Zasiłek opiekuńczy z ZUS: Wypłata z dużym opóźnieniem. Mnóstwo wniosków

m
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pixabay
Udostępnij:
Nawet dwa miesiące trzeba czekać we Wrocławiu na wypłatę zasiłku opiekuńczego za czas opieki nad dzieckiem spowodowanej zamknięciem przedszkola lub szkoły. ZUS rozkłada ręce. - Robimy, co możemy - mówią urzędnicy. Do placówek ZUS na Dolnym Śląsku wpłynęło dotąd prawie 60 tysięcy wniosków o zasiłek. ZUS na razie rozpatrzył zaledwie co trzeci.

- W ciągu dwóch miesięcy wpłynęło do nas tyle wniosków ile normalnie wpływa w ciągu dwóch lat – mówi Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku. - Zazwyczaj zasiłki opiekuńcze stanowią zaledwie 8 proc. wszystkich wniosków a obecnie prawie połowa wszystkich wniosków to te za czas opieki nad dzieckiem – dodaje.

I tłumaczy, że pieniądze nie są wypłacane z automatu. Każdy wniosek musi być rozpatrzony osobno. - A poza zasiłkiem opiekuńczym rozpatrujemy wnioski o wypłatę zasiłków np. chorobowych, macierzyńskich czy wypadkowych i robimy wszystko żeby wypłaty były terminowe. A nasi pracownicy także chorują i jak wszyscy rodzice, mają prawo do opieki nad małym dzieckiem podczas zamknięcia przedszkola – mówi Iwona Kowalska-Matis.

Przeczytaj także

Do tego wiele wniosków jest niekompletnych. Często brakuje na przykład załączników od pracodawcy potwierdzających, że pracownik podlega ubezpieczeniu chorobowemu. - To powoduję, że musimy kontaktować się z wnioskodawcą lub pracodawcą i prosić o korektę - mówi rzeczniczka.

W przypadku właścicieli firm wypłata zasiłku z ZUS nigdy nie następuje z automatu. – ZUS sprawdza, czy wnioskodawca podlega ubezpieczeniu chorobowemu, czyli albo zapłacił jeszcze za marzec składkę albo złożył wniosek o zwolnienie ze składek lub o odroczenie płatności - wyjaśnia Kowalska-Matis.

- Wysoka liczba wniosków powodują, że nie zawsze jest możliwa realizacja wniosków o zasiłki w ustawowym terminie. Możliwość opóźnienia w wypłacie świadczeń w zaistniałej sytuacji epidemiologicznej zostały przewidziane przez ustawodawcę - tłumaczy rzeczniczka.

To ważne

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"Często brakuje na przykład załączników od pracodawcy potwierdzających, że pracownik podlega ubezpieczeniu chorobowemu." - ten cytat wypowiedzi rzecznika jest jakąś zupełną brednią. Po pierwsze pracownicy podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu chorobowemu, bez wyjątku!!! Po drugie, w przypadku osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia, gdzie ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne, to ZUS posiada kompletną wiedzę na temat tego od kiedy i do jakich ubezpieczeń zleceniodawca zgłosił zleceniobiorcę.

M
Mniam

Przyszedłem popatrzeć na siedzenie tej pani.

Przejdź na stronę główną Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie