Żużel: Ból głowy w Zielonej Górze

Wojciech Koerber
Jakub Olszak/photopress
Falubaz cieszy się, że trafił na Betard, a Betard - że na Falubaz. Ktoś jest więc w błędzie. W środę w Zielonej Górze pierwsze starcie w ramach półfinału play-off żużlowej ekstraligi. W niedzielę o godz. 18 rewanż na skansenie przy ul. Paderewskiego, wciąż zwanym dumnie Stadionem Olimpijskim.

Zielonogórzanie mają już niby poczucie dobrze spełnionego obowiązku, bo przecież zamknęli sezon gorzowianom. A gorzowiak to wróg największy. Z WTS-em tak napiętych stosunków nie ma, nawet piękniejący zielonogórski stadion od lat stoi na ul. Wrocławskiej (popularna wśród tamtejszych kibiców W69). Wszelako presja na wynik jest w Falubazie ogromna, a prezes klubu Robert Dowhan mógłby przekuć sukces sportowy w polityczny. Bo ciągnie go w tę politykę coraz bardziej.

Przypomnijmy, że właśnie po meczu obu drużyn we Wrocławiu (51:39) zrobiła się w Zielonej Górze niezła zawierucha. Na konferencji prasowej trener Piotr Żyto puścił farbę, że gdy było już po herbacie, dostał od pryncypała esemesa, by miał na uwadze klubową kasę przy ustalaniu składów na biegi nominowane. Ta niefortunna wypowiedź zapoczątkowała serię kolejnych konferencji, sprostowań, a także czasowego zawieszenia Żyty. Trener miotał się później i kajał. Okazało się nawet, że on esemesa nie dostał, lecz kierownik drużyny i że nie chodziło o odstawienie od składu gwiazd, lecz o postawienie na młodzież. Jakby to jakaś różnica była. W każdym razie Zielona Góra miała czym żyć.

W ostatnich dniach też było czym żyć. Już w zeszłym tygodniu pisaliśmy, że Greg Hancock, by trafić w środę do Zielonej Góry, musi się wykręcić ze startu w lidze duńskiej. No i oczywiście się udało. Chociaż, jak tłumaczy rzecznik Marek Jankowski na www.sportowefakty.pl, łatwo z Duńczykami nie było.

- Robert Dowhan zaproponował Duńczykom udostępnienie toru przy W69 przed przyszłorocznym sezonem, możliwość rozegrania wspólnych sparingów, a nawet szerszą współpracę między klubami, w zamian za odstąpienie od kar umownych. Greg Hancock został zapewniony, że Falubaz nie zostawi go samego z problemem kary umownej do zapłacenia - zaznaczył rzecznik. Jak widać, niewiele brakowało, by prezes Dowhan zagwarantował klubowi z Esbjerg miejsce w przyszłorocznej ekstralidze. No bo skoro ma być powiększona...

W Danii Hancocka zastąpi Nicki Pedersen, ale pojawił się nowy problem. W sobotę w Anglii wstrząsu mózgu doznał Fredrik Lindgren i nie może się pozbierać. Zastąpi go Niels Kristian Iversen. A we Wrocławiu wszyscy zdrowi.

Falubaz Zielona Góra - Betard WTS Wrocław (środa, godz. 19.30, TVP Sport, sędziuje Wojciech Grodzki z Opola)

Falubaz: 9. Greg Hancock, 10. Grzegorz Zengota, 11. Fredrik Lindgren, 12. Rafał Dobrucki, 13. Piotr Protasiewicz, 14. Patryk Dudek, 15. Aleksandr Łoktajew.

Betard: 1. Kenneth Bjerre, 2. Daniel Jeleniewski, 3. Piotr Świderski, 4. Leon Madsen, 5. Jason Crump, 6. Maciej Janowski, 7. Dennis Andersson.

Rewanż: 12 września (niedziela) o godz. 18 na Stadionie Olimpijskim. Tego samego dnia Unia Leszno podejmie rewanżowo Unibax. W Toruniu Byki przegrały nieznacznie, 44:46.
Falubaz wygra bo:

- Ma bardziej wyrównany skład od wrocławian (Jeleń, obudź się! Wciąż wierzymy).
- Kapitan Piotr Protasiewicz zrezygnował z zastępowania w cyklu Grand Prix Emila Sajfutdinowa, by skupić się na ekstralidze.
- Ma fanatycznych kibiców, którzy - mimo transmisji - w komplecie zapełnią stadion. To ich poniesie.
- Jest bardziej wypłacalny.
- Ma w swoim składzie najwyższego polskiego żużlowca, Rafała Dobruckiego (189 cm). A gdy Rafi wygra start, nie ma go już jak wyprzedzić. Za wąski tor.
- Jest na fali. Wyeliminował już znienawidzonego sąsiada, więc dalej może jechać bez presji. Najważniejsze, że Komar i Gollob mają już wakacje.
- W swoim składzie ma trzech wychowanków (Protasiewicz, Zengota, Dudek). A Betard tylko dwóch (Świderski, Janowski).
- 40-letni Greg Hancock jest jak wino. A w Zielonej Górze znają się na winie.

Betard wygra bo:

- Z Falubazem w tym sezonie jeszcze nie przegrał (47:43 na wyjeździe, 51:39 u siebie).
- Kenneth Bjerre wraca do formy (w poniedziałek 14 pkt w Anglii), poza tym świetnie mu idzie w Zielonej Górze (17 pkt w maju).
- Na zielonogórskim torze trudno wyprzedzać, więc preferuje on startowców. A za takich uchodzą Jason Crump, Leon Madsen oraz Bjerre.
- Rywale mają spory ból głowy. Tzn. Fredrik Lindgren ma. I z tego właśnie powodu, po wstrząsie mózgu, nie pojedzie.
- Marek Cieślak podziękował swego czasu za współpracę przy kadrze Polski Piotrowi Życie. Zechce pokazać, że miał rację.
- Trener Żyto może być zajęty w czasie meczów odbieraniem esemesów od pryncypała.
- W Zielonej Górze trwa właśnie winobranie. A chyba jasnym jest, jaki trunek króluje wówczas w mieście.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
myszerej

biere otwieram gazete - bjere...
biere otwieram radio - biere...
boje sie otworzyc lodowke

m
myszerej

biere otwieram gazete - bjere...
biere otwieram radio - biere...
boje sie otworzyc lodowke

Dodaj ogłoszenie