Kto zastąpi Jerzego Brzęczka na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski? Włoch czy włoski Holender? [ANALIZA]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Marco Giampaolo i Marco van Basten
Marco Giampaolo i Marco van Basten fot. x-news/AP/East News
Lista potencjalnych następców zwolnionego w poniedziałek Jerzego Brzęczka urosła do imponujących rozmiarów. Kto ma największe szanse? Mimo zaprzeczeń wydaje się, że możemy się doczekać selekcjonera Włocha. Albo kogoś mocno związanego z tym krajem.

Mimo zaprzeczeń, bo choć faworytem bukmacherów jest Marco Giampaolo, to jednak Zbigniew Boniek nie bierze ponoć jego kandydatury pod uwagę. W poniedziałkowym „Kanale Sportowym” współprowadzący program Krzysztof Stanowski ujawnił, że rozmawiał z prezesem PZPN, a ten zapewnił go, że „na tysiąc procent nie będzie to Giampaolo”. „Podobno żaden z nich” - usłyszeliśmy we wtorek od jednej z osób z otoczenia Bońka. Ten drugi to Maurizio Sarri, bo jego nazwisko również pojawiło się na „giełdzie”.

To by w zasadzie zamknęło temat, gdyby nie fakt, że Boniek lubi od czasu do czasu „powkręcać” przedstawicieli mediów. Poza tym....

„Potwierdziła się sensacyjna plotka: doszło do kontaktu między polską federacją a Marco Giampaolo” - poinformował we wtorek na Twitterze Pietro Balzano Prota, włoski dziennikarz „Mediasetu”. „Potwierdzone: polska federacja kontaktowała się z Marco Giampaolo. Były trener Torino znajduje się na krótkiej liście kandydatów do zastąpienia Brzęczka” - doniósł tym samym kanałem Matteo Pedrosi z „Corriere Granata”. Wiarygodności może dodawać tu fakt, że Prota zajmuje się Milanem, a Pedrosi Torino, a to dwa ostatnie miejsca pracy Giampaolo.

Z Torino został zresztą właśnie zwolniony (w Milanie również nie zrobił kariery), co raczej nie jest rekomendacją. Wystarczy jednak zacytować samego Bońka, który w wywiadzie udzielonym w 2017 roku „Gazecie Wyborczej” wypowiadał się o Włochu w samych superlatywach. Stwierdził nawet, że mając do wyboru zatrudnienie Giampaolo i Jürgena Kloppa, postawiłby na Włocha.

Dodajmy, że ten w przeszłości prowadził w różnych klubach kilku obecnych reprezentantów Polski (m.in. Piotra Zielińskiego, Bartosza Bereszyńskiego, Karola Linetty’ego i Krzysztofa Piątka), a nietrudno się dziwić ekscytacji bukmacherów. Podobno jednak „na tysiąc procent nie”...

Między bajki można raczej włożyć informacje, że na liście kandydatów są Ralf Rangnick, Massimiliano Allegri czy Thomas Tuchel. Pierwszy nawet by chciał, ale nie jest to typ trenera, który pasowałby Bońkowi charakterologicznie (mówił o tym w „Kanale Sportowym” Mateusz Borek). Dwaj pozostali, choć aktualnie bez pracy, są z kolei raczej poza finansowym zasięgiem PZPN. Allegri nie ukrywa zresztą, że marzy o Premier League.

Bardziej realny mógłby być Luciano Spaletti, który od niedawna też jest do wzięcia (do końca 2020 roku figurował na liście płac Interu Mediolan, choć z klubem rozstał się w maju 2019 roku). Nic mu jednak nie ujmując (sukcesy odnosił nie tylko we Włoszech), głównie z powodu jego związków z AS Romą, bo nie tylko jest jej byłym trenerem, ale również - podobnie jak Boniek - zagorzałym kibicem. On również nie jest tani.

Wysoko w hierarchii Bońka od dawna plasuje się Giovanni De Biasi, który był nawet w 2018 roku rozpatrywany jako jeden z kandydatów do zastąpienia Adama Nawałki. Włoch ma jednak ważny kontrakt z federacją Azerbejdżanu.

Odrębna kwestia to wspomniany na wstępie Sarri, który mimo nieudanej przygody w Juventusie (został zwolniony pomimo zdobycia mistrzostwa Włoch) nadal uchodzi we Włoszech za znakomitego fachowca. Zna w dodatku i ceni Polaków, bo w Empoli i Napoli prowadził Piotra Zielińskiego, a w tym drugim klubie również Arkadiusza Milika. To również Sarri chciał ściągnąć naszego napastnika do Juventusu, gdzie prowadził ponadto Wojciecha Szczęsnego. Sarriemu również trzeba by niemało zapłacić, ale lubi wyzwania i może zgodziłby się zejść z ceny, mając w perspektywie finały Euro. Jego ponoć również nie ma jednak na liście.

Podobnie jak większości nazwisk przewijających się w mediach, bo znając Bońka, ma już upatrzonego kandydata i wyciągnie go w stosownym czasie jak królika z kapelusza. Jeśli nie Włocha, to np. włoskiego Holendra.

Jedna z osób z otoczenia prezesa nie potwierdziła, ale też nie zaprzeczyła, gdy spytaliśmy ją o Marco van Bastena. Trenerskiego CV ten ostatni nie ma może imponującego, ale zna się z Bońkiem (nie tylko z reklamy piwa), a grając z sukcesami w AC Milan nauczył się również włoskiego. Poza tym trzykrotnego zdobywcy Złotej Piłki słuchałby chyba nawet Lewandowski.

Wideo

Materiał oryginalny: Kto zastąpi Jerzego Brzęczka na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski? Włoch czy włoski Holender? [ANALIZA] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie