Dialog z psem albo słoniem? To możliwe! O czym mówią nam...

    Dialog z psem albo słoniem? To możliwe! O czym mówią nam zwierzęta? (ZOBACZ)

    Maciej Sas

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Opuszczone uszy, pokazane zęby, syczenie - ten kot radzi, byśmy z nim nie zadzierali
    1/3
    przejdź do galerii

    Opuszczone uszy, pokazane zęby, syczenie - ten kot radzi, byśmy z nim nie zadzierali ©Maciej Jeziorek

    Czy pies, kot i koń mówią w Wigilię ludzkim głosem? Nie, bo i po co, skoro przez cały rok gadają po swojemu. Tyle że my nie znamy ich języka. A szkoda... Warto zacząć intensywny kurs, bo możemy sporo na tym zyskać
    Psy wiedzą wiele, a nie mówią nic, odwrotnie niż ludzie - miał mawiać Ernest Hemingway. To stwierdzenie można przenieść na inne stworzenia, których mowy nie rozumiemy, więc czekamy do wigilii z nadzieją, że się odezwą w naszym języku. Przy okazji świąt pora się przyznać - one mówią, tylko w większości jesteśmy na tyle leniwi, że nie chce się nam nauczyć ich języka.

    Różne psy, jeden język


    Zacznijmy od psów, bo te mają najbliższy kontakt z człowiekiem i - wbrew słowom Hemingwaya - starają się pogadać z nami na różne tematy. - Większość psów ma spore zdolności wokalne. To nie są bezsensowne sygnały, zawsze coś oznaczają - mówi Marcin Wierzba, zoopsycholog. Co więcej, wszystkie one na całym świecie mówią tym samym językiem! Czyli pies polski będzie zrozumiany w Indiach. - Zrobiono taki eksperyment: nagrano rozmaite dźwięki psa bawiącego się, wymuszającego coś, zwracającego na siebie uwagę. Ruszono z tym w świat. Ludzie mieli ocenić, co które szczekanie oznacza. Wynik był zaskakujący - zgodność ocen okazała się 98-procentowa - opowiada.


    CZYTAJ TEŻ: Zwierzęta do nas mówią. Oto dowody (FILMY)

    Co mówią psy? Wysokie tony mogą oznaczać sygnał uspokajający - kiedy pies udaje szczeniaka i popiskuje. Ale mogą to też być sygnały związane ze zniecierpliwieniem (szczekanie lub piski). - Z kolei niskie tony są ostrzegawcze. Ale niskie pomruki oznaczają też zadowolenie. Żeby dokładnie rozumieć, co dany dźwięk oznacza, trzeba widzieć, co pies pokazuje całym ciałem. Tylko wtedy można dokładnie zrozumieć, co chciał nam powiedzieć - wyjaśnia Marcin Wierzba.

    Tu docieramy do sedna psiej mowy - one mówią całym sobą. Jeśli więc pies jest zadowolony, jego postawa jest zrelaksowana - mięśnie nie są napięte, włosy przylegają do skóry, ogon merda. Uszy są w normalnej pozycji. - Jeśli natomiast leży na grzbiecie i pokazuje podbrzusze, znaczy, że się czuje dobrze i bezpiecznie - nie ma powodu, by bronić swoich słabych punktów - tłumaczy zoopsycholog. Ale to też może być sygnał uspokajający. Czyli jeśli spotykają się dwa zwierzaki, a jeden z nich chce wysłać czytelny sygnał: "nie mam ochoty bić się z tobą", też przyjmie taką pozycję, a więc odsłoni podbrzusze, odwróci głowę, żeby nie patrzeć przeciwnikowi w oczy.

    CO MÓWIĄ DO NAS KOTY I KONIE? CZYTAJ NA NASTĘPNEJ STRONIE (KLIKNIJ)
    « 2 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Wrocławskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Zdjęcie autora komentarza
    dola

    Zgłoś naruszenie treści

    asd http://www.expressilustrowany.pl/artykul/1074194,hobbit-2-hobbit-pustkowie-smauga-recenzja-zwiastun-trailer,id,t.html ijk

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ola

    ale menda (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    debilizm wtorny

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A propos psów i kotów...

    czechofil (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12

    Jako zapalony cyklista, często natykam się na tę zarazę na ścieżkach rowerowych. Pół biedy, gdy piesek jest bez właściciela - wtedy dostaje solidnego kopa z buta w mordę i już na przyszłość wie, że...rozwiń całość

    Jako zapalony cyklista, często natykam się na tę zarazę na ścieżkach rowerowych. Pół biedy, gdy piesek jest bez właściciela - wtedy dostaje solidnego kopa z buta w mordę i już na przyszłość wie, że po ścieżkach rowerowych jeździ się na czymś takim okrągłym, a nie biega na łapach, nawet jeśli się ma cztery. To się nazywa warunkowanie. Gdy jest z właścicielem, wówczas niejednokrotnie trzeba użyć sprytu. Najczęściej wówczas używam pompki - mam taką metalową do "zadań specjalnych". Nie będę w tym miejscu opisywał, co się później dzieje z włochatym pupilem i jego panem, gdy nie potrafi zrozumieć oczywistych zasad ruchu drogowego - mamy przecież święta. Wesołych Świąt wszystkim cyklistom i jak najmniej włochatego paskudztwa i kup, które po nim zostają na ścieżkach rowerowych w Nowym Roku! zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ciekawe...

    szmatan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    a mi jakoś psy (o ile nie ciągnął za sobą samonapinającej się smyczy) nigdy nie przeszkadzały na ciągach komunikacyjnych - zawsze reagowały dużo bardziej przewidywalnie niż ludzie, i zdecydowanie...rozwiń całość

    a mi jakoś psy (o ile nie ciągnął za sobą samonapinającej się smyczy) nigdy nie przeszkadzały na ciągach komunikacyjnych - zawsze reagowały dużo bardziej przewidywalnie niż ludzie, i zdecydowanie mniej, w porównaniu do ludzi, spotykałem się z agresją z ich strony (tu już niezależnie od środka lokomocji)

    aha, i poza tym: lecz się, człowieku, choć w twoim przypadku to może być bolesnezwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jestes pikniety w mozdzek trollu na rozklekotanym rowerku

    zuzia wroclawianka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6 / 1

    Ty Trollu wygladasz na tym rowerku jak ,,cuchnacy dudek,, ty nie dorosles
    do piet psom. Wole psa zobaczyc anizeli takiego glupa na sciezce nawet kupa psa jest ladniejsza od ciebie.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do trolla

    czechofil (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 6

    Napisz to samo na czechofil@gazeta.pl trollu. Ale nie sądzę, żebyś miał na tyle odwagi. Pewnie srasz w majty ze strachu na samą myśl, że mógłbyś spotkać się ze mną w cztery oczy. Zawsze w ten...rozwiń całość

    Napisz to samo na czechofil@gazeta.pl trollu. Ale nie sądzę, żebyś miał na tyle odwagi. Pewnie srasz w majty ze strachu na samą myśl, że mógłbyś spotkać się ze mną w cztery oczy. Zawsze w ten sposób odpowiadam trollom i zawsze tracą cały swój animusz po mojej odpowiedzi, he he.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    111

    111 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Pompki pajacu to ty używasz by się zaspokoić.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecane

    Wideo