Konflikt wokół nazw ulic w mieście. Czy radni ignorują miłośników Wrocławia?

Marcin Torz
Jerzy Skoczylas, przewodniczący komisji kultury, która odpowiada za nazewnictwo ulic we Wrocławiu
Jerzy Skoczylas, przewodniczący komisji kultury, która odpowiada za nazewnictwo ulic we Wrocławiu fot. Janusz Wójtowicz
Udostępnij:
Spór o nazewnictwo ulic we Wrocławiu. Coraz bardziej iskrzy między radnymi, którzy zgodnie z prawem odpowiadają za nadawanie nazw ulicom i ludźmi skupionymi w Towarzystwie Miłośników Wrocławia. Od wielu lat, zwyczajowo wypowiadali się oni w ważnych kwestiach nazewnictwa ulic, a ich głos był respektowany. - Teraz praca naszej komisji jest ignorowana przez radnych miejskich, którzy zajmują się nadawaniem nazw ulicom - mówi prof. Bernard Jancewicz, przewodniczący komisji nazewnictwa ulic, która działa przy Towarzystwie Miłośników Wrocławia. Skupia ona aż 25 osób.

Komisja działa od 1966 roku. Ma głos doradczy, z którego wcześniej - jak zapewnia Jancewicz - chętnie korzystano. - Ale od kilkunastu miesięcy nasza praca jest lekceważona przez radnych z komisji kultury - mówi nam prof. Jancewicz. - Dlaczego? Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć.

Formalnie jest tak, że o nowych nazwach wrocławskich ulic decydują radni na głosowaniach podczas sesji. Wcześniej jednak opinię wystawia komisja kultury. - Pomysły radnych z komisji kultury nie zawsze są dobre - mówi Bernard Jancewicz i podaje przykład ulicy Logicznej na Ratyniu. - To zła nazwa, informowaliśmy o tym radnych. Zła, ponieważ ulica nie może być logiczna, czy też nielogiczna - tłumaczy nam szef komisji nazewnictwa. - Jednak nasze argumenty nie przekonały radnych.

Ostatnio prof. Jancewicz starł się z radną Wandą Ziembicka - Has. Poszło o ulicę Aleksandra hrabiego Fredry (uliczka łącząca pl. Uniwersytecki z ul. Grodzką - przyp. red). Jancewicz uważa, że w polskiej tradycji w nazwach ulic nie umieszcza się tytułów arystokratycznych. - Po drugie, jesteśmy przeciwni umieszczaniu nazw osobowych w ścisłym Starym Mieście. Ten obszar jest pomnikiem historii, więc mogą na nim być tylko nazwy historyczne - dodawał prof. Jancewicz.

Radna Ziembicka takimi sformułowaniami była oburzona. - Nie zgadzam się z kontynuacją niedobrych praktyk z czasów komuny, kiedy to unikano tytułów arystokratycznych - mówi nam Ziembicka.

Ostatecznie na ostatniej sesji rady miejskiej, ulica Aleksandra hr. Fredry została przegłosowana. Zaledwie dwóch radnych wstrzymało się od głosu. - Nie poparłem takiego pomysłu, ponieważ komisja TMW jest przeciwna - mówił radny Rafał Czepil.

SZYKUJE SIĘ NOWA ODSŁONA KONFLIKTU - TERAZ O ULICĘ PROWADZĄCĄ DO NOWEGO SZPITALA - CZYTAJ NA KOLEJNEJ STRONIE
A radna Ziembicka dodaje, że komisja kultury z nikim nie odrzuca współpracy, jeśli chodzi o nazewnictwo ulic. - Nie chce jednak suchych pism z tym, że członkowie TMW się nie zgadzają z daną propozycję. Wolę dyskusję. Przecież każdy może przyjść na nasze obrady.

Dlaczego teraz rzadziej korzysta się z rad prof. Jancewicza i komisji TMW? - Nasza komisja stała się bardziej aktywna, a na pewno działamy prężniej niż kiedyś. Jest nas wielu, sporo dyskutujemy - mówi nam radna Ziembicka, nie odpowiadając wprost na pytanie.

Pod koniec miesiąca szykuje się kolejna odsłona konfliktu. Wtedy bowiem ma być głosowana nazwa ulicy, którą dojedziemy do nowego szpitala na Stabłowicach. Zaproponowano, aby nadać jej imię generała Augusta Emila Fieldorfa. - Nazwisko generała pasuje raczej do Ołtaszyna i Wojszyc, gdzie są patroni tej kategorii. Jeśli już ma być nazwa osobowa, niech to będzie ktoś związany z naukami medycznymi, gdyż projektowana ulica ma prowadzić do budowanego szpitala. Jako przykład może być prof. Zdzisław Wiktor (1911-1992)– wrocławski nefrolog, internista, historyk medycyny - argumentuje Jancewicz.

- To żołnierz wyklęty, gdzieś musi się znaleźć dla niego miejsce. Uważam, że droga do nowoczesnego, wielkiego szpitala, to świetna lokalizacja, by uhonorować generała - kończy Ziembicka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 68

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
LH
Kiedy zostanie zmieniona nieprawidłowa nazwa ulicy "Curie-Skłodowskiej"? To skandal ze mamy blad tego kalibru!!!
w
wrocławiak
Towarzystwo Miłośników Wrocławia przeciw Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.
Wyniki -jak w każdej ustawce. Współczuję TMW. A jak czytam o wypowiedziach o "komunie" ludzi, którzy za komuny mieli się jak pączki w maśle... to napisałem mimo starej daty
e
eksradny
Aleksander hr. Fredro to nie jest nazwa historyczna! Encyklopedia Gutenberga z czasów przedwojennych, a więc niekomunistyczna nic nie wspomina o jego tytule hrabiowskim! Tytuł ten jest wymieniony w Encyklopedii Literatury z roku 1984, a więc z okresu stanu powojennego, czyli "komunistycznej", ale w dalszej kolejności...
Anegdota dla mylących:
Stanisław Tarnowski, z przełomu XIX i XX w., był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kiedyś na egzaminie student chciał przypodchlebić się i zatytułował go - Panie Hrabio!
Na to profesor - Proszę pana! Hrabią to ja jestem u siebie w domu, ale tam pan nie wejdzie. Proszę tytułować mnie profesorem...
A
Artur
N a Jagodnie wszystkie nowe ulice otrzymały nazwy niby ludzi kultury, ale z kręgu germańskiego. Nazwy pisane są na wzór gotyku np ul. Franza Friedricha Schuberta, muszą być aż dwa imiona, a tablica jest długa prawie na 1,5metra, dalej Wagnera itd. Może ktoś pomyśli, że nazwy niemieckie z uwagi na specyfikę tego języka i historię jeszcze bolą nas. Pamiętamy Arbeit macht frei!
A
Artur
N a Jagodnie wszystkie nowe ulice otrzymały nazwy niby ludzi kultury, ale z kręgu germańskiego. Nazwy pisane są na wzór gotyku np ul. Franza Friedricha Schuberta, muszą być aż dwa imiona, a tablica jest długa prawie na 1,5metra, dalej Wagnera itd. Może ktoś pomyśli, że nazwy niemieckie z uwagi na specyfikę tego języka i historię jeszcze bolą nas. Pamiętamy Arbeit macht frei!
d
do ws
Krecia dla kretów.
d
do b
jedna i druga nazwa brzmi fatalnie
m
mieszkaniec
A ile numerów będzie miała ta "nowa" ulica Aleksandra Fredry ?
k
kto to
Skoczylas razem z Elitą udatnie i inteligentnie ośmieszali paradoksy komuny.
Teraz też jest osobistością w mieście :)
b
ble
ble, ble, ble...
w
ws
i wiele innych np ul.Kocia, ul.Zabia, ul.Koninska, ul.Bez grosza etc.....
w
ws
Pamietam to nazwisko jak sie nie myle jeszcze z czasow Komuny? czy dobrze
pamietam??? Szkoda zmieniac nazw ulic bo i tak za jakis czas komus nie bedzie sie podobalo nazewnictwo i znow trzeba bedzie na nowo zmieniac i tak wkolko
,,macieju,,
a
alterego
i straszno i smieszno
B
B.
Akurat jestem z tamtych rejonów i cieszymy się z nazw naszych ulic, a genezę ich powstania znamy. I jesteśmy dumni gdy komuś podajemy nazwy ulic.
J
Jowita
Sam Fredro niechętnie używał tytułu hrabiowskiego, bo tę godność po prostu kupił jego ojciec od cesarza austriackiego. Nie należeli zatem Fredrowie do arystokracji, lecz tytuł kupili. Może zatem iść za wolą samego Fredry i nie używać tytułu w nazwie ulicy, tym bardziej, że ma się pisarz poszczycić czymś więcej niż kupiona godność hrabiowska. Jest na pewno nie hrabią, a królem polskich komediopisarzy. Argument pani Ziembickiej o jakowychś komuszych konotacjach całej sprawy jest równie kuriozalny jak jego autorka.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie