Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów 2:3. Dotkliwa porażka WKS-u (RELACJA, ZDJĘCIA)

Jakub Guder
Śląsk Wrocław - Ruch Chorzów fot. Janusz Wójtowicz
Katastrofa – tylko tak można określić początek meczu w wykonaniu Śląska Wrocław. Nie minął nawet kwadrans, a wrocławianie przegrywali 0:2. Potem lepiej nie było. Spójrzmy prawdzie w oczy: pierwsza ósemka uciekła, a z taką grą to i utrzymanie nie jest takie pewne.

Trener Stanislav Levy nie mógł skorzystać z żadnego z nowo pozyskanych w weekend piłkarzy. W sumie było ich czterech. Wszyscy umowy podpisali na przestrzeni ledwie kilkudziesięciu godzin. Czeski defensywny pomocnik Lukas Droppa, słowacki napastnik Robert Pich, hiszpański obrońca Juan Calahorro oraz Mateusz Machaj nie zostali uprawnienie do gry i męczarniom swoich kolegów przyglądali się z boku. Na dodatek do listy kontuzjowanych dołączył Sebino Plaku.

Z tego też względu Czech zdecydował się dać szansę debiutu Kamilowi Dankowskiemu. Nastolatek zagrał na prawym skrzydle.
Pewnie nie zdążył jeszcze poczuć atmosfery ekstraklasy, a jego drużyna już przegrywała 0:1. Przy wrzutce w pole karne wyżej od Dudu wyskoczył Maciej Jankowski, zgrał piłkę głową do Grzegorza Kuświka, ten jak dziecko ograł Odeda Gavisha i mieliśmy bramkę. Po chwili na 2:0 podwyższył Jankowski, który niepilnowany w szesnastce znów przymierzył głową. Dramat! Ruch od początku do końca miał grę pod kontrolą. Trener Levy tak się wystraszył szczególnie gry defensora z Izraela, że po pół godziny gry przesunął go na defensywnego pomocnika, a parę stoperów utworzył z Rafała Grodzickiego i Adama Kokoszki.

A WY CO SĄDZICIE O POSTAWIE WROCŁAWIAN? ZAGŁOSUJCIE I OCEŃCIE ICH WYSTĘP!

Wrocławianie poważnie zagrozili bramce rywali dwukrotnie. Obie sytuacje miał Sylwester Patejuk, ale najpierw nie sięgnął piłki, a potem po świetnej wrzutce Dalibora Stevanovica fatalnie spudłował uderzając głową.

Na drugą połowę Dankowski już nie wyszedł, chociaż – jak dla nas – pierwszy do zmiany był Gavish. Zastąpił go Paweł Zeliński, inny z ekstraklasowych żółtodziobów. Nie ulegajmy jednak złudzeniom – to nie „Danek” był winowajcą słabej gry WKS-u w pierwszej połowie.

Zaraz na początku drugiej części spotkania doszło do sporej kontrowersji w polu karnym Ruchu z udziałem Marka Szyndrowskiego i Marco Paixao. Powtórki pokazały, że Portugalczyk był faulowany. Jedenastki jednak nie mieliśmy.
Tak czy inaczej po kolejnych 10 min. było już po meczu. Krótki rzut rożny, dośrodkowanie Zieńczuka, Tom Hateley przegrał walkę o pozycję z Jankowskim i było 0:3. Chwilę potem Anglik zszedł z boiska.

Śląsk był nieporadny, nie miał pomysłu na grę w ofensywie, katastrofalnie wyglądał w obronie – tak to wyglądało do 70 min. Wtedy wprowadzony Zieliński ruszył prawym skrzydłem, dośrodkował precyzyjnie na długi słupek, a Paixao z najbliższej odległości wepchnął piłkę do siatki. Niestety – nie był to impuls do odrabiania strat. Po tym golu gra toczyła się dalej tak samo. Dopiero gdy gola kontaktowego strzelił w 87 min. Lubos Adamec WKS zaczął grać tak, jak powinien od początku. Nawet na remis było jednak za późno.

Jeśli ktoś myśli że Calahorro, Machaj, Pich, Droppa czy nawet Flavio Paixao zbawią Śląsk, to radzimy być ostrożnym. Wszyscy powinni być gotowi do gry za tydzień przeciwko Cracovii, która w weekend przegrała w derbach z Wisłą. Gdyby WKS pokonał „Niebieski” a za tydzień ograł „Pasy” miałby tyle oczek ile będący aktualnie na dziewiątym miejscu krakowianie. A tak to do strefy spadkowej zostały trzy oczka.

- Jestem zaskoczony tym, co my wyprawiamy w tym sezonie. Teraz musimy zbierać punkty i tak naprawdę walczyć o utrzymanie. Czy widziałem trzech nowych zawodników? Tak naprawdę widziałem tylko Lukasa Doppa i on będzie wzmocnieniem – mówił po spotkaniu reporterowi Canal+ Rafał Grodzicki.

Wideo

Komentarze 82

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pawel
Partnerzy objąć jakości badań w całej organizacji.
Nasze wiadomości efektywności na-dysk numer telefonu +48 798878851 agresywny krzyż zapłodnienia. Partnerzy diligentlybuild naszej wysokiej wydajności, zrównoważonego, czynnik sukcesu, dlatego analiza SWOT szybko synergistycznie pod numerem telefonu +48 798878851 HD rozszerzonych przechwytuje dane. Przewaga konkurencyjna i informationalization wynik w elastycznych kluczowych rynkach docelowych.
T
TOMASŁAW
Z alkoholika nie będzie zawodnika.Podczas meczu dreptali jak żule z pianą na ustach .Nie mieli siły biegać dzień wczesniej grzali to bo boisku się słaniali .Stachu na ławce wygładał jak ryba która wody potrzebuje.Z kapitanem nie pije ten nie gra.przed każdym meczem alkomat i pół druzyny na kacu pozoranty żule oddac ludziom kase za ten drepczący wystep .
z
zarow
niedlugo derby GORNIK-slask
w
wroclove
W ogółe Śląsk wygląda słabo szybkościowo. Moze od następnego meczu zaczną z większym polotem, teraz jakby ociężali i ta plaga kontuzji.

Tylko Patejuk i Marco coś biegali, młody Zieliński też pokazał, a dlaczego Adamec nie dostaje szans to zagadka byłego już trenera.
O
Orda
No i grill się nie udał.
E
ERICSSON
Co do tekstu "z gówna bata nie ukręcisz". Wystarczy spojrzeć na Ruch Chorzów. Maksymalna pensja dla piłkarza tam to 5 000 zł. Miejsce w tabeli? 3. U nas Mila zarabia 70 000. Miejsce w tabeli? 13. Albo jednak się da z gówna ukręcić bat albo trener Kocian z Ruchu jest cudotwórcą.
k
katon
za mało im płacą!!!
ż
żan pier papę
taki jak jest w Turcji czyli minimalna podstawa ale wysokie premie za wygrane,bramki,minuty itd.I to jest bardzo dobry i przejrzysty układ NIE GRASZ-NIE ZARABIASZ.
m
m
za nasze podatki :)
g
gdzie sa barwy
ja sie pytam gdzie są flagi !!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????????????
t
tom
Ty nie proś, tylko nie głosuj na Dudkiewicza.
t
tom
i rozpędzić całe towarzystwo.
e
eryk
I jakim cudem ci kopacze zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie?
Za co? Może ktoś wytłumaczy?
r
rodowity wroc.
nie bierzcie kasy z naszych podatkow na tych kopaczy
M
Marek
Jedyne dobre z tych ostatnich 2 meczow,ze juz nie bedzie Kelemena,5 bramek w 2 meczach,3 napewno do obrony. Z W.Pawlowskim zaczna cos wygrywac i bedzie troche lepiej.
Dodaj ogłoszenie