Profesor Miodek: Breslau? To nic złego!

Jacek AntczakZaktualizowano 
prof. Jan Miodek
prof. Jan Miodek fot. Tomasz Hołod
We Wrocławiu nie milknie dyskusja po tym, jak ujawniliśmy że miasto chce się promować na bilbordach w Niemczech pod nazwą Breslau. Czy to dobry pomysł? Zapytaliśmy o to wybitnego językoznawcę, prof. Jana Miodka. Z dyrektorem Instytutu Filologii Polskiej, rozmawia Jacek Antczak

Zobacz: Wrocław chce się reklamować w Niemczech jako Breslau

Gdy ujawniliśmy, że na billboardach w krajach niemieckojęzycznych Wrocław będzie zapraszał na Euro do "Breslau", wybuchła wielka awantura. Jak to wygląda z punktu widzenia językoznawczego?
Gdyby Mistrzostwa Europy odbywały się w Kobylej Wólce, to ta miejscowość o przemiłej nazwie, która nie ma odpowiednika w innych językach, powinna zapraszać na mistrzostwa do "Kobylej Wólki", ale Wrocław to zupełnie inna sprawa.

Rozumiem, że Panu niemieckie "Breslau" nie przeszkadza?
Nie, bo Wrocław ma swój stary, liczący tysiąc lat, odpowiednik niemiecki "Breslau", który jest substytutem pierwotnej, słowiańskiej nazwy "Wrocław". O czym zresztą każdy przeciętnie wykształcony Niemiec wie lub powinien wiedzieć. Podobnie jak to, że "Berlin", "Rostok" i "Lipsk" to też nazwy z pochodzenia słowiańskie. Ale z drugiej strony my powinniśmy wiedzieć, że Grunwald, Malbork, Frombork czy Kluczbork to z pochodzenia nazwy niemieckie. Przecież nikt nie ma wątpliwości, że Łańcut jest polskim miastem, ale założyli je koloniści niemieccy i przywieźli z Bawarii nazwę "Landshut", którą spolszczyliśmy na Łańcut.

Czyli, Pana zdaniem, to nie będzie "kolejny przykład germanizacji Wrocławia", jak argumentują przeciwnicy tego pomysłu?
Ależ to nie Hitler wymyślił słowo "Breslau" i w używaniu tej nazwy, mówiąc językiem propagandy peerelowskiej, "nie ma żadnego zachodnioniemiec-kiego rewizjonizmu". To jest stary substytut, tak jak substytutem nazwy miejscowej Parisii jest Paryż, starej nazwy włoskiej Assisi jest Asyż, a Prahy - Praga. Jesteśmy na przykład jedynym krajem w Europie, który nie mówi "Italia", tylko mamy swoją nazwę "Włochy", nawiązującą do starego, niemieckiego zapisu odnoszącego się do plemienia, które Niemcy określali mianem "Walh".

I Włosi, pardon, mieszkańcy Italii, nie obrażają się, że w Polsce są Włochami. Ale trudno, żeby wrocławianie cieszyli się z "Breslau".
Ja wiem, gdzie żyję i zdaję sobie sprawę, że w naszym mieście niemieckie brzmienie "Breslau" obrosło negatywnymi konotacjami. Zresztą, sami Niemcy też o tym doskonale wiedzą. Kiedy z nimi rozmawiam, nie boją się powiedzieć, że jadą najpierw nach Warschau, potem nach Krakau, ale już przy trzecim etapie podróży męczą się, ale mówią, że przyjadą "do Wro-cla-wia".

Dlaczego ta nazwa do dziś budzi takie emocje?

Dlatego, że do 1989 roku każdy, kto powiedział publicznie: "Breslau", od razu był posądzany o sympatie proniemieckie i o to, że jest przeciwko Ziemiom Odzyskanym. I w wielu z nas przetrwało to jako psychologiczny archetyp. I ja od strony psychologicznej to rozumiem, natomiast staram się spokojnie filologicznie tłumaczyć, że tak jak my od 1000 lat mówimy Rzym i Wiedeń, a nie Roma i Wien, tak Niemcy od tysiąca lat mówią "Breslau".

Ale czy musimy reklamować się u nich, zapraszając do "Breslau"?
A gdyby Niemcy byli gospodarzami mistrzostw, to na bill-boardach w naszym kraju w języku polskim zapraszaliby kibiców do "Monachium"? I czy w całych Niemczech wybuchłaby wrzawa, że nie napisano "Zapraszamy do München"?

A może po prostu nazwy własne nie mają znaczenia?
Mają - ogromne. Są absolutnie nieodłączną częścią naszego codziennego uroku językowego. Ale awantury wybuchają, bo zawsze ten mniejszy boi się silniejszego. Tak jak Litwini boją się Wilna i próbują wymusić na naszych dziennikarzach, by pisali "Vilnius". A przecież nie ma się o co szarpać. Jeśli w języku litewskim używam postaci "Vilnius", jeśli po rosyjsku "Wilna", a jeśli po polsku "Wilno". Dlatego po polsku i w każdym innym języku, który nie ma substytutu fonetycznego dla naszego Wrocławia, mówimy i piszemy "Wrocław". Ale jeśli jakiś język ma ten substytut, to niech sobie go używa. Jestem pewien, że gdyby po swojemu "Wrocław" napisali Szwedzi czy Brazylijczycy, nie byłoby takiego szumu. A tak pewnie po tym wywiadzie usłyszę, że też jestem progermański.

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 121

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol

jest mądrym człowiekiem i nie mam wątpliwości codo jego tłumaczenia, podzielam jego opinię. Będąc w Stuttgarcie opowiadałem o Monachium mówiąc Monachium, na co przyjaciel Niemiec chcąc być uprzejmym na Stuttgart zaczął mówić Stuttgartium, taki zabawny epizod pokazujący brak uprzedzeń.

W
WENDEN SLAVIC

Miodek pisze ze Wrocław od 1000 lat był Breslau a tak naprawde Wrocław wczesniej nazywał się Wratislaw od króla Czech 850 roku potem za piastów był pod wladaniem Polski potem do znowu do Czech Potem do AuSTRI 1840 do PRUSS a potem do Niemiec po zjednoczeniu ksiestw niemieckich pod jedn nazwa

E
Emil

Gdyby nie II WŚ i zmiany dokonane przez kilku w Jałcie to o tym mieście moglibyście yulko pomarzyć . A jak ta sama trujca zbierze się w Jałcie i to wszystko z 45 r. odszczeka to co ?

A
Andre

Panie Profesorze Miodek i bardzo dobrze Pan myśli , jestem za .

S
Seba

... mimo, iż Wrocław nigdy hiszpański nie był, Wrocław to Breslavia, a dla Czechów (bowiem Wrocław był czeski) to Vratislav. Nikt się o to nie oburza, a chyba 100% Polaków nie jest miłośnikami i Czech i Hiszpanii...

H
Holger Reihnsdorfer

Ich protestiere auch. Meine geburts Stadt ist Breslau.Jahrgang 1933. Kto Tobie każe ślepy i głupi
z nienawiści biedny pieniaczu wprowadzac do Navi inna nazwę Twojego jak i mojego miasta ?
Od Twojego prymitywnego piania,to miasto na pewno nie będzie bardziej polskie jak już jest.
Mieszkam na granicy Niemiecko/Francuzkiej i mógłbym ci coś opowiedziec o poziomie cywilizacyjnym
niektórych ludów w Europie.

B
Breslauer

Tam napotka te same problemy,to miasto również ma niemiecką nazwę - Tarnowitz.
Nie jest łatwo jak widac w ciągu 66 lat wymazac historię 600 lat,nasuwa sie pytanie:
Po co to wymazanie?

Ś
Ślezsko Moravski kluk.

Cyt; Wszak nie mówimy o historii,a o terażniejszości i przyszłości. Nastepnie wracasz do historii,
pisząc o dziadku.Bądz konsekwentny.To że kiedyś na ziemiach polskich mówiono to i owo,nie jest
istotne.Ja też jeszcze dzisiaj jeżdze nie do Żagania a do Sagan,Do Schweidnitz nie do Świdnicy,
do Hirschberg nie do Jeleniej Góry, i co z tego ? Czyżbym przesunął granicę ? Przez 40 pare lat
przemilczeliście niemiecką historię tych ziem,i co ? Nadal masz obawy że nie uda się przekonac
świat o tym do kogo należały i powinny należec ? Jak będziesz w posiadaniu tych ziem przez 600
lat i zagospodarujesz je tak jak poprzedni właściciel,wtedy możemy pogadac jak równy z równym.
Gadaniem,i to w dodatku głupim,nikt jeszcze niczego nie zrobił.A tak po prawdzie,Czesi mają większe prawo do tego miasta jak Polacy,bo to ich przodek je założył,na ich ziemi.Ktoś kto nie zna
historii tego kontynentu,słuchając tych bzdur których Wy opowiadacie,może dojśc do wniosku że
do Was należało pół Europy.A tak na marginesie - mądry to Ty nie jesteś.

H
Hucuł

Słowianin to nie koniecznie musi byc Polak. Słowianin załozył tą osadę,ale nie był Polakiem.

H
Horst Weinberger

To in Leipzig odbywają się targi a nie w Lipsku.To in Muenchen gra wielki Bayern a nie w Monachium.
To in Dresden ist der Zwinger a nie w Dreżnie,itd itp.To in Auschwitz ist ein KZ a nie w Oświęcimiu.
Na niemieckich mapach Polski , miasta które należały kiedyś do Niemiec , mają polskie a w nawiasach
niemieckie nazwy.Niektórym w Polsce się wydawało że metodą przemilczania uda się zmienic fakty.

G
Gość

Dość mamy pana Miodka!!!!!!!!!!

W
Waga

Her Miodek.

e
ezavv

czasem warto dwa razy odetchnąć, przemyśleć (...)
Promowanie w krajach niemieckojęzycznych Wrocławia jako Breslau jest nietrafione, nieprzemyślane - łagodnie określając.
Jako porzykład Targi w Hanowerze: Hannover Messe, my mówimy po polsku, a materiały organizatorów są po niemiecku.
Fakt Leipzig - Lipsk oder Dresden - Drezno są używane naprzemian, jednak nie pamiętam, jakiego nazewnictwa użwano w folderach, wydawnictwach dla Polaków.
Jako argument przeciw - Targi Poznańskie, a nie Posener Messe.

Szanując się będziemy mieć szacunek innych, tu Niemców (z autopsji).

k
kk

ludzie opamietajcie sie! nie macie innych problemow???

d
do jana

... i umrzesz jako taki sam głupek we Wrocławiu. Miodek nie mieszka w Breslau. Przeczytaj ten wywiad jesze raz, profesor tłumaczy jakie jest pochodzenie nazw i dlaczego Niemcy mówią Breslau a Polacy Wrocław i jakie jest pochodzenie słów. Tylko tyle.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3