18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Wrocław oddaje hołd ofiarom

Anna Gabińska
fot. Paweł Relikowski
Od godz. 16 w sobotę we wrocławskim ratuszu wyłożona jest księga kondolencyjna. Pierwszego wpisu dokonał Rafał Dutkiewicz, prezydent miasta.

Smutek, ale też niedowierzanie mieli na twarzach wrocławianie, którzy wpisywali się w sobotę do księgi kondolencyjnej, wystawionej na stoliku w ratuszu. Jako jedni z pierwszych swoje ubolewanie wyrazili posłanka Ewa Wolak (PO) i prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz wraz z małżonką, Anną.
Księga kondolencyjna miała się pojawić w holu na dole Muzeum Miejskiego w ratuszu (wejście od pomnika hr. Fredry) punktualnie o godz. 16. Została przyniesiona przez Małgorzatę Kamińską z biura prasowego urzędu miejskiego kwadrans później, gdy już kilka osób czekało w drzwiach.
- Zamówiliśmy ją w południe u introligatora, który specjalnie dziś ją dla nas robił - wyjaśniała urzędniczka. Księga ma czarne okładki i stosowny tytuł.

Pierwsza wpisała się do niej Agnieszka Bandała. - Przyszłam tu z pobudek patriotycznych, bo to obowiązek każdego Polaka - tłumaczyła emocjonalnie.
Andrzej Konarski wpisał się jako drugi. - Chciałem wyrazić ból nas wszystkich: Polaków i wrocławian - opowiadał. - Smutne jest to, że o człowieku tak wielkiego formatu, jak prezydent Kaczyński, dobrze się mówi dopiero po Jego śmierci - zaznaczył.

Posłanka Ewa Wolak przyszła z twarzą zapuchniętą od płaczu. Nie chciała udzielać wywiadów dziennikarzom. - Zginęły wielkie osoby - podkreśliła ze łzami w oczach. - Mam nadzieję, że ta tragedia skłoni nas do głębszej refleksji - stwierdziła.

Dodała też, że politycy i parlamentarzyści często latają samolotami i nigdy nie zastanawiają się, że może się to skończyć katastrofą. - Straciliśmy naszą koleżankę z Dolnego Śląska - powiedziała drżącym głosem i odeszła do stolika z księgą.

Wrocławianie przychodzili pod ratusz, bo szukali miejsca, gdzie mogliby oddać hołd poległym. - My nie wybieraliśmy się na Rynek - opowiadali Natalia Dygas i Ernest Jamiński z wrocławskiego Borku. Chcieli pojechać do Bielan Wrocławskich, by oglądać meble. Gdy usłyszeli o tym, co zdarzyło się pod Smoleńskiem, nie mieli już nastroju na zakupy. Przed wejściem do Sukiennic pod flagami Polski i Wrocławia wartę pełnili policjanci i strażnicy miejscy, a wrocławianie składali kwiaty i zapalali znicze. Poszli też wpisać się do księgi kondolencyjnej.

- To się w głowie nie mieści. Głowa państwa, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, generałowie, duchowieństwo - to niewyobrażalne - mówił Karol Wilk, student prawa.
Inni spotkani w Ratuszu studenci: Katarzyna Musiał (resocjalizacja), Tomasz Pawlik (filozofia), Wojciech Załucki (filologia angielska) też czuli się rozbici. Wojtka obudzili tata z bratem, wchodząc do jego pokoju z flagą z czarną wstążką. Powiedzieli, że prezydent i najważniejsze osoby w państwie nie żyją. - Szok! Zerwałem się na równe nogi i pobiegłem włączyć telewizor - opowiadał chłopak.

Kasia też dowiedziała się od swojego taty. - Najbardziej żal mi pani prezydentowej. Była z niej wspaniała kobieta - mówiła.

Tomek dowiedział się o tragedii od kolegów i myślał, że to spóźniony żart primaaprilisowy. - A potem był totalny szok. Zginęło na raz tylu wybitnych ludzi - mówił z niedowierzaniem. Cała trójka wybierała się na mszę świętą do kościoła garnizonowego na godz. 18. Nikt nie miał nastroju na wieczorne piwo.

Na tę samą mszę wybierali się prezydent Rafał Dutkiewicz z żoną. O godz. 17 wpisali się do księgi. - Wydarzyła się wielka tragedia: zginął prezydent Rzeczypospolitej Polski, Jego żona i towarzyszące osoby. Należy się pomodlić - stwierdził. Pytany o to, jak dowiedział się o wypadku, nie odpowiedział i pożegnał się z dziennikarzami.

Do księgi będzie można się wpisywać w niedzielę w godzinach od 12 do 22, a przez czas żałoby narodowej - od 10 do 22.

Potem zostanie ona przekazana do Kancelarii Prezydenta RP, z prośbą o dostarczenie jej rodzinie prezydenckiej pary.

Wpisy do księgi kondolencyjnej

"Odeszli wybitni politycy, dyplomaci, wojskowi, duchowni, ale przede wszystkim wybitni ludzie. Cześć ich pamięci! Mateusz Nowicki

"Rozpacz, ból, że zginęli wielcy ludzie, którzy poświęcili swoje życie dla dobra ojczyzny. Żadne słowa nie zastąpią wielkiego żalu. Jest to strata dla naszego narodu. Dziś wszyscy łączymy się i wyrażamy wyrazy szczerego współczucia dla Rodzin i najbliższych. Niech spoczywają w spokoju. Boże, miej ich w swej opiece. Ewa Wolak, poseł na Sejm RP

"Wieczny odpoczynek racz im dać Panie. Boże chroń Polskę. Łącząc się w bólu, w imieniu własnym i Rady Kół Naukowych Uniwersytetu Ekonomicznego. Radosław Padło

"Z wielkim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o katastrofie polskiego samolotu. Składamy kondolencje rodzinom i przyjaciołom poszkodowanych. Łącząc się w bólu w imieniu redakcji gazetki "Klik". Paweł Iwaniec

"To wielka tragedia Polski, tragedia całego narodu w tym bolesnym miejscu. Tragedia nasza, także nas, wrocławian. To smutne, że o tym prezydencie, o tym człowieku, dobrze się mówi dopiero po tej tragedii. Andrzej Konarski, prezes wrocławskiego oddziału Towarzystwa Urbanistów Polskich

"Non credo malis. Waldemar Forysiak
"Dziś stoimy w obliczu wielkiej tragedii, jaką jest utrata Prezydenta kraju oraz wielu mądrych i ważnych dla naszego narodu ludzi. Oby takie tragedie się nie powtarzały. Marcin J.

"Szczere wyrazy współczucia dla nas wszystkich jako narodu i dla rodzin zmarłych. Regina

Ewa Wolak: Mam nadzieję, że ta tragedia skłoni nas do głębszej refleksji

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

1975 PAWEL
A tak ,duzo gornolotnego gadania ,moze by tak uwidocznic ze jest sie bratem polakiem , a ksiega w ratuszu to dobra sprawa ,przydaly by sie flagi na tramwajach , autobusach , lokomotywach ,wladza powinna sie tym zajac , przeciez poumierali patryioci .
s
stratus
Serce mi pęka kiedy czytam takie komentarze. Jak można w takiej chwili kazać ludziom pracować w parku rozrywki ???????? czy szanownemu panu Dudkiewiczowi łzy tak bardzo zalały oczy że tego nie widzi ???????????? ważniejsze jest pokazać się w tłumie przed kamerami niż interesować losem tych którzy z zaciśniętymi ustami musieli wytrwać do końca obsługując klientów we flagowym obiekcie Wrocławia . Gdzie byli ci wszyscy zapłakani radni kiedy Wrocławski Aquapark się bawił ???? Gdzie wy macie serca ??????????
żenada.
ż
żałoba
W dniu, kiedy cały świat zamarł w przerażeniu, że jednak prawdą jest to, co stało się w sobotę, że to nie jest koszmarny sen i nawet "żabki" zostały zamknięte, byśmy mieli szansę w skupieniu pochylić się nad tragedią wszystkich dotkniętych tym, co się wydarzyło, prezes Wrocławskiego Parku Wodnego, Pan Andrusiewicz pomyślał sobie, że to doskonały moment na zarobienie kasy. WROCŁAWSKI PARK WODNY BYŁ OTWARTY DLA KLIENTÓW W NIEDZIELĘ, w drugim dniu Żałoby Narodowej. Decyzję podjął po konsultacji ze swym przyjacielem i sąsiadem z podwórka, który całkiem przypadkiem jest dyrektorem operacyjnym WPW, Panem Wojtkiewiczem, a wszystko to - zapewne - zostało pobłogosławione przez naszego ulubionego Prezydenta Dutkiewicza, który (j.w.), w niedzielę wyłożył w Ratuszu wrocławskim Księgę Kondolencyjną. Jaki z tego wniosek? Jest w tym mieście paru facetów, decyzyjnych facetów, który z nigdy w życiu nie zdadzą egzaminu z życia na ocenę pozytywną, bo najwyraźniej jeszcze w życiu płodowym amputowano im część mózgu, odpowiadającą za empatię i uczucia. Jak to się ma do opowieści o flagowym obiekcie miasta? Jak to się ma do szczycenia się na prawo i lewo tym, jaki mądry i fantastyczny jest zarząd WPW? Może prościej byłoby wyłożyć drugą księgę kondolencyjną w parku rozrywki, jakim jest WPW. W pakiecie klienci - poza pływaniem i zabawą na zjeżdżalniach - dostaliby możliwość imiennego wpisania się do rzeczonej księgi, a na odchodnym dostaliby opaskę na ramię - na znak dobrze przeżytej żałoby. Bo przecież - choć pływali - to w całkowitej ciszy, bo wyłączono muzykę, a ze zjeżdżalni zapewne zjeżdżali w nabożnym skupieniu. Panie Prezesie Andrusiewicz, żeby być CZŁOWIEKIEM, nie wystarczy chodzić na dwóch nogach i wytapetować ściany w gabinecie certyfikatami skończonych kursów. Do tego trzeba umieć korzystać z mózgu.
Dodaj ogłoszenie