Wrocław: Ktoś okradł harcerzy. Policja: Sami możecie ich zatrzymać...

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Harcerski Ośrodek Wodny “Zatoka” przy ulicy Długiej we Wrocławiu okradany był dwa razy na początku grudnia. Policjanci z patroli, które zjawiały się na miejscu, ograniczali się do stwierdzenia, że nie ma jak zabezpieczyć śladów. Poza tym mundurowi skomentowali: - Gdyby złodzieje chcieli wrócić po resztę “fantów”, to samemu można ich zatrzymać. Należy następnie zadzwonić pod numer 997 - doprecyzowali...

W Ośrodku “Zatoka” swoją bazę i przystań mają harcerze z drużyny wodnej Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.
Na początku grudnia złodzieje zdemolowali barak. Wycięli ze ścian całą instalację centralnego ogrzewania. Po kilku dniach przyszli znowu. Wyrwali resztę rur, metalowy bojler i zaczęli wyrywać kable ze ścian. Na terenie ośrodka harcerze znaleźli dwie kurtki. Możliwe, że należały do włamywaczy. Jedna była oblana płynem z instalacji centralnego ogrzewania. A druga umazana sadzą. Tak jakby z kotłowni budynku przy Długiej.

Za każdym razem harcerze dzwonili po policjantów. - Przyjechał patrol - opowiada sytuację po pierwszym włamaniu Grzegorz Majcher komendant HOW Zatoka. - Policjant powiedział mi, ze za dużo wody i nie ma jak zabezpieczyć śladów włamania.
Kilka dni później sytuacja się powtórzyła. Znowu włamanie, znowu patrol i znowu: “nie ma jak zabezpieczyć śladów”. Chociaż nie było już tyle wody. Chociaż złodzieje wyrwali ze ścian metalowy bojler. Musieli się mocno namęczyć. Może akurat pracowali bez rękawiczek?

Poza tym były kurtki. Ale funkcjonariusz stwierdził tylko - relacjonuje komendant Majcher - że nie widzi związku kurtek z tajemniczymi włamywaczami. Wtedy to Grzegorz Majcher usłyszał, że można samemu zatrzymać złodziei. Gdyby wrócili po kable, które jeszcze w Ośrodku zostały.

- Dziesięć lat temu też mieliśmy włamanie - opowiada Grzegorz Majcher. - Wtedy jakoś nie było problemu. Przyjechali technicy kryminalistyczni, zabezpieczyli ślady. Nawet psa sprowadzono.

Harcerze zgłosili zawiadomienie na policję 10 grudnia. Dwa dni po drugim włamaniu. - W sprawie obu zdarzeń prowadzone jest postępowanie mające na celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności i ustalenia sprawcy bądź sprawców tych przestępstw - odpowiada na nasze pytania o tę sprawę Krzysztof Zaporowski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej .

Ale to nie wszystko. W środę 9 grudnia komendant “Zatoki” Grzegorz Majcher zauważył nad Odrą w okolicach ul. Długiej dziwnych ludzi niosących zwój kabla. - Na oko tam było kilkadziesiąt kilogramów złomu - opowiada. - Weszli pod most kolejowy zapalili ognisko i zaczęli opalać izolację z drutu. Wyglądało to podejrzanie, możliwe, że to byli złodzieje, którzy szykowali się do sprzedaży złomu. Harcerz zadzwonił na 997. - Czekałem później kilkadziesiąt minut. Chciałem pokierować radiowóz. Nikt nie przyjechał. Wersja policji jest inna: Na miejsce wysłano patrol, ale mundurowi nie znaleźli żadnych ludzi opalających kable.

Wideo

Komentarze 84

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krakus

Nikt ich tradycyjnie nie lubi ale przejeżdżają zwłaszcza do takich co kable opalają i dymią z ogniska

g
gosc

No i niech nie przyjezdzaja. Bedzie mial jeden z drugim potem bachora, wpadnie mu do studzienki, skreci sobie kark biedne dziecko, to bedzie wiedzial jeden z drugim. Nic w naturze nie ginie.

d
dsa

Bo ja znam:
"Wykonano szereg czynności śledczych, które nie doprowadziły do wykrycia sprawcy bądź sprawców"

V
Vera

gdyby samodzielnie można było wymierzać sprawiedliwość.

N
Nie_Pis

Podać numery i personalia "panów"policjantów ( specjalnie ze względu na głupotę z małej litery) do Komendy Głównej - będą nowe etaty . Na ich miejsce czekają tacy , którzy chcą pracować i problemem się zajmą - tym już dziękujemy!

G
GruboMieszczanin Krakowski

Już dawno wprowadziła. Po włamaniu w 2001 roku na starym mieszkaniu, pytali czy wie kto to zrobił. Nie wiedziałem, bo niby skąd, to po 3 miesiącach umorzyli sprawę... A sprawdzili, że niektóre odciski palców na drzwiach należały do mnie i do żony, a inne do "osób trzecich"...

J
Jorg

Może należałoby powymieniać komendantów na innych (patrz działania p. ministra Źobro w prokuraturach ) , którzy potrafiliby wyegzekwować od swoich podwładnych profesjonalnego działania jak przystało na państwa członkowskie UE ????
Dzisiaj Policja straciła poparcie społeczne jakie miała do tej pory, ponieważ od kilku lat traktują społeczeństwo jak zło konieczne, a to przekłada się na ich działania (czytaj kompletny brak działań, lub działania pozorowane n.p. przyjazd na zgłoszoną interwencję po godzinie gdzie nie ma bandytów lub złodziei bo dawno uciekli i w związku z tym piszą w raportach - brak sprawców i na tym sprawa się kończy). Potrafię przytoczyć bardzo dużo dowodów na pozorowany działania Policji. Jedno z nich chciałbym opowiedzieć ponieważ jest to typowe działanie Policji ( można by rzec - standartowe): Pewnego późnego wieczoru grupa pijanych wyrostków niszczyła samochody zaparkowane na ulicy między innymi również mój samochód. Oczywiście zadzwoniłem i powiadomiłem dyżurnego o tym fakcie. Po około 45 minutach przyjechał radiowóz UWAGA!!! NA SYGNALE bandziory zobaczyły i usłyszały zbliżający się radiowóz i powolnym krokiem, nie spiesząc się oddalili się do pobliskiego podwórka. Stróże porządku publicznego wysiedli powoli zobaczyli pobite lampy i stwierdzili w raporcie że nie zastali sprawców ponieważ oddalili się w nieznanym kierunku. Zeszliśmy z sąsiadem do nich aby złożyć im gratulacje za za tak profesjonalne działanie w celu schwytania sprawców. Napisaliśmy skargę do naczelnika opisując działania (czytaj działania pozorowane). Odpowiedział że przyjrzy się tej sprawie i na sposób interwencji finkcjonariuszy ( czytaj bezmózgowców).

ś
ściganiem różnych

ksenofobów, rasistów, nawołujących do nienawiści do cyganów, żydów, murzynów czy arabów. Kogo obchodzą jacyś złodzieje?

g
gość

że sama popełnia przestępstwo, tym razem urzędnicze? Przeciez to są debile!!!

w
widz i słuchacz

Tyle się mówi o innowacjach, że Polska w tej dziedzinie, niby w tyle, tyłu świata. A, tu patrzcie jaka niespodzianka. Innowacyjny pomysł , łapania przestępców. Samoobsługa. Pomysł wydaje się znakomity. Jest tylko jeden mały problem, jeśli przy schwytaniu przestępcy naruszona zostanie godność lub nietykalność przestępcy to trzeba będzie płacić odszkodowania i odpowiadać karnie. Prawo jest prawem.

A
Artur

wyślij zgłoszenie listownie ZPO.

S
Szerlok

czyli jak bandzior poleje miejsce zbrodni wodą to ta odstępuje już od zabezpieczanie śladów.

w
wrocławianin

DOBRO BANDYTY PRAWEM CHRONIONE

r
rozbawiony

Policja wprowadza samoobsługę

m
małpa w czerwonym

od kiedy to policja jest od łapania złodziei ?