Wrocław: Trójkąt zmienia swoje złe oblicze

Przemysław Wronecki, Marcin Torz
Ul. Miernicza. Z powodu wyglądu ulubiona ulica filmowców
Ul. Miernicza. Z powodu wyglądu ulubiona ulica filmowców Tomasz Hołod
Na przełomie sierpnia i września miejscy urzędnicy ogłoszą przetarg na projekt przebudowy ul. Pułaskiego. To początek budowy śródmiejskiej trasy południowej - jezdni, którą pojedziemy z pl. Społecznego na pl. Strzegomski.

Ulica Pułaskiego zostanie gruntownie wyremontowana. Znikną z niej dziury, które dziś są utrapieniem kierowców. Urzędnicy chcą też przenieść torowisko tramwajowe, które na całej długości jezdni będzie wydzielone. Szyny znajdą się tam, gdzie przed powodzią z 1997 roku stały kamienice. Teraz teren jest pusty, bo budynki zostały już dawno wyburzone.

Projektanci zdecydują, które z pozostałych wzdłuż ulicy budynków podzielą ich los. - Niezależnie od tego po przebudowie na Pułaskiego kierowcy będą mieli do dyspozycji po dwa pasy ruchu w obu kierunkach - informuje Marek Szempliński z Wrocławskich Inwestycji.

Decyzje, jak będzie wyglądała ulica Pułaskiego, zapadną wkrótce. Prace zakończą się jeszcze przed piłkarskim Euro 2012. Koszt: ok. 20 mln zł.

To już kolejne zmiany w tzw. Trójkącie Bermudzkim, na osiedlu Przedmieście Oławskie, które jest położone wzdłuż ulic Kościuszki, Traugutta i właśnie Pułaskiego. Trójkąt przez wiele lat był jednym z najniebezpieczniejszych miejsc we Wrocławiu. Jednak na początku lat 90. zaczęto tam budować nowe kamienice i remontować stare, zapuszczone. Ostatnio wybudowano przy ul. Kościuszki siedzibę starostwa wrocławskiego. Do tego powstają nowe kompleksy mieszkaniowe: Angel Wings przy ulicy Traugutta czy nowe domy przy Prądzyńskiego.

Spadła też przestępczość. - Jeszcze pięć lat temu miałem tu 6 interwencji dziennie - mówi Jacek Rudy, osiedlowy strażnik miejski. - Teraz jest o wiele spokojniej.

Potwierdzają to mieszkańcy. - Dawniej miałam włamania raz na tydzień, teraz już się to nie zdarza - mówi Halina Dudkowska, która prowadzi sklep przy ul. Mierniczej.

Dziś ulica wygląda jeszcze jak po nalocie bombowców. Gdy zacznie się remont, zlikwidowane zostanie dziki targ przy pl. Wróblewskiego: jeden z ostatnich wstydliwych zakątków Trójkąta.

Żeby się przekonać, jak jest naprawdę w Trójkącie, wybraliśmy się tam na wycieczkę. Towarzyszył nam Jacek Rudy, miejski strażnik. Pracuje w tym rejonie od pięciu lat.

Najpierw zobaczyliśmy podwórko między ul. Mierniczą, Łukasińskiego, Prądzyńskiego i Traugutta. W ubiegłym roku skończył się tam remont. - To podwórze to świetny przykład na zmieniające się oblicze Przedmieścia Oławskiego - mówi Jacek Rudy. - Zamiast klepisk, potłuczonych butelek i walających się śmieci jest plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. Są dwa boiska, ławki i oświetlenie. Co ważne, sami mieszkańcy o nie dbają - wylicza strażnik.
Na podwórku przy ul. Komuny Paryskiej, które zostało wybudowane po głośnym proteście najmłodszych mieszkańców (dzieci obroniły je koparkami i budową parkingu, by mieć gdzie grać w piłkę), spotkaliśmy Józefa Skórniewskiego. Pan Józef dobrze pamięta, jak wyglądał Trójkąt w czasach PRL-u. - Kiedyś mieszkało tu wielu bezrobotnych i pijaków, którzy migali się od pracy. Było niebezpiecznie - wspomina Józef Skórniewski.

Opowiada, że już po powodzi z 1997 roku dużo się tu zmieniło. Wybudowano choćby sporo nowych plomb, do których trafili lokatorzy z innych części Wrocławia. - Towarzystwo się przemieszało i zrobiło się spokojniej - dodaje Skórniewski.

Jeszcze 10 lat temu pobliska ulica Łukasińskiego w przewodnikach dla obcokrajowców figurowała jako ta, na którą lepiej się nie zapuszczać: czy to po zmroku, czy w dzień. Z taką opinią zgadza się Grażyna Janicka z tamtejszego spożywczego. - Pobicia, morderstwa, kradzieże. Dawniej taka była tu codzienność. Ale jest już spokojnie. Śmiało mogę polecić mieszkanie w Trójkącie właściwie każdemu. Sama nie wyobrażam sobie innego miejsca do życia we Wrocławiu- przekonuje Janicka. I wylicza: - Odnowiono muzeum etnograficzne przy pl. Zgody, a także wiele kamienic.

Na koszt miasta wyremontowano już 14 komunalnych kamienic. Dla kolejnych 30 są już gotowe projekty renowacji. Szacuje się, że w najbliższych latach większość z nich zostanie odnowiona.

Idealnie nie jest

Trójkąt zmienia się na lepsze, ale wciąż nie jest idealnie.

Nadal można tu znaleźć podwórka, na których jest ciemno i nieprzyjemnie. Przy sklepach nocnych gromadzą się niesympatyczne grupki. W ubiegły weekend, przy ul. Komuny Paryskiej, grupa pijanych wyrostków zaatakowała patrol ochrony: skopali samochód, wygrażali ochroniarzom. Chuligani wybili też szyby w innych samochodach.

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

4940

jak poszlam na ul. Brzeska poskarzyc sie ze od lat nic nie robia u nas na klatce schodowej ( brud , smrod i szczury)i zapytalam sie- za co ja place to dostalam odpowiec - a po co pani placi u pani w kamienicy nikt nie placi

V
Vanter

Dzielnica jak każda inna ma swoje ciemne zakamarki ale raczej nie jest niebezpieczniejsza od jakiego kol wiek innego miejsca w Polsce, nie widzę nic dziwnego w tym że ktoś nas zaczepi na ulicy, polecam postać na dworcu PKS przez półgodziny i policzyć ilu toffików lub cyganów się napatoczy...

K
Kuba

Zgadam się z "mieszkanką trójkąta" niestety porządni mieszkańcy są zastraszani "wyrostkami", którzy pracą się nie skażą bo przecież każdego dnia spożywają alkohol. Na "trójkącie" każdy robi co chce i kiedy chce. W weekend sieje zgrozą: ciągłe darcie "mordy", bijatyki, zaczepki .... a rano w rezultacie porządny obywatel zastaje prawie w każdym aucie pozostawionym na ulicy wygięte wycieraczki, urwane lusterka i wyrwane kable po skradzionych radiach ... tak właśnie mieszka się na "trójkącie". Co do Zarządu Zasobów Komunalnych przy ul.Brzeskiej - to co tam się dzieje, to rzeczywiście skandal... prosty przykład z codziennego życia: bramę "sprząta" pani, która notorycznie spożywa alkohol, miotły nie widziała od lat ... ale pobory bierze ... wstyd ... wstyd. Na przystawkę dodam to, że na podwórku ul.Komuny Paryskiej -Pułaskiego-Kniaziewicza prowadzi się "legalny handel" narkotykami oraz wrakami samochodów, sąsiad okrada sąsiada - a Zarząd Zasobów Komunalnych nic z tym nie robi. Nic tylko promować to miejsce !

w
w

panowie z wroclawskich inwestycji jak widac najbardziej dbaja o kierowcow.. "Kierowcy beda mieli do dyspozycji po dwa pasy".

Ludzie, w 21 wieku w wielkich miastach samochody sa wrogiem numer jeden!!! Gdzie transport miejski typu szybki tramwaj??? W miescie powinno byc MNIEJ drog, wiecej ZIELENI, parkingi pod miastem i sprawna komunikacja miejska, bez smierdzacych lumpow, z klimatyzacja, kursujace punktualnie i ze znanych przystankow.

We Wroclawiu komunikacja miejska nie istnieje, to namiastka i resztka komunikacji miejskiej sprzed wojny kiedy to bylo wiecej torow tramwajowych niz teraz.

m
mieszkanka trójkąta

Szkoda, że wycieczka nie dotarła już na podwórko między Łukasińskiego, Mierniczą, Prądzyńskiego i Komuny Paryskiej. Tam można ujrzeć prawdziwe serce trójkąta. Kałuże wielkości Missisipi, bawiące się w śmietniku dzieci oraz wtórujące im sprzątaczki, które zamiast starać się ogarnąć panujący nieład notorycznie wyszukują skarbów. Nic dziwnego, że wycieczka nie zapuściła się tak daleko (wystarczy przekroczyć ul. Łukasińskiego), gdyż pracujący od pięciu lat funkcjonariusz zapewne nigdy tak daleko sam się nie zapuścił. Codziennie rano, wstając do pracy patrzymy na to i nie wierzymy. Nie wierzymy również w to, co się dzieje w Zarządzie Zasobów Komunalnych przy ul. Brzeskiej. Pan z podbitym okiem, który powiedział, iż nie wyda nam książeczki opłat, ponieważ i tak nie zapłacimy za mieszkanie. Jestem zszokowana takim traktowaniem mieszkańców tej dzielnicy, którzy pracują i chcą NORMALNIE fuckcjonować w otaczającym środowisku.

z
znudzony

Tak na komuny pod delikatesami w kazdy wolny dzien jest taka libacja ze filmy mozna krecic , dewastacja wszystkiego wrzaski do bialego rana a koszty interwencji policji sa chyba takie jak w połowie dzielnicy ciekawe ze nie mozna z tym nic zrobic.....
tyle monopolowych jak tu to chyba nie ma nigdzie
no coż jest zapotrzebowanie jest towar..

S
San

też można dostać w mordę albo co najmniej być zaczepionym przez nieciekawe osobniki. w biały dzień.

K
KS

[cyt]ten wiadukt jest chyba 2x2 (ledwo bo ledwo ale jest), więc jakoś specjalnie nie trzeba go poszerzać[/cyt]

Jeśli na całej długości trasy ma być wydzielone torowisko, to wiadukt powinien być 2x3.

o
obyw_atel

Świetnie, Wrocław cały czas inwestuje, to mi się podoba. Oto kolejny przykład. Tak trzymać!

r
r84

ten wiadukt jest chyba 2x2 (ledwo bo ledwo ale jest), więc jakoś specjalnie nie trzeba go poszerzać

A
Arbiter

Zobaczcie sobie podwórko między ul. Świstackiego i Więckowskiego zapuszczone ciągle po deszczu woda stoi nie da się nawet ze śmieciami przejść a do tego ciągłe libacje alkoholowe. To samo jest na ul. Więckowskiego ciągle chleją alkohol i rozbijają butelki a Policja ma to gdzieś.

m
maniek

A co z wiaduktem kolejowym? PKP tak chętnie go poszerzy? Nie sądzę :( Pewnie jak na Buforowej każą miastu go poszerzać a miasto powie że nie ma kasy - więc i tak i tak nic się nie zmieni

m
maniek

A co z wiaduktem kolejowym? PKP tak chętnie go poszerzy? Nie sądzę :( Pewnie jak na Buforowej każą miastu go poszerzać a miasto powie że nie ma kasy - więc i tak i tak nic się nie zmieni

Dodaj ogłoszenie