Wrocław: Bmw stanęło na przystanku. Autobus wyrwał mu drzwi

JJ
Wypadek w zatoce autobusowej na alei Hallera w pobliżu skrzyżowania z ulicą Grabiszyńską, przy stacji benzynowej. Autobus komunikacji miejskiej urwał drzwi w bmw.

Do wypadku doszło po godzinie 15. Według wstępnych ustaleń młody mężczyzna zatrzymał bmw przy przystanku autobusowym. W momencie gdy otworzył drzwi próbując wysiąść z samochodu, wjeżdżający do zatoki autobus komunikacji miejskiej należący do spółki Michalczewski uderzył w drzwi BMW wyrywając je.

Szczęśliwie kierowcy samochodu nic się nie stało.

Nie ma utrudnień w ruchu spowodowanych tym wypadkiem. Uszkodzone pojazdy stoją w zatoce autobusowej.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze 156

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 stycznia, 8:28, Gość:

Nooo i bardzo dobrze. Wszyscy teraz bezkarni, robią co chcą, pakuja, zatrzymują się wszędzie gdzie nie wolno. Brawo dla kierowcy autobusu. Hahaha.

21 stycznia, 2:06, Gość:

Żeby tobie urwało jaja!

22 stycznia, 19:29, Gość:

Nie, żeby tobie urwało tak głupi łeb

Chamski polaczek!

G
Gość
20 stycznia, 8:28, Gość:

Nooo i bardzo dobrze. Wszyscy teraz bezkarni, robią co chcą, pakuja, zatrzymują się wszędzie gdzie nie wolno. Brawo dla kierowcy autobusu. Hahaha.

21 stycznia, 2:06, Gość:

Żeby tobie urwało jaja!

Nie, żeby tobie urwało tak głupi łeb

K
Kiss

Czytając te komentarze myślę że szkoda że Polacy istnieją na tej planecie!

G
Gość
20 stycznia, 8:28, Gość:

Nooo i bardzo dobrze. Wszyscy teraz bezkarni, robią co chcą, pakuja, zatrzymują się wszędzie gdzie nie wolno. Brawo dla kierowcy autobusu. Hahaha.

Żeby tobie urwało jaja!

G
Gość

Powinno być BMM bardzo mały mózg.

G
Gość

Nooo i bardzo dobrze. Wszyscy teraz bezkarni, robią co chcą, pakuja, zatrzymują się wszędzie gdzie nie wolno. Brawo dla kierowcy autobusu. Hahaha.

S
Snodog

Gdyby kierowca autobusu potrafił takie rzeczy przewidzieć to by sobie przewidział numery w totolotku

G
Gość

Kierowcy DWR na swojej wsi nie mają MPK ;)

2 pasy to już u nich jak autostrada itd... no tak u nich na wsi 2 pasów w jedną stronę nie zobaczysz.

A auto ... już dawno na złom powinno to trafić.

d
dw
18 stycznia, 08:42, Zdzisław:

Wina po obu stronach. Panujący zaparkował w niedozwolonym miejscu i nie zachował szczególnej ostrożności przy otwieraniu drzwi. Podobnie kierowca busu - nie zachował szczególnej ostrożności podjeżdżając za blisko.

18 stycznia, 13:09, Gość:

Bredzisz człowieku. Autobus wjeżdżając do zatoczki musi mieć zachowaną skrajnię na chodniku, bo jest to długi pojazd i łatwo się nim nie manewruje. Kolega jeździ w MPK i kiedyś opowiadał, że przy podjeżdżaniu na przystanek ma często kłopot, bo jakieś stare baby stoją na krawężniku w gotowości do wskoczenia jako pierwsze do autobusu w celu zdobycia miejsca siedzącego. Problem w tym, że mogą dostać wtedy po mordzie lusterkiem, które podczas podjazdu znajduje się już na wysokości chodnika. A kierowca nie może stanąć dalej od krawężnika, ze względu na kobiety z wózkami oraz ludzi starszych oraz inwalidów. Oni muszą wysiąść prosto na chodnik, a nie na jezdnię.

Problem w tym, że mogą dostać wtedy po mordzie lusterkiem??? Kultura pierwsza klasa ! Ręce sama się składają do oklasków ! Więc Brawo !!!

G
Gość

Po co to nagłaśnianie. Facet wjechał tam gdzie nie powinien. Koniec tematu. Mandat, punkty karne i naprawa z własnej kieszeni. No i z jego OC obciążyć serwis autobusu.

G
Gość

Ojej, jakie to smutne...

G
Gość
18 stycznia, 08:42, Zdzisław:

Wina po obu stronach. Panujący zaparkował w niedozwolonym miejscu i nie zachował szczególnej ostrożności przy otwieraniu drzwi. Podobnie kierowca busu - nie zachował szczególnej ostrożności podjeżdżając za blisko.

18 stycznia, 13:09, Gość:

Bredzisz człowieku. Autobus wjeżdżając do zatoczki musi mieć zachowaną skrajnię na chodniku, bo jest to długi pojazd i łatwo się nim nie manewruje. Kolega jeździ w MPK i kiedyś opowiadał, że przy podjeżdżaniu na przystanek ma często kłopot, bo jakieś stare baby stoją na krawężniku w gotowości do wskoczenia jako pierwsze do autobusu w celu zdobycia miejsca siedzącego. Problem w tym, że mogą dostać wtedy po mordzie lusterkiem, które podczas podjazdu znajduje się już na wysokości chodnika. A kierowca nie może stanąć dalej od krawężnika, ze względu na kobiety z wózkami oraz ludzi starszych oraz inwalidów. Oni muszą wysiąść prosto na chodnik, a nie na jezdnię.

18 stycznia, 13:37, Zdzisław:

Dlatego kierowca autobusu musi zachować szczególną ostrożność wjeżdżając na przystanek. Gdzie tu "brednie " widzisz? Poza tym wszystkich dotyczy tzw. zasada ograniczonego zaufania.

18 stycznia, 22:18, Gość:

Ano tu jest brednia, ze pewnie kierowca autobusu ja zachowal i nawet hamowal ale facet z beemki otworzyl i drzwi i... autobus nie stanie w miesjcu. Zrozumiales?

To oczywiscie tlumaczenie dla ciebie - niespelnionego prawnika albo idioty usilujacego nim byc. Nie wiem co gorsza. Oczywistym jest ze parkujacy nie zahowal ostroznosci.

Autobus znajdował się w ruchu drogowym. Obowiązkiem kierowców jest poruszać się stosując zasadę ostrożności lub szczególnej ostrożności, jeżeli sytuacja tego wymaga (art. 3 Kodeksu drogowego). Zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 2 kierujący pojazdem jest obowiązany przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody. Tego bezpiecznego odstępu zabrakło.

z
zwyrol
17 stycznia, 17:11, Malgoś:

Ależ 99% tych komentarzy to zazdrośnicy,nie majacy zadnego autka...A gdyby tak " maluchowi" autobus urwał drzwi i przejechsl po nogach starszego mężczyzny, też byście takie komentarze pissli? Nie, wtedy hejtowalibyscie kierowcę autobusu....Rece opadają..

17 stycznia, 17:33, Xxx:

Prosze cie jakoe to autko . kodeks wyraźnie mówi o zatrzymuwaniu sie w zatoczkach

17 stycznia, 17:42, Małgoś:

A czy kodeks, wspomina cos na temat " urywania drzwi"? Rozumiem,że gdyby ten nieszczesnik ,ktory stanął w zatoczce nie zdążył odskoczć a kierowca autobusu z uśmiechem na ustach ,zmiażdżyłby mu głowę,to nic by sie nie stalo bo kodeks drogowy " wyraźnie mówi" .Poczytaj sobie jakie obowiazki ma wedlug kodeksu drogowego kierowcz autobusu,ktory wjezdza albo wyjezdza z zatoczki autobusowej.Od 30 lat jestem kierowcą i nie wyobrazam sobie sytuacji,zeby tylko jedna strona miala podporzadkować sie kodeksowi drogowymi.

17 stycznia, 17:50, Guru:

Gosia który Word na Ukrainie dał ci prawojazdy, podaj adres, bo jak będę czytał że jakaś kretynka zaparkowała na przejeździe kolejowym, to pewnie cię wspomnę

17 stycznia, 17:54, Darek MPK:

Niestety ale kobita mz racje.

17 stycznia, ‎18‎:‎02, Real:

Niby w czym ma rację? Że dla własnej wygody swoje cztery litery parkuję na zatocze w brew przepisą? A kierowca MPK odpowiada za bezpieczeństwo pasażerów, raz widziałem ta akcje kiewrowca MPK gwałtownie hamowal żeby uniknąć wypadku, pasażer upadł i złamał dłoń i kto odpowiadał głupia Gosia?

17 stycznia, 21:15, zwyrol:

To akurat proste, w opisanym przez Ciebie przypadku za złamaną łapkę odpowiada ten, kto wymusił gwałtowne hamowania autobusu. Na szczęście zazwyczaj mają one kamery. Oczywiście są one nieszczególnie użyteczne w przypadku nieposiadania tablic przez sprawcę.

17 stycznia, ‎21‎:‎27, Włącz myślenie:

A ja ci życzę żeby taki szo zaparkował ci przed wyjazdem na twoją posesję i powiedział sier..Bo droga przed domem jest publiczna

Sam włącz myślenie, drogi przedmówco. Próbujesz porównać dwie całkiem różne sytuacje. W omawianej przez mojego przedmówcę (zakładam, że to nie Ty, bo macie różne nazwy) ocenialiśmy odpowiedzialność za obrażenia pasażera powstałe podczas gwałtownego hamowania, a nie prawidłowość parkowania bmw. A w Twoich "życzeniach" mowa jest o zastawieniu wyjazdu, co regulują inne przepisy niż odpowiedzialność za złamaną łapkę pasażera. Proponuję czytać uważniej :)

G
Gość

I jak się dziennikarzyno ta sytuacja ma do oceniania po tablicach??

G
Gość
18 stycznia, 08:42, Zdzisław:

Wina po obu stronach. Panujący zaparkował w niedozwolonym miejscu i nie zachował szczególnej ostrożności przy otwieraniu drzwi. Podobnie kierowca busu - nie zachował szczególnej ostrożności podjeżdżając za blisko.

18 stycznia, 13:09, Gość:

Bredzisz człowieku. Autobus wjeżdżając do zatoczki musi mieć zachowaną skrajnię na chodniku, bo jest to długi pojazd i łatwo się nim nie manewruje. Kolega jeździ w MPK i kiedyś opowiadał, że przy podjeżdżaniu na przystanek ma często kłopot, bo jakieś stare baby stoją na krawężniku w gotowości do wskoczenia jako pierwsze do autobusu w celu zdobycia miejsca siedzącego. Problem w tym, że mogą dostać wtedy po mordzie lusterkiem, które podczas podjazdu znajduje się już na wysokości chodnika. A kierowca nie może stanąć dalej od krawężnika, ze względu na kobiety z wózkami oraz ludzi starszych oraz inwalidów. Oni muszą wysiąść prosto na chodnik, a nie na jezdnię.

18 stycznia, 13:37, Zdzisław:

Dlatego kierowca autobusu musi zachować szczególną ostrożność wjeżdżając na przystanek. Gdzie tu "brednie " widzisz? Poza tym wszystkich dotyczy tzw. zasada ograniczonego zaufania.

Ano tu jest brednia, ze pewnie kierowca autobusu ja zachowal i nawet hamowal ale facet z beemki otworzyl i drzwi i... autobus nie stanie w miesjcu. Zrozumiales?

To oczywiscie tlumaczenie dla ciebie - niespelnionego prawnika albo idioty usilujacego nim byc. Nie wiem co gorsza. Oczywistym jest ze parkujacy nie zahowal ostroznosci.

Dodaj ogłoszenie