Ogłoszenia online. Chcesz przeczytać? Płacisz 99 zł!

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pixabay
Uwaga na serwis z ofertami mieszkań i stancji. Żeby się z nimi zapoznać, trzeba zapłacić 99 złotych. Pani Monika zapłaciła. Czuje się oszukana.

Oferta była interesująca. Pokój w centrum Wrocławia za atrakcyjną cenę. - Ogłoszenie znalazłam na popularnym portalu. Nie było kontaktu do właściciela mieszkania, jedynie mejl. Napisałam. Okazało się, że ofertę umieścił serwis internetowy mieszkania-pokoje-wynajem.pl - opowiada Czytelniczka.

Napisali, że oferta jest aktualna i od razu można się umawiać na oglądanie mieszkania. Wcześniej jednak trzeba zarejestrować się i opłacić 99 zł za tygodniowy lub 199 zł za dwumiesięczny dostęp do tej i innych ofert witryny mieszkania-pokoje-wynajem.pl. Miały być aktualne i sprawdzone.

Zapłaciła 99 złotych. Efekt? Mizerny. Pani od pokoju w centrum nie sprawiała wrażenia osoby szczególnie zainteresowanej spotkaniem i pokazaniem pokoju. Telefony dotyczące innych stancji nie odpowiadały. Były wyłączone. Tak jakby anonse były fikcyjne. Poza jednym. Ale tam okazało się, że ogłoszenie jest nieaktualne i w ogóle nie było zamieszczane w serwisie mieszkania-pokoje-wynajem.pl. Tylko gdzie indziej.

ZOBACZ TEŻ: BANK STANCJI GAZETY WROCŁAWSKIEJ [OGŁOSZENIA ZA DARMO]

- Próbowałam się dodzwonić do firmy zawiadującej witryną. Udało się za czterdziestym razem. Powiedziałam, że czuję się oszukana i idę na policję. Złożyłam reklamację. Obiecali, że odpiszą - ciągnie relację pani Monika.

Chwilę po tym telefonie właścicielka mieszkania w centrum - tego - od którego zaczęła się przygoda Czytelniczki z witryną, znalazła jednak czas na spotkanie. - Ale wtedy to ja nie chciałam - kończy pani Monika.

Szefowa Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pośredników Obrotu Nieruchomościami Marlena Joks przestrzega przed korzystaniem z witryn, gdzie trzeba płacić, żeby w ogóle uzyskać dostęp do ogłoszeń. - Takie firmy często zbierają ogłoszenia z internetu i umieszczają je na swojej stronie. W wielu miastach Polski mamy do czynienia z tego typu biznesem - mówi prezes. Jej zdaniem, jest on nastawiony głównie na wyciągnięcie pieniędzy od logujących się klientów.

- My nikogo nie zmuszamy do logowania się na naszej stronie i płacenia abonamentu - zapewnia Sylwia Leśnik, przedstawicielka firmy, do której należy opisywana witryna. - Każdy klient ma prawo do odstąpienia od umowy. Na stronie jest regulamin i tam dokładnie jest opisane, jaką usługę świadczymy.

Przeczytaliśmy ten regulamin. Rzeczywiście, są w nim zapisy o odstąpieniu od umowy. Ale też zapisy o tym, jakie koszty z tego tytułu są ponoszone przez klienta oraz kiedy od umowy odstąpić się nie da. W sieci jest dużo negatywnych komentarzy dotyczących opisywanej witryny. Zdaniem Sylwii Leśnik, to „problemy z konkurencją”.

Wideo

Dodaj ogłoszenie