Strajk pielęgniarek sparaliżuje szczepienia przeciwko koronawirusowi?

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Pielęgniarki szykują się do akcji protestacyjnej w całym kraju
Pielęgniarki szykują się do akcji protestacyjnej w całym kraju Konrad Kozłowski/Polska Presse
Pielęgniarki szykują się do największej od lat akcji protestacyjnej. Ma ona objąć największe placówki we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. O szczegółach przeczytacie poniżej.

Wrocławskie pielęgniarki podobnie jak ich koleżanki w całym kraju szykują się do wspólnego protestu.

W połowie placówek w których działa nasz związek, pracownicy gotowi są do akcji, nie wykluczamy tez przerwania pracy - zapowiada Liliana Pietrowska szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Dolnym Śląsku.

Czy strajk sparaliżuje planowana przez rząd akcje szczepień przeciwko koronawirusowi?

Przygotowania do protestu trwają już od trzech tygodni

Pielęgniarki w poszczególnych przychodniach i szpitalach, w których działa Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, wchodzą w spory zbiorowe z dyrekcjami tych placówek. W całym kraju jest ich około 800.

We Wrocławiu i na Dolnym Śląsku pracownicy z około połowy przychodni i szpitali, w których działamy, potwierdzili swoją gotowość do rozpoczęcia protestu - ujawnia Liliana Pietrowska z OZZPiP.

Oznacza to, że akcja obejmie co najmniej 25 placówek służby zdrowia. To największe szpitale wojewódzkie w tym specjalistyczne czy psychiatryczne, szpitale powiatowe, a we Wrocławiu także przychodnie, na przykład przy ulicy Dobrzyńskiej.

Strajk sparaliżuje szczepienia?

Pielęgniarki nie wykluczają najostrzejszej formy protestu, czyli przerwania pracy.

Cały czas trzymamy się litery prawa, mamy też na względzie dobro chorych, ale podkreślę, że konsekwencją każdej akcji protestacyjnej i sporu zbiorowego może być odejście od łóżek pacjentów i taki scenariusz bierzemy pod uwagę – podkreśla szefowa OZZPiP na Dolnym Śląsku

.

Na pytanie, czy nie obawia się, że ich protest i ewentualny strajk sparaliżuje akcję szczepień przeciwko koronawirusowi, odpowiada, że będą robić wszystkok by protest i ewentualny strajk nie odbił się na pacjentach.

Od wielu miesięcy, a nawet lat mówimy o naszych problemach, na dramatycznie pogarszającą się sytuację z brakiem kadry w szpitalach i kiepskie zarobki. Niestety, nic w tej mierze się nie poprawia, a jest wręcz coraz gorzej. Nie możemy odpuścić – podkreśla Liliana Pietrowska.

Pielęgniarki z czterech organizacji: Naczelnej Izba Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego, Polskiego Towarzystwa Położnych i Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych zarzuciły premierowi Mateusza Morawieckiemu brak jakiejkolwiek reakcji na ich postulaty chęci podjęcia rozmów.

Jakie są główne żądania pielęgniarek?

Pielęgniarki i położne domagają się przywrócenia norm pracy, które jakiś czas temu zawieszono. Chodzi o liczbę zatrudnionego personelu na liczbę pacjentów. Jak twierdzą, nie rzadko dochodzi do sytuacji, że jedna pielęgniarka musi się opiekować kilkudziesięcioma chorymi. Tylko w tym roku prawo do wykonywania zawodu odebrało 5 tysięcy osób, a pracę w szpitalach i innych placówkach publicznej ochrony zdrowia podjęło tylko tysiąc z nich. Powód? Ich zdaniem, kierujący placówkami z powodu zbyt niskich limitów finansowych nie chcą przyjmować do pracy dodatkowych pielęgniarek.

Kolejnym postulatem jest prawidłowe rozliczanie środków dedykowanych na wzrost wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych z tzw. OWU, czyli dodatków przyznanych im jeszcze w 2015 roku. Próbuje się je tak interpretować, by można było wydawać na inne cele niż dofinansowanie wynagrodzeń białego personelu. Jest też trzecia grupa postulatów wynikająca z nierównego – zdaniem pielęgniarek – traktowania pracowników służby zdrowia w czasie pandemii. Ci, którzy pracują z polecenia wojewody dostają 150 procent wynagrodzenia, natomiast pozostający w swoich macierzystych miejscach pracy dostają 100 procent wynagrodzenia, a przecież – jak przekonują protestujące - też pracują z pacjentami covidowymi. Żądają takich samych dodatków do pensji.

Pielęgniarki chcą też otrzymać część kompetencji lekarzy. Podkreślają, że po siedmiu latach nauki mogą samodzielnie diagnozować pacjentów.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych opracował listę postulatów, z której korzystają pielęgniarki w poszczególnych placówkach. Jeśli nie dojdą do porozumienia ze swoimi dyrekcjami do strajku może dojść już w styczniu.

Koronawirus groźny tylko w pomieszczeniach

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
14 grudnia, 20:23, Inkubator:

Rusycystki w NBP zarabiają po 50 000 zł za mc, np każdy wie co robia pielegniarki, natomiast nikt nie wie co robia rusycystki.

Propagandyści zarabiają nawet 80 000 zł na MC, ja proponuję zmianę, albo wyśrodkować

Podła zmiana. PiS u koryta.

G
Gość
16 grudnia, 6:34, Jan Nowak:

Może pielęgniarki pochwalą się paskami wypłat.Będzie ciekawie a niektórzy zmienią zdanie o niskich pensjach tej grupy zawodowej.

Wpis płatny na zlecenie PiS

G
Gość
16 grudnia, 14:20, pandemedia:

W tym roku ludzie z przerażeniem odkryli ze objawy które jesienią i zimą miewali od dekad - to nowe straaaaszne objawy. Z wypiekami na twarzy podają sobie wieści, że znajoma ma TEMPERATURĘ! O zgrozo! ŁAMIE JĄ W KOŚCIACH. Ba! Nawet pokasłuje!!!

Otóż choroba nazwana covid-19 to zwykła, poczciwa, znana od dziesiątek lat grypa, która pojawia się każdego roku jesienią i wiosną. Sztuczka polega na tym, by poczciwą grypę sezonową nazwać w sposób budzący grozę! Raz grypa sezonową jest grypą ptasią (a ptaki to wiadomo, straszne bestie są, co już zaważył Alfred Hitchock kręcąc horror „Ptaki”), raz grypą świńską ( świnie...szkoda gadać,... są brudne i nie koszerne), a to covidem-19 ( właściwie nie wiadomo co znaczy, co tym bardziej dodaje grozy grypie sezonowej).

Ehh, naiwni... Słusznie nie wybrano wirusa ospy, żółtaczki czy zapalenia mózgu. Za rzadkie. A to jest niezdzieralny samograj na wieki. Gdybyście byli "testowani" od 2017, żylibyście w schronie antyepidemicznym od 2017. Ale nie bójcie się. Od teraz jesteście zaopiekowani po wsze czasy.

Szczepionka na Covid musi być bardzo bezpieczna, skoro trzeba do niej ludzi przekonywać bonusami i kampaniami oddziałującymi na ich emocje. To ma sens. Nie, nie jestem antyszczepionkowcem, ale akcja z "Covidem" nie wzbudza mojego zaufania...

Dziękuję za uwagę i zachęcam do wyłączenia TV i samodzielnego myślenia.

Piedrolisz przygłupie. Włącz sobie, wyłącz i się wypałuj.

G
Gość

Kobiety, rzucajcie tę robotę jak tylko minie kryzys....niech faceci pielęgniarze męczą się przy łóżkach pacjentów! a Wy na Dyrektorów!

J
Jan Nowak

Może pielęgniarki pochwalą się paskami wypłat.Będzie ciekawie a niektórzy zmienią zdanie o niskich pensjach tej grupy zawodowej.

G
Gość

Tak trzymać. Uważam, że strajki z odejściem od łóżek pacjentów służba zdrowia powinna zacząć już 25 lat temu.

Jesteście oszukiwani przez wszystkie rządy od prawa do lewa. Zaczęło się od Żochowskiego i każdy następny po nim oszukuje. Strajk i koniec

O
Obu
14 grudnia, 22:14, Precz z Plandemia:

A gdzie w postulatach jest ze pielegniarki nie beda szczepic byle szajsem calej populacji ?

Podobno od razu wszczepiaja małe chipy, cholernie Żydzi.

P
Precz z Plandemia

A gdzie w postulatach jest ze pielegniarki nie beda szczepic byle szajsem calej populacji ?

M
Muffin

Ale zobaczcie mamy ok 300 000 pielęgniarek nie, a Lichocka chciała na tvp 2 mld zł nie,

Czyli jakby zabrał lichockiej i kur wizji 2 mld zł to dla pielęgniarek było by 667 zł na rok, nie zmieni nic ta podwyżka, no to na OT wydajemy ok 3 mld zł, na PFN ok 400 mln zł, na krewetki dla posłów 300 mln zł, na limuzyny dla np Andruszkiewicza i innych Misiewicz ów 300 mln zł... Trzeba tylko zabrać tym co nic nie robią i dać tym co pracują.

I
Inkubator

Rusycystki w NBP zarabiają po 50 000 zł za mc, np każdy wie co robia pielegniarki, natomiast nikt nie wie co robia rusycystki.

Propagandyści zarabiają nawet 80 000 zł na MC, ja proponuję zmianę, albo wyśrodkować

Dodaj ogłoszenie