Dziewczynka wpadła pod samochód. W ciężkim stanie zabrał ją śmigłowiec LPR

sz
Dramatyczny wypadek w Oleśnicy. 8-letnia dziewczynka wpadła pod samochód osobowy. W ciężki stanie trafiła do szpitala.

Do dramatycznych zdarzeń doszło w czwartek około godziny 20 na ulicy Zamkowej w Oleśnicy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 8-letnia dziewczynka wbiegła pod nadjeżdżającą toyotę, a następnie znalazła się pod pojazdem. - Prawdopodbnie dziecko wbiegło pod nadjeżdżający samochód. Okoliczności zdarzenia są jednak cały czas wyjaśniane. Wczoraj na miejscu był również prokurator, dziś prowadzone będą dalsze czynności - mówi asp.szt. Sławomir Gierlach z oleśnickiej policji.

Natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa. Najpierw dzieckiem zajęli ratownicy ze specjalistycznej karetki, która jako pierwsza pojawiła się na miejscu zdarzenia. Gdy udało im się ustabilizować stan dziewczynki, została przekazana załodze śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Dziecko trafiło do jednego z wrocławskich szpitali w ciężkim stanie - potwierdza Sławomir Gierlach.

Jak informuje portal ratowniczy olesnica998.pl, do zdarzenia miało dojść w momencie, gdy przez jezdnię przebiegały dwie dziewczynki. Jednej się to udało, niestety, druga znalazła się pod kołami nadjeżdżającego auta. Prawdopodobnie kierowca osobowej toyoty nie miał możliwości uniknięcia zdarzenia.

Jak dokładnie wyglądało to zdarzenie będziemy jednak wiedzieli dopiero po zakończeniu policyjnego śledztwa.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
26 czerwca, 13:42, Gość:

OPIEKUNOWIE BYLI PIJANI. To jest odpowiedź dla tego cepa który nie rozumie że dziewczynki o godzinie 20:00 powinny być pod opieką rodziców.

26 czerwca, 14:56, Gość:

Kolejna próba przeniesienia odpowiedzialności ze sprawcy wypadku na rodziców.

A może na dziadków [wulgaryzm]ki?

Jak miałem 9 lat to jeździłem traktorem albo galopowałem po polach konno.

Nikt mnie nie musiał pilnować gdy wyprowadzałem np. psa na dwór czy szedłem do sklepu.

Dziś strach dziecko puścić pieszo lub rowerem do szkoły na osiedlu, bo zaraz zabiją

A może na dziadków [wulgaryzm]ki?

**************

To już cenzurują słowo c i o t k i ?

G
Gość

Drogi kierowco z 35-letnim stażem. A więc twierdzisz, ze nigdy nie miałeś groźnej sytuacji na wąskich ulicach. A więc na jakiej podstawie oceniasz drugiego człowieka?

------------

Na takiej że nie da się przejechać po człowieku na deptaku gdzie maksymalna prędkość dozwolona jest 20 km/h

Jak leje deszcz i jest słaba widocznosć to niejedzie sie wtedy z maksymalna predksocia.

Jak przy cofaniu w ciemności pieszy wejdzie za tył auta to można go puknąć i poczuć uderzenie lub usłyszeć ale nie przejechać po nim.

Ostatnio gość przejechał po psie po czym cofnął i znów go przejechał.

Tak oczywiście można ale tak trzeba chcieć.

W Polsce zabija sie głównie na zebrach.Czyli stworzono prawo do wyznaczania miejsc do zabijania.Zabijają praktycznie tylko ci co maja PJ.Czyli PJ to licencja na zabijanie.

W Polsce nie dają byle komu pozwolenia na broń bo iaa osób rocznie jest zabitych z broni palnej.

Ale kazdemu idiocie co zapłaci 200 zł za badanie lekarskie dają PJ i ci ludzie co roku zabijają kilka tysiecy osób i wiekszosć z nich nawet dnia w więzieniu nie siedzi.

Nawet nie muszą płacić odszkodowań. A jak ktoś zabije człowieka i dostanie zawiasy to musi uważać aby przez dwa lata nikogo nie zabić bo wtedy na bank odwieszą.

Kilka miesięcy temu NIK z ITD opracowali raport z którego wynika że polscy kierowcy w 84 % przekraczają prędkość w miastach a poza miastami nawet w 93%.

Jak ktoś ma 20 pkt karnych to wystarczy że zapłaci 400zł i oglądnie film o wypadkach a kasują mu 6 pkt aby nie przekroczył limitu.

Gdy policja goni jakiegos pirata co ucieka z prędkością ok 220 km/h to dają zwykle mandat 500 zł.Własciele drogich aut śmieją się z policjantów gdy ci im takie mandaty wypisują

Przeciez jak sie tak walczy z piractwem to ono rośnie zamiest zanikać.

Na dodatek ostatnio ludziom odbija bo życie się zmienia i psychicznych przybywa. Coraz więcej osób pije a do baru jeździ autem. Coraz więcej osób ćpa i jeździ.

Nikt nie bada np kierowców autobusów a wczorajszy wypadek pokazuje, że zażywają amfetaminy i prowadzą.

Nikt nie bada ludzi którzy odpowiadają za życie innych. Jeśli jakiś wariat straci PJ to dalej jeździ, bo nikt go nie kontroluje.

Pieniądze na policję to pieniądze wyrzucone.

Parę dni temu sami policjanci o mało nie zabili skuterzysty na Legnickiej.Jak ktoś ma OC to mu wszystko zwisa.

Ludzie muszą ginąc ale da się wytłumaczyć dlaczego wielu krajach zachodnich ginie ich 4 razy mniej.

Tam nawet małe dziecko bez karty rowerowej może jechać bezpiecznie rowerem do szkoły.

G
Gość
26 czerwca, 18:38, Gość:

Nie rozumiem osób którzy dziwią się jak dziecko można przyjechać i t.d.

Czy oni nie widzą jak kierowcy jeżdżą? Normą na wąskich ulicach jest 50-70km/h. Czy ktoś wyobraża sobie dostawczak albo przedstawiciel handlowy w skodzie żeby jechał wolniej?

Taka jazda, która jest normą na polskich drogach, niestety nie zostawia szans w razie pomyłek. Jak pieszy wyjdzie na czerwony, ktoś wyskoczy z pod samochodu. Albo na większych drogach gdzie przy ograniczeniahch 60 pędzą 100-150 - też nie zostawia szans - jak wypadek niedawne był w długołęcę

Ale ta ulica prowadzi do rynku.Szybka droga jest po drugiej stronie murów miejskich.

Zatem ten co jechał musiał mieszkać przy rynku i wiedział jak tam jest wąsko.

To musiał być psychol

G
Gość

Nie rozumiem osób którzy dziwią się jak dziecko można przyjechać i t.d.

Czy oni nie widzą jak kierowcy jeżdżą? Normą na wąskich ulicach jest 50-70km/h. Czy ktoś wyobraża sobie dostawczak albo przedstawiciel handlowy w skodzie żeby jechał wolniej?

Taka jazda, która jest normą na polskich drogach, niestety nie zostawia szans w razie pomyłek. Jak pieszy wyjdzie na czerwony, ktoś wyskoczy z pod samochodu. Albo na większych drogach gdzie przy ograniczeniahch 60 pędzą 100-150 - też nie zostawia szans - jak wypadek niedawne był w długołęcę

G
Gość
26 czerwca, 12:38, Gość:

Jak można zapieprzać z tą prędkościa po drodze która ma mniej niż 2,5 m szerokości?

Droga to ulica Zamkowa biegnąca tuz przy Rynku. Budynek przy którym był wypadek jednym bokiem stoi przyklejony do deptaka czyli Strefy Zamieszkania zablokowanej słupkami przed wjazdem aut.

Potrącenie miało miejsce praktycznie na skrzyżowaniu w dzielnicy zabytkowej gdzie nie maluje się zebr.To ulica jednokierunkowa i aby w nią wjechać trzeba skręcić z ulicy 3 maja a że potracenie miało miejsce ok. 15 m od skrętu to pytam jak na tak krótkim odcinku auto się tak rozpędziło?

Przecież kierowca musiał dusić gaz do dechy.

Do tego on nie potrącił dziecka tylko po nim przejechał.

Do tego przejechał praktycznie na miejscu parkingowym więc trudno tu mówić ze dziecko wbiegło zza auta skoro potrącenie było tuż przy krawężniku a chodnik tam tak wąski (70cm) że żadne auto nie stało na chodniku.

To jest to miejsce gdzie stoi białe osobowe auto https://www.google.pl/maps/@51.2085102,17.3802855,3a,37.9y,295.17h,88.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1sLt2Sif9gedCyz27Ub7u1Tg!2e0!7i13312!8i6656

Tu widać dwie plamy krwi https://www.olesnica24.com/a/7835/zdjecia/92553,html#media92553

Jak to jest mozliwe że ktoś przejeżdża dziecko w takim miejscu?

Jedna dzieczynka przebiegła to co nie mógł hamować, bo się nie spodziewał pieszych? Nie widizał tej pierwszej co zdążyła, czy noga mu zdrętwiała? A może zajęty był wyklinaniem tej pierwszej?

Nie wierzę, że jadąc 20-30 km/h można przejechać człowieka.

W końcu jeżdżę autem ponad 35 lat i nigdy nie miałem groźnej sytuacji na wąskich uliczkach przy rynku.

Po prostu nie zapieprzam jak idiota i wiem, że tam nie spotkam kombajnu tylko pieszych.

Ten kierowca nie mógł być normalny.Ciekawe jakie ma saldo punktów karnych?

Ciekawe czy był po amfetaminie jak ten kierowca co wczoraj zabił autobusem?

Po wirusie wielu kierowców opanował obłęd.

26 czerwca, 12:39, Gość:

Psa też nie widział.

A może przyspieszył, bo chciał psa przejechać?

Drogi kierowco z 35-letnim stażem. A więc twierdzisz, ze nigdy nie miałeś groźnej sytuacji na wąskich ulicach. A więc na jakiej podstawie oceniasz drugiego człowieka? Wyjaśnię Ci to na własnym przykładzie. Też jeżdżę ostrożnie, zwłaszcza w terenie zabudowanym i nigdy nie stworzyłem sytuacji zagrażającej pieszemu, choć ci potrafili mi prawie przed maskę wleźć. I zawsze zastanawiało mnie jak można nie zauważyć pieszego na pasach. Otórz można. Wyobraź sobie skrzyżowanie gdzie gówna prowadzi po łuku. do tego skrzyżowanie jest na środku przejazdu kolejowego. Do tego jest szarówka i pada deszcz. Dodatkowo zmieniłem auto ze swojego na służbowe, które ma mocno skośną szybę, a co za tym idzie słupki. Ja wyjeżdżałem z podporządkowanej. Musiałem patrzyć, czy ktoś jest na głownej, czy pociag nie jedzie i czy pieszy nie wchodzi na pasy. Pech chciał, że jak już się dostałem na głowną, to auta jadące w przeciwnym kierunku sie zatrzymały, jeden tyłem na pasach, drugi przodem na pasach. A babka w szarej kurtce weszał między n ich. Zobaczyłem ją jak mi ją słupek odsłonił. Gdyby się nie zatrzymała to bym ją potrącił. A więc nie wyrokuj, skoro nie widziałeś zdarzenia i sam twierdzisz, ze nie miałeś sytuacji. Nie znasz swojej reakcji sytuacji stresowej, a ułamek sekundy może zadecydować o czyimś życiu. Nie trzeba jechać szybko. JA miałęm na liczniku poniżej 20 km/h. Ale gdybym babkę potrącił, przewróciłaby się i ułamki sekund dzieliły by ją od tego czy na nią wjadę czy zdążę się zatrzymać. Zrób sobie psychotesty i porównamy wyniki na refleks. Ja, póki co mam ponadprzeciętny refleks, ale jestem jeszcze stosunkowo młody. Mój czas do 0,6 do 0,8 sekundy. Norma jest do 1,2 sekundy. 1,2 sekundy przy prędkości 30km/h to prawie 9m. 9 metrów zanim człowiek zareaguje an zagrożenie przy prędkości 30km/h! Co z tego, ze stanaie w miejscu jak już zahamuje? jak przejedzie trzy długości auta zanim puści gaz i wciśnie hamulec! Nawet jakby jechał 10 km/h to czas reakcji to 3 metry przejechane zanim zareaguje.

G
Gość
26 czerwca, 13:42, Gość:

OPIEKUNOWIE BYLI PIJANI. To jest odpowiedź dla tego cepa który nie rozumie że dziewczynki o godzinie 20:00 powinny być pod opieką rodziców.

Kolejna próba przeniesienia odpowiedzialności ze sprawcy wypadku na rodziców.

A może na dziadków [wulgaryzm]ki?

Jak miałem 9 lat to jeździłem traktorem albo galopowałem po polach konno.

Nikt mnie nie musiał pilnować gdy wyprowadzałem np. psa na dwór czy szedłem do sklepu.

Dziś strach dziecko puścić pieszo lub rowerem do szkoły na osiedlu, bo zaraz zabiją

G
Gość
26 czerwca, 11:38, Gość:

Co robiły na ulicy, o godz. 20, 8-letnie dziewczynki ?

26 czerwca, 11:46, Gość:

Co robił pirat o tej godzinie?

To była droga za miastem czy przez osiedle mieszkalne?

26 czerwca, 12:17, Gość:

Nie zmienia to faktu że wbiegły na ulicę jedna po drugiej a po drugie tak jak napisane wyżej co robiły na ulicy o godz 20, dwie 8 letnie dziewczynki bez opieki?

26 czerwca, 13:14, Gość:

1) No to jak biegły jedna po drugiej to trudno nie zauważyć tej drugiej gdy się zobaczyło t pierwszą

2) a co miały się bawić na chodniku który ma tam 60cm szerokości?

Zieleniec mają po drugiej stronie ulicy.

Pewnie przechodziły tam tysiące razy

3) od kiedy to 8-letnie dzieci wymagają opieki gdy wychodzą na podwórko?

Oczywiscie wiemy ile dzieci idących do szkoły zabijają polscy kierowcy.

Ja w drugiej klasie miałem 12 km do szkoły i PKSy i autobusy szkolne nie jeździły bocznymi drogami a zimy były [wulgaryzm].

Ale wtedy kierowcy nie zabijali dzieci, bo PJ wydawali tylko normalnym.

26 czerwca, 14:10, Gość:

Dokładnie

Była komuna i człowiek bal się czarnej Wołgi co porywa dzieci na narządy.

Nie chcą publikować raportu ile dziś na świecie wycina się dzieciom narządów na handel.

Sprawa czarnej wołgi też nie była badana zresztą wtedy nikt nie miał zaufania do władzy i nie donosił co widział.

W każdej plotce jest odrobina prawdy.

Czarne wołgi były głównie w używaniu przez urzędników.Jeździli nimi zapewne też rezydenci obcych wywiadów bo zachodnie auto bardziej wpadało w oczy niż taka wołga

G
Gość
26 czerwca, 11:38, Gość:

Co robiły na ulicy, o godz. 20, 8-letnie dziewczynki ?

26 czerwca, 11:46, Gość:

Co robił pirat o tej godzinie?

To była droga za miastem czy przez osiedle mieszkalne?

26 czerwca, 12:17, Gość:

Nie zmienia to faktu że wbiegły na ulicę jedna po drugiej a po drugie tak jak napisane wyżej co robiły na ulicy o godz 20, dwie 8 letnie dziewczynki bez opieki?

26 czerwca, 13:14, Gość:

1) No to jak biegły jedna po drugiej to trudno nie zauważyć tej drugiej gdy się zobaczyło t pierwszą

2) a co miały się bawić na chodniku który ma tam 60cm szerokości?

Zieleniec mają po drugiej stronie ulicy.

Pewnie przechodziły tam tysiące razy

3) od kiedy to 8-letnie dzieci wymagają opieki gdy wychodzą na podwórko?

Oczywiscie wiemy ile dzieci idących do szkoły zabijają polscy kierowcy.

Ja w drugiej klasie miałem 12 km do szkoły i PKSy i autobusy szkolne nie jeździły bocznymi drogami a zimy były [wulgaryzm].

Ale wtedy kierowcy nie zabijali dzieci, bo PJ wydawali tylko normalnym.

Dokładnie

Była komuna i człowiek bal się czarnej Wołgi co porywa dzieci na narządy.

G
Gość

OPIEKUNOWIE BYLI PIJANI. To jest odpowiedź dla tego cepa który nie rozumie że dziewczynki o godzinie 20:00 powinny być pod opieką rodziców.

G
Gość
26 czerwca, 11:38, Gość:

Co robiły na ulicy, o godz. 20, 8-letnie dziewczynki ?

26 czerwca, 11:46, Gość:

Co robił pirat o tej godzinie?

To była droga za miastem czy przez osiedle mieszkalne?

26 czerwca, 12:17, Gość:

Nie zmienia to faktu że wbiegły na ulicę jedna po drugiej a po drugie tak jak napisane wyżej co robiły na ulicy o godz 20, dwie 8 letnie dziewczynki bez opieki?

1) No to jak biegły jedna po drugiej to trudno nie zauważyć tej drugiej gdy się zobaczyło t pierwszą

2) a co miały się bawić na chodniku który ma tam 60cm szerokości?

Zieleniec mają po drugiej stronie ulicy.

Pewnie przechodziły tam tysiące razy

3) od kiedy to 8-letnie dzieci wymagają opieki gdy wychodzą na podwórko?

Oczywiscie wiemy ile dzieci idących do szkoły zabijają polscy kierowcy.

Ja w drugiej klasie miałem 12 km do szkoły i PKSy i autobusy szkolne nie jeździły bocznymi drogami a zimy były [wulgaryzm].

Ale wtedy kierowcy nie zabijali dzieci, bo PJ wydawali tylko normalnym.

G
Gość
26 czerwca, 11:38, Gość:

Co robiły na ulicy, o godz. 20, 8-letnie dziewczynki ?

26 czerwca, 11:46, Gość:

Co robił pirat o tej godzinie?

To była droga za miastem czy przez osiedle mieszkalne?

26 czerwca, 12:17, Gość:

Nie zmienia to faktu że wbiegły na ulicę jedna po drugiej a po drugie tak jak napisane wyżej co robiły na ulicy o godz 20, dwie 8 letnie dziewczynki bez opieki?

A do której godziny mogą być bez opieki?

Pewnie tam mieszkały i wyprowadziły psa za potrzeba.

Twój pies leje w mieszkaniu?

To nie były dzieci młodsze niż 7 lat które powinny być pod opieką osób dorosłych lub innego dziecka wieku 10- lat

Pora była wczesna przed dwudziesta.

Jest tydzień w którym jest najdłuższy dzień w ciągu roku i widno jest do ok 23-ciej

G
Gość
26 czerwca, 12:38, Gość:

Jak można zapieprzać z tą prędkościa po drodze która ma mniej niż 2,5 m szerokości?

Droga to ulica Zamkowa biegnąca tuz przy Rynku. Budynek przy którym był wypadek jednym bokiem stoi przyklejony do deptaka czyli Strefy Zamieszkania zablokowanej słupkami przed wjazdem aut.

Potrącenie miało miejsce praktycznie na skrzyżowaniu w dzielnicy zabytkowej gdzie nie maluje się zebr.To ulica jednokierunkowa i aby w nią wjechać trzeba skręcić z ulicy 3 maja a że potracenie miało miejsce ok. 15 m od skrętu to pytam jak na tak krótkim odcinku auto się tak rozpędziło?

Przecież kierowca musiał dusić gaz do dechy.

Do tego on nie potrącił dziecka tylko po nim przejechał.

Do tego przejechał praktycznie na miejscu parkingowym więc trudno tu mówić ze dziecko wbiegło zza auta skoro potrącenie było tuż przy krawężniku a chodnik tam tak wąski (70cm) że żadne auto nie stało na chodniku.

To jest to miejsce gdzie stoi białe osobowe auto https://www.google.pl/maps/@51.2085102,17.3802855,3a,37.9y,295.17h,88.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1sLt2Sif9gedCyz27Ub7u1Tg!2e0!7i13312!8i6656

Tu widać dwie plamy krwi https://www.olesnica24.com/a/7835/zdjecia/92553,html#media92553

Jak to jest mozliwe że ktoś przejeżdża dziecko w takim miejscu?

Jedna dzieczynka przebiegła to co nie mógł hamować, bo się nie spodziewał pieszych? Nie widizał tej pierwszej co zdążyła, czy noga mu zdrętwiała? A może zajęty był wyklinaniem tej pierwszej?

Nie wierzę, że jadąc 20-30 km/h można przejechać człowieka.

W końcu jeżdżę autem ponad 35 lat i nigdy nie miałem groźnej sytuacji na wąskich uliczkach przy rynku.

Po prostu nie zapieprzam jak idiota i wiem, że tam nie spotkam kombajnu tylko pieszych.

Ten kierowca nie mógł być normalny.Ciekawe jakie ma saldo punktów karnych?

Ciekawe czy był po amfetaminie jak ten kierowca co wczoraj zabił autobusem?

Po wirusie wielu kierowców opanował obłęd.

Psa też nie widział.

A może przyspieszył, bo chciał psa przejechać?

G
Gość

Jak można zapieprzać z tą prędkościa po drodze która ma mniej niż 2,5 m szerokości?

Droga to ulica Zamkowa biegnąca tuz przy Rynku. Budynek przy którym był wypadek jednym bokiem stoi przyklejony do deptaka czyli Strefy Zamieszkania zablokowanej słupkami przed wjazdem aut.

Potrącenie miało miejsce praktycznie na skrzyżowaniu w dzielnicy zabytkowej gdzie nie maluje się zebr.To ulica jednokierunkowa i aby w nią wjechać trzeba skręcić z ulicy 3 maja a że potracenie miało miejsce ok. 15 m od skrętu to pytam jak na tak krótkim odcinku auto się tak rozpędziło?

Przecież kierowca musiał dusić gaz do dechy.

Do tego on nie potrącił dziecka tylko po nim przejechał.

Do tego przejechał praktycznie na miejscu parkingowym więc trudno tu mówić ze dziecko wbiegło zza auta skoro potrącenie było tuż przy krawężniku a chodnik tam tak wąski (70cm) że żadne auto nie stało na chodniku.

To jest to miejsce gdzie stoi białe osobowe auto https://www.google.pl/maps/@51.2085102,17.3802855,3a,37.9y,295.17h,88.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1sLt2Sif9gedCyz27Ub7u1Tg!2e0!7i13312!8i6656

Tu widać dwie plamy krwi https://www.olesnica24.com/a/7835/zdjecia/92553,html#media92553

Jak to jest mozliwe że ktoś przejeżdża dziecko w takim miejscu?

Jedna dzieczynka przebiegła to co nie mógł hamować, bo się nie spodziewał pieszych? Nie widizał tej pierwszej co zdążyła, czy noga mu zdrętwiała? A może zajęty był wyklinaniem tej pierwszej?

Nie wierzę, że jadąc 20-30 km/h można przejechać człowieka.

W końcu jeżdżę autem ponad 35 lat i nigdy nie miałem groźnej sytuacji na wąskich uliczkach przy rynku.

Po prostu nie zapieprzam jak idiota i wiem, że tam nie spotkam kombajnu tylko pieszych.

Ten kierowca nie mógł być normalny.Ciekawe jakie ma saldo punktów karnych?

Ciekawe czy był po amfetaminie jak ten kierowca co wczoraj zabił autobusem?

Po wirusie wielu kierowców opanował obłęd.

G
Gość
26 czerwca, 11:38, Gość:

Co robiły na ulicy, o godz. 20, 8-letnie dziewczynki ?

26 czerwca, 11:46, Gość:

Co robił pirat o tej godzinie?

To była droga za miastem czy przez osiedle mieszkalne?

Nie zmienia to faktu że wbiegły na ulicę jedna po drugiej a po drugie tak jak napisane wyżej co robiły na ulicy o godz 20, dwie 8 letnie dziewczynki bez opieki?

G
Gość
26 czerwca, 11:38, Gość:

Co robiły na ulicy, o godz. 20, 8-letnie dziewczynki ?

Co robił pirat o tej godzinie?

To była droga za miastem czy przez osiedle mieszkalne?

Dodaj ogłoszenie