Wrocławscy aktywiści protestują w obronie wolności słowa. Zarzucają Jackowi Sutrykowi walkę z demokracją i społeczeństwem obywatelskim

Michał Perzanowski
Michał Perzanowski
Według aktywistów prezydent Sutryk nie potrafi prowadzić dialogu z podmiotami, które od niego nie zależą oraz działa na szkodę wolności słowa i demokracji.
Według aktywistów prezydent Sutryk nie potrafi prowadzić dialogu z podmiotami, które od niego nie zależą oraz działa na szkodę wolności słowa i demokracji. Jakub Janas / Akcja Miasto
Marcin Nieroda z Akcji Miasto otrzymał przedsądowe wezwanie do usunięcia niewygodnego posta o Jacku Sutryku. Z tego powodu wrocławscy aktywiści postanowili zaprotestować w obronie wolności słowa. Ich zdaniem prezydent "nie potrafi prowadzić dialogu i wykorzystuje narzędzia prawne, by walczyć ze społeczeństwem obywatelskim".

Autor podcastu "Przyjaciele Kota Wrocka" Marcin Nieroda, otrzymał pismo od kancelarii prawnej Urzędu Miasta i Prezydenta Wrocławia, którzy oczekują przeprosin i usunięcia jednego z jego postów w mediach społecznościowych. Aktywista próbował dowiedzieć się, kto i w jakim celu prowadzi profil Jacka Sutryka na Facebooku. Początkowo podawano, że jest to profil miejski. Jednak, gdy oprócz postów informacyjnych dotyczących miasta zaczęły się na nim pojawiać opinie prezydenta, urząd uznał, iż jest to profil w pełni prywatny.

- Mamy to na piśmie, że urzędnicy prowadzą ten profil i że zostały na to przeznaczone publiczne pieniądze. Nagle ktoś, kto o tym mówi, dostaje pismo sądowe – mówił Jakub Nowotarski ze Stowarzyszenia Akcja Miasto.

Organizacje Akcja Miasto i Nowa Nadzieja zorganizowały protest "w obronie wolności słowa". Według aktywistów prezydent nie potrafi prowadzić dialogu z podmiotami, które od niego nie zależą oraz działa na szkodę wolności słowa i demokracji.

- Okazało się, że Jacek Sutryk publikuje przygotowane przez urzędników treści, by promować je dzięki zasięgom osiąganym przez jego prywatne konto. Dzieje się tak na mocy umowy ustnej. Nie wiadomo, między kim została ta umowa zawarta i jakie są jej konkretne warunki. Zamiast tego zwalcza demokrację lokalną, walcząc z demokratyczną opozycją w Radzie Miejskiej, mediami i społeczeństwem obywatelskim. - powiedział Piotr Uhle, Przewodniczący Klubu Radnych Nowa Nadzieja.

Pełnomocnicy Jacka Sutryka zarzucają aktywistom kłamstwa. Druga strona sporu przedstawia sprawę jasno: w magistracie nikt nie zmuszał urzędników do prowadzenia profilu prezydenta, a przekaz Marcina Nierody to domysły, na które nie ma żadnych dowodów.

- W ramach działalności urzędu generowane są różne informacje. O remontach, budowach szkół etc. Trafiają one do pana prezydenta, który ma prawo je udostępnić na swoim profilu i tak też czyni. Nikt nie jest zmuszany - wyjaśniał Arkadiusz Filipowski z urzędu miasta.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Bilans polskiej akcji poszukiwawczo-ratowniczej w Turcji.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ale kręcą lewaki z tęczowymi odbytami.

Albo sąd wyda nakaz odblokowania mieszkanców jeśli to urzędowy profil albo prokuratura zajmie się kwestią dlaczego urzędnicy w pracy zajmują się prywatnym katem sutryka

To że umowa ustna to nie dziwi bo to w końcu kryminał

Prezydent nie może oficjalnie zmuszać podległych osób aby zajmowali się lansowaniem jego osoby na jakimś portalu wiec zmusił ich ustnie.

Wykorzystywanie własnej pozycji do takich celów jest opisane w kodeksie karnym jak nadużywanie stanowiska służbowego i jest zagrożone nawet karą pozbawienia wolności do lat 2.
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie