Śląsk Wrocław - GKS Tychy 2:3. Śląsk przegrał sparing z pierwszoligowcem

Piotr Janas
Piotr Janas
Śląsk Wrocław przegrał przy Oporowskiej z pierwszoligowym GKS-em Tychy 2:3
Śląsk Wrocław przegrał przy Oporowskiej z pierwszoligowym GKS-em Tychy 2:3 facebook.com/slaskwroclawpl
Śląsk Wrocław przegrał z GKS-em Tychy 2:3 w sparingowym meczu rozgrywanym podczas przerwy na reprezentacje. Spotkanie to rozegrano przy ul. Oporowskiej bez udziału publiczności.

Śląsk Wrocław - GKS Tychy 2:3

Śląsk Wrocław w przerwie na reprezentacje postanowił rozegrać mecz towarzyski. Trener Jacek Magiera uznał, że to dobry sposób na podtrzymanie rytmu meczowego, danie szansy piłkarzom grającym na co dzień mniej czy przetestowanie nieco innych wariantów niż zwykle.

GKS Tychy to 9. drużyna Fortuna 1 ligi. Wprawdzie na zapleczu ekstraklasy nie ma przerwy na reprezentacje, ale spotkanie tyszan z Chrobrym Głogów zostało przełożone ze względu na powołanie dwójki zawodników Pomarańczowo-Czarnych do kadr młodzieżowych. Zespół trenera Artura Derbina i tak przyjechał na Dolny Śląsk, ale zamiast do Głogowa zawitał do Wrocławia i na stadionie przy ul. Oporowskiej rozegrał mecz ze Śląskiem.

W składzie WKS-u pojawili się wprawdzie piłkarze pierwszego składu tacy jak Diogo Verdasca (akurat w derbach z Zagłębiem Lubin usiadł na ławce, choć do tej pory grał), Víctor García czy Rafał Makowski, ale reszta to zawodnicy grający zdecydowanie rzadziej (Konrad Poprawa, Dino Štiglec, Caye Quintana), lub praktycznie wcale (Kacper Radkowski, Javier Hyjek, Adrian Łyszczarz).

Pewnym zaskoczeniem była obsada bramki. Zamiast pierwszego zmiennika Michała Szromnika (siedział na trybunach), czyli Matúša Putnocký'ego, między słupkami stanął Józef Burta, który zbierał dobre recenzje za grę w drugoligowych rezerwach. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Víctor García został ustawiony na prawym, a nie lewym wahadle. W składzie znalazł się także dochodzący do siebie po kontuzji Waldemar Sobota, a Quintana w końcu zagrał na szpicy.

Dwaj ostatni już na początku meczu dali się we znaki pierwszoligowcowi z Tychów. W 6 min Caye wymienił piłkę z Sobotą, wbiegł w pole karne i ładnym wolejem umieścił piłkę w bramce. Była to bardzo ładna i składna akcja "Wojskowych", choć trzeba przyznać, że postawa defensywy GKS-u pozostawiała wiele do życzenia.

Wrocławianie mieli dużą przewagę, budowali ataki pozycyjne i długimi fragmentami wymieniali piłkę na połowie rywali, ale w 17 min natknęli się na kontrę. Prawym skrzydłem popędził Dominik Połap i zagrał w pole karne, gdzie na dalszym słupku akcję celnym strzałem wykończył Bartosz Biel i było 1:1.

To podcięło trochę skrzydła gospodarzom i odjęło im animuszu. Goście z koeli nabrali wiary w siebie i przejęli inicjatywę. W 28 min wyszli na prowadzenie. Kapitan GKS-u Łukasz Grzeszczyk wyłożył piłkę na 17 metr Jakubowi Piątkowi, a ten nieatakowany przez nikogo przymierzył tuż przy słupku, nie dając zasłoniętemu Burcie szans.

Nieco inaczej było w min 37, kiedy to po ciekawie rozegranym rzucie rożnym przez tyszan Kacper Janiak dograł na piąty metr, a tam bramkarza Śląska wyprzedził Wiktor Żytek i głową podwyższył prowadzenie swojego zespołu na 3:1. Nie ujmując niczego strzelcowi, który swoją drogą w przeszłości był piłkarzem Śląska (2015/2016, bez debiutu w pierwszej drużynie), duży błąd popełnił w tej sytuacji golkiper WKS-u.

Rozochoceni goście kilka minut później mogli strzelić czwartego gola, ale na szczęście dla miejscowych z kilku metrów trafili prosto w Burtę. Do przerwy GKS Tychy prowadził ze Śląskiem 3:1 i to WKS wyglądał jakby był drużyną z niższej ligi.

Drugie 45 min na prawym wahadle rozpoczął Bartłomiej Pawłowski. Trzeba przyznać, że eksperyment z Garcíą po tej stronie po prostu nie wypalił. Pojawił się też Szymon Lewkot, który zastąpił w środku pola Hyjka.

W 50 min Śląsk strzelił kontaktową bramkę. Łyszczarz wypuścił prostopadłym podaniem Quintanę, ten trafił w słupek, a do odbitej piłki dopadł Sobota i było już tylko 2:3.

W dalszej części drugiej połowy Śląsk odzyskał przewagę, ale goście odgryzali się szybkimi atakami. Mimo kilku niezłych okazji dla każdej ze stron więcej bramek nie padło i to pierwszoligowiec mógł cieszyć się z pokonania ekstraklasowej drużyny. Trener Magiera zyskał wiele cennego materiału do analizy i poznał – przynajmniej w jakimś stopniu – odpowiedzi na kilka pytań, co do gry niektórych piłkarzy na danych pozycjach.

Śląsk Wrocław - GKS Tychy 2:3 (1:3)
Bramki: Quintana 6, Sobota 50 – Biel 17, J. Piątek 28, Żytek 37.
Śląsk: Burta – Radkowski, Poprawa, Verdasca – Garcia (46. Pawłowski), Makowski (60. Schwarz), Hyjek (46. Lewkot), Stiglec – Sobota (60. Pich), Łyszczarz – Quintana.
GKS (I połowa): Jałocha – Połap, Nedić, Żytek, Wołkowicz – Janiak, Steblecki, J. Piątek, Biel – Grzeszczyk – Jaroch.
II połowa: Odyjewski – Mańka, Sołowiej, Szymura, Stefaniak – Kargulewicz, Steblecki, Pawlusiński, K. Piątek – Kozina – Nowak.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie