Legnica: Kierowcy czekają na zieloną falę

Piotr Kanikowski
Światła na ul. II Armii Wojska Polskiego. Zarząd Dróg Miejskich ustawia zieloną falę
Światła na ul. II Armii Wojska Polskiego. Zarząd Dróg Miejskich ustawia zieloną falę Fot. Piotr Krzyżanowski
Udostępnij:
Po remoncie ul. II Armii WP trwa regulacja świateł. Na razie działają na kierowców jak płachta na byka.

Nasz Czytelnik Andrzej Domański wyjechał samochodem spod legnickiego hipermarketu Real. Nim przez ulice II Armii Wojska Polskiego, Wrocławską, Witelona i Muzealną dotarł do ul. Złotoryjskiej, zatrzymywał się na wszystkich siedmiu światłach na trasie. Według niego, wrocławskie problemy z brakiem zielonej fali to głupstwo w porównaniu z fatalnie funkcjonującą sygnalizacją świetlną w Legnicy.

- To jest kompletna dezorganizacja! Sądziłem, że po tych wszystkich remontach zacznie się to zmieniać, ale jest coraz gorzej - uważa Andrzej Domański. Jego opinię potwierdzają legniccy kierowcy i taksówkarze, których wypytywaliśmy, jak się jeździ po mieście.

- Zielona fala? Jaka zielona fala? Ja w Legnicy spotykam się wyłącznie z czerwoną - mówi jeden z taksówkarzy. - Fatalnie jest zwłaszcza na odcinku Witelona - Muzealna - Dziennikarska - Piastowska - Pocztowa - Libana - mówi Tadeusz Komisarczyk. - Człowiek ruszy, przejedzie pięćdziesiąt metrów i musi hamować, bo znowu czerwone. Cholery idzie dostać.

- Brak zielonej fali jest dla wszystkich kierowców uciążliwy - uważa Andrzej Domański. - We wszystkich miastach każdy zabiega o to, ażeby takowa powstała, lecz nie tutaj.

Czerwona fala, na którą narzekają legniczanie, powoduje większe spalanie paliwa i szybsze zużywanie się silników. Ma też negatywne skutki dla środowiska naturalnego: stojące przed światłami samochody emitują więcej spalin i hałasu. Sprawa jest więc bardzo ważna.
Zarząd Dróg Miejskich w Legnicy rozumie problem i prosi kierowców przejeżdżających ulicą II Armii Wojska Polskiego o cierpliwość.

- To sytuacja przejściowa, bo wciąż trwa koordynowanie sygnalizacji świetlnej po remoncie tego fragmentu - mówi inspektor Grażyna Bednarz, odpowiedzialna w ZDM za organizację ruchu. - Wymieniane są sterowniki. Myślę, że w przyszłym tygodniu wszystko będzie już działać bez zarzutu.
ZDM obiecuje, że po ustawieniu świateł kierowcy będą mogli korzystać z zielonej fali na odcinku ciągnącym się od ulicy Witelona po skrzyżowanie ulicy Piłsudskiego z Gwiezdną na osiedlu Piekary.

- Niech pan zadzwoni do mnie za dwa tygodnie, to powiem, czy coś się zmieniło - obiecuje znajomy taksówkarz. Na razie deklaracje ZDM przyjmuje sceptycznie.

Po przebudowie ul. II Armii Wojska Polskiego mogą narzekać również piesi. Pasażerowie autobusów jadących z osiedli w stronę centrum, którzy zechcą wysiąść tu na przystanku i dostać się do Reala, muszą pokonać pięć przejść dla pieszych. Przed remontem były trzy.

- Czytałem w waszej gazecie artykuł o braku zielonej fali we Wrocławiu - dodaje Andrzej Domański. - Lecz jeśli miałbym porównać funkcjonowanie sygnalizacji świetlnej w stolicy Dolnego Śląska i w Legnicy, to muszę stwierdzić, iż tutaj jest totalna katastrofa, a tam raj. Mam okazję to testować, gdyż na co dzień studiuję we Wrocławiu.

Ale wrocławianie raczej nie chwalą organizacji ruchu w swoim mieście (czytaj: ramka). Władze tłumaczą ogromne korki inwestycjami na Euro. I tylko to podtrzymuje u kierowców nadzieję, że coś się poprawi.

We Wrocławiu
Urzędnicy przekonują, że we Wrocławiu są trasy, gdzie kierowcom pali się zielone światło. Sprawdziliśmy - nie ma.

Małgorzata Kaczmar ze stoperem i notesem w ręku przejechała się ul. Wróblewskiego, ul. Borowską, ul. Legnicką (od pl. Jana Pawła II do skrzyżowania z ul. Na Ostatnim Groszu), ul. Żmigrodzką (od skrzyżowania z al. Kasprowicza do centrum handlowego Marino) i ul. Wyszyńskiego - od mostów Warszawskich do tzw. pl. Społecznego i al. Karkonoską. Wniosek? Zielona fala we Wrocławiu jest tylko na al. Karkonoskiej.

Podyskutuj na forum:
Czy doskwiera Ci brak koordynacji sygnalizacji świetlnej w Twoim mieście?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

-spoko-kierowca
Potwierdzam, we Wrocławiu tylko na Karkonoskiej jest zielona fala jadąc 50-55km/h, ale i tak wszyscy jadą tam +70km/h i całe starania idą na marne. Dopóki nie nauczymy kierowców-Polaczków przepisowo jeździć jakiekolwiek regulacje nic nie dadzą. Przez tych wariatów będziemy mieć całe miasto w fotoradarach i progach zwalniających :/

Wracając do Karkonoskiej: fala zatrzymuje się na Powstańców/Hallera - tam włącza się zielone w lewo podczas fali, a kierunek prosto jest stopowany. Kolejne czerwone jest już praktycznie do końca. Moim asem jest skrzyżowanie Powstańców Śl./Swobodna. Tam kierowcy ruszają z piskiem opon, żeby zdążyć na zielonym przy Piłsudskiego. Jadąc później prosto i tak jest czerwone przy Renomie i te głuptaski czekają tam na czerwonym na tych co jadą przepisowo i odstoją swoje na Piłsudskiego.

Czy ktoś w ogóle (gazety, władze miasta) interesuje jakie są opinie kierowców? Nie mam na myśli kierowców, którzy jadą przez miasto 100km/h, tylko jeżdżących przepisowo... Gazeta ma większe przebicie niż tłum wkurzonych kierowców, może by tak częściej naciskać władzę w tej sprawie?

Kiedyś pisałem o znaku "Zielona fala przy XX km/h" na każdym skrzyżowaniu - może to by zmusiło tych wariatów do nie "psucia" zielonej fali? Zaoszczędzą też na paliwie, może nawet unikną wypadku, albo nieprzyjemnej sytuacji...?
Dodaj ogłoszenie