Wrocław: Zwiększą przepustowość Widawy. Kilkanaście rodzin będzie musiało się wyprowadzić

Agata WojciechowskaZaktualizowano 
W czerwcu trzy zastępy straży pożarnej interweniowały na ulicy Siennej na osiedlu Zgorzelisko, gdzie przesiąkał wał położony nad Widawą
W czerwcu trzy zastępy straży pożarnej interweniowały na ulicy Siennej na osiedlu Zgorzelisko, gdzie przesiąkał wał położony nad Widawą Tomasz Hołod
Właśnie mija 16 rocznica powodzi tysiąclecia, która w 1997 roku spowodowała, że pod wodą znalazła się znaczna część Wrocławia. Czy teraz Wrocław jest przygotowany na przyjęcie wielkiej wody?

Co by się stało, gdybyśmy dzisiaj mieli do czynienia z takim samym poziomem Odry jak w 1997 roku? - Przy tych samych opadach niemożliwe jest, by woda zrobiła takie spustoszenie we Wrocławiu jak w 1997 roku – mówi prof. Janusz Zaleski, dyrektor w Biurze Koordynacji Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej Dorzecza Odry. - Natura musiałabym nam zafundować w tych samych miejscach dużo większe opady.

Na Projekt Ochrony Przeciwpowodziowej Dorzecza Odry przeznaczono łącznie około 2,5 mld zł. Jednym z inwestorów jest Bank Światowy. Sam projekt jest wyjątkowy ze względu na zastosowane rozwiązania techniczne. - Jak na razie podniesione zostało bezpieczeństwo na Nysie Kłodzkiej – wyjaśnia dyrektor. - Docelowo będzie się na niej znajdowało 8 suchych zbiorników, które będą miały za zadanie przejąć znaczne ilości wody. Zbiorniki nazywane są suchymi, ponieważ na razie nie ma w nich w ogóle wody. Do tego już niedługo zostanie wbita pierwsza łopata pod realizację zbiornika w Raciborzu, który będzie największym w Europie. Będzie mógł on przyjąć około 185 mln metrów sześciennych wody. Wrocław, pod kątem inwestycji, zostawiliśmy na koniec - informuje prof. Janusz Zaleski.

Jakie prace zostaną podjęte w stolicy Dolnego Śląska? - Zabezpieczymy przed Wrocławiem polder Blizanowice - Trestno i Oławka, tak by nie powtórzyła się sytuacja z 1997 roku - kontynuuje profesor. - Wzmacniamy tam obwarowania rzeki.

Zobacz ZDJĘCIA POWÓDŹ 1997: TO JUŻ 16 LAT

W samej stolicy Dolnego Śląska zwiększony zostanie przepływ wody zarówno w kanale żeglugowym, jak i przeciwpowodziowym. - Jest to rozwiązane uzgodnione m.in. z ekologami – dodaje mówi prof. Zaleski. - Chciałbym zwrócić uwagę na to, że nie podwyższamy korony wałów, tak by rzeki zza nich w ogóle nie było widać, a sami mieszkańcy musieli się wspinać, by zobaczyć Odrę - mówi dyrektor, ale wyjaśnia, że prace na rzece będą niestety okupione wyrzeczeniami. - Prawostronną cześć rzeki pozbawimy około 40 procent międzywala, gdzie wrocławianie obecnie chętnie grillują i spacerują z psami. Finalnie zamiast 2300 metrów sześciennych wody na sekundę będzie mogło bez jakiegokolwiek uszczerbku przepłynąć około 3200 metrów sześciennych - informuje dyrektor.

Dodatkową zmianą będzie stworzenie naturalnego "kanału ulgi" dzięki Widawie. - Obecnie rzeka ta ma przepustowość 50 metrów sześciennych na sekundę – wyjaśnia Janusz Zaleski. - Planujemy zwiększyć ją do 200 metrów sześciennych, co pozwoli część wody skierować na obrzeża, zamiast do centrum miasta. Poszerzony zostanie nurt Widawy i wzmocnione obramowania. Cała inwestycja na tej rzece skończy się najprawdopodobniej w 2015 roku. Niestety będzie to oznaczało wyprowadzkę dla około 10 do 15 rodzin, mieszkających teraz w dorzeczu rzeki. Musimy mieć jednak na uwadze interes całego miasta - informuje profesor.

W Biurze Koordynacji Projektu Ochrony Przeciwpowodziowej Dorzecza Odry mają już doświadczenie w przeprowadzaniu dotychczasowych mieszkańców z terenów potrzebnych pod budowę zbiornika w Raciborzu. Tam miejsce zamieszkania zmieniło około 1000 rodzin, którym wybudowano pod kierownictwem Gminy Lubomia, nową wieś. Oznaczało to również konieczność przenosin cmentarza. - Nazwano nas desantem z Wrocławia – mówi profesor. - Przeprowadziliśmy wszystko tak, by powygaszać konflikty. Nikt nie czuje się pokrzywdzony. Mam nadzieję, że podobnie będzie w samym Wrocławiu.
Potencjalny problem przeprowadzki może dotyczyć mieszkańców w dolnym biegu Widawy, czyli miejscowości Krzyżanowice lub Psary.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 18

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

m
mniamek

Wycinka drzew na ogromną skalę (nie tylko na międzywalach, polderach ale przy budowie ulic, osiedli), a nowych nasadzeń 0. Niedługo udusimy się w CO2. WROCŁAW - TO NAJMNIEJ ZIELONE MIASTO ZE WSZYSTKICH DUŻYCH MIAST. ZGROZAAAAAAAAAAAAA!

w
wryk

Kto jest motłochem? Wrocławianie zagrozeni powodzią?
Wazne jest to, aby ci porzadni ludzie dostali uczciwe odszkodowania za utratę dotychczasowych siedzib.

c
czuma nasza duma

nie buduje sie na terenach zalewowych i nie sadzi sie drzew na tychze terenach oraz na wałach - przynajmniej na calym swiecie, nei wiem jak u nas

K
Kogo zgnoją następnego ?

Komu zabiorą w imię dobra publicznego dom, ziemię i zdrowie ?
Człowiek czuje się jak niewolnik.

a
aurelia

nic nie tłumaczy aby dla praw motłochu wyrzucać porządnych ludzi z ich domów.
czy wyzysk i bezprawie sie nie skończą ?

d
długo_pis

najpierw ewakuuja dzielni strazacy a potem zjawiaja sie mocne w gadaniu mądre komisje... zapobiega sie powodziom podwyzszajac wały w jednym miejscu, a w innym wysiedla sie ludzi bo grozi zalanie... salomonowe rozwiazanie

m
mx

to ten sam prof. Janusz Zaleski, były wojewoda i wybitny specjalista od zwalczania skutków powodzi, co czynem udowodnił co potrafi w 1997? Jeżeli to on, to należy mu postawić pomnik np. były wojewoda w gumiakach z łopatką i z konewką w dłoni. Pomnik powinien stanąć na terenie brochowskiego osiedla dla powodzian.

h
hm

W pierwotnej wersji artykułu pojawiło się gmina Krzyżanowice i Psary. Po wpisie na forum, redaktorki poprawili błąd.

l
lucus

w artykule mówi się o miejscowościach Krzyżanowice i Psary a nie gminach . Tak więc do nauki ....... czytania.

K
Kozioł

Naiwna konkluzja. Profesor już dawno amputował sobie sumienie.

M
Malgorzata

exwojewody ,a teraz ciepla posada hipokryzja to nie wina redaktorki to wina tego kto udzielal wywiadu.

M
Malgorzata

gryzie, sa ludzie ktorzy mysla ze po 16 latach mozna im zapomniec grzechy powodziowe ., ratujac kilka domow notabli wroclawskich utonelo kilka dzielnic.

s
stary mieszkaniec

Pewnie to przesiedlanie będzie dotyczyło właścicieli domów zbudowanych na terenach zalewowych rzeki Widawa. Już w 2010 r. był płacz, gdy woda wylewała się na swoje naturalne rozlewisko, które mało rozgarnięci ludzie zamienili na działki budowlane, a w 1997 r. było tam prawie dwa metry wody... A teraz państwo z budżetu zapłaci im odszkodowania za ich własną głupotę związaną z budową domów w takim miejscu. Paranoja.

A
ALA

DZIWNE NA CAŁYM ŚWIECIE RZEKI SIĘ POGŁĘBIA , A U NAS POSZERZA KOSZTEM WYCINKI DRZEW I WYSIEDLANIEM LUDZI .

J
Jarks

Błąd poprawiony. Może jakieś dziękuję za znalezienie "kwiatka"?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3