Tramwaj wodny mógł działać od dziesięciu lat jako efekt uboczny przebudowy placu Grunwaldzkiego

Marcin KrukZaktualizowano 
Tramwaj wodny za każdym razem ma być receptą na paraliż komunikacyjny. Teraz, kiedy stan torowisk jest niedobry i niemal codziennie dochodzi do wykolejeni, prezydent ogłasza rozpoczęcie prac nad studium. Kiedy budowy na pl. Grunwaldzkim od 2004 r. zaczęły paraliżować ruch w tej części miasta, ekipa Dutkiewicza przypomniała sobie o tramwaju wodnym i zleciła opracowanie koncepcji. MPK na wodzie miało szansę sprawdzić się, ale pomysł został odłożony do szuflady. zd. ilustracyjne / Fot. Janusz WóJtowicz / Polskapresse
Tramwaj wodny za każdym razem ma być receptą na paraliż komunikacyjny. Teraz, kiedy stan torowisk jest niedobry i niemal codziennie dochodzi do wykolejeń i awarii torów, prezydent ogłasza rozpoczęcie prac nad studium. Kiedy budowy na pl. Grunwaldzkim od 2004 r. zaczęły paraliżować ruch w tej części miasta, ekipa Dutkiewicza przypomniała sobie o tramwaju wodnym i zleciła opracowanie koncepcji. MPK na wodzie miało szansę sprawdzić się, ale pomysł został odłożony do szuflady.

Tramwaj wodny we Wrocławiu działał już przed pierwszą wojną światową. Kilka dni temu prezydent Sutryk ogłosił rozpoczęcie prac zmierzających do uruchomienia tego środka transportu. Pomysł nie jest nowy. W 2005 r. Rafał Dutkiewicz zlecił opracowanie studium, które następnie bardzo szybko zostało zamiecione pod dywan. Zdania wśród ekspertów dotyczące sensowności całego przedsięwzięcia były jednak mocno podzielone. Głosom o trafności pomysłu, a takim było studium, które wtedy powstało, przeciwstawiali się sceptycy. Ci podkreślali m.in., że na Odrze jest za dużo śluz, że statki są zbyt wolne, a wysiadanie i wsiadanie zajmuje zbyt dużo czasu.

Dlaczego studium z 2005 r. o Wrocławskim Tramwaju Wodnym tak szybko utonęło w urzędniczych szufladach? Jak się dowiadujemy, prace nad WTW w 2005 r. miały być odpowiedzią na długie objazdy, które towarzyszyły budowom na pl. Grunwaldzkim. Jednak cała koncepcja wystartowała zbyt późno. Terminy wynikające z ustawy o zamówieniach publicznych oraz fakt, że czas potrzebny do uruchomienia tramwaju wodnego oszacowano na ponad dwa lata, sprawiłyby, że tramwaj mógł być uruchomiony podobnym czasie, co zakończenie budowy na pl. Grunwaldzkim. Wobec tego pomysł zarzucono.

ZOBACZ TAKŻE:

Prezydent Sutryk chce tramwaju wodnego. Przed wojną na Odrze...

W późniejszych kampaniach wyborczych były prezydent jednak obiecywał uruchomienie takiego środka transportu.
Dotarliśmy do dokumentu z 2005 r. W opracowaniu przedstawiono trasę tramwaju wodnego pływającego pomiędzy przystankami Bartoszowice, Dąbie, Politechnika, Hala Targowa, Uniwersytet. Żegluga miałby w początkowym etapie odbywać się statkami już istniejącymi, a dopiero później tabor miał być wymieniany na dedykowane, zaprojektowane pod to konkretne zastosowanie jednostki pływające.

Tę liczącą 7,5 km odległość pomiędzy wymienionymi przystankami tramwaj miałby pokonywać w 47 minut płynąc z prędkością 30 km z uwzględnieniem czasu czynności manewrowych oraz czasów wysiadania i wsiadania pasażerów.
To możliwe, jak twierdzi autor studium Ryszard Majewicz, ponieważ podróż rzeką odbywałaby się bez korków, świateł, pieszych, wypadków drogowych itd. Bilety na przejazdy wodą byłby w tej samej cenie, jak za tradycyjną komunikację.
Majewicz podkreśla, że także dziś Wrocławski Tramwaj Wodny może być praktycznym, codziennym środkiem komunikacji miejskiej z powodzeniem uzupełniającym ofertę MPK.

Zobacz też

Wielkie Odkrywanie Dolnego Śląska 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 52

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

akun idn poker terkunci

download idn poker terbaru

G
Gość
http://idnplayonlineidnpoker.moonfruit.com/

http://daftaridnpoker369.moonfruit.com/
w
wodniak

Gdyby to miało jakikolwiek sens to już dawno prywatny operator by świadczył takie usługi, jak prywatne busy na trasach gdzie jest zapotrzebowanie.

To rozwiązanie ma jedną wadę, śluzowanie trwa zbyt długo do tego tempo takiego statku. Od śluzy do śluzy nie ma to sensu a razem ze śluzowaniem czasowo wyjdzie dłużej niż lądem a to już dyskwalifikuje taki transport

G
Gość
2019-07-14T17:42:39 02:00, Ti:

Jakim klimacie słoju? To w Szwecji i Norwegii maja wodne tramwaje a u nas jest za chłodno. Widać, że masz schlany mózg z dziurami.

2019-07-14T22:23:54 02:00, Maciu Pipciu:

Drogi internetowy hejterze. W Szwecji i Norwegii tramwaje wodne są - ze względu na ilość wysp - koniecznością, nie fanaberią. To są bogate kraje, które mogą sobie pozwolić na drogie, ogrzewane i klimatyzowane jednostki pływające w ramach usług komunikacji miejskiej.

Wrocław jest mocno zadłużonym miastem na dorobku rozwijającym się w ciężkich bólach, któremu brakuje podstawowych dróg, a większość istniejących nadaje się do remontu.

We Wrocławiu ostatnie kursy statków wycieczkowych odchodzą mniej więcej pod koniec października, po czym odstawia się je na pół roku, by przeczekały do następnego sezonu. Nawet klimatyzowana Wratislavia od jesieni do wiosny stoi przycumowana jako stacjonarna restauracja.

2019-07-14T22:56:31 02:00, wdq:

Sypiesz bzdurkami jak z rękawa. Statki spacerowe i wycieczkowe pływają w sezonie bo wożą sezonowych turystów. Tramwaj wodny będzie przewoził mieszkańców. Dopiero solidny lód by go zatrzymał. A Odra jakoś od 15 lat nie zamarza właściwie wcale. Ogrzanie czy klimatyzowanie wnętrza statku niczym się nie różni od wnętrza autobusu.

Zły stan dróg o którym piszesz tylko każe szukać alternatywy nie wymagającej jezdni.

2019-07-15T11:17:43 02:00, Gość:

Człowieku, jakich mieszkańców będize woził? Na codzień chyba emerytów i innych niepracujących a resztę co najwyżej w piatki. Wolny tramwaj wodny, dalejko od przystanków MPK to nie jest alternatywa dla mnie - mieszkańca Wrocławia, który musi tu odwieźć dziecko do szkoły, zdążyć na 8 dopracy, potem zakupy, zajęcia poza lekcyjne i inne kwestie o których się dowiesz jak będziesz musiał wyjść ze swojego trójkąta szczęśliwości "dom-praca-zakupy".

Nie bądź ignorantem, tylko spojrz trzeżwo na opłakany stan wrocłąwskiej infrastruktury drogowej. Zły stan dróg to ostateczny sygnał do ich naprawy a nie poszukiwania alternatyw. Masz 5 lat że piszesz jkak dziecko? Rozumiem, że jak zespuje Ci się samochód to nie jedzeisz do mechanika tylko szukasz innego środka transportu a tenpopsuty porzucasz? Tak wynika z Twojego zapisu (patrz sotatnie zdanie)

Właśnie, w punkt! WTW potrzebuje wg wyliczeń autora ekspertyzy 47 minut na przepłynięcie z Bartoszowic do Uniwesytetu. To dobre na sobotnią wycieczkę z rodziną a nie poranny pośpiech do pracy

G
Gość
2019-07-14T17:42:39 02:00, Ti:

Jakim klimacie słoju? To w Szwecji i Norwegii maja wodne tramwaje a u nas jest za chłodno. Widać, że masz schlany mózg z dziurami.

2019-07-14T22:23:54 02:00, Maciu Pipciu:

Drogi internetowy hejterze. W Szwecji i Norwegii tramwaje wodne są - ze względu na ilość wysp - koniecznością, nie fanaberią. To są bogate kraje, które mogą sobie pozwolić na drogie, ogrzewane i klimatyzowane jednostki pływające w ramach usług komunikacji miejskiej.

Wrocław jest mocno zadłużonym miastem na dorobku rozwijającym się w ciężkich bólach, któremu brakuje podstawowych dróg, a większość istniejących nadaje się do remontu.

We Wrocławiu ostatnie kursy statków wycieczkowych odchodzą mniej więcej pod koniec października, po czym odstawia się je na pół roku, by przeczekały do następnego sezonu. Nawet klimatyzowana Wratislavia od jesieni do wiosny stoi przycumowana jako stacjonarna restauracja.

2019-07-14T22:56:31 02:00, wdq:

Sypiesz bzdurkami jak z rękawa. Statki spacerowe i wycieczkowe pływają w sezonie bo wożą sezonowych turystów. Tramwaj wodny będzie przewoził mieszkańców. Dopiero solidny lód by go zatrzymał. A Odra jakoś od 15 lat nie zamarza właściwie wcale. Ogrzanie czy klimatyzowanie wnętrza statku niczym się nie różni od wnętrza autobusu.

Zły stan dróg o którym piszesz tylko każe szukać alternatywy nie wymagającej jezdni.

Człowieku, jakich mieszkańców będize woził? Na codzień chyba emerytów i innych niepracujących a resztę co najwyżej w piatki. Wolny tramwaj wodny, dalejko od przystanków MPK to nie jest alternatywa dla mnie - mieszkańca Wrocławia, który musi tu odwieźć dziecko do szkoły, zdążyć na 8 dopracy, potem zakupy, zajęcia poza lekcyjne i inne kwestie o których się dowiesz jak będziesz musiał wyjść ze swojego trójkąta szczęśliwości "dom-praca-zakupy".

Nie bądź ignorantem, tylko spojrz trzeżwo na opłakany stan wrocłąwskiej infrastruktury drogowej. Zły stan dróg to ostateczny sygnał do ich naprawy a nie poszukiwania alternatyw. Masz 5 lat że piszesz jkak dziecko? Rozumiem, że jak zespuje Ci się samochód to nie jedzeisz do mechanika tylko szukasz innego środka transportu a tenpopsuty porzucasz? Tak wynika z Twojego zapisu (patrz sotatnie zdanie)

G
Gość

Dajcie spokój z tym tematem. Inne miasta się śmieją. A zimą proponuję nakaz jazdy dla wszystkich urzędników miejskich tym tramwajem.

G
Gość

Zobaczcie jak to dziala w Gdansku.

40 osob wchodzi na pokład, to jest tylko atrakcja turystyczna.

E
Eryka

Nie porównujcie zacofanej Polski do Zachodnich Państw.

w
wdq
2019-07-14T17:42:39 02:00, Ti:

Jakim klimacie słoju? To w Szwecji i Norwegii maja wodne tramwaje a u nas jest za chłodno. Widać, że masz schlany mózg z dziurami.

2019-07-14T22:23:54 02:00, Maciu Pipciu:

Drogi internetowy hejterze. W Szwecji i Norwegii tramwaje wodne są - ze względu na ilość wysp - koniecznością, nie fanaberią. To są bogate kraje, które mogą sobie pozwolić na drogie, ogrzewane i klimatyzowane jednostki pływające w ramach usług komunikacji miejskiej.

Wrocław jest mocno zadłużonym miastem na dorobku rozwijającym się w ciężkich bólach, któremu brakuje podstawowych dróg, a większość istniejących nadaje się do remontu.

We Wrocławiu ostatnie kursy statków wycieczkowych odchodzą mniej więcej pod koniec października, po czym odstawia się je na pół roku, by przeczekały do następnego sezonu. Nawet klimatyzowana Wratislavia od jesieni do wiosny stoi przycumowana jako stacjonarna restauracja.

Sypiesz bzdurkami jak z rękawa. Statki spacerowe i wycieczkowe pływają w sezonie bo wożą sezonowych turystów. Tramwaj wodny będzie przewoził mieszkańców. Dopiero solidny lód by go zatrzymał. A Odra jakoś od 15 lat nie zamarza właściwie wcale. Ogrzanie czy klimatyzowanie wnętrza statku niczym się nie różni od wnętrza autobusu.

Zły stan dróg o którym piszesz tylko każe szukać alternatywy nie wymagającej jezdni.

M
Maciu Pipciu
2019-07-14T17:42:39 02:00, Ti:

Jakim klimacie słoju? To w Szwecji i Norwegii maja wodne tramwaje a u nas jest za chłodno. Widać, że masz schlany mózg z dziurami.

Drogi internetowy hejterze. W Szwecji i Norwegii tramwaje wodne są - ze względu na ilość wysp - koniecznością, nie fanaberią. To są bogate kraje, które mogą sobie pozwolić na drogie, ogrzewane i klimatyzowane jednostki pływające w ramach usług komunikacji miejskiej.

Wrocław jest mocno zadłużonym miastem na dorobku rozwijającym się w ciężkich bólach, któremu brakuje podstawowych dróg, a większość istniejących nadaje się do remontu.

We Wrocławiu ostatnie kursy statków wycieczkowych odchodzą mniej więcej pod koniec października, po czym odstawia się je na pół roku, by przeczekały do następnego sezonu. Nawet klimatyzowana Wratislavia od jesieni do wiosny stoi przycumowana jako stacjonarna restauracja.

g
grunt, że kot zdrowy...

Zaraz wprowadzą buspasy i wyznaczą miejsce dla rowerów wodnych ... Te nieudaczniki potrafią zablokować każdy szlak komunikacyjny. Pod ich zarządem nawet szlak jedwabny byłby zakorkowany.

Ż
Żeglarz śródlądowy
2019-07-14T11:43:17 02:00, Tom:

Przecież zlecono tylko opracowanie koncepcji. Prawda jest taka że Odra jest nie wykorzystywana w ogóle i warto się przyjrzeć czy nie warto coś z tym zrobić.

Jasne że w pierwszej kolejności powinno się ruszyć z koleją i to nie za 5-10 lat tylko już. Tylko trzeba myśleć szerzej nie tylko jednotorowo bo kolej też wszystkiego nie rozwiąże.

2019-07-14T11:48:09 02:00, Gość:

Może zapytamy POprzedniej władzy gdzie się podziały wszystkie barki których w latach 90 tych tyle po Odrze pływalo???

A co ma władza do prywatnych barek?

T
Ti
2019-07-14T15:57:39 02:00, Maciu Pipciu:

Ile szmalu pójdzie na "studium wykonalności" czegoś, co w naszym chłodnym klimacie będzie najwyżej kosztowną sezonową ciekawostką?

Trawę skoś, bo przyjezdni pytają, o co chodzi z tym, że miasto jest tak zapuszczone. Wrocławianom jest zwyczajnie wstyd.

Drogi zrób! Trudno znaleźć w Polsce miasto, w którym ulice byłyby tak wyjeżdżone i w tak wielu miejscach źle oznakowane.

Do ZOO i pod Halę Stulecia przyjeżdża półtora miliona turystów rocznie i zwykle nie mają pojęcia, jak jeździć choćby w obszarze Wajdy, Mickiewicza i Wystawowej.

Oznakowanie poziome jest tam niewidoczne, bo jak mogłoby być widoczne na wyślizganej, nierównej, miejscami połatanej asfaltem kostce? Nawet miejscowi mają z takimi miejscami problemy.

Kolejny absurd: wydaje się setki milionów na nowe trasy tramwajowe, które za cząstkę tej ceny (i bezawaryjnie) można by obsłużyć niskopodłogowymi elektrycznymi autobusami jeżdżącymi buspasami w miejscu torów.

Ech... szkoda słów.

Jakim klimacie słoju? To w Szwecji i Norwegii maja wodne tramwaje a u nas jest za chłodno. Widać, że masz schlany mózg z dziurami.

M
Maciu Pipciu

Ile szmalu pójdzie na "studium wykonalności" czegoś, co w naszym chłodnym klimacie będzie najwyżej kosztowną sezonową ciekawostką?

Trawę skoś, bo przyjezdni pytają, o co chodzi z tym, że miasto jest tak zapuszczone. Wrocławianom jest zwyczajnie wstyd.

Drogi zrób! Trudno znaleźć w Polsce miasto, w którym ulice byłyby tak wyjeżdżone i w tak wielu miejscach źle oznakowane.

Do ZOO i pod Halę Stulecia przyjeżdża półtora miliona turystów rocznie i zwykle nie mają pojęcia, jak jeździć choćby w obszarze Wajdy, Mickiewicza i Wystawowej.

Oznakowanie poziome jest tam niewidoczne, bo jak mogłoby być widoczne na wyślizganej, nierównej, miejscami połatanej asfaltem kostce? Nawet miejscowi mają z takimi miejscami problemy.

Kolejny absurd: wydaje się setki milionów na nowe trasy tramwajowe, które za cząstkę tej ceny (i bezawaryjnie) można by obsłużyć niskopodłogowymi elektrycznymi autobusami jeżdżącymi buspasami w miejscu torów.

Ech... szkoda słów.

a
asa.

Transport wodny jaki mi się kojarzy, to wielka barka ze wszystkimi wrocławskimi urzędasami. I niech płyną z nurtem Odry, na pewno takich profesjonalistów jakieś miasto po drodze przygarnie. Tu już nie ma co zepsuć.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3