Na Ołbinie znów zabiorą miejsca parkingowe pod gigantyczne donice?

Andrzej Zwoliński
Andrzej Zwoliński
Grow Green na Ołbinie we Wrocławiu. Gazeta Wrocławska
8 marca wystartują konsultacje na temat urządzenia zieleni na ul. Żeromskiego, na odcinku od ul. Jedności Narodowej do ul. Nowowiejskiej we Wrocławiu. To kontynuacja projektu grow green, czyli miasta ogrodu, co jak dotąd we Wrocławiu sprowadzono do instalowania drewnianych platform – parkletów – z wielkimi donicami na krzewy i małe drzewka oraz ławkami – kosztem części chodników i ulic. Realizacja projektu na Daszyńskiego i pierwszym odcinku Żeromskiego wzbudziłam mnóstwo kontrowersji aż po interwencję policji i żądanie usunięcia drewnianych konstrukcji.

Jak podkreślają urzędnicy, zachęcając do wypowiedzenia się na temat dalszego zazieleniania Ołbina, ulica Żeromskiego, o zabytkowej zabudowie, jest jedną z ważniejszych w tej części Wrocławia. Ulica ta jest ważna zarówno dla lokalnej społeczności, jak i dla całego miasta i dlatego - zdaniem przedstawicieli magistratu - trzeba zastanowić się od nowa nad jej zagospodarowaniem.

Przypomnijmy, gdy pod koniec 2019 roku mieszkańcy Ołbina zobaczyli na środku swoich ulic drewniane platformy, pukali się w czoła. - Zapraszam pana prezydenta Sutryka i jego świtę, niech tu usiądą, niech wypoczywają i niech wąchają te spaliny z rur wydechowych. Poroniony pomysł. To kosztowało 1,8 mln zł? Ile elewacji można by za tą kwotę zrobić – mówił nam Lech Rybicki, jeden z mieszkańców Ołbina. - Dałbym temu, kto to wymyślił nie Nobla, a Nagrodę Jobla – usłyszeliśmy.

Doszło nawet do tego, że przed ponad rokiem do ratusza trafił oficjalny wniosek policji dotyczący likwidacji niektórych "zieleńców", przywrócenia przejść dla pieszych oraz odnowienie oznakowania poziomego na skrzyżowaniu ulic Daszyńskiego i Żeromskiego.

Wrocławianie podzieleni w sprawie dalszego zazieleniania

Latem zeszłego roku odbył się pierwszy etap konsultacji, dotyczący zazielenienia pierwszego odcinka ulicy Żeromskiego, uporządkowania parkowania i wprowadzenia infrastruktury grow green. Mowa o odcinku od ul. Nowowiejskiej do ul. Jedności Narodowej. Obok pozytywnych opinii i poparcia dla pomysłów urzędników takich jak: „Ulica jest pozbawiona zieleni, nieprzyjemna dla ruchu pieszego (głośno, gorąco, ogromna ilość pyłu) a dla mieszkańców uciążliwa”, czy „Zdecydowanie tak – na tej ulicy brakuje wody – pył i kurz sprawiają, że wygląda jak pustynia”, bardzo dużo jest też takich: „Należy wprowadzić zieleń, ale tak, aby nie wpływała ona na zmniejszenie liczby miejsc parkingowych”, „Lepiej zajmijcie się remontem krzywych i dziurawych chodników oraz koszmarnymi elewacjami kamienic”, czy „ Zieleń proszę wprowadzać na podwórka, gdzie jest naprawdę potrzebna. Ulica służy do przemieszczania się ludzi i samochodów, a takie parki tylko to skutecznie ograniczają”.

Na podstawie blisko 140 opinii wrocławian, wykonawca opracował trzy warianty koncepcji programowo-przestrzennej, w których uwzględniono rozwiązania już zastosowane wcześniej na Daszyńskiego i które od 8 do 21 marca mają być konsultowane z mieszkańcami. Formularz konsultacyjny będzie dostępny na stronie konsultacji: https://www.wroclaw.pl/rozmawia/jak-zazielenic-ulice-zeromskiego-drugi-etap-e-spotkanie

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze 53

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Donice należy z czasem uzupełniać lub zastępować drzewami

i na całym tym terenie wprowadzić strefę zamieszkania.

G
Gość
8 marca, 9:41, Edi:

Dla rozumnych inaczej krótkie wyjaśnienie:

Otóż w konkursie Komisji Europejskiej "Horyzont 2020" Wrocław zakwalifikował się do grona liderów międzynarodowego projektu naukowo-badawczego Grow Green. Projekt ma trzech liderów: Manchester, Walencję i Wrocław. We Wrocławiu został wybrany obszar wzdłuż ulicy Ignacego Daszyńskiego, w którym będą usytuowane parki kieszonkowe, a sama droga (zielona ulica z zielonymi przystankami) stanowi oś założenia. Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego będą badać, jak systemy mikro zieleni wpływają na zwiększenie odporności na zmiany klimatu w mieście.

Projekt nie jest finansowany z budżetu miasta !!!

Przydałby się też projekt "zutylizować Ołbińskie złomy", które stoją przy skrzyżowaniach i blokują ruch pieszych i samochodowy. Na moje oko 15% aut tam nadaje się do natychmiastowej utylizacji.

E
Edi

Dla rozumnych inaczej krótkie wyjaśnienie:

Otóż w konkursie Komisji Europejskiej "Horyzont 2020" Wrocław zakwalifikował się do grona liderów międzynarodowego projektu naukowo-badawczego Grow Green. Projekt ma trzech liderów: Manchester, Walencję i Wrocław. We Wrocławiu został wybrany obszar wzdłuż ulicy Ignacego Daszyńskiego, w którym będą usytuowane parki kieszonkowe, a sama droga (zielona ulica z zielonymi przystankami) stanowi oś założenia. Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego będą badać, jak systemy mikro zieleni wpływają na zwiększenie odporności na zmiany klimatu w mieście.

Projekt nie jest finansowany z budżetu miasta !!!

G
Gość
7 marca, 18:25, Raff:

Przecież to jest chore dlaczego nikt nie sadzi normalnych drzew tylko jakieś pseudo donice z trawą które za chwilę uschną. Walka z kierowcami trwa

Poczekajmy na akcję ratowniczą w tym miejscu

G
Gość
7 marca, 18:25, Raff:

Przecież to jest chore dlaczego nikt nie sadzi normalnych drzew tylko jakieś pseudo donice z trawą które za chwilę uschną. Walka z kierowcami trwa

7 marca, 18:27, Mieszkaniec:

Dokładnie. Ciekawe kto konkretnie stoi za tym Grow Green.

Może w miejsce Kiepskich kręcić Nowego Wrocławskiego Misia?

G
Gość
7 marca, 18:25, Raff:

Przecież to jest chore dlaczego nikt nie sadzi normalnych drzew tylko jakieś pseudo donice z trawą które za chwilę uschną. Walka z kierowcami trwa

7 marca, 20:30, ////:

Misia nie oglądałeś?

Donica kosztuje ca. 2 000 000 zł konserwacja co roku, po góra 10 latach zostanie zamortyzowana do zera i zlikwidowana (drzewko uschnie, donica się rozpadnie). Koszt dla wrocławian, łączny to około 3 - 4 mln zł za donicę. Dla równego rachunku milion USD.

Na drzewie takiego przekrętu nie zrobisz. Sadzonka to góra kilkaset złotych i kropka. Rośnie samo o ile jest podlewane, gdzie tu miejsce na Misia i tzw. Go Green? Dlatego drzewa we Wrocławiu będą wycinane, a w ich miejscach będą pojawiać się donice. Dzbany tak chcą. Dzbany wybierają dzbany, by żyło się im lepiej.

8 marca, 7:28, Gość:

Gdyby tam miały rosnąć drzewa to zniknęły by setki brudnych chodnikowych miejsc parkingowych. A te klomby powstały w miejscu gdzie za bardzo nikt nie parkuje. Przy okazji przypominają o ograniczeniu prędkości 30 KM/H.

Ulica nie jest dla drzew , mogą być krzewy - system korzeniowy niszczy inżynierię podziemną

G
Gość

Jest piękny teren na Park za torami kolejowymi z prawej strony Rychtalskiej do Kanału - zostawmy architekturę ulicy , bo niemieccy architekci biją o głowę obecnych

////
7 marca, 18:25, Raff:

Przecież to jest chore dlaczego nikt nie sadzi normalnych drzew tylko jakieś pseudo donice z trawą które za chwilę uschną. Walka z kierowcami trwa

7 marca, 20:30, ////:

Misia nie oglądałeś?

Donica kosztuje ca. 2 000 000 zł konserwacja co roku, po góra 10 latach zostanie zamortyzowana do zera i zlikwidowana (drzewko uschnie, donica się rozpadnie). Koszt dla wrocławian, łączny to około 3 - 4 mln zł za donicę. Dla równego rachunku milion USD.

Na drzewie takiego przekrętu nie zrobisz. Sadzonka to góra kilkaset złotych i kropka. Rośnie samo o ile jest podlewane, gdzie tu miejsce na Misia i tzw. Go Green? Dlatego drzewa we Wrocławiu będą wycinane, a w ich miejscach będą pojawiać się donice. Dzbany tak chcą. Dzbany wybierają dzbany, by żyło się im lepiej.

8 marca, 07:28, Gość:

Gdyby tam miały rosnąć drzewa to zniknęły by setki brudnych chodnikowych miejsc parkingowych. A te klomby powstały w miejscu gdzie za bardzo nikt nie parkuje. Przy okazji przypominają o ograniczeniu prędkości 30 KM/H.

Bądź zdrów.

G
Gość
7 marca, 18:25, Raff:

Przecież to jest chore dlaczego nikt nie sadzi normalnych drzew tylko jakieś pseudo donice z trawą które za chwilę uschną. Walka z kierowcami trwa

7 marca, 20:30, ////:

Misia nie oglądałeś?

Donica kosztuje ca. 2 000 000 zł konserwacja co roku, po góra 10 latach zostanie zamortyzowana do zera i zlikwidowana (drzewko uschnie, donica się rozpadnie). Koszt dla wrocławian, łączny to około 3 - 4 mln zł za donicę. Dla równego rachunku milion USD.

Na drzewie takiego przekrętu nie zrobisz. Sadzonka to góra kilkaset złotych i kropka. Rośnie samo o ile jest podlewane, gdzie tu miejsce na Misia i tzw. Go Green? Dlatego drzewa we Wrocławiu będą wycinane, a w ich miejscach będą pojawiać się donice. Dzbany tak chcą. Dzbany wybierają dzbany, by żyło się im lepiej.

Gdyby tam miały rosnąć drzewa to zniknęły by setki brudnych chodnikowych miejsc parkingowych. A te klomby powstały w miejscu gdzie za bardzo nikt nie parkuje. Przy okazji przypominają o ograniczeniu prędkości 30 KM/H.

M
Max

Kiedy we Wrocławiu przestaną mieszać debile ze swoimi debilnymi pomysłami toż to matołki pewnie mieszkają za miastem a nam zamiast wyremontować podwórka robią zielone experymenty normalni becwaly..

////
7 marca, 18:25, Raff:

Przecież to jest chore dlaczego nikt nie sadzi normalnych drzew tylko jakieś pseudo donice z trawą które za chwilę uschną. Walka z kierowcami trwa

Misia nie oglądałeś?

Donica kosztuje ca. 2 000 000 zł konserwacja co roku, po góra 10 latach zostanie zamortyzowana do zera i zlikwidowana (drzewko uschnie, donica się rozpadnie). Koszt dla wrocławian, łączny to około 3 - 4 mln zł za donicę. Dla równego rachunku milion USD.

Na drzewie takiego przekrętu nie zrobisz. Sadzonka to góra kilkaset złotych i kropka. Rośnie samo o ile jest podlewane, gdzie tu miejsce na Misia i tzw. Go Green? Dlatego drzewa we Wrocławiu będą wycinane, a w ich miejscach będą pojawiać się donice. Dzbany tak chcą. Dzbany wybierają dzbany, by żyło się im lepiej.

G
Gość
7 marca, 18:21, Mieszkaniec:

A nie można po prostu normalnie posadzić drzew w ciągu chodnika jak na całym cywilizowanym świecie? Tam naprawdę ciężko się chodzi i jeździ. To jest bardzo zły projekt!

Na drzewach

nie zrobisz dużego przekrętu,

nie nadmuchasz sztucznej filozofii a la Go Green,

nie przerżniesz unijnej kasy,

za pospolity temat na Instagram

przykłady można mnożyć

G
Gość
7 marca, 8:49, Gość:

Uważam, że bez problemu da się to postawić. Kierowcy muszą dostosować prędkość i będzie ok. Jak dla mnie tylko kierowcy mają z tym problem, a niektórzy z nich nawet tam nie mieszkają...

Zielen ma być dla lokalnej społeczności.

7 marca, 9:56, Gość:

Zieleń za oknem, na balkonie. i między blokami a nie na ulicy, która ma swoją funkcję.

7 marca, 10:15, Gość:

Ulice miasta służą mieszkańcom jako arterie komunikacyjne, nie są miejscem do ustawiania drewnianych skrzyń. A, ty urzędniku-rowerzysto spróbuj dostosować swoje myślenie i poglądy do potrzeb mieszkańców Wrocławia. Wrocławianie potrzebują łatwego i szybkiego dojazdu do pracy, szkoły, przedszkola itd. Ponadto oczekują czystych i posprzątanych ulic i chodników. Teraz , po zimie we Wrocławiu jest taki syf, jak w Magadiszu, czy Chartumie. Wrocław w coraz szybszym tempie osiąga poziom murzyńskiego miasteczka gdzieś na zadupiu Afryki.

7 marca, 10:42, Kos:

Kierowcy powinni przed jazdą powtarzać słowa poety: "...Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy (tu) wchodzicie..." — Dante Alighieri, Boska Komedia I 3, 9

Czy się to podoba czy nie, to wskaźnik motoryzacji nie będzie stanowił podstawy wymiarowania i dostosowywania rozwiązań drogowych do rosnących potrzeb zmotoryzowanych.

Przewiduje się ograniczanie roli samochodu, szczególnie w centrum miasta - tak stanowi prawo miejscowe we Wrocławiu.

Jednym ze sposobów na ograniczanie ruchu samochodowego i uwolnienie przestrzeni miejskiej od aut jest ograniczenie przestrzeni parkingowej.

Takie zmiany wdrażane są już w Amsterdamie, a w Szkocji zamierzają zakazać parkowania na chodniku.

Nie sposób pojąc, że jeszcze nie została wdrożona strefa płatnego parkowania na zielonej ulicy Daszyńskiego we Wrocławiu.

7 marca, 12:53, Gość:

Ciekaw jestem o powstałym dokumencie Komisji Bezpieczeństwa Drogowego, czy nie ma zagrożenia dla prowadzenia akcji ratowniczych, przecież ten układ komunikacyjny był projektowany przez mądrych ludzi 100 lat temu. Teraz nic się nie usprawnia tylko utrudnia , pogarsza . Zieloni niech zadbają o nie pozwalanie zabierania terenów zielonych dla developerów.

https://bip.um.wroc.pl/artykuly/822/komisje-bezpieczenstwa-ruchu-drogowego

7 marca, 13:08, My:

UCHWAŁA NR XLVIII/1169/13 RADY MIEJSKIEJ WROCŁAWIA z dnia 19 września 2013 r. w sprawie Wrocławskiej polityki mobilności

Wskaźnik motoryzacji nie będzie stanowił podstawy wymiarowania i dostosowywania rozwiązań drogowych do rosnących potrzeb zmotoryzowanych.

Przewiduje się ograniczanie roli samochodu, szczególnie w centrum miasta.

Mam nadzieję zatem (nową - hehehehe) nadzieję, że wróci przejście dla pieszych na skrzyżowaniu Sienkiewicza ze Świętokrzyską i w paru innych miejscach miasta. No i że pojawią się wreszcie przejścia na "zabytkowej" Pomorskiej.

M
Mieszkaniec
7 marca, 18:25, Raff:

Przecież to jest chore dlaczego nikt nie sadzi normalnych drzew tylko jakieś pseudo donice z trawą które za chwilę uschną. Walka z kierowcami trwa

Dokładnie. Ciekawe kto konkretnie stoi za tym Grow Green.

M
Mieszkaniec
7 marca, 18:20, Gość:

Bardzo dobrze.

Więcej zieleni, mniej grubych kierowców.

Widać, że tamtędy nie chodzisz. Zamiast normalnie posadzić drzewa, zabudowali ulice i chodniki. Można sobie zęby wybić o wystające progi, a zieleni jak nie było tak nie ma....

Dodaj ogłoszenie