Żywioł, który zjednoczył wrocławian [ZAGADKI, TAJEMNICE, SEKRETY]

Juliusz Woźny

Wideo

Zobacz galerię (9 zdjęć)
Najdziwniejsze w wielkiej powodzi, która w w lipcu 1997 roku nawiedziła Wrocław, było to, że niebo było pogodne. Woda przybierała i zalewała kolejne ulice i dzielnice, a niebo czasem było bez jednej chmurki. Deszcze padały kilka dni wcześniej w górach i nad Czechami. Woda nadchodziła w ciszy, a nie w strugach ulewy. Wrocław poniósł ogromne straty. Zalane zostały tysiące budynków, mieszań i domów. Zginęli ludzie, były ogromne straty materialne. Ale to właśnie wtedy mieszkańcy miasta solidarnie przystąpili do walki z żywiołem. Układali setki tysięcy worków z piaskiem, aby ocalić swój dom, ulicę. Swoje miasto. I to właśnie wtedy, paradoksalnie, poczuliśmy się ostatecznie wrocławianami. Zakończył się proces budowy tożsamości mieszkańców miasta – tak twierdzą socjologowie. To od powodzi jesteśmy już tak naprawdę tutejsi. W kolejnym odcinku programu "Zagadki, tajemnice, sekrety" wrocławską powódź wspomina historyk Juliusz Woźny.

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Alek

To, co się nam udało osiągnąć od 1990 roku paru chce rozwalić... ksenofobią, kibolstwem, ale także np. nienawiścią do kierowców. Uwielbiam zieleń, miasto ogrodów, dobrze wspominam naszą walkę z powodzią i tą wielką SOLIDARNOŚĆ.

W
WYPIERDALAC

...do Izraela - nikt nas nie zjednoczyl - wez i plac PIENIADZE...

K
Kozanów

Woda była dostarczana za darmo przez wojsko, ale sąsiedzi odsprzedawali dalej

G
Gość

Zresztą dość sprawnie dystrybuowano wodę, zarówno w butelkach jak i większych pojemnikach. Miałem małe dziecko i woda była na wagę złota. Pomoc sąsiadów wielka i oczywiście bez kosztów.

K
Kozanów

Nie zapomnę jak mieszkańcy Celtyckiej 4 kazali płacić sąsiadom z Celtyckiej 2 za wode dostarczoną przez wojsko, bo ambfiblie nie mogły podpłynąć pod dwójkę...

s
styki

Przeciez miano wysadzić, to ludzie tam mieszkający nie dopuścili do tego by ich zalano celowo! I dobrze

a
anka

Nie tylko Stare Miasto istotne , obrzeza to też Wrocław, a o nich Zdroj już nie dbał a tam sami ludzie sie organizowali i zdobywali worki i piach. Mało tego ich chciał puścić z wodą!

g
gość

link nie działa.

A
A.

To tam jest świetna analiza postawy Zdrojewskiego z trafną uwagą, że właśnie prezydentowi zawdzięczamy poczucie zwycięstwa zamiast posiadania syndromu popowodziowego. Inne miasta nie miały tego szczęścia.

E
Ela

To kluczowy fragment naszej historii

g
gość

PIS tego nie powie, PO Zdrojewskiego unika (kłopot z Ujazdowskim) a większość wrocławian wie co i jak.

W
Wrocławianin

Pamietam jak z żoną zastanawialiśmy się kiedy rok szkolny się zacznie. A tu o czasie 1 września . Jedno dziecko do szkoły drugie do przedszkola wszystko działało .

g
gość

Zdobycie środków i ta sprawność w remontach szkół i przedszkoli, a także przywrócenia produkcji wody, komunikacji i wywiezienia setki ton odpadów. rewelka. Dziś trwałoby dekadę i kosztowało gigantycznych kredytów. Warto to także wspomnieć.

P
Powodzianin

I worki zdobywali i piach sami w kieszeniach przywozili ! Gościu nie męcz się. Bez Zdroja Stare Miasto byłoby pod wodą. Tyle !

g
gość

warto dodać.

Dodaj ogłoszenie