Polscy Romowie do Dutkiewicza: Dlaczego przez lata nikt nie reagował w sprawie koczowiska?

MG
Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce
Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce fot. Przemysław Wronecki/SRwP
Udostępnij:
- Stan, który teraz władze próbują zmienić, trwał przecież przez lata i nikt nie reagował - pisze o cygańskim koczowisku przy ul. Kamieńskiego Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce, w liście do prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. - Dlaczego od razu nie podjęto środków zaradczych - są do tego powołane odpowiednie służby, a ich działania natychmiast po nielegalnym osiedleniu się Romów rumuńskich przy ul. Kamieńskiego powinny zakończyć tę sytuację i jednocześnie pomóc tym osobom np. w zalegalizowaniu pobytu, jeśli by wyrazili taką wolę. Jednakże, pozwolono na tymczasowe i nielegalne osiedlenie przez lata - czytamy dalej.

Oto cały list, jaki szef Stowarzyszenia Romów w Polsce wysłał do prezydenta Wrocławia:

_Sz. P.
Rafał Dutkiewicz
Prezydent Miasta Wrocławia
List otwarty Zarządu Stowarzyszenia Romów w Polsce w sprawie planów wysiedlenia
społeczności Romów rumuńskich z obozowiska przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu
Szanowny Panie Prezydencie,
Z rosnącym niepokojem obserwujemy, jak podsycane są przez niektóre grupy z Wrocławia antyromskie nastroje, które po ostatnich doniesieniach medialnych na temat obozowiska obywateli rumuńskich pochodzenia romskiego przy ul. Kamieńskiego, zaczęły gwałtownie narastać. Jest nam przykro, że nasi współbracia mają tak ciężką sytuację w Rumunii - własnym kraju, że muszą wyjeżdżać "za chlebem" i szukać lepszej przyszłości dla siebie i swoich dzieci. Postanowili przyjechać do Wrocławia - miasta, które szczyci się aktywnością na rzecz wielokulturowości. Choć w mojej opinii Romowie rumuńscy wpisują się również w tę jakże szczytną ideę, to jednak ostatnie działania decydentów miasta Wrocławia wobec nich zdają się temu przeczyć.
Stan, który teraz władze próbują zmienić, trwał przecież przez lata i nikt nie reagował. Dlaczego od razu nie podjęto środków zaradczych - są do tego powołane odpowiednie służby, a ich działania natychmiast po nielegalnym osiedleniu się Romów rumuńskich przy ul. Kamieńskiego powinny zakończyć tę sytuację i jednocześnie pomóc tym osobom np. w zalegalizowaniu pobytu, jeśli by wyrazili taką wolę. Jednakże, pozwolono na tymczasowe i nielegalne osiedlenie przez lata. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że wszyscy obywatele Unii Europejskiej mają równe prawa, ale też obowiązki, a ich przestrzeganie dotyczy nas wszystkich, a w tym nas Romów, a więc i obywateli rumuńskich pochodzenia romskiego. Dlaczego więc nie zadziałano wtedy? Moglibyśmy uniknąć cierpienia tych ludzi, niepotrzebnych i sensacyjnych doniesień medialnych, generalizowania, wzmacniania stereotypów i uprzedzeń oraz wzrostu niechęci wobec mniejszości romskiej.
Apeluję do Pana, aby Władzie miasta połączyły swoje wysiłki z organizacjami pozarządowymi i działającymi na rzecz ochrony praw człowieka, takimi jak Amnesty International czy Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, a także wieloma wrocławianami, którzy już teraz wspierają jak mogą rumuńskich Romów z ul. Kamieńskiego.
Wierzymy, że Pana działania pozwolą rozwiązać przedstawiony problem, zaś nam, Romom, patrzeć z ufnością w przyszłość.
**Czytaj też:

Romowie wcale nie są biedni. Umieją udawać i kraść (LIST)


Z wyrazami szacunku
Roman Kwiatkowski
Prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce_

CZYTAJ TEŻ: Uważaj, co piszesz o Romach. Policja zatrzymuje internautów**

Wideo

Dodaj ogłoszenie