Kamenar vs Budzyński. Kto zagra z Piastem Gliwice?

Piotr Janas
Fot. WKS Śląsk Wrocław S.A./Krystyna Pączkowska
Czerwona kartka, którą w niedzielnym meczu Śląska Wrocław z Jagiellonią Białystok zobaczył Mariusz Pawełek, otwiera szansę przed jego zmiennikami Lubosem Kamenarem i Dominikiem Budzyńskim.

Podopieczni Jana Urbana z Białegostoku wracali ze spuszczonymi głowami. Wrocławianie przegrali z walczącą w tym sezonie o mistrzostwo Jagiellonią aż 1:4, w czym spora zasługa Mariusza Pawełka. Doświadczony golkiper interweniując przed własnym polem karnym zdemolował wręcz wychodzącego z nim sam na sam napastnika „Jagi” Fedora Cernycha, za co zobaczył czerwony kartonik.

Urban musiał więc ściągnąć jednego gracza z pola (padło na Łukasza Madeja - przyp. red.) i posłać do boju rezerwowego golkipera, którym dość nieoczekiwanie nie był Słowak Lubos Kamenar, lecz Dominik Budzyński. Dla 24-letniego wychowanka Lewarta Lubartów był to debiut na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Niestety dla niego, pojawił się na murawie już w momencie kiedy Śląsk przegrywał 1:3, a kilka sekund po wejściu na boisko musiał wyciągać piłkę z siatki. Co prawda dobrze obronił trudny strzał Konstantina Vassiljeva z rzutu wolnego parując piłkę do boku, ale z dobitką pospieszył Przemysław Frankowski i z ostrego kąta zdobył czwartą bramkę dla gospodarzy. W tej sytuacji zawalił Robert Pich, który nie upilnował młodzieżowego reprezentanta Polski.

- Proszę nie doszukiwać się żadnych podtekstów w tym, że na ławce zasiadł Budzyński, a nie Kammenar. To była zwykła decyzja sztabu szkoleniowego - mówił na pomeczowej konferencji Jan Urban.

- Chcieliśmy żeby Lubos zakończył mikrocykl treningowy meczem, stąd decyzja, by zagrał w spotkaniu rezerw. Ostatnio postąpiliśmy tak z Dominikiem. Między chłopakami jest bardzo zdrowa rywalizacja, „Budzik” nie ustępuje bardziej doświadczonym kolegom i była to dla niego zasłużona nagroda. On bardzo fajnie napędza nam rywalizację pomiędzy Mariuszem i Lubosem. Wiemy, że w najbliższym spotkaniu będziemy musieli radzić sobie bez Pawełka, ale nie panikujemy z tego powodu. Decyzja o tym kto zagra z Piatem jeszcze nie zapadła - zapewnił nas trener bramkarzy Śląska Wrocław Krzysztof Osiński.

- Dominik grał za krótko by go oceniać, ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie zawinił przy bramce. Dobrze obronił bardzo trudny strzał Vassiljeva, ale zabrakło trochę szczęścia, bo Frankowski zdążył z dobitką. Nie ma sensu już do tego wracać. Skupiamy się na tym co przed nami - powiedział Osiński.

Komisja Ligi jeszcze nie ogłosiła jak długo pierwszy bramkarz WKS-u będzie musiał pauzować, ale zdaniem ekspertów nie będzie to więcej niż jedna kolejka. Niektórzy twierdzą nawet, że Pawełek nie zasłużył na czerwony kartonik. Niemniej ten kto wskoczy w piątek do bramki na pewno będzie chciał zrobić wszystko, by wykorzystać swoją szansę i zakotwiczyć w podstawowym składzie na dłużej.

Absencja Pawełka nie będzie jedyną, z którą będzie musiał poradzić sobie trener Urban. Ósmą żółtą kartkę w Białymstoku zobaczył Adam Kokoszka. „Kokos” na Podlasiu dość nieoczekiwanie został przesunięty do drugiej linii, a za jego plecami partnerem Piotra Celebana na środku obrony był Mariusz Pawelec.

Wiele wskazuje na to, że na taki sam wariant w obronie sztab Śląska postawi w piątek, bo tak naprawdę... nie ma innej alternatywy. W minionym tygodniu gruziński stoper Lasha Dvali został wypożyczony do końca sezonu do kazachskiego Irtyszu Pawłodar, więc w odwodzie zostaje już tylko młody Łukasz Wiech, nie znający jeszcze smaku gry w LOTTO Ekstraklasie.

Dla Śląska zwycięstwo w piątek będzie wręcz obowiązkiem. Gliwiczanie w 2017 roku nie wygrali jeszcze żadnego meczu o stawkę.

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ż
Żalosny Kemaner
Żałosny Bilinski, żałosny....
A może Mourinio by im pomógł
A jak nie to po herbatce i spoko
M
Mac
Kto wie ?
K
Kibic Śląska
Ja nie rozumiem Urbana Pawełek gra gówno cały czas od meczu z ruchem a ten cały czas w 1 składzie na bramke z piastem niech wejdzie Kamenar i tyle nie chce pawełka widzieć jak gra na bramce bo mam takie wrażenie jak by on grał na pół gwizdka
k
kibol z biedronki
Ej wy !! A po co wy jedziecie gdzieś tam . Szkoda kasy . I tak wam wrzucą ze cztery i po herbacie . Dajcie sobie spokój . Po co się napinać . Już niedługo odetną wam kasę i może wreszcie śląsk spadnie ze dwie ligi niżej . Tam będzie można powalczyć o jakiś remisik na wyjeździe . Ale to już nie wy . Za mała kasa . A my przy okazji nie będziemy musieli demolować kolejnej biedronki .
...
Nie za kupowanie meczy, a za próby wpływania na wybór sędziów, co udowodniono wielu innym klubom. A stadion Juve jest mniejszy od wrocławskiego. I we Włoszech nie ma choćby porównywalnych stadionów.
M
Marcin
Dosc zagranicznego szrotu
p
pewnie ale
gral za sprzedawanie meczy.A po za tym we wloszech jest wiecej takich wypasionych stadionow.
n
nazwa ekstraklasa
czyli 1 liga
i
i
gral pietro nizej
f
ff
nie ma mozliwosci spasc z ekstraklasy do 2 ligi
i
ivan
Może Śląsk zmieni nazwę na Biedronkowy złodziej . Czteropak Żubrów dał lekcję i może na nasze szczęście dłużej posiedzi na ławeczce Pawełek
J
Jogi
Piast będzie miał szansę wyjść z poza dolnej części ,a i Ruch był by wyżej żeby nie minusowe punkty
a
ale
wstyd stadion wybudowany na euro 42000 poj.a druzyna bedzie grac w 2 lidze.Ewenement na skale krajowa nie umiec wykorzystac takiego potencjalu.
b
bila
[...] Podopieczni Jana Urbana z Białegostoku wracali ze spuszczonymi głowami[...]

Ja tam widziałem Bilińskiego uśmiechniętego od ucha do ucha, który przybijał piątki z zawodnikami Jagi. Obejrzyjcie powtórki po zakończeniu meczu.
Dodaj ogłoszenie