Dolny Śląsk wycofuje się ze spółki kolejowej. Co to oznacza dla pasażerów?

Marcin Kruk
Marcin Kruk
Fot. Tomasz Ho£Od / Polska Press
Zarząd województwa będzie wycofywał się ze spółki Przewozy Regionalne - zielone światło do takiej decyzji dali już marszałkowi radni. Czy oznacza to likwidację kursów wykonywanych przez państwowego przewoźnika na terenie Dolnego Śląska?

Przewozy Regionalne pod szyldem Polregio realizują połączenia kolejowe w całym kraju, więc także na terenie Dolnego Śląska. Samorząd wojewódzki natomiast jest właścicielem Kolei Dolnośląskich. Decyzja radnych wojewódzkich może wywołać zaniepokojenie pasażerów na co dzień korzystających z usług państwowej spółki kolejowej, obawiających się, czy Przewozy Regionalne nie będą planowały likwidacji połączeń.

- Relacje właścicielskie nie wpływają na działalność urzędu marszałkowskiego jako organizatora przewozów. W związku z tym żadne połączenie na terenie województwa dolnośląskiego nie jest zagrożone – uspokaja rzecznik PR Dominik Lebda.

Michał Nowakowski, rzecznik marszałka, informuje, że samorząd województwa jest właścicielem tylko 3 procent udziałów spółki Przewozy Regionalne, a zatem praktycznie nie ma wpływu na decyzje podejmowane przez PR. Przekształcenie Przewozów Regionalnych w spółkę akcyjną staje się więc dogodnym momentem dla zarządu województwa, by wycofać swoje udziały i upomnieć się o wypłatę 17,5 mln zł, bo taka jest ich wartość: - Te pieniądze będziemy mogli przeznaczyć np. na rewitalizacje linii kolejowych, które obecnie przejmujemy od strony państwowej – PKP – w celu przywrócenia na nich ruchu pasażerskiego, a tym samym również w celu walki z wykluczeniem komunikacyjnym różnych części województwa – mówi Nowakowski.

Realizowane obecnie wycofywanie udziałów nie ma związku z wieloletnią umową, którą urząd marszałkowski ma podpisaną z Polregio. Ta obowiązuje do końca 2020 r., ale zgodnie z unijną regulacją marszałkowie, którzy decydują się powierzyć wykonywanie kursów PR, muszą z rocznym wyprzedzeniem, czyli do końca grudnia 2019, zdecydować o przedłużeniu współpracy i poinformować na jaki okres. Maksymalnie może to być do 2030 r. i, jak mówi Michał Nowakowski, prawdopodobnie taki termin zostanie przyjęty przez samorząd województwa.

Nowa umowa będzie opiewała na kwotę ponad 360 mln zł. W tym czasie Polregio przejedzie dla Dolnego Śląska ponad 30 mln kilometrów. Tak jak dotychczas dolnośląskie fragmenty relacji państwowego przewoźnika to będą trasy: Wrocław Główny – Oleśnica, Wrocław Główny – Jelcz Laskowice, Wrocław – Wołów – Ścinawa – Głogów, Rawicz - Wrocław – Kłodzko – Bystrzyca Kłodzka – Międzylesie, Wrocław – Wałbrzych – Jelenia Góra – Szklarska Poręba, Oleśnica w stronę Namysłowa, od Wrocławia w kierunku Brzegu i Zgorzelec – Węgliniec.

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hehe
30 listopada, 15:09, A kuku!:

Dlaczego Paweł Kukurowski nie ma pracy?

"Młodych, z pomysłami, którzy chcą młodzież zachęcić (a przynajmniej nie zniechęcić - to też ważne!) do nauki, usuwa się ze szkół w pierwszym szeregu - pisze Paweł Kukurowski."

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,10031614,Nauczyciele_na_bezrobociu__mlodych_usuwa_sie_pierwszych.html

"Młody z pomysłami", hehe. Te "pomysły" to rzyganie hejtem na Lwówek pod każdym artykułem o kolei na Dolnym Śląsku. Przynajmniej ma dużo czasu na wcielanie swoich "pomysłów" w życie.

Oddajmy jeszcze raz głos Pawłowi Kukurowskiemu:

"Ja sam chętnie bym pracował w szkole, ale nie ma etatów! Dwa lata po studiach szukałem pracy (szkoła, Muzeum Miejskie Wrocławia, księgarnie, nawet sklepy górskie - turystyka to moje hobby etc. - i nic!), w końcu zdesperowany zarejestrowałem się w maju zeszłego roku w PUP, trafiłem na 3-miesięczny staż biurowy w PZU i dosłownie cudem dostałem w listopadzie 2010 r. pracę we wrocławskiej Bibliotece Uniwersyteckiej."

Stamtąd, z tego co piszą na innym portalu, też szybko go wywalono.

I jeszcze jeden cytat:

"Pochodzę z nauczycielskiej rodziny: ojciec jest wykładowcą akademickim na wrocławskiej polonistyce, mama - już emerytowaną - nauczycielką z przedszkola. Moja siostra uczyła do niedawna języka niemieckiego w XIII LO we Wrocławiu. Piszę "uczyła", bo nie przedłużono z nią umowy, choć - znając ją - była jednym z najsolidniejszych pedagogów w swej placówce. Teraz bezskutecznie szuka pracy!"

Jak widać, cała rodzina pełna popaprańców. Sami zdolniacy! A tak naprawdę - nieudacznicy z przerośnietym ego. Tatuś z polonistyki powinien się wstydzić za swojego bękarta!

"Proszę, proszę. Kto tu wylewa żale? Oczywiście Kukur i jego papużka nierozłączka Baron (Migniewicz). Dwa wyjątkowo zdziwaczałe osobniki z instytutu historycznego. Sam studiowałem historię (rok wyżej niż oni), więc miałem z tymi panami do czynienia. Powiem tyle, jeśli któryś z nich, lub ich trzeci kumpel Dariusz G. będzie w przyszłości uczył moich dzieci, to z miejsca zmieniam dziecku szkołę! Nie chciałbym, żeby ich nauczycielami były osoby, które studia spędziły na przymilaniu się do profesorów i stojące permanentnie w kolejce na konsultacje, aby się dowiedzieć czegoś nowego.

Historia to specyficzny kierunek, ja poszedłem tam z pasji, wiedząc, że hegemonem na rynku pracy nie będę. Też mam skończoną specjalizację nauczycielską, a do tego archiwalną, jednak ja w przeciwieństwie do tych panów nie siedzę i nie jęczę, że nie ma pracy, tylko przekwalifikowałem się, zrobiłem studia podyplomowe i pracuję w zupełnie innej branży. Edukuję się nadal, bo kto stoi w miejscu ten się cofa. Niestety panowie z artykułu szans na przekwalifikowanie nie mają, bo im ciasność umysłu na to nie pozwala!"

http://forum.gazeta.pl/forum/w,72,127487310,127487310,Nauczyciele_na_bezrobociu_mlodych_usuwa_sie_pi_.html

A
A kuku!

Dlaczego Paweł Kukurowski nie ma pracy?

"Młodych, z pomysłami, którzy chcą młodzież zachęcić (a przynajmniej nie zniechęcić - to też ważne!) do nauki, usuwa się ze szkół w pierwszym szeregu - pisze Paweł Kukurowski."

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,10031614,Nauczyciele_na_bezrobociu__mlodych_usuwa_sie_pierwszych.html

"Młody z pomysłami", hehe. Te "pomysły" to rzyganie hejtem na Lwówek pod każdym artykułem o kolei na Dolnym Śląsku. Przynajmniej ma dużo czasu na wcielanie swoich "pomysłów" w życie.

Oddajmy jeszcze raz głos Pawłowi Kukurowskiemu:

"Ja sam chętnie bym pracował w szkole, ale nie ma etatów! Dwa lata po studiach szukałem pracy (szkoła, Muzeum Miejskie Wrocławia, księgarnie, nawet sklepy górskie - turystyka to moje hobby etc. - i nic!), w końcu zdesperowany zarejestrowałem się w maju zeszłego roku w PUP, trafiłem na 3-miesięczny staż biurowy w PZU i dosłownie cudem dostałem w listopadzie 2010 r. pracę we wrocławskiej Bibliotece Uniwersyteckiej."

Stamtąd, z tego co piszą na innym portalu, też szybko go wywalono.

I jeszcze jeden cytat:

"Pochodzę z nauczycielskiej rodziny: ojciec jest wykładowcą akademickim na wrocławskiej polonistyce, mama - już emerytowaną - nauczycielką z przedszkola. Moja siostra uczyła do niedawna języka niemieckiego w XIII LO we Wrocławiu. Piszę "uczyła", bo nie przedłużono z nią umowy, choć - znając ją - była jednym z najsolidniejszych pedagogów w swej placówce. Teraz bezskutecznie szuka pracy!"

Jak widać, cała rodzina pełna popaprańców. Sami zdolniacy! A tak naprawdę - nieudacznicy z przerośnietym ego. Tatuś z polonistyki powinien się wstydzić za swojego bękarta!

Dodaj ogłoszenie