Polscy artyści ratują zabytek w Sokołowsku

Paweł Gołębiowski
Byłe sanatorium w Sokołowsku (w gminie Mieroszów) ma się stać Laboratorium Kultury
Byłe sanatorium w Sokołowsku (w gminie Mieroszów) ma się stać Laboratorium Kultury fot. dariusz gdesz
Polscy artyści ratują zabytek w Sokołowsku. W pierwszej połowie grudnia na portalu internetowym zajmującym się handlem dziełami sztuki można będzie wylicytować ich prace. Pieniądze zostaną przeznaczone na odbudowę sanatorium dr. Brehmera w Sokołowsku.

- To druga taka aukcja. Dzięki uprzejmości Krystyny Jandy, w tym roku "młotkowa" odbędzie się także w Teatrze Polonia, 20 grudnia, po spektaklu - mówi Zuzanna Fogtt z Fundacji In Situ. Fundacja próbuje zrobić z Sokołowska ładne, klimatyczne miasteczko, będące mekką artystów, miejscem ich spotkań i prezentacji.

Stara się w różny sposób zdobyć na ten cel pieniądze. Decydowała się już na zbiórkę zużytych baterii. Za każdy kilogram dostaje złotówkę z przeznaczeniem na odbudowę sanatorium. W zabytkowym budynku ma powstać Laboratorium Kultury, znane w całym kraju i poza jego granicami. By zdobyć pieniądze, In Situ planuje przeprowadzić drugą już aukcję charytatywną dzieł wybitnych polskich artystów.

- Nie pragną rozgłosu, ale chętnie przekazali swoje prace na zlicytowanie, bo zdają sobie sprawę, czym może być Sokołowsko - mówi Zuzanna Fogtt. Wyjaśnia, że pomagają rzeźbiarze, malarze i fotograficy, m.in.: Tadeusz Dominik, Zbigniew Libera, Zygmunt Rytka, Józef Robakowski i Edward Dwurnik. Ich prace w dniach 1-14 grudnia zostaną wystawione na licytację w portalu internetowym.
- W ubiegłym roku licytowano tak około 100 prac, a udało się sprzedać 70. Uzyskaliśmy 100 tysięcy złotych - mówi Fogtt. Liczy, że teraz środków będzie więcej, właśnie dzięki pomocy Krystyny Jandy, która udostępnia teatr na aukcję.

- Pani Janda rozumie nas. Znała Krzysztofa Kieślowskiego, który mieszkał w Sokołowsku, a poza tym budowała teatr i wie, jak trudne przed nami zadanie - wyjaśnia Fogtt.

Dodaje, że w tym roku artyści przekazali im też więcej, bo około 200 prac. To wszystko jednak kropla w morzu potrzeb. Podzielili odbudowę sanatorium na etapy. Pierwszy, który chcieli zakończyć w tym roku, pozwalałby na zabezpieczenie budynku. Potrzeba na to jednak 1,2 miliona złotych.
Fundacja In Situ od 2007 roku odbudowuje zabytek zniszczony przez pożar dwa lata wcześniej.
Działalność Laboratorium ma obejmować między innymi powstanie archiwum twórczości Krzysztofa Kieślowskie-go, gromadzenie dzieł sztuki najnowszej oraz filmu dokumentalnego. Projekt zyskał uznanie Sejmu, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

- Ministerstwo nam pomaga. W tym roku dostaliśmy od ministra 200 tysięcy złotych. Z urzędu marszałkowskiego wpłynęło ponadto 60 tysięcy złotych - wyjaśniają w Fundacji In Situ.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie