Mój reporter: Czy wzdłuż nabrzeża Odry pojawią się kosze na śmieci?

Bartosz Józefiak
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Tomasz Hołod
- Czy wzdłuż nabrzeża Odry, zwłaszcza na Wielkiej Wyspie, pojawią się kosze na śmieci? - pyta Marek Tomaszewski. - Głównie chodzi mi o ścieżkę prowadzącą od ZOO do Jazu Opatowickiego. Jest to jedna z bardziej zabrudzonych, rekreacyjnych części miasta - dodaje czytelnik. Okazuje się, że kosze na wałach prędko nie staną, bo urzędnicy przerzucają się w tej sprawie odpowiedzialnością.

Wały, o których pisze czytelnik, należą do Dolnośląskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Zarząd nie planuje stawiać tam koszy. Odpoczynek mieszkańców na wałach nie jest bowiem sprawą urzędu, który za nie odpowiada. Tak naprawdę nie jest niczyją sprawą. - Naszym zadaniem jest utrzymanie sprawności wałów jako urządzeń ochrony powodziowej - wyjaśnia zastępca dyrektora DZMiUW Witold Rzewuski.

Rzewuski tłumaczy, że choć spacerowanie po wałach nie jest zabronione, to z punktu widzenia Zarządu Melioracji wały pełnią przede wszystkim funkcję ochronną. Co prawda powstały na wałach ścieżki spacerowe, ale stało się to przy okazji prac nad ich utwardzeniem. Dodaje także, że podczas wykonywania corocznego dozoru wałów wszystkie śmieci są z niego usuwane.

- Jeśli władze Wrocławia chciałyby na wałach postawić kosze czy ławki, jesteśmy otwarci na współpracę. Ale takiej propozycji w tym roku nie było - dodaje Witold Rzewuski.

Z kolei urząd miasta odpowiada, że wały nie są w zarządzie władz Wrocławia. - To ich właściciel powinien wyjść z taką inicjatywą. Nawet gdybyśmy chcieli, nie możemy inwestować na terenie, który nie należy do miasta - tłumaczy Julia Wach z magistratu.

Terenem wokół wałów opiekuje się jeszcze inna jednostka: Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Anna Zięba z RZGW przyznaje, że teren międzywala bywa zaśmiecony. Również ta jednostka samorządowa nie planuje jednak ustawiania tam koszy na śmieci. - Międzywale porośnięte jest krzakami i wysokimi trawami, z definicji nie jest to też teren do spacerów. Regularnie jednak usuwamy stamtąd śmieci - za każdym razem, gdy otrzymamy takie zgłoszenie - mówi Anna Zięba.

Jeśli mieszkańcy natrafią na zaśmiecony teren na wałach przy Jazie Opatowickim, mogą zgłaszać to dzwoniąc na numer: 71- 328- 05- 87 (czynny od 7 do 16 od poniedziałku do piątku).

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

,
a może wrocławianie zaczną po sobie sprzątać a nie ciągle marudzą co? no i co z tego, że ktoś postawi kosze - nawet jak stoją na ulicach, to ludziom nie chce się kawałek podnieść śmieci tylko rzucają pod nogi. Jak idziecie na piwo, to butelki możne zabrać ze sobą w ten sam sposób, w jaki się je przyniosło, a nie zostawiać nad rzeką. Kubły były koło wałów chyba w tamtym roku, to zaraz się znaleźli tacy, którzy je rozwalili, więc w sumie faktycznie, wielki sens je tam stawiać. Wszystkich nas trzeba uczyć kultury, nie sprzątamy po sobie, ale bałagan przeszkadza.
m
marek
a o tych debilach co zapierdalają na rowerach po 40km/h
a
a
"Co prawda powstały na wałach ścieżki spacerowe, ale stało się to przy okazji prac nad ich utwardzeniem." Z tego zdania tak bardzo bije jasny przekaz: "Wały są od ochrony przeciwpowodziowej, a nie od spacerków. Niech hołota się cieszy, że zrobiliśmy im łaskę i mają po czym chodzić"
w
wykształciuch
wiele krajów Europy wprowadziło kaucję na wszystkie butelki - szklane i plastikowe
gdyby tak butelka w skupie kosztowała nawet 5gr - nie było by problemu
nawet jak "bogacz" wyrzuci a nie odniesie do sklepu to lokalni zbieracze chętnie za niego te butelki zaniosą.
W Norwegii spotkałem Polaka (podróżował pieszo po całej Europie) głównym źródłem finansowania jego wyżywienia tam była kasa z butelek zebranych i odniesionych do skupu.
Wiąże się to ze sporymi kosztami składowania i segregowania opakowań - ale będąc członkiem unii i tak będziemy musieli to robić - nawet maleńka Estonia już to wprowadziła więc na co my czekamy?
G
Gównolove i Syflove
Może kopacze ze śląska wrocław w ramach treningu posprzątają ten cały burdel ;)
g
gaax
Czyli prawda jest taka, że nikt się nie chce nad tym pochylić, więc syf się będzie pogłębiał.
w
wr
"- Jeśli władze Wrocławia chciałyby na wałach postawić kosze czy ławki, jesteśmy otwarci na współpracę. Ale takiej propozycji w tym roku nie było - dodaje Witold Rzewuski. "

oczywiscie, Dutkiewicz wydał całą kasę na piłkarzy a nad Odrą syf. W 2014 wybory, wybierzcie ludzie kogoś innego to nie będziecie mieli powodów do wiecznego marudzenia!
p
p
"tak samo tych debili na rowerach co jeżdzą po wale ,,, i zostawiają za sobą sumany kurzu,,, strach z dzieckiem tam wyjść ... jak kiedyś któremuś przywale że spadnie z roweru to się prosze nie dziwić :)))"

Polactwo w najlepszym wydaniu. Niech pan też przywali każemu kierowcy autobusu - ruszając z przystanków również zostawiają za sobą tumany kurzu. Jak zobaczę kiedyś pana na wałach, a nieopatrznie spod pana butów wyleci trochę kurzu, to też panu przywalę.
.
To są oszczędności pozostałość po EURO, jedyna pamiątka, wszechobecne cięcia i oszczędności - kiedyś kubły były niemal wszędzie....
h
hgjh
Wrocławska spychologia--UM nie ma nia nic pieniędzy ale ten baran z mikstatu mógłby pomysleć jak ładnie możnaby nabrzeża odry zaaranżować i jaką byłoby to wizytówką tego smutnego i zaniedbanego do restzy miasta-a odbijanie piłeczki że właściciel wału powinien wyjśc z taką inicjatywą świadczy o pustych łbach w magistracie bo RZGW nie ma w tym interesu a Wrocław miałby świetny! Do tego jednak trzeba ludzi z odpowiednim wykształceniem i wiedzą do zarządzania miastem a nie szpanerów i lansiarzy dbających o swój własny wizerunek
R
R.
Jak trzeba dorzucić Polibudzie prawie 7 mln na wodotrysk w postaci kolejki gondolowej to kasa jest i miasto chętnie się dokłada - a tutaj niemoc w sprawie wartej góra kilkadziesiąt tysięcy zł a mającej spore znaczenia dla ładu w mieście. Zwłaszcza tereny w pobliżu Kredki i Ołówka (między mostami) to od lat istne wysypisko śmieci z przewagą pustych butelek od piwa. Ludzi się tak łatwo nie zmieni i zawsze jacyś syfiarze sie znajdą i będą rozrzucać szkło mając kubły na wyciągnięcie ręki ale to nie usprawiedliwia indolencji miasta.
Panie Dudkiewicz - może pokierujesz swoim parciem "na szkło" i staniesz się rzecznikiem porządku w mieście a nie synonimem taniego lansu.
M
Marco
Trzeba zrobić zbiórkę publiczną i postawić śmietniki bez zezwolenia skoro to teren niczyi. Urzędnikom nie będzie się chciało śmietników już usuwać, bo to dużo papierków i pracy i je zalegalizują.

Wtedy można zacząć protestować, że nie są opróżniane...
j
jaki
Kosze na smieci to jakis problem we wrocławiu. Nie ma ich na wielu ciągach pieszym oddalonych od okiem sternika. Przykladem może być park i wzgórze anndersa. Juz widze odpowiedź - były, ale złomiarze ukradli, ale przeciez można zamobntować stelaże i umiescic worki. Tylko trzena je orózniac i chciec. Europejska stolica kultury - żenada
k
karol
Ku*wa ,taka prosta rzecz jak kosze na śmieci - nawet tego nie potrafią zrobić w magistracie miasta ,kto tam siedzi? Jak to kto? Banda debili - inaczej się tego nazwać nie da. Nie postawicie koszy to będzie SYF - proste! Rafcio pozdro dla Ciebie,fajny z Ciebie pajac.
w
wodnikszuwarek
ot, rzetelność "dziennikarza", gwoli informacji RZGW NIE jest jednostką samorządową!
Dodaj ogłoszenie