Wyniki badań wody zszokowały mieszkańców. Stężenie szkodliwego niklu przekroczone kilkakrotnie

mk
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne fot. grzegorz olkowski / polska press
Udostępnij:
Na jakość wody narzekali od pewnego czasu mieszkańcy: podkreślali, że po jej wypiciu boli brzuch, a skóra po kontakcie z wodą swędzi i robi się sucha, naciągnięta i zaczerwieniona. Kiedy próbowali zainteresować problemem władze gminy Sobótka, byli zapewniani przez burmistrza, że woda jest dobrej jakości i nie stanowi żadnego zagrożenia. Burmistrz przekonuje, że badania wody, które wykazał duże przekroczenie m.in. niklu, były źle przeprowadzone i przestawia wyniki testów zleconych przez gminę.

Miesięcznik “Gazeta Ślężańska”, który poinformował o sprawie, przytacza opinię miejscowego lekarza: - Notujemy wzrost objawów gastrycznych zarówno u dzieci i dorosłych. Jeżeli poruszamy temat wody to mamy duży odsetek pacjentów ze schorzeniami dermatologicznymi. Świąd skóry, sucha skóra, łuszczenie się skóry, co może być związane z wodą – mówił dr Marek Korol lokalnej gazecie.

Skoro władze Sobótki przekonywały, że woda jest bezpieczna, a z kranów leciał mętny, spieniony płyn, “Gazeta Ślężańska” pobrała kilka próbek wody i zleciła ich badanie atestowanemu laboratorium w Świdnicy. Okazało się, że w wodzie z ujęcia dostarczającego wodę 60 procentom mieszkańców Sobótki, nikiel i żelazo znacznie przekraczają dopuszczalne normy. Poziom niklu z badanej próbce jest niemal trzy razy za duży (wynosi 54,4 mikrograma na litr przy normie 20 µg/l), a poziom żelaza cztery razy wyższy (817 µg/l przy normie 200 µg/l).

Badania nie wykazały, żeby duży poziom żelaza w wodzie był szczególnie niebezpieczny dla zdrowia. Inaczej jest w przypadku niklu. Ten pierwiastek znajduje się w wykazach substancji niebezpiecznych. Jest uznawany za substancję uczulającą, a także może mieć działanie rakotwórcze.

Jak donosi lokalna gazeta, wodą w Sobótce zajmuje się obecnie sanepid, który prowadzi jej dalsze badania. Woda w pięciostopniowej skali została sklasyfikowana na przedostatnim miejscu.

Burmistrz Sobótki przekonuje, że badania opisywane przez lokalny miesięcznik nie są miarodajne.

- Przywoływane jednorazowe badanie próbki wody pobranej w Strzegomianach nie może stanowić podstawy do twierdzeń o złym stanie wody lub jej wpływie na zdrowie ludności, bowiem próbka pobrana została bez zachowania procedury wymaganej w takim przypadku, która została zrealizowana przez nieprofesjonalnego próbkobiorcę i w nieudokumentowany sposób - czyli ogólnie rzecz ujmując badanie zostało przeprowadzone bez akredytacji. Próbka taka powinna być pobierana w określonym reżimie technologii pobierania i zabezpieczenia próbki na czas transportu tj. w zakwaszeniu kwasem azotowym, aby badanie dotyczące niklu było wiarygodne. Wszystkie aspekty poboru wody winny być obligatoryjnie przestrzegane zgodne z normą, aby badanie miało w pełni cechy akredytacji, czego w przytoczonym badaniu nie było - podkreśla burmistrz Mirosław Jarosz i przedstawia wyniki badań zlecone przez gminę.

Próbka wody pobrana z wodociągu w Świątnikach przez atestowane laboratorium została przebadana w Laboratorium w Pszczynie 22 stycznia 2021 r. To badanie wykazało, że poziom niklu wynosi 19,5 mikrograma / litr, zatem nie przekracza dopuszczalnego poziomu.

Nowe obostrzenia od 1 grudnia

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof
9 marca, 19:52, Gość:

A ja pije kranówę od lat i żyje 💪

Ale co to za życie

G
Gość

A ja pije kranówę od lat i żyje 💪

Dodaj ogłoszenie