18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wielkie galerie handlowe to zmora dla Wrocławia?

Jacek Antczak
Pasaż Grunwaldzki to jedna z największych wrocławskich galerii. Jest podobno najpopularniejsza wśród wrocławian
Pasaż Grunwaldzki to jedna z największych wrocławskich galerii. Jest podobno najpopularniejsza wśród wrocławian fot. Tomasz Hołod
Niebawem przy dworcu PKS powstanie kolejne centrum handlowe w sercu Wrocławia. Czy ulice Starego Miasta zupełnie opustoszeją?

- Trzeba rozwiać mit o braku centrów handlowych w Wrocławiu. Pod koniec lat 20. XX wieku w centrum Breslau było ponad 80 domów towarowych. Handel to krwiobieg miasta - przypomina Zbigniew Maćków, architekt, który przyznaje się, że sam zaprojektował trzy wrocławskie centra handlowe (Renomę, Outlet Factory i Ferio Gaj). Jego zdaniem, galerie handlowe są dla życia miast jak... cholesterol. Złe lub dobre. Najważniejsza jest lokalizacja.

- Na przykład Galeria Dominikańska, do której "się chodzi", niczego nie zabiła, a wręcz ożywiła ulicę Oławską. Gdyby postawiono ją odrobinę dalej, na tzw. placu Społecznym lub gdyby wstawiono do centrum gigantyczną Magnolię, skutki byłyby jednak opłakane - dodaje architekt.

Wrocław, mimo sporej liczby centrów handlowych, powstałych w mieście w ciągu ostatnich dwóch dekad, zdaniem fachowców nie jest w tak złej sytuacji, jak np. Łódź czy Katowice. Łódzka Manufaktura i katowickie Silesia City Center sprawiły, że zarówno Piotrkowska, jak i centrum Katowic opustoszały.

Silesia, centrum o powierzchni 85 tys. metrów kwadratowych, chwali się, że odwiedza je rocznie 15 milionów osób. Podobnie jest z o wiele mniejszą wrocławską Galerią Dominikańską (wg statystyk własnych ma 14 milionów klientów) czy największą we Wrocławiu Magnolią (mimo utrudnień spowodowanych rozbudową, odwiedziło ją w 2013 r. ok 11 milionów osób).

- Kiedy w badaniach pyta się mieszkańców o centra handlowe, to zwykle odpowiadają, że we Wrocławiu jest ich za dużo. Takie badania są fajne, bo mówią dużo nie tyle o galeriach, ile o nas, jacy jesteśmy - tłumaczy dr Michał Dębek, psycholog biznesu i marketingu. - Jeśli pyta się wrocławian o to, jak chcieliby mieć zorganizowaną przestrzeń koło domu, odpowiadają: sklep, kawiarnia, budka z lodami, usługi, komórki, fontanna, a obok jakiś kuglarz... Wychodzi, że chcieliby mieć pasaż handlowy, który jest przecież właśnie tak zorganizowany - tłumaczy dr Dębek.

Jego zdaniem, o tym, ile będzie centrów handlowych we Wrocławiu, w sporym procencie decydują właśnie mieszkańcy - głosują za ich powstawaniem portfelami. - Będzie ich tyle, ile potrzebujemy. Rynek sam stara się sprostać potrzebom klientów - tłumaczy psycholog.

Które centrum to największe nieszczęście Wrocławia? Jak prezentują się centra w statystyce? CZYTAJ NA 2. STRONIE

Zbigniew Maćków uważa, że największym nieszczęściem dla Wrocławia są ogromne centra handlowe... w Bielanach Wrocławskich. - Wyobraźmy sobie, że te 200 tysięcy ludzi, które w weekend wyjeżdża z centrum na zakupy i spędza tam pół dnia, spaceruje w tym czasie po Świdnickiej i Piłsudskiego - rozmarza się architekt.

Centra w statystyce

12 proc. - mieszkańców Wrocławia i okolic odwiedza wrocławskie galerie handlowe kilka razy w tygodniu
22 proc. - raz , dwa razy w miesiącu
40 proc - kilka razy w miesiącu
19 proc - raz, dwa razy w roku
7 proc - rzadziej niż raz w roku

Najczęściej odwiedzane:
1. Pasaż Grunwaldzki
2. Magnolia
3. Galeria Dominikańska
4. Renoma
5. Arkady
6. Sky Tower

Dane szacunkowe na podstawie badań dr. Michała Dębka z lat 2011-14

Wideo

Komentarze 84

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wroclawianin

Jaja sobie ktoś tu robi z czytelników. To chyba Ratusz z Dutkiewiczem na czele wydaje zgody i ułatwia taje absurdalne inwestycje. Zmiana planu zagospodarowania przestrzennego na rzecz tego co kupił dworzec PKS. Tam nie mógłby powstać taki obiekt gdyby Magistrat tego nie chciał.
Najpierw przecz z takim prezydentem a potem precz z centrami handlowymi

S
Smerf

Na parkingach koło Oszołomma wyznaczono strefy dla wiśniaków.

S
Smerf

Sobota i niedziela inwazja zła nawiedza Wrocław ,galerie i giełdy przyciągają motłoch ze wsi i podobnych zad...pi nawet Wałbrzych ,Opolszczyzna wysyła swoje szwadrony szarańczy.

S
Statystyka Wioski

Proszę o podanie danych, w której galerii zlatują się okoliczne DTR`y i inne DOA obstawiam magnolie

m
medic

bo przeciez klienci ci kiszke odbytową podziurawią.

S
SzK41

Wrocławianin chyba spod Kiełczowa, o czym Wy mówicie "umiera starówka " . Bywa z Was ktoś w Centrum o rożnych porach dnia i w rożne dni tygodnia. Nawet w nagół wyhamowany poniedziałek cieżko znaleźć miejsce żeby na chwile przysiąść , poza oczywiscie nadmuchanymi restauracjami. A wokół tabuny ludzi. W weekend z kolei to samo do południa głownie za sprawą gości, turystów , wieczorem imprezowiczów wszelkiej maści. Zdarzyło mnie sie w sobotę miedzy 5 a 6 rano być w rynku to ludzi , oczywiscie głownie imprezująca młodzież zapełniala rynek i solny w dużych ilościach. Jasne nie wytrzymują ekskluzywne sklepy i drogie restauracje ale to bardziej problem ubogiego społeczeństwa . Ja sam wole kupić markowe ubranie w Factory , nawet modne w poprzednim sezonie niż wydać trzy razy wiecej w ekskluzywnym sklepie na Świdnickiej czy Solnym. To nie wyłącznie problem galerii handlowych.

E
E

W Dublinie są piękne galerie w każdej dzielnicy, a u nas wszystko w centrum. Kretynizm.

n
na

tych karwowicach to jak na jakimś zadopiu bo nie uświadczysz żadnej galerianki a co dopiero galeryii,bo PO wszystko do centrum.

T
T.

" Trzeba rozwiać mit o braku centrów handlowych w Wrocławiu. Pod koniec lat 20. XX wieku w centrum Breslau było ponad 80 domów towarowych. Handel to krwiobieg miasta "

Ciekawe tylko czy w tych 80-ciu domach handlowych asortyment (jego pochodzenie/jakość) pokrywał się tak samo między sobą jak w galeriach zapchanych sieciówkami...

C
Cynik

Postawią taką galerię, to zmarnują przestrzeń. I tak każdy możliwy skrawek wolnej przestrzeni się w tym mieście sprzedaje prywaciarzom, czego efekty są opłakane. A może zrobić tam coś dla ludzi a nie dla biznesu? Zielony skwerek z placem zabaw pośrodku a wokół miejsca parkingowe? A może w końcu prawdziwy dworzec autobusowy? A może skate-park?
Ale nie - najlepiej mieć w d*pie mieszkańców, sprzedać wszystko wielkim koncernom i tyle.

w
wedt

W dominikańskiej jest w miarę tanie parkowanie. 1 godzina gratis druga 2 zł. Rowerowcy niech dalej ograniczają ilość miejsc parkingowych.

C
Cynik

Zrobiłem sobie kilka dni temu spacer po mieście. Szedłem Piłsudskiego i wspominałem, jak to kiedyś ta ulica wyglądała (lata 80, jeszcze 90). Sklep za sklepem. Chodziło się z rodzicami (potem samemu) na zakupy. A potem sobie uświadomiłem, że ja na Piłsudskiego nie byłem od lat! W sensie byłem, ale przejazdem samochodem a tak, żeby coś załatwić, to nie. Zresztą gdzie tam coś załatwiać? Nic tam nie ma. A czemu nic nie ma? Bo nie ma gdzie zostawić samochodu! OK 30 lat temu można było pojechać na zakupy tramwajem, ale to było 30 lat temu. Tak samo 300 lat temu można było wozem zaprzężonym w woły. Dzisiaj kto ma pieniądze, ten jedzie samochodem. Samochód zaś trzeba gdzieś zaparkować i to (uwaga!) za darmo. Czemu za darmo? Chodzi o psychologię. Jadę wydać 100-200-500 PLN, to przesadą jest jeszcze ściągać ode mnie piątaka za parking. Poza tym jak zaparkuję i zapłacę, to mam czas określony - np. godzinę, bo potem mandat. Jak parkuję za darmo, to mogę się spontanicznie powłóczyć po okolicy i wydać jeszcze więcej pieniędzy. Chociażby na lody, zimne picie czy inny drobiazg.
Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, że brak bezpłatnych parkingów zabija miasto. Czemu ludzie zasuwają po 10-20 kilometrów na Bielany czy do Magnolii, skoro mieszkają 3 kilometry od Centrum? Ano temu, że na Bielanach mają gdzie zostawić auto a w Centrum już niezbyt. Znów łza się w oku kręci - przełom lat 80/90 - jeździło się z rodzicami Skodą do Rynku. Żadnych biletów parkingowych, nic. Parkowało się auto na Szewskiej, koło księgarni rolniczej, potem szło do Kameleona, Feniksa, potem na ciastko. A teraz? Kiedy ja w Kameleonie byłem? Chyba z 10 lat temu. Coś tam jest jeszcze? Szewska jest paskudna - jak wymarła. Kiedyś przewalały się tam tłumy, jeździły samochody, tramwaje. Często chodziło się tam do pubu Number 1 (pamięta go ktoś - na ścianie motor żużlowy, 2 poziomy). Auto zostawiało się na Szewskiej (o ile był desperat, który zgodził się nie pić i porozwozić towarzystwo). A teraz? Grupki studentów i nic - zero.
Zniszczyli mi miasto.

G
Gość

wroclawski handel i nie tylko nadal niszczą (radni dutkiewicza, ODŚ),drobną przedsiębiorczość i wrobników.

p
przerost formy nad treścią

W ubikacjach urządzonych modernistycznie jest zgodnie z tym stylem wielkie zbiorowe koryto oraz krany bez perlatorów, z których niestety bardzo rozbryzguje się woda. Ja wiem sztuka dla sztuki , ale może by ciśnienie wody zmniejszyć ....

p
przytomny

Czy pan psycholog biznesu może garść, właśnie takich statystyk zaprezentować

Dodaj ogłoszenie