Wrocław: Prezydent miasta oszukał młodych lekarzy?

Anna Gabińska
Monika Wojciechowska: - Cieszę się z nagrody, ale urząd nieelegancko wycofał się z obietnicy
Monika Wojciechowska: - Cieszę się z nagrody, ale urząd nieelegancko wycofał się z obietnicy fot. janusz wójtowicz
Czterech młodych lekarzy nie dostaje stypendium od miasta. Prezydent obiecał je trzy lata temu. Medycy są rozczarowani.

1000 zł comiesięcznego stypendium na rękę, przez cały czas robienia specjalizacji - prezydent Rafał Dutkiewicz obiecał to w 2007 roku czterem świetnie zapowiadającym się lekarzom, absolwentom Akademii Medycznej we Wrocławiu. Specjalizację robi się 4-5 lat. Tymczasem lekarze dostali pieniądze jedynie za 12 miesięcy.

W 2007 r. Grzegorz Bielicki, Magdalena Czuba, Aleksandra Jawiarczyk i Monika Wojciechowska tak dobrze zdali Lekarski Egzamin Państwowy (LEP), że znaleźli się w pierwszej dziesiątce w kraju. Wtedy warszawska fundacja - Nie biorę, chcę normalnie zarabiać - wpadła na pomysł, by przyznawać stypendia lekarzom, którzy najlepiej zdali LEP. Chcieli zatrzymać ich w kraju, bo pensja lekarza stażysty wynosiła wówczas niecałe 1200 zł brutto. W tej sprawie rozmawiali ze sponsorami i samorządowcami w całym kraju. Tylko prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zdecydował się przystąpić do projektu i wziąć na siebie gratyfikowanie czwórki wrocławskich talentów. Pozostałe sześć osób dostawało przez półtora roku stypendium z pieniędzy sponsorów.

Niestety, we Wrocławiu szybko okazało się, że miasto nie może udzielać stypendium osobom, które nie studiują, lecz pracują. Prezydent ufundował więc nagrodę Idoneus Medicus. Jednorazowo przelał im po 12 tys. zł na rękę.

W listach do nagrodzonych, oprócz gratulacji, napisał: "Deklaruję wolę wsparcia finansowego w trakcie uzyskiwania specjalizacji lekarskiej". A pod spodem, mniejszą czcionką: "Szczegółowe warunki przekazania środków finansowych zostaną określone w stosownej umowie zawartej do 30.09.2007".

Nikt ze stypendystów nie przypomina sobie, by taką umowę dostał. Dziś robią trzeci rok specjalizacji. Fundacja i biuro prasowe prezydenta tłumaczą, że stypendia skończyły się po roku, bo nagrodzeni doczekali się podwyżki od rządu. Jedna z lekarek miała usłyszeć w urzędzie: - Nie wypada, by młody lekarz dostawał tyle pieniędzy i jeszcze stypendium.

Grzegorz Bielicki, Magdalena Czuba, Aleksandra Jawiarczyk i Monika Wojciechowska, absolwenci Akademii Medycznej we Wrocławiu, trzy lata temu świetnie zdali Lekarski Egzamin Państwowy. Znaleźli się w pierwszej dziesiątce zdających w całym kraju. Fundacja "Nie biorę, chcę normalnie zarabiać" postanowiła całej dziesiątce przyznać stypendia w wysokości 1000 zł na rękę miesięcznie. Szukając sponsorów, działacze fundacji rozmawiali też z samorządowcami w całej Polsce. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz jako jedyny zapalił się do pomysłu. I wziął na siebie finansowanie stypendium czterech lekarzy, którzy LEP w roku 2007 zdali najlepiej w Polsce i zdecydowali się na kontynuację nauki i zrobienie specjalizacji we Wrocławiu.

- Bardzo się cieszyłam z tego stypendium - opowiada Monika Wojciechowska. Dziś jest na trzecim roku specjalizacji medycyna rodzinna w szpitalu im. Falkiewicza na Brochowie. Jej specjalizacja trwa cztery lata. Wcześniej zastanawiała się, czy wyjechać za pracą do Irlandii, jak jej koledzy. Tam młody lekarz zarabia kilkanaście tysięcy złotych. Ona na dzień dobry dostała niecałe 1200 zł na rękę.

Gratulacje prezydent Dutkiewicz złożył medykom pod koniec lipca 2007 r. Gdy do końca września, mimo deklaracji na liście gratulacyjnym, Wojciechowska nie dostała umowy z warunkami przekazania pieniędzy, zadzwoniła do wydziału zdrowia w urzędzie miejskim. Usłyszała tam, że jest problem, bo miasto nie może ufundować stypendium osobom nieuczącym się, lecz pracującym. Wtedy dostała propozycję, by napisała pracę naukową dla wydziału zdrowia w urzędzie miejskim, za którą dostała 5 tys. zł.

W roku 2008 cała czwórka otrzymała jednorazową nagrodę od prezydenta: Idoneus Medicus, w wysokości 12 tys. zł na rękę dla każdego.
- I na tym się skończyło - przyznaje Grzegorz Bielicki, rezydent w Katedrze i Klinice Chirurgii Serca Akademii Medycznej we Wrocławiu, inny stypendysta.

- Rzeczywiście, na początku była mowa o tym, że stypendium mamy dostawać przez cały okres specjalizacji. I takie mieliśmy oczekiwania. Ale nie dostałem tego na piśmie, więc do sądu z tym nie pójdę - mówi Bielicki.

Paweł Grzybowski, prezes fundacji Nie biorę, chcę normalnie zarabiać przyznaje, że na początku plan był taki, że stypendium miało być wypłacane przez cały okres specjalizacji. - Chcieliśmy pomóc młodym lekarzom, pokazując jednocześnie ministerstwu, że jest taka potrzeba - podkreśla.
Gdy w roku 2009 ministerstwo zdrowia rozporządzeniem podniosło pensje rozpoczynającym pracę lekarzom, fundacja uznała, że główne zadanie zostało wykonane. - Nie przypuszczaliśmy, że tak szybko poprawi im się byt. Może nie wyszło nam tak, jak zakładaliśmy, ale wrocławscy lekarze mieli stypendia przez rok, a szóstka, dla których pozyskaliśmy innych sponsorów - przez półtora roku. To już jest coś - podkreśla Grzybowski.

Paweł Czuma, dyrektor biura prasowego urzędu miejskiego we Wrocławiu, mówi, że nie rozumie problemu. - Prezydent Wrocławia, jako jedyny w Polsce samorządowiec, przyznał wsparcie młodym, zdolnym lekarzom - tłumaczy. - Gdy rząd przyznał im podwyżkę, nie było już takiej potrzeby, bo cel akcji został osiągnięty - uważa. Podkreśla, że stażyści teraz zarabiają, w zależności od specjalizacji i roku: 3170-3890 zł brutto.

Rok na umowę

Deklaruję wolę wsparcia finansowego w trakcie uzyskiwania specjalizacji lekarskiej - napisał w liście gratulacyjnym prezydent Rafał Dutkiewicz.
Pod tymi słowami dodał dopisek: Szczegółowe warunki przekazania środków finansowych zostaną określone w stosownej umowie, zawartej do 30.09.2007.
Marcin Zatorski, prawnik z Uniwersytetu Wrocławskiego : - To rodzaj umowy przedwstępnej. Oznacza to, że strony miały rok, by zawrzeć właściwą umowę. Jeśli tego nie zrobiły, oświadczenie woli jest nieważne - tłumaczy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tantus
W tym wypadku raczej trudno mówić o oszustwie, bo zapisy umowy chyba nie zostały złamane. Można natomiast powiedzieć, że Prezio zlał studentów ciepłym m...em.
w
w
a ja robie doktorat na PWR, dostaje 1200zl stypendium. Żądam równego traktowania i też chcę pieniądze od Dutkiewicza!
Dodaj ogłoszenie