Felieton Janusza Wolniaka. Gdy wieje wiatr historii…

Janusz Wolniak
fot. Fot. ERIC BARADAT/AFP/East News
Udostępnij:
Senat USA, a także prezydent Joseph Biden uznali Władymira Putina za zbrodniarza wojennego. Na takie oświadczenie nie zdobyli się przywódcy europejscy.

Od początku tej wojny ludzie demonstrujący przeciwko niej nie mieli wątpliwości, co do charakteru tej zbrodniczej agresji. Wyrażali to od 24 lutego na protestach w różnych miastach. Tak było i we Wrocławiu. Zapamiętałem taki plakat, gdzie jedna twarz składała się z trzech części: z lewej był Łukaszenko, w środku charakterystyczne wąsiki Hitlera, a z prawej rysy Putina i podpis – Trzy diabły w jednym. Ludzie w demokratycznym świecie nie mają wątpliwości co do charakteru tej wojny. To po prostu najazd spadkobierców Hunów. Ich wojska, jak piszą historycy, zostawiały za sobą zgliszcza i pożogę. A jak wyglądają miasta i miasteczka, gdzie waleczna armia sowiecka walczy z ludnością cywilną, widzimy codziennie w medialnych przekazach.

Tymczasem Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze wydał werdykt, w którym głosi, iż atak Rosji na Ukrainę był nielegalny i wydał zarządzenie tymczasowe nakazujące przerwanie operacji militarnej. Tyle, że ten sąd nie ma żadnych instrumentów prawnych do zmuszenia Rosji do wykonania jego decyzji. Bardzo muszą się Rosjanie przestraszyć po tym wyroku. Nu, pogodi, pogroził sąd palcem. Ale zając wcale wilka się nie przestraszył.

Europejscy przywódcy też ważą słowa, bo z Rosją i samym Putinem wiążą ich dalej różne interesy. Zresztą jak rozmawiać z kimś, kogo nazwie się zbrodniarzem? Czy wtedy Putin odebrałby telefon od Macrona czy innego kombinatora. Tego pewnie nigdy się nie dowiemy, ile teraz osób ma numer telefonu Władymira i załatwia z nim ciemne interesy.

Widzimy dalej, że sankcje nałożone na Rosję są dziurawe. W dalszym ciągu funkcjonują główne banki. Płyną strumienie pieniędzy, kilometrami jadą pełne tiry. Pragmatyzm bierze górę nad sprawiedliwym działaniem. Jeśli dalej tak będzie się działo, to Putin wszystko przetrzyma.

A za to w tym tygodniu wielką odwagą okazali się premierzy Polski, Czech i Słowenii, jadąc do samego Kijowa, by wesprzeć walczący naród ukraiński. To był nie tylko gest, ale pokazanie całemu światu, a także Rosjanom, że cywilizacja demokracji nie godzi się na barbarzyństwo. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, czy to nie szaleństwo? Przecież tam na lewo i prawo lecą niszczycielskie rakiety. Ale jak powiedział słynny Steve Jobs „Ci, którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają”.

Ta lekcja wojny uczy podstawowej rzeczy. Nie można nigdy oglądać się tylko na innych. O bezpieczeństwo trzeba zadbać przede wszystkim samodzielnie. A teraz, jak pisał Gałczyński: „Gdy wieje wiatr historii,/Ludziom jak pięknym ptakom/ Rosną skrzydła, natomiast/ Trzęsą się portki pętakom”.

W obliczu tej agresji przeciętny człowiek jest bezsilny. Ważni są przywódcy, którzy teraz muszą podejmować kluczowe decyzje. Czy będą potrafili wznieść się ponad doraźne interesy,

czy odważą się żądać posadzenia na ławie oskarżonych Putina i wszystkich tych, którzy za te zbrodnie wojenne muszą odpowiedzieć?

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson przyznał ostatnio, że Ukraina płaci teraz wysoką cenę za to, że kraje europejskie nawet po zajęciu Krymu, traktowały Putina, jakby był częścią jej wspólnoty. Tak już kiedyś w historii było. Oby nie przyszło nam się kolejny raz uczyć na błędach, bo kosztują ludzkie życie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie