Wezwali policję do pijanego kierowcy. Z zemsty spalono im mieszkanie, mordując cztery osoby

Marcin Rybak
Marcin Rybak
Policjanci CBŚP podczas wizji lokalnej z podejrzanymi o udział w zabójstwie czterech osób
Policjanci CBŚP podczas wizji lokalnej z podejrzanymi o udział w zabójstwie czterech osób policja
Lokatorzy mieszkania przy ul. św. Wincentego we Wrocławiu zawiadomili policję o pijanym mężczyźnie za kierownicą dostawczego samochodu. Z zemsty podpalono ich dom. Żywcem spłonęły cztery osoby. Niedawno do sądu trafił akt oskarżenia w tej sprawie, choć do zbrodni doszło aż czternaście lat temu. Na ławie oskarżonych zasiądzie trzech gangsterów.

Pożar wybuchł w nocy z 23 na 24 lutego 2007 roku na poddaszu kamienicy. Drzwi mieszkania oblano benzyną, część łatwopalnej substancji wlano przez szparę do środka mieszkania i podpalono. W doniesieniach medialnych, z tamtego czasu, wyczytać można, że spłonęło mieszkanie na ostatnim piętrze i pomieszczenie na poddaszu – nad tym mieszkaniem. W lokalu na czwartym piętrze zginęły dwie osoby a na poddaszu dwie kolejne. Z kamienicy ewakuowano wówczas 22 osoby.

Przez wiele lat pożar traktowano jako wypadek. Śledztwo w tej sprawie – wszczęte w 2007 roku – umorzono. Dopiero niedawno policjanci z CBŚP i prokuratorzy z wrocławskiego wydziału Prokuratury Krajowej, wrócili do tej sprawy. Ustalili, że było to morderstwo. Wykonawcy - Andrzeja A. ps. „Gilos”, Tomasza M. ps. „Bambo” oraz Damiana N. ps. „Mietek” – zostali oskarżeni o udział w zabójstwie.

Zdaniem prokuratury działać mieli na zlecenie. Choć nie wiemy, czy da się to jednoznacznie i wiarygodnie udowodnić. Według naszych informacji domniemany zleceniodawca już nie żyje. Jak się dowiadujemy, mężczyzna ten uczestniczył w towarzyskim spotkaniu, w którym uczestniczyli też domownicy ze Św. Wincentego – dwaj bracia. Doszło do szarpaniny, pijany mężczyzna uderzył kobietę, uczestnicząca w spotkaniu. Potem wsiadł za kierownicę i odjechał. Wezwano policję. Z ustaleń śledztwa wynikać ma, że tragiczna śmierć czwórki domowników, to zemsta za ów incydent. W pożarze zginął jeden z braci. Drugi przeżył, bo tego wieczora nie było go w domu.

Prokuratura twierdzi, że pijany kierowca zlecił podpalenie swoim znajomym gangsterom, handlującym narkotykami: Gilosowi i Bambo. Ci, na wykonawców dwóch wybrali swoich dilerów. Jednym z nich miał być Damian N. ps. „Mietek”. Drugi z mężczyzn nie został dotąd zatrzymany. Przebywa w Niemczech i odsiaduje wyrok w tamtejszym więzieniu. Wrocławska prokuratura wystąpiła o jego ekstradycję do Polski.

Protest pielęgniarek. Wysoka średnia wieku i niskie płace

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 kwietnia, 22:13, Gość:

Panie Rybak, myślałem, że pański warsztat literacki jest przykładem totalnego dna, ale w tym artykule zaskoczył mnie Pan niepomiernie. Przeszedł Pan samego siebie i wyznaczył nowe standardy - okazuje się, że poniżej dna jest jeszcze cały świat, na którego dnie osiadł Pan i stuka kijem w sufit, czyli w poprzednie totalne dno. A wystarczy przed kliknięciem "enter" przeczytać własne bździny, ale tego Pan się chyba nigdy nie nauczył. Jest Pan jedynym redaktorem, który nauczył się trochę pisać, ale nie czytać. A przecież poprawnie napisany tekst, bez błędów stylistycznych, interpunkcyjnych i bez literówek, to okazanie szacunku czytelnikowi.

20 kwietnia, 22:36, Gość:

Z ciebie taki czytelnik jak z koziej d... trąba. O szacunku piszesz? Właśnie dałeś dowód, że nic o nim nie wiesz.

21 kwietnia, 2:33, Gość:

Co złego napisał? Bełkot nie artykuły! Człowiek nie potrafi poprawnie zbudować zdania.

Możecie te swoje prywaty załatwiać gdzieś indziej? Rozumiem że jeden drugiego wygryzł z pracy? Weźcie grabki, łopatki i do piaskownicy....

G
Gość
20 kwietnia, 22:13, Gość:

Panie Rybak, myślałem, że pański warsztat literacki jest przykładem totalnego dna, ale w tym artykule zaskoczył mnie Pan niepomiernie. Przeszedł Pan samego siebie i wyznaczył nowe standardy - okazuje się, że poniżej dna jest jeszcze cały świat, na którego dnie osiadł Pan i stuka kijem w sufit, czyli w poprzednie totalne dno. A wystarczy przed kliknięciem "enter" przeczytać własne bździny, ale tego Pan się chyba nigdy nie nauczył. Jest Pan jedynym redaktorem, który nauczył się trochę pisać, ale nie czytać. A przecież poprawnie napisany tekst, bez błędów stylistycznych, interpunkcyjnych i bez literówek, to okazanie szacunku czytelnikowi.

20 kwietnia, 22:36, Gość:

Z ciebie taki czytelnik jak z koziej d... trąba. O szacunku piszesz? Właśnie dałeś dowód, że nic o nim nie wiesz.

Co złego napisał? Bełkot nie artykuły! Człowiek nie potrafi poprawnie zbudować zdania.

G
Gość

Nadodrze - PATO district

G
Gość
20 kwietnia, 22:13, Gość:

Panie Rybak, myślałem, że pański warsztat literacki jest przykładem totalnego dna, ale w tym artykule zaskoczył mnie Pan niepomiernie. Przeszedł Pan samego siebie i wyznaczył nowe standardy - okazuje się, że poniżej dna jest jeszcze cały świat, na którego dnie osiadł Pan i stuka kijem w sufit, czyli w poprzednie totalne dno. A wystarczy przed kliknięciem "enter" przeczytać własne bździny, ale tego Pan się chyba nigdy nie nauczył. Jest Pan jedynym redaktorem, który nauczył się trochę pisać, ale nie czytać. A przecież poprawnie napisany tekst, bez błędów stylistycznych, interpunkcyjnych i bez literówek, to okazanie szacunku czytelnikowi.

Z ciebie taki czytelnik jak z koziej d... trąba. O szacunku piszesz? Właśnie dałeś dowód, że nic o nim nie wiesz.

Dodaj ogłoszenie