Nasi biegacze walczą o koronę maratonów świata

Mateusz Różański
Jan Chmura (z prawej) z czasem 3:42.24 zajął 689. miejsce w gronie ponad 5100 biegaczy, którzy dotarli na metę. Ryszard Żmijewski był 3705 (czas 05:42.48)
Jan Chmura (z prawej) z czasem 3:42.24 zajął 689. miejsce w gronie ponad 5100 biegaczy, którzy dotarli na metę. Ryszard Żmijewski był 3705 (czas 05:42.48) fot. archiwum prywatne
Udostępnij:
Ambitny plan postawili sobie Jan Chmura, Honorowy Obywatel Strzegomia, a także radny Rady Miejskiej w Strzegomiu Ryszard Żmijewski. Obaj panowie pragną zdobyć "koronę maratonów świata" i zaliczyć w ciągu dwóch lat siedem maratonów odbywających się na siedmiu różnych kontynentach.

- Trasa biegu była niezwykle malownicza, wręcz bajeczna. Wiodła m.in. wzdłuż Oceanu Atlantyckiego, a biegacze mogli podziwiać nie tylko przepiękny klif, ale również znany na całym świecie olbrzymi posąg Chrystusa Odkupiciela na górze Corcovado- relacjonuje profesor Jan Chmura.

Dodaje, że maratonu zgłosiło się ponad 7,5 tys. zawodników z 61 państw z całego świata, chcących sprawdzić możliwości swoich organizmów. Podczas biegu panowały arcytrudne warunki pogodowe. Chodzi głównie o wilgotność, która dochodziła w pewnym momencie do 90 procent.

- Wystartowaliśmy już o 7.30 rano, gdy aura jeszcze nam nie dokuczała. Z każdym kolejnym kilometrem wilgotność wzrastała, co skutkowało tym, że nie było czym oddychać. Na 5-6 kilometrów przed metą miałem kilka poważnych kryzysów i w głowie pojawiła się myśl o zejściu z trasy, ale za wszelką cenę chciałem ukończyć bieg. Na mecie byłem wyczerpany, ale też niezwykle szczęśliwy. Chrystus z góry Corcovado patrzył na mnie łaskawym wzrokiem - opowiada profesor Jan Chmura.
Honorowy Obywatel Strzegomia z czasem 3:42.24 zajął 689. miejsce w gronie ponad 5100 biegaczy, którzy dotarli na metę. Zważywszy na arcytrudne warunki pogodowe, inną strefę czasową i tylko dwudniowy okres adaptacyjny, wynik ten jest godny podkreślenia.

W swojej kategorii wiekowej Jan Chmura zajął 3. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Kontuzja przeszkadzała

Radny Ryszard Żmijewski wystartował w maratonie z kontuzją i jak przyznaje, wynik nie był najważniejszy, a fakt ukończenia biegu. - Dzięki zebranemu doświadczeniu w poprzednich startach mogłem dotrzeć do mety w Rio de Janeiro. Czuję z tego powodu wielką satysfakcję. Brazylia, w tym samo Rio de Janeiro, wywarła na mnie niesamowite wrażenie - twierdzi Ryszard Żmijewski.
Strzegomski radny ukończył zawody na 3705. pozycji, osiągając czas 05:42.48.

Maraton w Ameryce Południowej był trzecim po Nowym Jorku (Ameryka Północna) i Jerozolimie (Azja) biegiem, w którym obaj panowie wystartowali. We wrześniu czas na europejski start w Berlinie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie