Seksbiznes w Rynku się kręci, prawo mają w nosie. Sprawdziliśmy to!

Marcin Rybak
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Jaroslaw Jakubczak / Polska Press
Od 3 czerwca w centrum Wrocławia zakazane jest prowadzenie klubów z tańcem erotycznym. Nie wolno też reklamować produktów ani usług poprzez „nagabywanie” potencjalnych klientów. Tak, jak robią to od lat pracownice wrocławskich klubów z tańcem erotycznym.

Sprawdziliśmy. Nikt nie przejął się nowymi przepisami. Pierwszego dnia ich obowiązywania, czyli w sobotę wieczorem, reporter „Gazety Wrocławskiej” był nagabywany cztery razy pod dwoma z pięciu nocnych klubów.

Sympatyczne panie namawiały go na „taniec erotyczny” albo „taniec artystyczny”. W jednym wypadku w ofercie była możliwość zamówienia sobie prywatnego tańca w prywatnym pokoju. Były oferty drinków po niezwykle atrakcyjnych cenach.

Zdaniem wrocławskiej straży miejskiej wszystko jest jednak w porządku. W poniedziałek rano rzecznik straży miejskiej Waldemar Forysiak powiedział nam, że w sobotę strażnicy „nagabywania” nie stwierdzili.

PEŁNY REPORTAŻ WE WTOREK PAPIEROWYM WYDANIU GAZETY WROCŁAWSKIEJ. TEKST DOSTĘPNY TAKŻE OD JUTRA NA SERWISIE PLUS.GAZETAWROCLAWSKA.PL

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetawroclawska.pl Gazeta Wrocławska
Dodaj ogłoszenie