czasu piractwa się skończyły bo w Polsce do niedana zabijano nawet 4 razy więcej osób niż w wielu krajach zachodu.

Trochę się poprawia ale ciągle jesteśmy na końcu tabeli śmiertelności zatem mamy najgorszych kierowców ( i policję). Skoro rozmaite prewencje odnoszą słaby skutek nie ma się co dziwić że zmieniają teraz prawo tak aby z całą surowością karać za wymuszenia w rejonie zebr.

Co to jest wymuszenie? Wystarczy że pieszy czy rowerzysta będzie musiał zwolnić czy stanąć, a już jest wysoki mandat i 10 pkt karnych czyli przy trzecim wykroczeniu będzie utrata PJ na stałe a nie czasowo.

21 lutego, 12:20, Gość:

Przede wszystkim to trzeba przestać klikać i czytać artykuły mające skłócić ludzi ze sobą. A na drodze zacząć darzyć szacunkiem siebie nawzajem i nie dzielić na rowerzystów, kierowców, motocyklistów, pieszych i pasażerów MPK. Sam jestem kazdym z nich i nie życzę sobie żeby zaszczuci i napuszczeni na siebie ludzie utrudniali życie we Wrocławiu, który wcale nie jest takim złym miastem jak ta "gazeta" pisze. Dziś w drodze do pracy widziałem reportera robiącego zdjęcia tramwajom, szykujcie się moi drodzy na kolejny zmanipulowany artykuł z pięknymi zdjęciami.

21 lutego, 12:48, Gość:

Nie zmienisz zasad fizyki zmieniając przepisy. Żadne kary nie zmienia tego, że auto nawet jadące przepisowo nie zatrzyma się w miejscu.

Ale chodzi o auta jadące nieprzepisowo

Nie udawaj że nie wiesz że dziś prawie 90% kierowców łamie przpisyw okolicy zebr jak odnośnie ograniczeń predkości

Jak powiesz że nie wiesz to przedstawie ci ostatnie i opracowania instytucji które to badały

Tak trudno zrozumeić ze przpisy czyli ograniczenia robi się właśnie dlatego że fizyki nie zmienisz?

Skoro nie można wydłuzyć czasu to się zmniejsza prędkość i czas obserwacji się wydłuża.

Jeśli nie można zmienić drogi hamowania to zmienia się prędkość i droga hamowania się zmniejsza.

Jeśli ktoś jest nieogarnięty i nie może się przystosować to zabiera mu się PJ na podstawie pkt karnych i nie czeka z zabraniem aż zabije.

To jest fizyka czyli konkretne działanie przekłada się na konkretne skutki.

Po wypadku można odtworzyć warunki które doprowadziły do wypadku i te badania robi się właśnie w oparciu o wiedzę z fizyki.

Np w oparciu o ślady hamwowania i miejsce rozpoczęcia hamowania można ustalić prędkość auta oraz miejsce gdzie kierowca dopiero zauważył przeszkodę na drodze a stąd wyciagnać np wniosek że nie parzył na drogę a np. w telefon

Fizyki nie oszukasz.

G
Gość
21 lutego, 7:44, Gość:

typowe dla rowerzystwów. Jeździć jak się chce - przecież zawsze jest na prawie.

Narzekaliśmy na motory to mamy wozikółka.

Uważam że powinni jeździć po chodnikach tak jak to było - bo było bardziej bezpiecznie. Na pasach zejść z rowera, tak jak to kiedyś było - tak było bardziej bezpiecznie.

21 lutego, 8:33, Gość:

Sam [obraźliwe]uje rowerem i też wolę na chodniku jeździć. Na niektórych ulicach to wyrok śmierci rowerem wjechać, a te ich pseudo ścieżki rowerowe do niczego się nie nadają.

21 lutego, 08:38, Gość:

Daliście się złapać na haczyk Robotniczej. Po to redaktor Kruk napisał ten artykuł. Nic wielkiego, a ląduje na głównej. Nie dajcie się tak szczuć na siebie.

21 lutego, 9:23, Gość:

Gazeta od dawna szczuje rowerzystów i kierowców.

Nie zmienia to faktu że przy każdej okazji można naszych kierowcow nauczyć przepisów.

Czasy się zmieniły i za potracenie rowerzysty prokuratorzy wystawiają zarzuty próby zabójstwa lub zabójstwa jeśli ofiara zmarła.

Za to jest nawet dożywocie jeśli wypadek był do przewidzenia czyli kierowca świadomie złamał przepis czyli chciał zabić z zamiarem ewentualnym

Sankcja nie możne być mniejsza niż 15 lat do dożywocia.

Służby wiezienne nie są w stanie zagwarantowac że osadzony nie będzie wykorzystywany seksualanie przez tzw LGBT czyli nie będą sobie go sprzedawać jak dziwkę

Dlatego warto pamiętać że kary za potrącenie w rejonie przejścia są dotkliwe.

Nie ma od lat wtargniecie rowerem a od lipca nie będzie wtargnięcia pieszego na zebrę.

Czasu piractwa się skończyły bo w Polsce do niedana zabijano nawet 4 razy więcej osób niż w wielu krajach zachodu.

Trochę się poprawia ale ciągle jesteśmy na końcu tabeli śmiertelności zatem mamy najgorszych kierowców ( i policję). Skoro rozmaite prewencje odnoszą słaby skutek nie ma się co dziwić że zmieniają teraz prawo tak aby z całą surowością karać za wymuszenia w rejonie zebr.

Co to jest wymuszenie? Wystarczy że pieszy czy rowerzysta będzie musiał zwolnić czy stanąć, a już jest wysoki mandat i 10 pkt karnych czyli przy trzecim wykroczeniu będzie utrata PJ na stałe a nie czasowo.

21 lutego, 12:20, Gość:

Przede wszystkim to trzeba przestać klikać i czytać artykuły mające skłócić ludzi ze sobą. A na drodze zacząć darzyć szacunkiem siebie nawzajem i nie dzielić na rowerzystów, kierowców, motocyklistów, pieszych i pasażerów MPK. Sam jestem kazdym z nich i nie życzę sobie żeby zaszczuci i napuszczeni na siebie ludzie utrudniali życie we Wrocławiu, który wcale nie jest takim złym miastem jak ta "gazeta" pisze. Dziś w drodze do pracy widziałem reportera robiącego zdjęcia tramwajom, szykujcie się moi drodzy na kolejny zmanipulowany artykuł z pięknymi zdjęciami.

Nie zmienisz zasad fizyki zmieniając przepisy. Żadne kary nie zmienia tego, że auto nawet jadące przepisowo nie zatrzyma się w miejscu.

G
Gość
21 lutego, 7:44, Gość:

typowe dla rowerzystwów. Jeździć jak się chce - przecież zawsze jest na prawie.

Narzekaliśmy na motory to mamy wozikółka.

Uważam że powinni jeździć po chodnikach tak jak to było - bo było bardziej bezpiecznie. Na pasach zejść z rowera, tak jak to kiedyś było - tak było bardziej bezpiecznie.

21 lutego, 8:33, Gość:

Sam [obraźliwe]uje rowerem i też wolę na chodniku jeździć. Na niektórych ulicach to wyrok śmierci rowerem wjechać, a te ich pseudo ścieżki rowerowe do niczego się nie nadają.

21 lutego, 08:38, Gość:

Daliście się złapać na haczyk Robotniczej. Po to redaktor Kruk napisał ten artykuł. Nic wielkiego, a ląduje na głównej. Nie dajcie się tak szczuć na siebie.

21 lutego, 9:23, Gość:

Gazeta od dawna szczuje rowerzystów i kierowców.

Nie zmienia to faktu że przy każdej okazji można naszych kierowcow nauczyć przepisów.

Czasy się zmieniły i za potracenie rowerzysty prokuratorzy wystawiają zarzuty próby zabójstwa lub zabójstwa jeśli ofiara zmarła.

Za to jest nawet dożywocie jeśli wypadek był do przewidzenia czyli kierowca świadomie złamał przepis czyli chciał zabić z zamiarem ewentualnym

Sankcja nie możne być mniejsza niż 15 lat do dożywocia.

Służby wiezienne nie są w stanie zagwarantowac że osadzony nie będzie wykorzystywany seksualanie przez tzw LGBT czyli nie będą sobie go sprzedawać jak dziwkę

Dlatego warto pamiętać że kary za potrącenie w rejonie przejścia są dotkliwe.

Nie ma od lat wtargniecie rowerem a od lipca nie będzie wtargnięcia pieszego na zebrę.

Czasu piractwa się skończyły bo w Polsce do niedana zabijano nawet 4 razy więcej osób niż w wielu krajach zachodu.

Trochę się poprawia ale ciągle jesteśmy na końcu tabeli śmiertelności zatem mamy najgorszych kierowców ( i policję). Skoro rozmaite prewencje odnoszą słaby skutek nie ma się co dziwić że zmieniają teraz prawo tak aby z całą surowością karać za wymuszenia w rejonie zebr.

Co to jest wymuszenie? Wystarczy że pieszy czy rowerzysta będzie musiał zwolnić czy stanąć, a już jest wysoki mandat i 10 pkt karnych czyli przy trzecim wykroczeniu będzie utrata PJ na stałe a nie czasowo.

Przede wszystkim to trzeba przestać klikać i czytać artykuły mające skłócić ludzi ze sobą. A na drodze zacząć darzyć szacunkiem siebie nawzajem i nie dzielić na rowerzystów, kierowców, motocyklistów, pieszych i pasażerów MPK. Sam jestem kazdym z nich i nie życzę sobie żeby zaszczuci i napuszczeni na siebie ludzie utrudniali życie we Wrocławiu, który wcale nie jest takim złym miastem jak ta "gazeta" pisze. Dziś w drodze do pracy widziałem reportera robiącego zdjęcia tramwajom, szykujcie się moi drodzy na kolejny zmanipulowany artykuł z pięknymi zdjęciami.

G
Gość
21 lutego, 10:23, Gość:

Przecież to ewidentnie jest droga rowerowa gdzie ten mili- rozumek widzi ciąg pieszo-rowerowy

Ciąg pieszo rowerowy jest pod wiaduktem.

On naprowadza na ten ukośny przejazd który naprowadza od strony północnej nie na chodnik a na pas rowerowy

Od strony wiaduktu nigdy nie było znaku kończacego drogę dla rowerów i pieszych

Przepisy mówiły też że skrzyżowanie nie odwołuje znaku C13/C16

Nie wiem na jakiej podstawie policja chce przypisać winę rowerzyście potrąconego na przejeżdzie tylko dlatego że za skrzyżowniem jest ruch jednokierunkowy ,

Albo tam jest znak D6b czyli jest przejazd rowerowy albo jest słępy pas rowerowy nie oznaczony jako pas od strony wiaduktu a znaki poziome czyli np kolor czerwony sugerują że ddrip przechodzi w przejazd rowerowy.

Nie wiem jaki znak widziała policja ze uznała że ciąg pieszo rowerowy kończy się przed ul.Dębickiego.

Nawet jeśli coś tam ostatnio dostawili to kierowcę i tak obowiązuje znak A7 i D6b

G
Gość
21 lutego, 0:24, Gość:

Czy pociąg ma obowiązek przepuścić rowerzystę na przejeździe?

NIE.

To dlaczego samochód ma obowiązek przepuścić [obraźliwe]ującego bezmyślnego idiotę na rowerku?

Prawo powinno zostać zmienione. To pieszy i rowerzysta powinni upewnić się 100 razy zanim wejdą na jezdnię.

21 lutego, 8:29, gość:

Monstrualny idioto.

Zawsze było, jest i będzie, kolejność pierwszeństwa:

1. Pieszy

2. Rowerzysta

3. Motocyklista

4. Samochód

Ale skąd ty możesz o tym wiedzieć, skoro prawko za jajka "kupiłeś".

21 lutego, 09:04, Gość:

W tym przypadku ..Rower ma pierwszeństwo na przejeździe a nie poza nim. UWAGA ! Jak auto jechało z podporządkowanej ( bo są 3 rożne sytuacje w PRD - i to tylko dotyczy tej tu).

Zauważ że pierwszeństwo na skrzyżowaniu jest inaczej w PRD zdefiniowane.

Coś podobnego w TV Drogowce bylo ... oficer drogówki wskazał wine rowerzystkę - tez wjechała w tylne drzwi auta.

Lekura PRD jest nieraz zawiła ... dodatkowo na to wszystko sa przepisy ogolne, definicje itd.... jak kolega mówił przed pociągiem/tramwajem rower nie ma pierwszeństwa .... poszukaj dlaczego tak jest a nie głupoty piszesz !!!

Radze przeczytać sobie to:

https://czasopismo.legeartis.org/2018/04/pierwszenstwo-na-przejezdzie-dla-rowerow.html

Tak wiec mandatem mogą być ukarane obie strony.

21 lutego, 09:29, Gość:

W tym przypadku ..Rower ma pierwszeństwo na przejeździe a nie poza nim. UWAGA ! Jak auto jechało z podporządkowanej ( bo są 3 rożne sytuacje w PRD - i to tylko dotyczy tej tu).

Co ty bredzisz.

Wypadek był na przejedzie rowerowym a nie poza nim

Rowerzysta ma pierszeńswto ina przejedzie i poza przejazdem.

Na przejezdzie to pierwszenswto opisuje zdaje się art 27 PoRD oraz znaki, a poza przejazdem pierwszenstwo jest zapisane w innych przepisach.

Trudno to pierwszeństwo odebrać rowerzyscie nawet znakiem A7 bo nie ma jak o tym poinformować kierowcę

21 lutego, 10:21, Gość:

Masz rację kolego, rowerzysta zawsze ma pierwszeństwo wszędzie o tym pisze, niektórzy nawet je czują innym nie było dane, tylko rodziny ich pamiętają.

Albo masz zaburznia psychiczne albo piłeś.

Podobne stany powodują narkotyki lub inne uzależnienia jak np od auta

Rowerzysci wiedzą gdzie mają pierwszeństwo dlatego coraz popularniejsze są kamery gdzie rowerzyści wysyłają nagrania z wymuszeniem pierwszeństwa na policję.

Wielu idiotów myśli że jak się im udało przejechać to wygrali.

Potem mandat przychodzi pocztą a suma puntów karnych potrafi spowodować odebrania PJ.

Za takie wymuszenia są największe kwoty pkt karnych

Nie myśl że głupi kierowcy zabijaja tylko pieszych i rowerzystow.

To margines bo ginie tak tylko po kilkaset osób.

To kierowcy zapełniają cmentarze i dzieje się tak z powodu arogancji i głupoty którą można zauważyć też w twoim wpisie.

Idiotami nie są tylko piraci co walą na czołówkę ale ci co pochwalają obecny stan na drogach licząc że idiota nigdy w nich nie wjedzie,bo są dobrymi kierowcami.

Jeśli nie masz wiedzy to mogę ci podać dane ilu rowerzystów w zeszłym roku trafiło na cmentarz a ilu kierowców.

Może twoja beztroska wynika z nieznajomości tych liczb a nie z głupoty.

Gdyby tak policzyć ile w ciągu kilkudziesięciu lat od wojny zginęło ludzi z powodu chamstwa kierowców bo były lata gdy dochodziło do 10.000 zabitych a liczbę rannych trzeba pomnożyć razy 10 to wyszłoby że zginęły setki tysięcy osób a liczba rannych idzie nawet w miliony.Czyli zabitych jest tyle co żyje w 2-3 miastach wojewódzkich.

Bombardowania miast w agresji niemieciej na Polskę we wrześniu 1939 roku przyniosły mniej ofiar śmiertelnych

W Oświęcimiu przez lata wojny zamordowano mniej Polaków

Głupi ludzie nie chcą tej bolesnej prawdy przyjąć do wiadomości.Co roku kilkadziesiąt tysięcy osób podlega rehabilitacji a wielu z nich do końca życia nie wstanie z wózka

To są ogromne koszty społeczne leczenia i utrzymywania tych ludzi.To są setki tysięcy ludzi które angażują kolejne setki tysięcy osób do pomocy i obsługi.A wszystko zaczyna się od kpin jak u ciebie

G
Gość
21 lutego, 09:43, Gość:

Może któryś z użytkowników rowerów podpowie dlaczego rower ma dwa hamulce, do czego służy przedni a do czego tylni.

Przedni hamuje przednie koło a tylny tylnie.

Pytanie dlaczego rower ma dwa hamulce nie rozumiem więc trudno dać ci odpowiedź.

Gdzie wyczytałeś ze rower ma dwa hamulce?

Ostre koło nie ma żadnego hamulca a np składak ma hamulec w piaście

Rower poziomy np trójkołowiec nie wiadomo czy ma dwa hamulce czy trzy .Równie niekonkretne byłyby stwierdzenia że rower ma hamulec prawy i lewy bo tak ma rozmieszczone dźwignie.

W zależnosci od stylu jazdy używa się albo przedniego albo tylnego hamulca.To podobnie jak w aucie inaczej w poślizgu zachowuje się auto z tylny napędem a ianczej z przednim.

Nieumiejętne korzystanie z hamulców często prowadzi do przekoziołkowania rowerem.

Rower nie musi mieć hamulców ciernych bo nowe rowery hamują silnikiem wykorzystując funkcje odzyskiwania energii przy hamowaniu oraz można hamować przeciwprądem.

Metoda dobra bo nie zużywa okładzin

G
Gość

Przecież to ewidentnie jest droga rowerowa gdzie ten mili- rozumek widzi ciąg pieszo-rowerowy

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3