Ikarus nie pójdzie na żyletki. Zajęli się nim pasjonaci

Jan Both
Ikarus naprawiany jest w zajezdni Dąbie przy ul. Wróblewskiego Janusz Wójtowicz
Chyba mało kto narzekał, kiedy MPK kupiło nowe autobusy miejskie solarisy, zastępując nimi starsze, wysłużone pojazdy, w tym ostatniego ikarusa (z 1995 roku). Okazuje się jednak, że wcale nie czeka go smutny koniec na złomowisku i przysłowiowe pocięcie na żyletki. Autobusowego weterana od MPK wykupił i właśnie odrestaurowuje Klub Sympatyków Transportu Miejskiego.

Większość członków klubu to zresztą pracownicy MPK, którzy przywracanie kondycji ikarusowi traktują jako hobby. Pracują nad pojazdem we wrocławskiej zajezdni Dąbie.

Obecnie ikarus przechodzi gruntowny remont blacharki. Zostanie mu także przywrócony jego oryginalny, wiśniowy kolor.
Docelowo autobus ma wozić turystów, przede wszystkim przy okazji imprez okolicznościowych.

Powiezie na wieczór panieński
Podobnie funkcjonuje już stary tramwaj Konstal 4N (z 1960 roku), czyli popularna Enusia, także odnowiona przez Klub Sympatyków Transportu Miejskiego. Największym powodzeniem cieszy się w walentynki. Chętnie wynajmują ten tramwaj również organizatorzy wieczorów panieńskich i kawalerskich. Kiedy nieświadomi niczego przyszli nowożeńcy stoją z przyjaciółmi na przystanku, przyjeżdża po nich zabytkowy pojazd, a motorniczy zaprasza do środka. 2-godzinna przejażdżka jest dobrym wstępem do dalszej zabawy. Koszt wynajęcia Enusi to 300 zł.

Jednocześnie remontowany jest tramwaj 102 NA z 1972 roku. Na zlecenie klubu zadania podjęła się firma PROTRAM w zajezdni przy ul. Legnickiej. Udało się też uzyskać na ten cel specjalne dofinansowanie od Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków.

- Chcielibyśmy, aby te ikony transportu miejskiego wróciły na ulice jeszcze w tym roku. Być może zostaną wykorzystane również przy okazji Europejskiej Stolicy Kultury 2016 - mówi Tomasz Paszko, wiceprezes KSTM. Jest on instruktorem nauki jazdy w MPK.
Czy powstanie muzeum transportu miejskiego?

Jak jeszcze inaczej mogłyby służyć autobusy i tramwaje uratowane od kasacji? Idealnym rozwiązaniem wydaje się być muzeum. - Najlepiej nadaje się do tego zajezdnia Dąbie przy ul. Wróblewskiego - uważa Tomasz Paszko. Istnieje już kilka koncepcji jej zagospodarowania. Jedna z nich - opracowana przez miasto - to przekształcenie obiektu w centrum aktywności studenckiej.
- Myślę, że dałoby się pogodzić oba te pomysły. Turyści mieliby wówczas w zajezdni do dyspozycji mnóstwo atrakcji. Studenci Politechniki Wrocławskiej mogliby z kolei dłubać przy naszych pojazdach - śmieje się Paszko.

Innym miejscem na muzeum pojazdów komunikacji mogłaby być też zajezdnia przy ul. Legnickiej, jednak obecnie jej budynki wynajmują prywatne firmy.

Muzeum to jednak melodia przyszłości. Powstanie ewentualnie najwcześniej za kilka lat, ze względu na konieczne przystosowanie obiektu zajezdni dla zwiedzających. Trzeba będzie np. zlikwidować kanały rewizyjne.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nico

Ty nie jesteś z Wrocławia,ty jesteś z warszawki.

N
Nico

pani stachowiak-różecka powinna dostać szansę zarządzania miejskimi kiblami.Będzie tyle g..na w mieście.

m
marecco

z uwagi na klekoczace strasznie szyby

T
ThinkHealthy

Więc kawałek historii MPK będzie goliło włosy. To dobrze, że w końcu wymieniają tabor.

m
mk4

jako były wrocławianin a obecnie krakus nie do końca się zgadzam. Ale jeśli chodzi o zabytki komunikacji to w starej zajezdni jest i jeździ zabytkowy tabor ,np. ogórek z przyczepą. Niestety ale i w Krakowie kasa rządzi -teren wokół zabytkowego lotniska Czyżyny zamiast wpisać do rejestru zabytków, zabudowują biurowcami i bloczyskami. I jedne z fajniejszych pokazów lotniczych schodzą na psy.......

z
zdzich kielich

należy bezwględnie wykonywać czynności jakie zaleca i nakazuje społeczna kontrola biletów ... tak samo jest podczas sprawdzania książeczek z abonamentem radiowo telewizyjnym! pozdrawiam-:)!

k
kpina

Nie ma przysłowia o cięciu złomu na żyletki. Jet tylko powiedzenie.
Całe szczęście bez względu na to, czy to powiedzenie, czy przysłowie ikarusa dało się uratować.

k
krasnal tramwajarz

Wreszcie ktoś okazał litość zabytkowemu "Ikarusowi". Dobrze że istnieją takie zgrupowania.
A dudek? Dudek siedzi w swoim gabinecie i tylko patrzy się na stan konta. I dopiero coś robi gdy jemu powiedzą z public relations że jak nic nie zrobi to ludzie stracą do niego zaufanie. Wrocław powinien dać szansę Mirosławie Stachowiak-Różeckiej z PiS-u.

Z
Ziutek Goebbels

Zdzichu to porządny chłopina,poznałem go wczoraj.A bilety należy okazywać szybko,zdecydowanie i bez ociągania,aby nie stresować kanara.W końcu czas to pieniądz,a kanar ma płacone od złapanej sztuki.

s
studenciak

Ostatnie co wtedy pamiętałem to bileciki do kontroli,nie zdążyłem wyciągnąć biletu,i zapanowała ciemność.Jak się ocknąłem to byłem na końcu ikarusa,a byłem pewien że wsiadałem przednimi drzwiami......

g
grze

Okna były mega duże z tego powodu super się jeździło. W przeciwieństwie do tych nowych ,które zamiast okien maja lufciki

z
zdzich kielich

świadczy to tylko i wyłącznie, że obecny prezydent nie jest związany z naszym miastem emocjonalnie. to zwyczajny wyrobnik z klucza politycznego. nie interesuje go nic poza wpływami na swoje konto w banku i lansowanie na forach politycznych. prezydentem miasta powinna być osoba czująca klimat miasta, a nie jakiś człowiek co będzie traktował urząd wyłącznie jako miejsce nabijania swojej kasy.

Z
Ziutek Goebbels

takich jak Poznań,Warszawa,czy Kraków,gdzie władzy nie sprawuje imbecyl-wizjoner,tam dba się o historię miasta.Tam same władze miasta dbają aby zachować dla potomności pojazdy zabytkowe.A Wrocław słynął dotychczas ze złomowiska koło Protramu.Dopiero dzięki staraniom pasjonatów komunikacji,większość niszczejących wraków udało się przenieść pod dach.Chwała im też za to,że heroicznie walczą o każdy zabytkowy pojazd.Tymczasem nasz ,,geniusz z Mikstatu" woli wydać lekką ręką 6 mln na fotki jakiejś narkomanki,która sławę zdobyła tylko dlatego,że dała d*** pewnemu sławnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych.....Za te pieniądze byłoby i Muzeum Komunikacji z prawdziwego zdarzenia,a i starczyłoby na odnowienie kilku pojazdów.....

z
zdzich kielich

kilkanaście lat temu pracowałem w mpk jako kontroler biletów. pamiętam jednego studenciaka który chciał przyfikać ponieważ nie miał biletu ważnego. dostał ze łba w pierwszym człownie ikarusa i przeleciał na koniec na wysokości okien. wiekszość tych studenciaków to byli pierwszoroczniacy przyjezdni z terenów wschodnich i nawet nie wiedzieli jak się kasuje bilet... a jeden to nawet podczas kontroli pokazywał karte woźnicy ponieważ twierdził, ze w lubelskim pks takie honorują. tostał wtedy z plaskacza, a kumpel poprawił z liścia i wyszedł na dominikańskim ze spuszczonym nosem! to byly czasy.

K
Kierowca MPK.

Stary poczciwy ikarus bez klimy ale ogromne okna i w upale zawsze byl wiaterek.Jako kierowca wyzywalem zawsze jak planowali ikarusa jak juz pierwsze volva byly bo biegi byly juz zaniedbane,ale kabina byla i ti najważniejsze nie takie gowna jak teraz nazywają kabinami W lecie się otwierao te drzwi id kabiny bo szoferce Male okienko bylo i by przewiew byl z przedziału psazerskiego...eh co za czady