Wrocław, Szczytniki: Brama do powodzi

Hanna Wieczorek
Były marszałek województwa Jan Waszkiewicz pokazuje słabe ogniwo w obronie przed wodą
Były marszałek województwa Jan Waszkiewicz pokazuje słabe ogniwo w obronie przed wodą Tomasz Hołod
Udostępnij:
Osiedla Szczytniki - od mostu Szczytnickiego do Zwierzynieckiego - przed Odrą broni wał przeciwpowodziowy. Z małym wyjątkiem. Tuż na początku, za kamienicą Akademii Medycznej przy ulicy Parkowej, stoi solidny mur. Kamiennego parkanu nie pokonała wielka woda w lipcu 1997 roku. Zaszkodziło mu dopiero niedbalstwo ludzi.

Odra przelała się na Szczytniki przez otwartą bramę w murze przeciwpowodziowym. Przy ulicy Parkowej zalała Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz II LO, podlała Poltegor, a przy ulicy Witelona wdarła się do domów mieszkalnych.

Mieszkańcy Szczytnik postanowili zabezpieczyć się przed kolejną powodzią. Założyli Stowarzyszenie Bezpieczna Odra - Związek Mieszkańców Dorzecza i rozpoczęli batalię o bramę. Stowarzyszenie podpisało z miastem uroczyste porozumienie, po czym bramę opatrzono dwiema stalowymi prowadnicami, w które można włożyć solidne bale. Po obłożeniu workami stanowi to przyzwoite zabezpieczenie przed wodą. Bale uroczyście zamknięto w magazynku przy Parkowej, a klucze do niego wręczono przedstawicielom Akademii Medycznej (właścicielowi budynku) oraz członkom Bezpiecznej Odry.

Sprawa wydawała się załatwiona, ale po jakimś czasie okazało się, że członkowie Stowarzyszenia swoje klucze mogą wyrzucić do kosza, bo ktoś wymienił zamki do magazynku. W maju tego roku, gdy Odra zaczęła wylewać z koryta, zaczęli nerwowo szukać właściwego klucza. Bo po co mur przeciwpowodziowy, jeśli otwarta brama zaprasza wręcz wodę? W końcu znaleźli się właściciele magazynku z kluczem, Poltegor wypożyczył muskularnych pracowników, którzy włożyli bale w prowadnice i zamknęli nimi drogę wodzie.

Powódź się skończyła i Stowarzyszenie uznało, że odpowiedzialność za walkę z powodzią powinni wziąć na swoje barki urzędnicy. Miejskie centrum zarządzania kryzysowego nie odpisało jednak na pismo z sugestią, by wciągnięto mur z bramą na listę miejskich umocnień przeciwpowodziowych. Czy zatem społecznicy nadal będą biegać za kluczem i prosić o zatkanie dziury w umocnieniach przeciwpowodziowych? A może urzędnicy przypomną sobie swe obietnice?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wrocławianiN
Zamurować bramę, - a wtedy jeśli jest ona komuś po coś potrzebna to zacznie on rozwiązywać ten problem.
A może ktoś wie po co ona jest ?
w
wrc
niech pan powtarza za mną
w
wroclawianin
Jak sobie sami nie obronimy tak jak do tej pory to nikt palcem z WLADZY NIE KIWNIE. Pan Dutkiewicz nie przejmuje sie krytyka - tak robil i Lenin i Stalin a po nim - wedlug wzorca wszyscy kilejni wladcy tak kraju jak i miasta, gminy, dzielnicy.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie