Problemy firm rodzinnych. Kogo zatrudnią, gdy zabraknie Ukrainców?

Bartłomiej Łata
Panel „Sukcesja w firmie rodzinnej", na zdjęciu od lewej: Tadeusz Dulian z Deloitte, Katarzyna Osadkowska, członek zarządu w firmie Osadkowski SA, Maciej Duda, prezes zarządu Duda Holding, Karol Prozner, prezes zarządu PROCAR Leasing i Maciej Karczewski, współtwórca Maciejowego Sadu
Panel „Sukcesja w firmie rodzinnej", na zdjęciu od lewej: Tadeusz Dulian z Deloitte, Katarzyna Osadkowska, członek zarządu w firmie Osadkowski SA, Maciej Duda, prezes zarządu Duda Holding, Karol Prozner, prezes zarządu PROCAR Leasing i Maciej Karczewski, współtwórca Maciejowego Sadu WSB we Wrocławiu
Udostępnij:

6 marca w Narodowym Forum Muzyki na Kongresie Firm Rodzinnych zgromadzili się przedstawiciele biznesu, samorządów i ludzie ze świata nauki. Celem konferencji była debata na temat osiągnięć i problemów dolnośląskich firm rodzinnych, wymiana doświadczeń, a także promocja lokalnych przedsiębiorców. O wyzwaniach współczesnych przedsiębiorstw rodzinnych rozmawiali m.in. właściciele Grupy Wróbel - Tomasz i Wojciech Wróbel oraz Michał Łuczak, prezes zarządu.

– Polskie firmy nie chcą się utożsamiać z firmą rodzinną, z tego względu, że kojarzy nam się to z poczuciem braku profesjonalizmu. Wydaje mi się, że to błąd, bo firma rodzinna jest spółką odpowiedzialną, nastawioną na perspektywę długoterminową. Jako przedsiębiorcy jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za swoją rodzinę, ale też rodziny naszych pracowników – uważa Wojciech Wróbel, współwłaściciel Grupy Wróbel.

– Myślę, że taki kongres jest potrzebny, by zmieniać pogląd przedsiębiorców. Chwalenie się biznesem rodzinnym to naprawdę pozytywna sprawa – dodaje.

Według Wojciecha Wróbla w firmie rodzinnej najważniejszy jest dialog i bycie otwartym na odmienne zdanie. – W przypadku konfliktu niezwykle ważne jest spieranie się w mądry, konstruktywny sposób – podkreśla.

– Wyróżnikiem firmy rodzinnej jest atmosfera. Jest zdecydowanie inna niż w korporacji. Myślę, że możemy się tym poszczycić – wskazuje Katarzyna Osadkowska, dyrektor ds. HR w firmie Osadkowski SA.

– W firmach rodzinnych, które zajmują się produkcją pojawiają się problemy związane ze sprzedażą. Ciężko jest znaleźć procedurę i system sprzedaży swoich produktów – uważa Dorota Mroczkowska, współwłaścicielka Manufaktury DOTI.

Podczas kongresu rozmawiano na temat wyzwań jakie stoją przed współczesnymi firmami rodzinnymi, a także o problemie sukcesji. Uczestnicy kongresu mieli okazje do poznania nowych rozwiązań i możliwości radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

– Z naszych badań wynika, że w Polsce dominuje sukcesja wewnątrzrodzinna. Stanowi ona ponad 80 procent przypadków.
W drugiej kolejności właściciele oddają stery swoim pracownikom – przyznaje prof. Krzysztof Safin.

Debatowano również na temat innowacji jakie wprowadzają dolnośląskie przedsiębiorstwa. Rozmawiano m.in. na temat innowacyjnych metod finansowania i koncepcji zarządzania.

– W tym roku jesteśmy w trakcie wdrażania projektu Horyzont 2020. Stawiamy sobie na cel reorganizację naszego przedsiębiorstwa. Chcemy zbudować nową strategię i jesteśmy w trakcie dużych zmian – zaznacza Katarzyna Osadkowska.

– Jesteśmy partnerami Googla i oferujemy klientom różne rozwiązania komunikacyjne dla firm. Na pewno o wiele prostsze jest tworzenie dokumentów za pomocą sztucznej inteligencji – uważa dr Cezary Zbigniew Augustynowicz, prezes Buena Cloud Sp. z o.o.

– Innowacyjne przedsiębiorstwa to takie, które potrafi skupiać się jak najefektywniej na przedmiocie swojej działalności – mówi Jakub Dzik, członek zarządu Impel S.A.

Jak walczyć z mitem, że firmy rodzinne są nieinnowacyjne? Zdaniem Doroty Mroczkowskiej należy pokazywać, że jest inaczej.

Rodzinne firmy powinny stosować podobne rozwiązania jak duże firmy i nie wstydzić się swojego charakteru.

Podczas kongresu poruszono też kwestię zatrudnienia pracowników. Przedstawiono m.in. aktualny raport z rynku pracy. Uczestnicy panelu wskazali problemy związane z zatrudnieniem i zarządzaniem personelem w przedsiębiorstwie rodzinnym.

– W Polsce jest coraz więcej przepisów utrudniających zatrudnienie pracowników z Ukrainy. O wiele wygodniej jest zatrudniać przez serwisy, ponieważ odpowiedzialność jaka ciąży na pracodawcy jest bardzo duża – uważa Tadeusz Badura, prezes ZUPBADURA Sp.k.
- Firmy produkcyjne mają duży problem. Sięgają już po pracowników z Bangladeszu i Nepalu. Jedna z dużych firm produkująca tramwaje zatrudniła już 30 spawaczy z Bangladeszu. Główny spawacz ma za zadanie poszukania kolejnych 30 pracowników. My pójdziemy również w tym kierunku i zatrudnimy specjalistów z tych krajów - podkreśla Badura.

Wszyscy zainteresowani mogli wziąć udział w warsztatach „Sukcesja w firmie rodzinnej-wyzwania i szanse" oraz „Zatrudnienie cudzoziemców w Polsce oraz zmiany w przepisach prawa pracy w 2018 r."

Organizatorem Kongresu Firm Rodzinnych byli: Centrum Biznesu Rodzinnego Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu, Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, Związek Pracodawców Polska Miedź, Dolnośląska Izba Gospodarcza, Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa i Zachodnia Izba Gospodarcza Pracodawcy i Przedsiębiorcy.

Miliardowe inwestycje w Polsce zagranicznych firm

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie