Proces Janicki-Dutkiewicz: Były prezes spółki Wrocław 2012 nic nie wie o rozliczaniu imprez

Malwina Gadawa
Tomasz Hołod
- To nie Michał Janicki odpowiadał za rozliczenie imprez organizowanych na wrocławskim stadionie - powiedział dziś w sądzie Sławomir Wojtas były szef miejskiej spółki, do której należy wrocławski stadion. Był kolejnym świadkiem, zeznającym w procesie, jaki były wiceprezydent wytoczył Rafałowi Dutkiewiczowi. Spór idzie właśnie o to czy Janicki źle nadzorował rozliczenie imprez (jak mówi Dutkiewicz), czy nie nadzorował tego w ogóle (jak twierdzi Janicki).

Koncert zespołu Queen i piłkarski turniej Polish Masters odbyły się w lipcu 2012 roku. Ich organizator - firma Dynamicom, dostała od miasta 21 mln zł. Jesienią 2012 prezydent zdymisjonował wiceprezydenta Michała Janickiego zarzucając mu zły nadzór nad rozliczeniem imprez. Dynamicomowi zaś, że nie rozliczył się z 14 mln zł. Janicki pozwał Dutkiewicza do sądu.

CZYTAJ WIĘCEJ O PROCESIE JANICKI - DUTKIEWICZ

Proces trwa od kilkunastu miesięcy. Sławomir Wojtas - który zeznawał dziś na korzyść Janickiego - w kwietniu 2012 roku odszedł z pracy w miejskiej stadionowej spółce Wrocław 2012. Zaraz po tym, jak ostatecznie zakończyła się budowa stadionu. Czyli na wiele miesięcy przed imprezami i ostateczną datą ich rozliczenia. Wojtas powiedział sądowi, że z tego co pamięta odpowiedzialny za finanse imprez był skarbnik Marcin Urban. To teza, do której od samego początku procesu przekonuje Janicki. Prawnicy Dutkiewicza nie rozumieli, skąd świadek tak dobrze pamięta rozliczenie imprez, które były kilka miesięcy po jego odejściu z firmy. Dociskany przez nich o szczegóły Wojtas przyznał: "Nie mam takiej wiedzy."

Były szef stadionu pamięta jedynie dwa spotkania, na których rozmawiano o kontrakcie z Dynamicomem na koncert i piłkarski turniej. Jedno z tych spotkań odbyło się w gabinecie Janickiego. Wojtas nie pamiętał szczegółów rozmowy. W drugim - już na stadionie - Janickiego nie było.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
check
to już by dawno było po zawodach
c
ciekawy
jak wygląda dociskanie Wojtasa?
p
przegląd prasy
Wróciliśmy do naszej wrocławskiej rzeczywistości.
J
Ja
(..)Dociskany przez nich o szczegóły Wojtas przyznał: "Nie mam takiej wiedzy."(...)
Znaczy to tylko tyle, że Wojtas wcześniej kłamał przed sądem. Prawda?
a
adam
A sam Dutkiewicz nie widzi w tym nic złego, inaczej sam dawno wszcząłby kontrolę w mieście.

Nie ma winnych bo to prywatne miasto PO i Dudiego.
e
elo
Sławomir Wojtas - który zeznawał dziś na korzyść Janickiego - w kwietniu 2012 roku sam odszedł z pracy w miejskiej stadionowej spółce Wrocław 2012. Zaraz po tym, jak ostatecznie zakończyła się budowa stadionu. Czyli na wiele miesięcy przed imprezami i ostateczną datą ich rozliczenia. Wojtas powiedział sądowi, że z tego co pamięta odpowiedzialny za finanse imprez był skarbnik Marcin Urban. To teza, do której od samego początku procesu przekonuje Janicki. Prawnicy Dutkiewicza nie rozumieli, skąd świadek tak dobrze pamięta rozliczenie imprez, które były kilka miesięcy po jego odejściu z firmy. Dociskany przez nich o szczegóły Wojtas przyznał: "Nie mam takiej wiedzy."
Dodaj ogłoszenie