Niemcy spod Görlitz nie chcą mostu do Polski. Bo boją się złodziei

Tomasz Kozłowski
Po moście poruszają się rowerzyści i piesi. Samochody osobowe mogą przejeżdżać, ale tylko te, które mają specjalne pozwolenie
Po moście poruszają się rowerzyści i piesi. Samochody osobowe mogą przejeżdżać, ale tylko te, które mają specjalne pozwolenie fot. Aleksandra Kosturska
Niemcy ze wsi Deschka koło Görlitz chcą zablokować most łączący ich z Polską. Skąd ten szokujący pomysł? Obawiają się najazdu polskich złodziei i plagi kradzieży w ich miejscowości i całej okolicy. Wiadomo, że niektórzy mieszkańcy wsi chcą na moście ustawić głazy, by uniemożliwić przejazd samochodom. Obecnie mogą tamtędy poruszać się piesi, rowerzyści oraz pojazdy posiadające specjalną zgodę.

Niemcy zaczęli się denerwować, gdy zauważyli, że wąską przeprawą jeździ wiele samochodów z Polski. Najpierw podejrzewano, że lokalne władze wydały zbyt dużo pozwoleń. Jednak okazało się to fałszywym tropem. Procedura nie jest wcale łatwa. Aby otrzymać pozwolenie, należy mieć zgodę zarówno urzędu gminy Pieńsk, jak i starostwa Görlitz. Wniosek? Polacy przekraczają autami rzekę nielegalnie.

Inicjatywa mieszkańców wsi nie znalazła zrozumienia u władz. Na zablokowanie mostu nie godzi się niemiecki samorząd Neisseaue, obejmujący rejon Deschki. Władze gminy Pieńsk chcą załagodzić konflikt. Małgorzata Sokołowska, zastępca burmistrza, mówi nam, że problem na razie zna tylko z niemieckiej prasy. - Poprosiliśmy już o spotkanie władze gminy Neisseaue - wyjaśnia.

Czy samorządowcom uda się rozładować napięcie? Trzeba za nich trzymać kciuki. Dla wszystkich jest oczywiste, że kryzys zaufania między Niemcami i Polakami może utrudnić sąsiedzkie relacje.

Obie gminy współpracują ze sobą od 20 lat i przez ten okres zrealizowały wiele projektów. Od 1995 roku działa na przykład wspólna oczyszczalnia ścieków.

W niemieckich kranach płynie woda z Polski, a to dzięki przebudowie stacji uzdatniania wody w Pieńsku i poprowadzeniu wodociągu do Niemiec. To właśnie przy okazji realizowania tych dwóch projektów częściowo otworzono most przez Nysę dla ruchu samochodowego.

Nie dziwi, że wielu pytanych przez nas mieszkańców Görlitz popiera stanowisko ludzi z Deschki. Zarzucają Polakom lekceważenie przepisów i nie-zdyscyplinowanie. Co ciekawe, nie brak Polaków, którzy przyznają im rację.

Czytaj więcej na 2. stronie

Czy na pograniczu mamy kryzys zaufania między Niemcami i Polakami? Takie pytanie zadają sobie mieszkańcy przygranicznych miejscowości po tym, jak okazało się, że Niemcy ze wsi Deschka chcą zablokować most. Chodzi o kładkę łączącą niemiecką wieś z polskim Pieńskiem. Niemiecka prasa lokalna rozpisuje się, że ludzie są tak bardzo zdesperowani, że - aby uniemożliwić przejazd autom - planują na środku mostu postawić... głazy. Czego się obawiają? Najazdu polskich grup złodziejskich i co za tym idzie, zwiększenia liczby włamań i kradzieży w całej okolicy.

Dotychczas mostem mogli podróżować tylko rowerzyści i piesi, ale od pewnego czasu uprawnione są także samochody, których właściciele uzyskali specjalne zezwolenie. Nie jest łatwo je otrzymać, bo zgodę równocześnie muszą wyrazić gmina Pieńsk oraz starostwo Görlitz. Z naszych informacji wynika, że taki dokument wydano zaledwie w kilku przypadkach. Chodzi m.in. o samochody należące do gminy oraz pojazdy Ochotniczej Straży Pożarnej.

Niemcy zauważyli jednak, że przez most jeździ znacznie więcej polskich aut. Artur Gawryluk, który mieszka w Görlitz i od kilku lat prowadzi tam biznes, rozumie nastroje niemieckich sąsiadów. - My, Polacy, jesteśmy niezdyscyplinowanym narodem, nie dorośliśmy do integracji - dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się Erica Heine, Niemka z Görlitz. - Jeżeli pojawiają się takie sytuacje, to jak najbardziej trzeba rozważyć zamknięcie mostu - mówi.

W załagodzenie konfliktu zaangażowały się już wła-dze gminy Pieńsk. W najbliższym czasie planują spotkanie z przedstawicielami gminy Neisseaue, na której terenie leży Deschka. Nie wiadomo, jak chcą rozwiązać problem.

Wideo

Komentarze 72

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antoni Strzelczyk
A to ci niespodzianka..., pytanie gdzie były władze Pieńska, skoro rzecz jest znana i dyskutowana od kilku lat? Przedstawiciele jednej i drugiej gminy mogą sobie porozmawiać, ale to do mieszkańców niemieckiej strony Nysy trzeba dotrzeć i to z konkretami. A może by tak uaktywnili się "Honorowi Obywatele Pieńska" z Niemiec, tak licznie nominowani przez Strojnego (jeśli z taką argumentacją jak w sprawie nieudanej nominacji, niesławnej pamięci wśród hutników i ich rodzin, niegdysiejszego właściciela hut szkła, no to pożal się Boże, bo nikt inny już nie może...), przynajmniej mieliby za sobą jakiś konkretny wkład, bo do tej pory nie wiemy skąd i za co tak wiele zaszczytnych tytułów w tak krótkim okresie dla tylu Niemców przy jednym Polaku (ten właściciel hut miał być drugim), jak w żadnych, nawet dużych miejscowościach w Polsce, a w zamian blokada mostu (sic!)...
Z
Zbigniew Lewański
Mieszkam od dłuższego czasu we Fromborku, kilkanaście kilometrów od granicy z Rosją (obwód kaliningradzki). Właściwie niemal takie same opinie naszych ........ są o ........ Rosjanach. KOMENTARZA NIE POTRZEBA. W obu wypadkach ICH forsa non olet.
t
taka prawda
To dopiero patologia drogowa.
k
kiker
Protasiewicz z Wrocławia nie potrafił zachować się na lotnisku zgodnie w przepisami, to trudno wymagać od prostych ludzi spod Zgorzelca, żeby byli lepsi, skoro mają takie "autorytety" wśród rządzących. Oni i tak lepiej zachowują się niż ksenofobiczne buractwo z Wrocławia. Gdyby Wrocław przesiedlić nad Nysę, to byśmy tam mieli nieustające wojenki, tak jak są we Wrocławiu z Romami, rowerzystami czy studentami.
G
Greg
Podczas II wojny światowej Niemcy zagrabiły Polsce prawie 139 ton złota. Zasadność tych roszczeń potwierdziła powołana 27 września 1946 roku przez rządy USA, Wielkiej Brytanii i Francji Komisja Trójstronna dla Restytucji Złota Monetarnego z siedzibą w Brukseli. Zgodnie z prawem międzynarodowym złoto powinno wrócić do Polski, jednak od 1948 roku stanowi depozyt USA, Wielkiej Brytanii i Francji w Bank of England w Londynie - Gdy złoto wywiezione z Polski do Niemiec zostało odzyskane, decyzją rządów trzech koalicjantów: USA, Wielkiej Brytanii i Francji zdeponowano je, czyli złożono na przechowanie w banku w Londynie. Jego wartość wynosi obecnie około 14,3 mld zł, nie licząc wielokrotnie wyższych od jego wartości odsetek i zysków z operacji finansowych, w których było wykorzystywane.
G
Gość
Jak ktoś się całe życie pilnuje(tzw samokontrola)wyczyszcza umysł ze złych nawyków,rzeczy,nie kradnie i jest uczciwy>>>to śpi spokojnie.Fakt,że za dużo(z rzeczy materialnych) niema-ale w sercu i na duszy ma spokój
d
dfd
"My, Polacy, jesteśmy niezdyscyplinowanym narodem, nie dorośliśmy do integracji - dodaje"
... To jest chyba jakis zart! Polacy jak nikt inny potrafi sie integrowac z innymi narodami a jesli to powszechna opinia w Europie. Tu nie chodzi o nasza mentalnosc, Polska mentalnosc!! Jesli juz cos sie dzialo w Niemczech zazwyczaj z tego co slyszalem byla to robota mlodziezy ktora nie miala co ze soba zrobic - tu byl szukal problemu.
t
tubylec
pomór, zaraza, epidemia :)
Poza tym mór to dawna nazwa dżumy.
Giovanni Boccaccio w dziele "Dekameron" pisał:
"Wiosną tego roku mór począł w przedziwny sposób oktutne spustoszenia czynić. Choroba nie objawiała się u nas tak jak na Wschodzie, gdzie zwykłym znamieniem niechybnej śmierci był upław krwi z nosa. Zaczynałą się ona również u mężczyzn, jak u kobiet od tego, że w pachwinach i pod pachą pojawiały się nabrzmienia, przyjmujące kształt jabłka albo jaka i zwane przez ludzi szyszkami."
t
t..........
ja tez tu juz nie inwestuję bo Polski urzędnik jest złodziejem który kryty jest przez prokuraturę i sądy z uwagi na podział tantiemó. Państwo Polskie jest niebezpieczne do inwestycji tu co drugi Polak to gliniarz na emeryturze majacy ciepłe stołeczki w urzędzie. Za komuny był w PG, a teraz zapewne dyrektorem rozwoju gospodarczego. Oj mamy fachowców , mamy.
M
M.
Nie tylko Polacy przejeżdżają samochodami przez most - jestem tam często i widzę wiele aut przekraczających granicę od niemieckiej strony i na niemieckich rejestracjach. Ostatnio nawet wracałam z Niemiec właśnie tym mostem i jechał za mną samochód - dość szeroki, z niemieckimi właśnie rejestracjami. Choć chciałam go przepuścić, to nie miałam jak, bo musiałabym wtedy wejść chyba na barierkę. Szłam więc, a on jechał za mną, schodząc z mostu odeszłam na bok, by mógł sobie już pojechać, a kierowca wychylił się z auta i zaczął krzyczeć, gestykulować, ogólnie niemiła sytuacja.
Ł
Łukasz
mór czy mur?
j
ja
W tytule wielkimi jak wół literami pisze, że Niemcy chcą zamknąć most, bo boją się złodziei, a z tekstu dowiadujemy się, że Niemcom najbardziej przeszkadza to, że polscy kierowcy lekceważą przepisy i jeżdżą samochodami przez ten most bez wymaganego pozwolenia i nie ma tam ani słowa o żadnych złodziejach.
t
też mi co
i nie chcę tego mostu . Już raz okradli moją rodzinę w 39 tym i do tej pory nie oddali.
W
Wrocłaeianin
Niemcy powinni most zamknąć,postawić mór i dopiero otworzyć granicę jak Polska zrobi porządek z tą złodziejską bandą u nas.
n
nik
Ja nic nikomu nie ukradłem (nawet Niemcowi), więc chyba nie pasuję do Ciebie. Z kolei Niemcy okradli z dużych pieniędzy moją babcię i zamordowali dziadka. Pozostańmy więc przy swoich stereotypach- Ty Polaków-złodziei; a ja Niemców-morderców.
Dodaj ogłoszenie