Zabójstwo kobiety pod Sobótką. Sprawcą tego dramatu był jej mąż?

Marcin Rybak
Sławomir L. uderzył autem w drzewo,  Jest w szpitalu, ale  jego stan zdrowia nie był tak poważny, jak się początkowo wydawało
Sławomir L. uderzył autem w drzewo, Jest w szpitalu, ale jego stan zdrowia nie był tak poważny, jak się początkowo wydawało fot. Przemysław Wronecki
Udostępnij:
Nowe fakty w sprawie brutalnego morderstwa 38-letniej kobiety z Rękowa pod Sobótką. Zdaniem prokuratury sprawcą zabójstwa jest 40-letni mąż ofiary Sławomir L. Od kilku tygodni przebywa w areszcie. Prokuratura odmawia informacji, czy przyznaje się do postawionego mu zarzutu morderstwa.

Do tragedii doszło w grudniu ubiegłego roku. Najpierw samochód osobowy, którym jechał Sławomir L., uderzył w drzewo na drodze koło wsi Solna niedaleko Sobótki. Miała to być próba samobójcza. Taką przynajmniej wersję bada prokuratura w śledztwie. Póki co wiadomo, że jadące drogą auto zjechało na pobocze i uderzyło w drzewo. Wiadomo też, że samochód bezpośrednio przed wypadkiem był sprawny.

Początkowo podawano, że stan zdrowia kierowcy jest tak poważny, iż grozi mu amputacja nogi. Kiedy policjanci pojechali do domu ofiary wypadku, by powiadomić o tym bliskich, zastali zamknięte drzwi. Wyważyli je i w środku zastali ciało martwej kobiety. Leżało na łóżku. Okazało się, że sprawca pchnął ją dwa razy nożem i podciął gardło. Wykrwawiła się na śmierć.
Pomiędzy momentem wypadku a odnalezieniem ciała kobiety minęło zaledwie kilkadziesiąt minut. Prokuratura twierdzi, że jest w stanie udowodnić, iż to mąż był sprawcą.

CZYTAJ TEŻ: Dramat rodzinny. W domu ciężko rannego kierowcy znaleziono jego martwą żonę

Jakie to dowody? Tego śledczy nie ujawniają. Wiadomo, że Sławomir L. jechał od strony swojego domu. Wyszedł z niego dwadzieścia minut przed uderzeniem w drzewo. Jak się później okazało, wypadek nie był aż tak dramatyczny w skutkach, jak początkowo przypuszczano. Co prawda Sławomir L. wciąż jest w szpitalu, gdzie dochodzi do siebie, ale sąd uznał, że może kontynuować leczenie w więziennym szpitalu i aresztował mężczyznę.

Jedno z najważniejszych pytań, na które musi odpowiedzieć prokuratura, dotyczy zdrowia psychicznego Sławomira L. Wiadomo, że przed tragedią leczył się psychiatrycznie. Gdyby się okazało, że był niepoczytalny, sprawa będzie musiała zostać umorzona.

Zamordowana kobieta osierociła 17-letniego syna. Mężczyzna miał firmę budowlaną, żona pracowała na Bielanach Wrocławskich. Mieszkańcy wioski, z którymi rozmawiali reporterzy "Gazety Wrocławskiej", byli w szoku. Opowiadali o Sławomirze i jego żonie jak o kochającym się małżeństwie. W ich relacji nie było w tym domu awantur, nadużywania alkoholu. Sąsiedzi twierdzili, że na krótko przed tragedią mężczyzna zniknął na kilka dni z domu.

***

Specjaliści psychiatrzy będą musieli ocenić, czy Sławomir L. był poczytalny w momencie dokonywania zbrodni. Jeśli okazałoby się, że dowody jednoznacznie przemawiają przeciwko niemu - czy miał świadomość tego, co robi, i mógł pokierować własnym postępowaniem. Jedna z najgłośniejszych wrocławskich zbrodni, które miały związek z kłopotami ze zdrowiem psychicznym, to sprawa ze stycznia 1997 roku. Marokański student Politechniki Wrocławskiej był z wizytą u znajomych w jednym z wieżowców. Nagle rzucił się z nożem na swoich gospodarzy. Potem wybiegł z mieszkania i atakował ludzi napotkanych na klatce schodowej, a potem przed budynkiem. Dwie osoby zginęły, pięć zostało rannych. Psychiatrzy orzekli niepoczytalność. Student trafił do szpitala psychiatrycznego.

Współpraca:
Przemysław Wronecki,
Marcin Hołubowicz

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
ania
prosimy o szacunek dla zmarłej.......
d
długo_pis
trudno sie pogodzic czasami z faktami...
d
dlugo_pis
prawie i sprawiedliwie nalezy powiedziec ze i jedna z telewizyjnych gadajacych glow kandydat na wybranca narodu uniknal kary... widac prawo prawem ale sprawiedliwosc to zawsze po naszej stronie
t
tak tylko pytam
Pukał w drzwi czy może ją?
j
jaja!
"Zabójstwo kobiety pod Sobótką. Sprawcą tego dramatu był jej mąż?" - to Sobótka jest meżatką?
L
Lakiernik
Kapitalne Japonskie auto w ktorym naprawde trudno sobie zrobic krzywde.Spradzcie statystyki z wypadkow i ile osob umiera jadąc takim autem(mitschubisi carisma rocznik 1998)
t
tak
policja wyważyła drzwi ponieważ sąsiad ich o to poprosił bo już wcześniej pukał a nikt mu nie otwierał a wiedział ze ta pani niedawno wróciła z pracy.
P
PXP2
Smarowała masłem chleb, gdy z przedpokoju dobiegł przeraźliwy huk i łoskot. Z tumanu kurzu wyłonił się policjant i powiedział:
- Przykro mi, ale pani mąż miał wypadek. Na szczęście żyje, ale leży w szpitalu.
To rzekłszy skierował się do wyjścia, a mijając wyważone drzwi odwrócił się na chwilę
- Ach, przepraszam za ten bałagan.
P
PXP
Smarowała masłem chleb, gdy z przedpokoju dobiegł przeraźliwy huk i łoskot. Z tumanu kurzu wyłonił się policjant i powiedział:
- Przykro mi, ale pani mąż miał wypadek. Na szczęście żyje, ale leży w szpitalu.
To rzekłszy skierował się do wyjścia, a mijając wyważone drzwi odwrócił się na chwilę
- Ach, przepraszam za ten bałagan.
d
dr Kaftan
kup dolnopłuku ten wrak i sobie wyklep...powodzenia..
k
kkara
CZyli policja wiedziała ,ze cos jest nie tak z jego zona?Dlaczego policja od razu wyważyła drzwi?Przeciez jego żona mogłaby w sklepie czy w innym miejscu.
P.S.
Prosze nie pisać ,ze najepierw samochód uderzył w drzewo.Mozna inaczej sformulowac zdanie.
.
trzymaj się chłopaku, bądź dzielny, dla mamy. Strasznie współczuję.
y
yter
To ze leczył się psychiatrycznie nie oznacza ze zaburzenia ktore mial zagrazaja mu za kierownicą. Targnal sie na zycie za pośrednictwem wypadku ale nic sie innym nie stalo. To sprawa tej rodziny.
M
Marek
Leczył się psychiatrycznie I dalej miał prawo jazdy? Odpowiedzialni za ten stan rzeczy winni razem z nim być w areszcie!
e
ehhh
Wow to musieli byc bardzo zdeterminowani policjancji zeby wywazac drzwi w celu powiadomienia rodziny o wypadku. Chcieli wejsc i zostawic kartke na lodowce?? Czy moze mieli inny powod o ktorym gazeta nie pisze?
Dodaj ogłoszenie